Reklama

Czas na wędkowanie, a czas dla rodziny

03/02/2009 10:18
Witam.
Poruszałem już kiedys ten temat, ale nadszedł nowy rok i sprawa powraca jak bumerang,mamy nowy sezon. Do naszego portalu dołączyło też,sporo nowych użytkowników i jestem ciekawy ich poglądu na ten delikatny temat. Otóż nasze żony z małym wyjątkiem oczywiście raczej nie podzielają naszego hobby jakim jest wędkarstwo, a już na pewno go nie rozumieją.I zaczynają sie małe nieporozumienia.
Powodów tego jest kilka.

Pierwszym powodem jest ,(oczywiście w różnym stopniu) wydawanie przez nas pieniążków na akcesoria wędkarskie. A najgorsze jeśli do tego wtrącają się inni członkowie rodziny czyli teście….( czytaj teściowe ...haha )U mnie na szczęście ,takiego, problemu raczej nie ma, ale nieraz któryś z kolegów po kiju żalił się że znowu słyszał tekst tego rodzaju „po co ci ta nowa wędka..?!”. Oczywiście w tym momencie każdy z nas jest bezradny, bo jak wytłumaczyć komuś , kto kompletnie nie zna się na łowieniu ryb, i do tego jest do nas w tym temacie uprzedzony, że takiej wędki jeszcze nie mieliśmy.?! I do czego ona służy.

Drugim powodem, jest niestety sprawa również poważna otóż, nasze hobby niestety zabiera duzo…. czasu ( z czego się cieszymy),a uprawiamy go głównie w wolne dni czyli w weekendy.
I jak tu pogodzić, czas który żona chce z nami spędzić, w inny sposób. Czy to odwiedzając rodzinkę czy chociażby na zakupach. Po całotygodniowej pracy, gdzie nieraz się prawie z nami nie widzi, pracując na różne zmiany. Przychodzi wolna sobota, wtedy nasza druga połowa, ma głowe pełną pomysłów na spedzenie czasu z mężem i synem, a tu oznajmiamy jej że wlasnie dzisiaj…?! mamy zawody……lub że chcemy własnie dzisiaj jechać powędkować.

Jak z tego wybrnąć, żeby wilk był syty i owca cała ? Połowa sukcesu jeśli akurat mamy lato, i jest piękna pogoda, to może nasza małżonka skusi się na opalanie, spędzenie kilka godzin na świeżym powietrzu, gorzej jeśli jest brzydko ,wtedy” leżymy”, bo jeszcze dodatkowo nasłuchamy się o przeziębieniu itp.

Można oczywiście tez próbować zarazić swoją zonę tym naszym hobby, czego ja w tamtym roku próbowałem, ale jest to długi proces ,i na rezultaty trzeba niestety poczekać.
Jak się zapatrujecie na ten tą delikatną sprawę, którą na pewno niejeden z Was przerabiał albo cały czas przerabia i jestem ciekawy jak go rozwiązujecie.? Może macie jakiś dobre pomysły.
Pozdrawiam Robert
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama