Kto kiedykolwiek był na Mietkowie,wie,że to sandaczowe eldorado.Od wielu lat regularnie jeżdżę tam i z powodzeniem łowię mętnookiego.Opowiem wam o ostatnim sandaczu,którego złapałem w grudniu.To czas w którym wszyscy "niedzielni" wędkarze wygodnie siedzą w swoich fotelach z "berłem"w ręku,i nie wiedzą co się tam nad wodą może dziać.W tym czasie ja szykuję się na wyprawę.Nie są to wypady całonocne.Wystarczy kilka godzin.Jest zimno,ale da się przeżyć.O godzinie 15-tej pakuję swojego dragona master jig(21g)z kołowrotkiem shimano catana2500(wersja z tylnym hamulcem) z plecionką 0,10 zakończoną krętlikiem z agrawką.Do tego oczywiście pudło z pełnym arsenałem.Głównie zabieram (zazwyczaj cała gama)twistery,ripperki,kopytka .Przy zakupie nie sugeruję się niczym.Która gumka mi się spodoba tą biorę niezależnie czy to jest relax czy mikado(gumkę zawsze można podrasować przy użyciu zapalniczki zwiększając jej agresywność podczas pracy).Natomiast główki jigowe to inna sprawa.Staram się dobierac tylko te najlepsze.Mustad to mój no1,potem gamakatsu itd.Podczas zakupu główek sprawdzcie,czy są dobrze zachartowane.Miałem kiedyś okazję wyłapać buble,które wyginały się w rękach(dotyczy to główek jigowych "no name "dlatego ich nie kupuję).Bardzo ważne jest mocowanie oraz ostrość haka(zle wykonane mocowanie już przy nawlekaniu gumki uszkadza ją)Co założę zadecyduję nad wodą.Nad wodą melduję się przed szesnastą ,więc nie jest jeszcze ciemno.Im bardziej się ściemnia tym ,bardziej robi się gęsto.Auta zajeżdżają do portu Mietkowskiej kopalni żwiru,jedno po drugim.Jest mrozno,to dobry znak.Niestety na mojej minigłówce stoi już trzech spinningistów.Podszedłem pytając o wyniki.Nic.Dzień wcześniej to było...bla bla ,stare bajery.Spytałem czy nie zmieściłbym się.Koleżka mówi,że i tak nic nawet nie pukło więc spoko.No to jest dobrze.DUŻY PIRS.Miejsce to nie jest łatwe do obławiania ponieważ przy samej lini brzegowej wysypana jest opaska z wielkich kamieni,ale jest idealnym schronieniem dla drobnicy,a co za tym idzie rajem dla sandała.Przed tarłem zapuszcza się tu na wyżerkę.Dalej idzie strome twarde zbocze,głęboko poniżej dziesiątego metra.Idealna miejscówka.Dodatkowym utrudnieniem są zatopione stalowe liny.Otwieram plecak i na początek zakładam seledynowego twistera(7cm) z główką12g.Swego czasu był sandaczowym kilerem.Nie stosuję wolframu,bo nie jestem zainteresowany przypadkowym przyłowem zembatego.Pozatym jestem zdania,że wszystkie fluorokarbony wolframy więcej szkodzą niż pomagaja.Więcej finezji i lepiej wyczuwalne są nawet najmniejsze puknięcia.Nie dozbrajam gum w dodatkową kotwiczkę.Może dużo tracę,ale unikam wielu zaczepów.Pojedyńczy hak łatwiej jest uwolnić.No ale dwa rzuty i zaczep.próby odszczelenia plecionki na nic się zdały.Więc rwę zestaw.Myślę sobie niezły początek.Pomyślałem sobie,że spróbuję lżej i zakładam jiga 7,5g z białym kopytem ok5cm.Stosuję różne szkoły prowokowania ryby.Są to pojedyńcze albo podwójne podszarpywania przy jenoczesnym wybieraniu luzu na plecionce.Gumka wykonuje skoki,które przypominają zachowanie rannej rybki.Dobre wyniki są też przy zastosowaniu metoty szurania tzw."metoda warszawska",lecz można się liczyć z większą ilością zaczepów.Trochę już znudzony poczułem lekkie puknięcie.Pudło.Dalej kilka rzutów i zaczep na szczęście odszczeliłem.(odszczelenie-to próba uwolnienia przynęty z zaczepu.Polega na tym,że na naprężonej żyłce między ostatnią przelotką a kołowrotkiem uderzamy jak w strunę .Często pomaga)Postanowiłem jeszcze delikatniej.Zakładam małe białe kopytko na pięciogramowej główce.Posyłam je w ciemnośc.Nie zdążyła opaść.Siedzi.Hol był krótki,ale zdecydowany.Podbieram ją ręką.Pięćdziesiątak z hakiem.Pakuję się gdy zadzwonił telefon.-Długo będziesz tam siedział?.Spytałem tylko żonę czy ma ochotę zjeść na kolację sandacza w cieście piwnym bo do dziewiętnastej będę w domu.Śmiejąc się odparła-tylko się pospiesz,bo ci market zamkną i gdzie go kupisz?. Dla wielu wędkarzy sezon dawno się zakończył.Z całą świadomością mogę temu zaprzeczyć.To najlepszy początek dla prawdziwego eksperta do spraw mętnookiego. Materiał zgłoszony na konkurs wedkuje.pl;
Komentarze