Burza - wędkowanie - przygoda

/ 12 komentarzy

Przyjechałem odpocząć...

Pierwsze dni lipca zapowiadały się rewelacyjnie.

Dzień I

Leżak, burza, upał, burza, „soczki i napoje”, burza, burza – nici z łowienia

...pomyślałem, że skoro przyjechałem z rodziną odpocząć nad jezioro to taki dzień też się przyda - pogoda „barowa” nie trwa wiecznie...w końcu ma być ładnie.

Dzień II

Mam wstać, ale oczy o 4.00 rano zamykają mi się same, nie dam rady się dźwignąć, to dziwne. Zazwyczaj nie mam takich problemów jeśli chodzi o wypad na ryby. Nic się nie stanie, jeszcze się nałowię...mam czas.

Spacery, leżak, burza...

Dzień III

Noc, poranek – burza....- „AAAAAAAAAAAAAAAAAAAA” - Właśnie coś takiego słyszałem w głowie. Kilka oddechów, uspokój się – pomyślałem - to nie koniec. Jest jeszcze popołudnie...połowię!


Popołudnie ...- zagospodarowała mi żona.

Dzień IV ostatni

Budzę się w nocy, oczywiście grzmi. Rano lub w nocy jak kto woli, po godz. 3.AM.
Nie pada, jest dobrze. Moja łódka na wózeczku czeka przypięta do auta. Wypijam dwie kawy na świeżym powietrzu. Jestem dobrej myśli I NAGLE OLŚNIENIE!

Przecież lało kilka dni, dopiero co przestało, a ja z moim autem i wózkiem na tej gliniastej ziemi pod górkę, z górki na rozjeżdżonych przez ciągniki polnych drogach nie mam szans. Znając moje szczęście, utknę gdzieś na środku pola, będę kombinował ciągnik żeby mnie wyciągnął, potem coś mi się popsuje urwę linę, hak, nagle przyjdzie burza, zgubię kluczyki od auta i dostanę piorunem …. Coś się zdarzy na pewno.

Czy aż tak ryzykować?! Dopiero sobie narobię „przyjemności”.

Przemyślałem sprawę pijąc trzecią kawę. - Zaczynam się gotować.

NIE! Nie jadę. Położyłem się.

Jednak po 3 kawach szansę na sen mam niewielką....MYŚLĘ...
„Jesteś wędkarz czy nie” - sam do siebie.

Prawda jest taka, że człowiek bardzo szybko przyzwyczaja się do wygód: samochód a nie rower; łódka a nie nogi, silnik a nie wiosła...FAKT, że bardzo lubię piesze czy rowerowe eskapady, ale teraz mi się po prostu nie chciało – Leniwieje?!


Poderwałem się, założyłem wygodny dresik, kurtkę, 2 sztucery i torbę. Podbierak brać...czy nie? Nie, nie biorę, jak coś trafię będę miał więcej adrenaliny przy wyciąganiu, poza tym i tak pewnie nic nie złowię. – IDĘ NA PIESZO! Poczułem M O C a peleryna z literką S – jak super wędkarz powiewała mi na barkach.
KRYPTONIT zniknął / dla wtajemniczonych :)


… nie był to jednak żaden super wyczyn gdyż, po 30-40 min wolnym tempem byłem na pomoście.

Mam śliczny nowy sztucer, 1,9m – do 60g. Slaider na agrafkę i jedziemy. Naprawdę pięknie się rzuca, chodzi na boki, agresywny strasznie – podoba mi się. W tym sezonie połowiłem sporo ale nic w domu na patelni nie miałem. Wszystkie moje okazy z lądowały z powrotem w wodzie – oprócz jednego szczupaka o którego prosiła mnie sąsiadka.
Postanowiłem! Dzisiaj łowię dla siebie.
- Dla osób o „nawiedzonych-skrajnych” poglądach mówię stanowczo!

Ryby wypuszczaj! Ale jak masz ochotę nic w tym złego; weź, zjedz, nie zmarnuj i szanuj wodę i jej zasoby.

...na myśl o smażonym okoniu czy szczupaczku aż mi ślina kapała.

Jest lekka mżawka, łodzie przy pomostach zalane do połowy albo i lepiej.
Oj jak dawno nie łowiłem z pomostu.

Żadnych brań, nic...- zacząłem festiwal gum i blaszek. NIC.

Blaszki 2,3,4 – nawet okoń nie uderzy. Duże slajdery i gumy 10-14cm też nic. Co się dzieje!? Pogoda śliczna! Mżawka, komary gryzą, gzy wlatują do uszu...czuję, że będzie mi się to opłacało, nie będę wracał, łowię ile się da. Założyłem małego woblera, pięknie czuć go na kiju. Penetruję zakątki trzcin i przy łodziach. Daleko i blisko.

Nagle... tuż przy pomoście...WALNIĘCIE! - baaardzo ostre. Zacięcie, opór!
O TAK! - ale dziwnie, nie bolcuje. Ani to okoń, szczupak też nie. Co to jest?! Przecież w tej wodzie rybostan ubogi.

Adrenalina w mnie wezbrała. Ciągnę, kij delikatny – co to może być? Przecież to nie morze gdzie nie wiadomo co się wyholuje. Czuję opór, to jest spora ryba!

Wyłania się łeb..teraz spokojnie...nie szaleje, jest spory, duży, bardzo duży jak dla mnie.

Leszcz.

Zapięty ładnie, ale przecież nie podniosę go na kiju.

DLACZEGO NIE WZIĄŁEM PODBIERAKA!!!

Pomost dość wysoko, położyłem się na brzuchu/ dla czytelniczek/ na klatce piersiowej lub torsie:), bardzo delikatnie podciągnąłem i podbieram ręką. Śliczny złotawy, dostojny.
Ręce mi się trzęsą. Ależ on spokojny. Wiem, że muszę uważać.
Nagle zaczął skakać, rzuciłem się za nim, ręce w pudełko, haki, wędkę, kotwice – aaa pozacinałem się strasznie....ale uratowany.

Piękny, duży tłusty, mój rekordowy.

Leszcz 50cm, około 2kg na oko, bo wagi nie miałem.

Przygoda piękna, wynagrodziła mi z nawiązką wszelkie stresy i porażki wędkarskie.
Rano wspólnie, na powietrzu, ze świeżym koperkiem zjedliśmy naprawdę wspaniałe śniadanie.

Dawno tak, ciekawego, nerwowego ale i przyjemnego poranku nie spędziłem.


Takiej właśnie adrenaliny i tak pięknego dnia życzę Wam wszystkim.

Połamania.

 


4.9
Oceń
(36 głosów)

 

Burza - wędkowanie - przygoda - opinie i komentarze

Hunt eRHunt eR
0
Gratuluję przygody:) (2012-07-11 10:19)
użytkownik65213użytkownik65213
0
Najważniejsze że wyprawa doszła do skutku.Gratuluje rybki i ciekawej przygody.***** (2012-07-11 11:48)
adleradler
0
Serwus . Niestety nawet na wypoczynku nasze " Rybcie " czas nam zagospodarują wg. nich poprawnie . Ileż razy tak się trafiało . Widzisz niekiedy jedna rybka , a potrafi nam wynagrodzić cały urlop . Jak widać z Twego opowiadanka wszystko się ułożyło i nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło . Udanych następnych wypraw i piąteczka *****. (2012-07-11 12:26)
BobbieBobbie
0
Mniam. Śniadania zazdroszczę. Ryby też. (2012-07-11 13:00)
pawlo698pawlo698
0
Co tu dużo gadać... Po prostu super !! ***** (2012-07-11 16:39)
Zander51Zander51
0
Tak się wędkuje , jak się jedzie "z ekipą", bo rodzina to też ekipa, czytaj główna przeszkoda w wędkowaniu... Ale raz do roku... (2012-07-12 09:46)
Abramis96Abramis96
0
Bardzo ładny. Gratulacje. (2012-07-17 18:44)
RoolRool
0
5 ale mogłeś dać więcej fotek (2012-07-25 10:56)
DaViDoSeKDaViDoSeK
0
bardzo ładny leszczyk gratulacje i piąteczka (2012-08-01 16:49)
Marcin0endMarcin0end
0
ładny leszcz gratulacjie (2012-08-02 11:54)
ŁoboŁobo
0
Piękny! ***** (2012-08-07 23:03)
dunster35dunster35
0
Leszcz spory. Życzę więcej takich wypraw i daję z przyjemnością 5 (2013-06-19 20:12)

skomentuj ten artykuł