Reklama

Zwyczajna zasiadka, rekordowy karaś 60cm

18/08/2010 20:49
Pojechaliśmy tak niezaplanowanie na Sekwanę w inne niż dotychczas miejsce, miejsce dla mnie sentymentalne ale nieuczęszczane przeze mnie przez 3 lata. Rozbiliśmy się bez pontonu i bez namiotów. Na początek uderzył mały 4 kilowy Karp i choć zasiadka była typowo na brzane to już cieszyły jakiekolwiek brania. W między czasie kilka skubnięć na krewetkę ale nie zaciętych i można przypuszczać że to małe węgorze bawiły się moimi nerwami ;)

O 18:50 kiedy spokojnie z żona piliśmy sobie kawkę z termosu zauważyłem że szczytówka jednego z feederów Mikado Ultraviolet gdzie zarzucony był Frolik plus kukurydza leniwie się co jakiś czas przygina. Detektor ani nie pisnął lecz mimo to podszedłem do wędeczki i zaciąłem, Jest, coś siedzi, Kasia automatycznie podniosła podbierak. Hol spokojny zero zrywów i od razu zawyrokowałem : Duży leszcz.

Około minuty potem z wody wynurza się kształt nie przypominający leszcza, a bardziej karpia, więc śmieje się do żony, że dziś brzany nas opuściły, ale za to karpie skubią. Po wciągnięciu na brzeg przy wypinaniu od razu jednak było widać, że to nie karp. Łowiłem już karasie japońce, ale nie takie duże. Okazyjnie dwóch spinningistów będących w pobliżu a łowiących również z zamiłowania karpie potwierdza że to karaś a nie karp. Szybko mierzymy zdobycz i na miarce wyskakuje ponad 60cm, Fajnie ale wolałbym brzanę mówię do żony po czym wypuszczamy karasia z powrotem do wody.

Nigdy w życiu nie złapałem karasia na Sekwanie mimo że nad wodą spędzam rocznie od 1500 do 2000 godzin i ciągle w tym czasie mam 4 wędki zarzucone na białoryb tak więc nieco mnie ucieszył ale nie tak jak dorodna brzana. Po karasiu trafił nam się leniwy leszcz 57cm i na tym brania ustały więc koło 23:00 zwinęliśmy się do domu.

Dopiero w domu przeglądając internet dotarło do mnie jak wielki był ten karaś gdyż rekord Polski wynosi 54cm. Na rybach nie był on dla mnie żadną zdobyczą i gdybym miał tylko ponton wywiózł bym go jako żywca na suma zwłaszcza że to właśnie na tej miejscówce rozpoczęła się dla mnie ponad 3 lata temu wędrówka za sumami ;) Niech się cieszy ale sądząc po tym że w ogóle nie walczył i odpłynął spokojnie może niedługo nadejdzie jego kres ze starości.
Pozdrawiam wszystkich
Artur Betcher
www.forumsumowe.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama