Reklama

Złamana noga kolegi(PECH)

27/12/2010 21:58
Witam.Byłem dziś na rybach i przydażył sie koledze pech.

A było to tak umówiłem się z kolegą na ryby pojechałem do niego na 8 rano i poszliśmy za okoniem na lód. Chodziliśmy wierciliśmy dziury i nic i nic po kilku godznach staneliśmy przy takich trzcinach na zakolu i rozmawiamy z dwoma kumplami co jeszcze przyszli tak sobie zobaczyć.Tak gdzieś po kilkunastu minutach wychodzi pan jakiś za trzcin i takim szybkim krokiem idzie w naszą stronę,podchodzi i mówi czy mogli byśmy mu pomuc z kolegą bo sie przewrócił i skręcił noge, to zostawiamy wszystko i idziamy zobaczyć.Zachodzimy leży kolega na lodzie i mówi że bardzo mocno go boli po między kolanem a kostką. To nic więcej tylko unieruchomielismy mu nogi i podłożylismy gróbą kurtke pod plecy i tyłek,w czterech złapaliśmy za tą kurtkę a kolega jego za buty filcowe i do góry. Tak po kilkadziesiąt metrów nieśliśmy go do wioski a jeszcze między czsie ten jego kolega zadzwonił po pogptowie. Gdy znieśliśmy go z lodu na łąkę to zaczeli się schodzić ludzie z wioski i nam pomagali, tak donieśliśmy kolegę do drogi i przyjechało oczywiście po 30 min jak kolega zadzwonił pogotowie. Na nosze do karetki i co się okazało to złamana noga a nie zwichnięta tak jak mówił ten kolega.Pierwszy mój wpis. Przepraszam za błędy. Pozdro.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama