Co łączy Buk z Olejnicą


Od kilku już lat Zarząd Koła organizuje zawody wędkarskie na jez. Przemęckim w Olejnicy, gdzie można również podziwiać okazałe drzewa w Przemęckim Parku Krajobrazowym, który przylega bezpośrednio do jeziora. Myszkując po internecie natrafiłem na ciekawy artykuł zamieszczony na
stronie Stowarzyszenia Absolwentów Akademii wychowania Fizycznego we Wrocławiu dotyczący m.in. Olejnicy. Wysłałem więc zapytanie do Pana Henryka Sienkiewicza prowadzącego w/w stronę z prośbą o wykorzystanie artykułu na naszej stronie. Dziś otrzymałem następującą odpowiedź cytuję:

„Witam! Przepraszam, że odpowiadam na prośbę dopiero dzisiaj, ale byłem na kilkudniowym wyjeździe urlopowym i nie sprawdzałem poczty e-mailowej. Wyrażam zgodę na wykorzystanie materiałów z artykułu o Wisławie Szymborskiej – jako prowadzącemu stronę i członkowi Zarządu
Stowarzyszenia Absolwentów AWF Wrocław, chyba wolno mi to uczynić.

Pozdrawiam – H. Sienkiewicz”

Czytając zamieszczony poniżej tekst znajdziecie odpowiedź na postawione w tytule pytanie.

„Wisława Szymborska w Olejnicy

Mało kto wie, że nasza noblistka Wisława Szymborska przez szereg lat spędzała wakacje w Olejnicy, do której– jak relacjonuje leśniczy Juliusz Kwiasowski – pierwszy raz zawitała w 1980 roku, za sprawą lekarza i społecznika dr Siudy z wielkopolskiego miasteczka Buk. Dr Lech Siuda, uczestnik kampanii wrześniowej, drugą wojnę światową spędził jako lekarz na MS „Sobieski”. Miał wiele zainteresowań, a jednym z nich było malarstwo. Będąc kiedyś w Krakowie na wernisażu, spotkał Wisławę Szymborską i w rozmowie okazało się, że oboje pochodzą z Wielkopolski. Pani Wisława urodziła się w Kórniku koło Poznania, skąd po jakimś czasie rodzina wywędrowała do Krakowa. Dr Siuda (którego rodzina wywodzi się z Błotnicy – najbliższa Olejnicy stacyjka kolejowa), zaprosił Wisławę Szymborską do odwiedzenia rodzinnych stron, na co ochoczo przystała i postanowiła spędzić urlop gdzieś na łonie przyrody. W te urokliwe strony wybrała się ze swoim życiowym partnerem pisarzem Kornelem Filipowiczem. Początkowo zamieszkali w leśniczówce Papiernia, ale że nie było tam za spokojnie (w pobliżu od lat obozowali harcerze) więc przenieśli się do leśniczówki w Olejnicy. Państwo Halina i Juliusz Kwiasowscy przyjęli gości z otwartymi rękami i oddali do dyspozycji wygodny mansardowy pokój na I piętrze, a posiłki jadali wspólnie w stołowym na parterze.

     Kornel Filipiwicz był zapalonym wędkarzem i ochoczo korzystał z wypożyczonej przez leśniczego już nieco wysłużonej łódki, którą wraz z panią Wisławą wiosłowali po okolicznych jeziorach. Pan Juliusz wspomina, że nawet wsiadając do łódki nie zapominała o zabraniu z sobą jakiegoś notesiku lub choćby paru karteczek, na których zawsze coś sobie notowała. Nie zapominali też o papierosach, gdyż oboje namiętnie palili, p. Wisława zawsze w takiej długiej lufce. Byli też zapalonymi grzybiarzami i zawsze wracali z bogatymi zbiorami, które suszyli wraz leśniczyną p. Halinką i z dużą wprawą przygotowywali słoiki grzybków w occie.

Obojgu Olejnica bardzo się spodobała. W czerwcu 1981 r. K. Filipowicz pisał do leśniczego:  „Po zeszłorocznym pobycie w Waszych stronach (choć pod względem rybackim nieudanym pobycie w Olejnicy; drobnica, której nie biorę, dwa ledwie marne węgorze, nic poza tym), bardzo nam te okolice przypadły do gustu. Sympatyczni ludzie, grzybne lasy, spokój…- wszystko to sprawiło, że w tym roku postanowiliśmy wrócić do Olejnicy. … Dalej wyraził nadzieję, że choć kłopoty aprowizacyjne pewnie wielkie – jak
wszędzie – ale mleko i jajka we wsi kupić można. … We wtorek 24-tego (czerwca) zjawiamy się u Pana, żeby się dowiedzieć co nam Pan i los przygotował…Serdecznie pozdrawiamy K. Filipowicz – W. Szymborska”
.

Przyjechali po raz drugi i jeszcze przez kilka kolejnych lat. Ostatni raz odwiedzili nas w 1987 roku – wspomina p. Juliusz - przywiózł ich dr Siuda. U niego zjedli śniadanie, a do Olejnicy przybyli koło południa. I wtedy, pamiętam, u nas przy stole dr Siuda powiedział, że Wisława dostanie Nobla. Uśmiechnęła się i powiedziała, że prędzej Kornel… Dziewięć lat później odbierała tę nagrodę.

     W 1989 r. Filipowicz napisał do Kwiasowskich:  „Tęsknimy bardzo za piękną Olejnicą
i wodą. Może się kiedyś wybierzemy. Kiedy nie wiadomo.”
 Kilka miesięcy później w nocy w
mieszkaniu Filipowicza zaczęło się palić. Uratował go kot, który śpiącemu skoczył na piersi i zaczął drapać. Filipowicz zerwał się na równe nogi, szybko ugasił ogień i otworzył szeroko okna, bo tyle było dymu. To był luty. Dostał zapalenia płuc i …Wszyscy byli w szoku – opowiada p. Juliusz.  

     Umrzeć – tego nie robi się kotu – napisała potem Szymborska („Kot w pustym mieszkaniu”  – z tomiku „Koniec i początek”).

     W liście do Kwiasowskich napisała, że zaprasza ich do siebie. Ona do Olejnicy nie przyjedzie już nigdy, ale uwieczniła Olejnicę w wierszu.

W  „Pożegnaniu z widokiem”  napisała:

…przyjmuję do wiadomości,

że – tak jakbyś żył jeszcze –

brzeg pewnego jeziora

pozostał piękny jak był.


Nie mam urazy

do widoku o widok

na olśnioną słońcem zatokę.


Potrafię nawet sobie wyobrazić,

że jacyś nie my

siedzą tam w tej chwili

na obalonym pniu brzozy.


Szanuję ich prawo

do szeptu, do śmiechu

i szczęśliwego milczenia.


Zakładam nawet,

że on obejmuje ją

żywym ramieniem


Coś nowego, ptasiego

szeleści w szuwarach.

Szczerze im życzę,

żeby usłyszeli.


Żadnej zmiany nie żądam

od przybrzeżnych fal,

to zwinnych, to leniwych

i nie mnie posłusznych.


Niczego nie wymagam

od toni pod lasem,

raz szmaragdowej,

raz szafirowej

raz czarnej.


Na jedno się nie godzę.

Na swój powrót tam. Przywilej

obecności –

rezygnuje z niego.


Na tyle Cię przeżyłam

i tylko na tyle

żeby myśleć z daleka.


Tak więc, Olejnica ze swoimi urokliwymi zakątkami została uwieczniona piórem tak
wspaniałej poetki. My, wielokrotni bywalcy tych terenów, będziemy z jeszcze większym pietyzmem spoglądać na kojącą fizys i psyche przyrodę.

     W jakiś czas po Sztokholmie, Kwiasowscy odwiedzają Szymborską w Krakowie, są przyjmowani wraz z córką Arletą, wnuczką Wiktorią i zięciem Adamem. W ostatnich latach bywali u niej nawet dwa razy w roku. Ostatni raz widzieli się w maju 2011 roku.

     Na pogrzeb, w lutym 2012 r. pojechali wszyscy – Juliusz z Haliną, z córką, zięciem oraz z wnuczką Wiktorią.

     Posiadają mnóstwo wspólnych zdjęć z Olejnicy i z pobytów w Krakowie. Bardzo sobie cenią otrzymywane z dedykacjami kolejne tomiki wierszy, a szczególnie specjalne wydanie z wierszami recytowanymi przez Autorkę.

Na koniec warto nadmienić, że zarówno mama – Halina, jak i córka Arleta są absolwentkami naszej uczelni, czym również chwaliły się przed Wisławą Szymborską.

     *Notował i posiłkował się obszernym artykułem-wywiadem pt. - „Widzę ich jak idą…” Alicji Muenzberg-Czubały, w: Tygodniku Regionalnym „Gazeta Kościańska” nr 14, z 4.04.2012.

Ryszard Jezierski 



P.S.  Już po przy przygotowaniu do druku tekstu o Wisławie Szymborskiej w Olejnicy, ukazała publikacja w Wysokich Obcasach – dodatku do GW z 19. 05. 2012 r., pt.  Mężczyzna którego kocham,
również z fragmentem o pobycie Szymborskiej wraz jej życiowym partnerem Kornelem Filipowiczem w Olejnicy. – „Przez kilkanaście lat szykowałem pani Wisławie i Kornelowi urlop w leśniczówkach, w Olejnicy lub Papierni albo w domkach dla letników – wspominał nam w 1997 roku wtedy już
dziewięćdziesięcioletni Lech Siuda, lekarz z Wielkopolski, posiadacz wspaniałej kolekcji współczesnego malarstwa, który poznał Filipowicza, bo zachwycał się malarstwem jego zmarłej żony. … Starałem się znaleźć im takie miejsce, żeby dla Kornela była obfitość ryb, łowił sandacze, liny, płocie, a najwięcej szczupaków, dla pani Wisławy zaś – grzybów i jagód. Żeby było pięknie, niedrogo, bo pani Wisława nie była bogata.”

     Publikacja w  Wysokich Obcasach  jest fragmentem książki  „Pamiątkowe rupiecie… Biografia
Wisławy Szymborskiej”
 autorstwa Anny Bikont i Joanny Szczęsnej, która ukazała się na przełomie maja i czerwca br.

    Z tejże publikacji pochodzi W.Szymborska i K.Filipowicz na tle tablicy drogowejprezentowane w Biuletynie zdjęcie na tle tablicy drogowej Olejnica.” 

Koniec cytatu.

 


5
Oceń
(10 głosów)

 

Co łączy Buk z Olejnicą - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł