Reklama

Czyżby M. Rej się mylił

11/03/2009 17:06
Czyżby mylił się Mikołaj Rej twierdząc:
A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają. ... Tak na pisał Mikołaj rej w początkach XVI wieku. Minęło 5 wieków aby z łaciny Polacy zaczęli gęgać teraz w języku angielskim i nie tylko. To najmocniej uderzyło znowu w producentów sprzętu i w samych wędkarzy.

Kiedyś mieliśmy obiad, teraz mamy lunch ; kiedyś mieliśmy garnitur, teraz mamy smoking; kiedyś były dni wolne od pracy teraz mamy weekend; kiedyś mieliśmy kielich wódki dzisiaj mamy sznaps itd. itp. Kiedyś zapytałem wśród specjalistów tych profesjonalnych co to jest winklepicker – dowiedziałem się, że to jest normalny picker, podobny całkiem do quiwera a tak prawdę mówiąc jest to fedder, chociaż jest też swingtip całkiem podobny do legera, więc o który mi chodzi czy o fedder light, medium, czy heavy. Oczy wyszły mi z głowy, uszy zwiędły i brzuch mnie rozbolał oraz głowa o mało nie pękła więc odpowiedziałem: Something go have a drink. Innym razem znowu oglądałem gumy z „certyfikatem” w sklepie wędkarskim.

Nie myślcie, że chodzi o te „gumy” w aptece. Mówię to bez kozery ponieważ kiedyś zapytano mnie w towarzystwie, czy używam gum powiedziałem, że tak ale tylko z certyfikatem. Z jakim certyfikatem? Prawie chórem zapytało trzech kolegów! Jak to wy nigdy przy nakładaniu nie rozwijacie do końca?)))))))

W sklepie wędkarskim znowu przy gumach z „certyfikatem” napisy SEVAGE GEAR Lb grub kolor- bloody Mary, Alieneel kolor - silwer eel, Rattle shad kolor - blue shiner lub Flat shiner kolor perl n’orange Ucieszyłem się bardzo jak to dobrze, że ryby nie wiedzą, że gumy muszą być teraz z certyfikatem. Chociaż u nas wszystkie tajemnice szybko wyciekają i to nie jest dobre.
Policjant zatrzymał kiedyś woźnicę i zapytał go, co pan tam w skrzyni wiezie? Woźnica zszedł z wozu podszedł do policjanta i na ucho mu szepnął „owies”
- A czemu mówi mi pan to do ucha? Żeby koń nie usłyszał.)))
Myślę jednak, że zanim ryby to usłyszą i nauczą się angielskiego, to jeszcze potrwa i może certyfikaty zniosą, albo inny język stanie się modny?.
Kiedyś sędzia zapytał Bacy: za co obywatel zbił tego oto Anglika? Na to Baca Bo mi powiedział ty h..u czy coś takiego!
A może powiedział wam Baco - „how do you do”
No może odpowiada Baca, ale czemu „złomany”
A gdyby faktycznie Baco, Anglik wam powiedział „how do you do” to co byście mu odpowiedzieli?
To odpowiedziałbym mu duju h..u hał hał
Nie będę dalej wymieniał tych angielskich nazw, bo już nie warto, bo od twisterów ripperów i woblerów mieszają mi się myśli.

Takim sprzedawcom to odebrać należałoby koncesję na sprzedaż sprzętu, jeżeli nie umieją towaru na półkach własnego sklepu nazwać po polsku. Ich chyba też obowiązuje ustawa o polskich nazwach towaru. Tak ciężko napisać wędka gruntowa z wymiennymi szczytówkami, czy tańczącymi końcówkami, czy też drgającymi szczytówkami. Good - bye!
Janta
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama