Reklama

Co kobiety myślą o wędkarzach cz.1

12/04/2009 11:14
widzę,że ten temat jest znowu ważny.polecam ten wpis wszystkim paniom dla których wędkarstwo faceta kojarzy się z niepotrzebną stratą czasu.
drogie panie zadajcie sobie pytanie co wy lubicie robić w wolnym czasie.kosmetyczka?fryzjer?tipsy?zakupy?
co was kręci?ploteczki?
jeśli na któreś z tych pytań odpowiedziałyście tak to znaczy,że znacie odpowiedz na pytanie co faceci widzą w wędkarstwie.dla nich zbieranie sprzetu,przynęt,pakowanie to tak jak dla was wszystkie te czynności wymienione powyzej z małym wyjątkiem.oni chcą was ze sobą zabrać a wy ich ze sobą nie zabieracie do fryzjera,kosmetyczki itd.chcą wam pokazać co robią w wolnym czasie,jak go spędzają,z czego się cieszą,co ich kręci.tylko,że wy na wstępie bronicie się wszystkimi kończynami jak przed najgorszym złem a racji nie macie.
myślicie,że jak wychodzą z domu z jakimiś kijami to tylko pretekst,bo tak naprawdę mają jakąś babę na boku.i macie rację-mają i to wiele.ich imiona to szczupak,okoń,płoć,leszcz,lin itp.przystojniaki.z nimi mają romans-czasem udany a czasem nie.to te okazy odciągają ich od was-powodują błysk w oku i dreszcze a czym większe tym większe podniecenie.nie wiecie jaka rozkosz się wyzwala gdy jeden z drugim wyciągnie taaaaką rybę!!!!to lepsze niż sex !!! nie wiem czy kogoś przekonałam,więc opowiem o moich doświadczeniach.
Kiedyś na tym portalu byłam pod nickiem dorota39.zaprosił mnie tutaj mój facet-rysiek38.mnie,laika,który nie umie wędki trzymać i nie zna się na tym.zaczęłam pisać swoje spostrzeżenia i dorobiłam się wielu punktów i uznania.zdobyłam to dzięki artykułowi pod tym samym tytułem co ten.
moja znajomość z wędkarstwem sięga lat dzieciństwa,bo mój ojciec też łowił,ale za bardzo tego nie pamiętam.
3 lata temu zamieszkałam z Ryśkiem i dopiero wtedy zobaczyłam co oznacza wariactwo wędkarza.porozwalane wędki,robale w lodówce i ryby w wannie.brzydziłam się tym,śmierdziało to,pukałam się w czoło i nie chciałam z nim iść nad wodę by zobaczyć na własne oczy co go tak kręci. do czasu.
pojechaliśmy na parę dni nad zalew Dzibice.poszłam z nim i dziecmi nad wodę.dzieci się bawiły a ja patrzyłam jak Rysiek z uporem zarzuca wędkę raz,drugi,trzeci,dziesiąty i z jakim uporem i usmiechem wyciąga pusty haczyk aż w końcu po paru godzinach JEST !!! i wtedy go zrozumiałam.był szczęśliwy,że na haczyku huśta się mały,ale piękny okoń.wtedy to Rysiek zwinął sprzęt i poszliśmy z powrotem do chaty zbierając po drodze wiaderko prawdziwków.
ten człowiek wstawał codzień o 4 rano,szedł nad wodę.siedział tam do 12 w południe.jadł biad i szedł z nami na skałki by wieczorem znowu wybrać się nad wodę.
wieczorem rozpalaliśmy ognisko.nie zapomnę tych paru dni do końca życia.
jeśli zależy wam na facetach to poświęćcie się choć raz i pojdzcie z nimi zobaczyć ten romans,te kochanki.WARTO!!!!!
teraz mi już nie przeszkadzają robale,ryby w wannie.wręcz przeciwnie.dopinguję go by startował w zawodach,by pisał na tym portalu.sama też piszę chociaż nie znam się na tym.
pozdrawiam wszystkie kobiety i proszę przełamcie się-idzcie z nimi na spacer.nie musicie łowić tylko popatrzec.a przebywanie na łonie natury jest uzdrawiające.

pozdrawiam jeszcze raz i głowa do góry panowie-będzie dobrze.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama