Reklama

Życiowa wyprawa

14/07/2011 12:27
Ta wyprawa wedkarska pozostała mi głeboko w pamieci. Szczerze powiedziawszy wcale mialo jej nie być. A mianowicie wszystko zaczeło sie od telefonu brata, ktory zadzwonil do mnie i zapytał czy nie wybralibysmy sie razem nazajutrz z wczesnego rana na rybki. Pomyślałem... ale gdzie? sprzet nie zrobiony, zanęta nie przygotowana! Ale nie byłbym sobą gdybym odmówił i po krótkiej rozmowie padła decyzja jedziemy!!! Celem stało sie starorzecze Wisły, dosyć głebokie zarośniete grążelami. O godz 3 rano zameldowalismy sie na łowisku. Szybko zrobilismy wedki, żyłka 16mm z 2gramowymi spławiczkami. Wyprawa nie rozpoczeła sie zbyt dobrze bo po rozłożeniu zestawów brat oznajmił ze zapomniał zabrać zanęty :( Pomyślałem no to pieknie. Ale pocieszylem go ze mam 2 puszki kukurydzy i paczke płatków owsianych wiec cos wymyślimy. Nie liczyłem na jakies porażające wyniki ale po cichu liczylismy ze moze coś, gdzieś, na coś sie skusi :) Po godzinie wędkowania lądowały tylko małe płocie i wzdręgi. Nagle ok godz 4.30 spławik z 2 ziarkami kuki zaczyna odjeżdzać szybko zacinam. I od razu czuje niesamowity opór na koncu wędziska, ryba wyciąga jakies 10 m żyłki. Myślelismy ze to piekny karp! Po dłuższej chwili ukazuje sie nam piekny ziolono-złoty LIN. Brat szybko i sprawnie pomaga mi w podebraniu zdobyczy. Jest piekny. Mierzy 48cm i 2.05kg. W myślach juz wiedzialem ze to moja życiowka!. Chumor odrazy nam sie poprawił. W momencie gdy zajelismy sie holowaniem ryby spławik żywcowy z małą płotka na haku znika pod wodą. Nie zdąrzyliśmy ochłonąć po walce z linem i jest nastepne branie tyle ze na żywca. Serce wali mi jak oszalałe bo znałem opowieści o szczupakach powyżej 10kg z tego starorzecza, ktore rwały plecionki wędkarzom. Po chwili mocno i zdecydowanie zacinam! Krzycze do brata, Siedzi!!! Odrazu czuje ze mam duzego szczupaka. Ryba wyciaga 20 m plecionki na szczescie ucieka na czysta wode a nie w grązele. Po spokojnym holu szczupak jest w podbieraku. A w głowie juz myśl to nie możliwe 2 życiówki w 10min. Ale tak to prawda! Szczupak ma 3.80kg 85cm. Jest to niesamowita przygoda ktorej nigdy nie zapomne! Życze wszystkim aby w takim tępinie pobijali swoje rekordy życiowe. Połamania kija! pozdro!
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama