Wędkuje od kilkudziesięciu lat. Na temat dni dobrych brań, istnieje wiele teorii. Ja przez okres kilkunastu lat kierowałem się żywym barometrem. Sprawa wyglądała tak: przez 17 lat miałem psa - kundelka, o imieniu Gucio. Zawsze gdy miałem zamiar wybrać na ryby, obserwowałem zachowanie tegoż psa. Gdy był ospały, nieruchliwy nie wyrażał chęci do zabawy - z rybami dawałem sobie spokój. Gdy dokazywał, znaczyło, że będą brania. Sposób ten przeważnie się sprawdzał. Ponadto od starych wędkarzy słyszałem wskazówki, że gdy wieczorem pachnie maciejka-kwiat ogrodowy, lub rano pieją koguty tz. jest to okres dobrych brań. Ciekawi mnie czy inni koledzy wędkarze, mają swoją wypróbowaną teorię na temat brań. Pozdrawiam.
Komentarze