Do góry płetwami-brak ryb w łowiskach PZW

/ 20 komentarzy

Od dłuższego czasu obserwuję ogólną nagonkę na PZW. Cały zestaw zarzutów sprowadzających się do jednego – NIE MA W WODACH RYB! Beton, kolesie, nieroby mający w dupie wędkarzy, zależy im(działaczom PZW) tylko na kasie, uprawiają sieciarstwo za kasę wędkarzy, zarybienia robią na papierze i wiele tym podobnych mniej lub bardziej obraźliwych inwektyw. Nie jest zaskoczeniem, że oskarżenia przekazuje się głównie „pocztą pantoflową” nad wodą. Pewnie wsadzę kij w mrowisko chcąc zastanowić się nad ogólnym stanem gospodarki wędkarskiej. Chciałbym OBIEKTYWNIE opisać wszystkie „za” i „przeciw” stanu naszych wód, decyzji i zachowań z nią związanych.

Temat jest ogromny i mam szczerą nadzieję, że koledzy podzielicie się swoimi konstruktywnymi przemyśleniami. Od razu dodam, że nie jestem działaczem PZW i nie piastuję żadnych funkcji! Jak wspomniałem chcę zachować wątpię jednak czy wszyscy czytelnicy tak właśnie ten materiał potraktują i nie zaczną szukać „drugiego dna.” Wiem, że ogrom materiału nie pozwoli rozwinąć wielu wątków, ale trudno! Jednak zaryzykuję.

Materiał podzielę na trzy części; o nas szeregowych wędkarzach, o gospodarce prowadzonej przez PZW, Gospodarstwa Rybackie, gminy oraz o kłusownikach, kormoranach i meliorantach.

PZW liczy w swych szeregach aktualnie ponad 600 tysięcy „dusz.” Podejrzewam, że co najmniej 2/3 członków jest niezadowolonych z działań władz Związku. Choćby chore porozumienia pomiędzy Okręgami. Ilu a wędkarzy robi cokolwiek, żeby ten stan zmienić? Wybrać ludzi bardziej zaufanych i operatywnych? Moje Koło liczy coś około 260 wędkarzy. Kiedyś 30, 20 jeszcze „naście” lat temu na zebrania sprawozdawczo-wyborcze Koła było wynajmowana sala gimnastyczna w szkole, tylu kolegów chciało uczestniczyć w zebraniu i formowaniu Związku. Na sali wrzało! Zgłaszano kilkanaście osób na jedno stanowisko we władzach Koła! Ile różnorakich wniosków dotyczących wędkarstwa było zawartych w protokole zebrania! Ludzie rwali się do pracy. I tak było wszędzie jak Polska długa i szeroka. Od kilku lat na zebrania przychodzi nie więcej jak dwudziestu wędkarzy, a często mniej.

ATY kolego, który czytasz ten artykuł byłeś w tym roku na zebraniu w Kole, czy tylko opłaciłeś kartę wędkarską? Wiesz, kogo wybrano do władz Koła, żeby reprezentował Twoje interesy? Wybrałeś delegata do władz wyższych PZW? Czy wiesz, chociaż kto jest tym delegatem? Jak zostały rozdysponowane Twoje pieniądze ze składek na bieżący rok? Jak zrealizowano zarybienia? Ile i gdzie wpuszczono ryb? Jaki jest telefon do Straży Rybackiej na Twoim terenie? Nie wiesz? Nie przejmuj się! Dowiesz się od takich, którzy też nie są zainteresowani poznaniem spraw u źródła, ale wiedzą wszystko najlepiej. Szlag mnie trafia, jakie wędkarska „poczta pantoflowa” sprzedaje nad woda bzdury, dyskutuje o problemach bez zielonego pojęcia. To jest jak szara propaganda opierająca się na podpowiedziach ludzi lubiących się w ten sposób wartościować.

Przykłady, których byłem świadkiem. „Panie, jak te s… zarybiły. Panie brzegi białe do zdechłych ryb. Co najmniej 200 kg kilogramów płoci i leszcza poszło się je….” „Widział to Pan?” „A jak, tylko się spóźniłem i już prawie na brzegu nic nie było. Mój kumpel to widział!” Można kontakt do niego? Dzwonię. Okazuje się, że to widział kolejny kumpel i kolejny. W końcu ten „łańcuszek” wraca do mojego… pierwszego rozmówcy! Dzwonię do Okręgu. Tak zostało wpuszczonych 160 kilogramów płoci i leszcza. Niestety jakieś 10% leszcza padło, głównie tego mniejszego, co mieści się w dopuszczalnej normie zarybieniowej dla tych gatunków. Koniec przykładu. Następny. „Panie u mnie w Kole nic się nie dzieje. Tylko pieniąchy biorą, ale żeby zorganizowali jakieś zawody albo wycieczkę?” Dzwonię do prezesa Kazimierza Freta. „Trzy razy odwoływaliśmy wyjazd i przekładaliśmy zawody, bo nie było chętnych. Ogłoszenia wiszą od lutego.” Koniec przykładu. Następny. „Tu w ogóle nie ma ryb, bo w tym roku nie wpuścili nic.” „Skąd Pan o tym wie?” „Skąd? Wszyscy wiedzą.” „Ale ja byłem przy zarybieniu tego zbiornika, jako obserwator. Wpuszczono (tu wymieniam gatunki i ilości).” Mój rozmówca milknie, ale za chwilę oburzony. „To, dlaczego nie biorą?!”. K…. nie wiem! Może facet nie umie łowić ryb, może zbiornik jest na tyle żyzny, że ryby pływających i tych w mule robaczków mają do oporu? Może ryby już mocno przetrzepane? Może pogoda? Nie, ryby mają brać duże, dużo i cały czas!

Przykłady można mnożyć, ale mianownik jest jeden, gros wędkarzy nie interesuje, co się wokół nich dzieje, nie chcą brać udziału w jakimkolwiek działaniu Związku. Wolą szukać wroga w PZW, bo wygodne. Zanim napiszę następny materiał kilka uwag, żebyście koledzy nie sądzili błędnie, że całe zło upatruję tylko w wędkarzach. Cenię aktywnych nie tylko nad wodą. Chylę czoła przed OSĄ, Klubem Głowatka, chłopakami z Towarzystw Wędkarskich, Cześkiem Mularczykiem, co pilnuje jezior przed kłusolami w Borach Tucholskich i wielu mu podobnymi aktywnymi wędkarzami w kraju. Mam wielki szacunek dla animatorów wędkarstwa wśród dzieci i młodzieży. Gdy piszę ten materiał właśnie wsparłem jedną z takich imprez. Na pewno nie pochwalam wielu działań PZW! Wściekam się, gdy jakiś wygodnie posadzony teoretyk wydaje dyspozycje zza „biurka” do działań w terenie. Jestem źle nastawiony na niektóre działania Partii Zielonych i Wydziału Ochrony Środowiska. O tym będzie!

PB.

 


4.9
Oceń
(34 głosów)

 

Do góry płetwami-brak ryb w łowiskach PZW - opinie i komentarze

JKarpJKarp
0
Należy rozgraniczyć odłowy kontrolne, działania zawodowych rybaków od zarybień, działań poszczególnych kół, wyborów władz itp. Tego nie da się opisać w jednym artykule i zacząć dyskusją bo każdy odniesie się do czegoś innego i może wyjść groch z kapustą. .............. 1. Odłowy kontrolne i działania rybaków na wodach PZW to absolutna porażka, głupota i brak wyobraźni. Na wędkarzach dany region powinien zarabiać a nie zarabia w sposób grabieżczy PZW................................................................................................ 2. Temat wyboru do ZO - na nic nasze najlepsze chęci, najlepsze zamiary skoro tam głosuję się PRZECIW KOMUŚ. Za to bardzo chętnie wprowadza się jakieś dziwaczne obostrzenia dotyczące w sumie tylko różnorakich zakazów bo GÓRA rządzi i chce pokazać swoje " JA " ......................................................................................... 3. Zawody - temat dość dziwny bo jeszcze nie było tak, żeby wszyscy byli zadowoleni z miejsca, formuły, dnia itd itp. (2015-05-11 11:54)
w6i6e6w6i6e6
+1
PZW nie jest bez winy i jest bardzo duuuużo prawdy w tym co ludzie mówią i piszą pod adresem związku. (2015-05-11 14:21)
HusqvarnaHusqvarna
0
Prawda, jak zawsze, leży po środku, ale w tym artykule jest opinia, którą i ja podzielam: nie ma co przeginać w drugą stronę, żeby sobie podbić ego. A to, że nad wodą zawsze spotkamy kogoś z bujną fantazją i manierą gawędziarza, to już inna sprawa. Chyba przywykłem już do "speców" co wszędzie byli i wszystko widzieli. Wysłuchać, przytaknąć i myśleć swoją głową :) (2015-05-11 15:45)
florek13florek13
0
Trochę racji ma Kolega, ale tak jakby nie do końca... 1. Zarybienia owszem są, ale proponuje posprawdzać w swoich okręgach ile jest wpisane w sprawozdaniach w PZW i za jakie kwoty kupiono ryby. Ja po przeczytaniu zarybień okręgu Kielce i Radom mało się ze śmichu nie udusiłem. Toż u nas powinno być eldorado, druga Szwecja. Przy okazji warto sprawdzić kto jest tym świadkiem naocznym " zarybienia, czy to ie kolega prezesa co ma stawy... 2. Odłowy kontrolne (lub przenoszenie zbiornika) to bardzo ciekawy temat, szczególnie to gdzie trafia ryba z tych odłowów - patrz pkt 1 3. Padnięte ryby przy zarybieniach - u mnie cały brzeg zasłany zdechłym karpiem, szczupakiem i na dwóch zbiornikach zarażone ryby bakterią która je zjada żywcem - po zarybieniach za które nasz PZW zapłacił - drugi rok z rzędu. O podobnej sytuacji czytałem na śląsku. Przypadek? 4. NAJWIĘKSZY jednak problem to nie PZW ale WĘDKARZE, właściwie mięsiaże , którzy bez skrupułów rąbią co się da. Krótki nie krótki, ale smaczna rybka, płotka dla kotka itd... Dopóki mentalność tych dziadów się nie zmieni to ryb nie będzie, i PZW nic nie robi żeby coś drgnęło (kontrole) Swoją drogą u mnie nagminne jest odławianie np. szczupaka, sandacza karpia tuż po zarybieniach przez mięsiarzy - za głęboko połknął... Ciekawe skąd wiedzą , kiedy rybę puścili jak nic nie ogłaszają... Ja Panom z PZW nie wierzę w ani jedno słowo. Musi wymrzeć to pokolenie , które nasze wody traktuje jak stołówkę i śmietnik. (2015-05-11 16:06)
mateuszwosmateuszwos
0
Heh! Chcę pogratulować autorowi tekstu. Na wszystkie pytania postawione w tekście odnośnie zainteresowania życiem koła odpowiedziałem NIE. Trochę mi wstyd ale wiem, że się nic nie zmieni. Nie mam na to czasu. W tym roku składki opłacam w tym kole a za rok w innym. Lata mi i powiewa co tam się dzieje. Ale tak jak pisze Piotr, w takiej sytuacji byłbym hipokrytą krytykując działania konkretnych osób. Pełna zgoda, że mało kto bierze udział w wyborach władz itp itd? Pytanie brzmi dlaczego tak się dzieje? Może dlatego, że ludziom się zwyczajnie nie chce (patrz na mnie) albo dlatego ,że władze niewiele robią by zainteresować szeregowego wędkarza do większego udziału w życiu koła? Może tak jest wygodniej rządzić jeśli nikt się nie wpie.dala w paradę? To, że wędkarze nad wodą wygadują bzdury to nie nowina bo świadomość tych ludzi często jest tak niska, że nie ma co komentować. W mojej opinii nie wybiela to ani trochę postawy PZW. Kto tu w końcu ma zabiegać o dobro nas wszystkich? Kto ma zabiegać o rybne wody i frekwencję na zebraniach. Ci narzekacze znad wody co nie mają często pojęcia o czym mówią? Czy może raczej właśnie władze PZW? Tymczasem jedni siedzą nad wodą i narzekają lub zaciskają zęby a drudzy dbają tylko o to by na koncie się zgadzało. Jeśli się mylę to mnie poprawcie... (2015-05-11 20:26)
barrakuda81barrakuda81
0
Trzeba uderzyć się w piersi... Sam nieraz "psioczę" na PZW - sądzę że mam jakieś swoje racje. Niestety to naturalne w sytuacji kiedy z roku na rok coraz trudniej mi złowić rybę choć bardzo się staram... Sprzęt coraz doskonalszy, przynęty jak żywe a efektów brak czego przykładem jest obecny miesiąc maj ( miałem coś o tym napisać ale nie chcę nikogo wpędzać w depresję) i choć z pewnością nie mam umiejętności i wiedzy Roberta Taszarka czy Jacka Kolendowicza to na litość boską trochę tych ryb już w życiu złowiłem...Przy całej mojej wyrozumiałości i uwzględnieniu wszelkich "nadprzyrodzonych" czynników zewnętrznych trudno mi pogodzić się z faktem, że płacę składkę organizacji, która chyba nie najlepiej je pożytkuje. Ktoś powie: Płać więcej- efekty będą! Czy na pewno? Mam wątpliwości... Podchodzę do sprawy w sposób pragmatyczny - jak zacznę wreszcie widzieć ryby na końcu mojego zestawu jak kiedyś to uznam że problem przestał istnieć. Może to nasze PZW potrzebuje głębokich reform? Nie moja sprawa - przyznaję że tylko płacę składki i kompletnie nie interesują mnie sprawy mojego koła. Dlaczego? Bo taka jest moja wizja tego co kocham. Nie wędkowanie ze stadem kolegów ale samotna kontemplacja natury i obcowania z wodą. Mam do tego prawo ale wymagać też mam prawo dopóki za to płacę! *****.Pozdrawiam. (2015-05-11 22:41)
LeoAmatorLeoAmator
0
Zarybienia są z tym ,że moczykijów bez etyki też jest bez liku.Zawody,bynajmniej u mnie w kole regularnie są z tym ,że nie każdy ma parcie na rywalizację.Nad wodą staram się znajdować miejsca ustronne,więc nie plotkuję.Na włączenie się w życie koło może kiedyś czas znajdę. (2015-05-11 23:01)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Barakuda. Nie musisz wędkować ze stadem kolegów. Ale z nimi możesz zadbać o to co kochasz. (2015-05-12 06:11)
ulspinulspin
0
Etyka wędkarska to podstawa,ale jak ona się ma odłowów sieciami i tłumaczenia że to dla dobra wody.Bardzo dobrym przykładem jest Zalew Zegrzyński,jeszcze kilka lat temu wędkarskie eldorado,dziś-woda obstawiona sieciami po której pływa procesja trolingowa ,a i tak bardzo dużo osób przestawia się na okonia którego przy przy obecnej presji pewnie za kilka lat nie będzie tak jak teraz nie ma sandacza. A już szlak człowieka trafia jak się słyszy że sieci stoją w tarliskach,w okresie ochronnym,nie ma mowy o przestrzeganiu wymiarów ryb,a w sprzedaży świeża rybka przez okrągły rok,a smażalnie smażą.Wszystko odbywa się legalnie,za przyzwoleniem PZW. (2015-05-12 08:08)
JKarpJKarp
0
O faktycznym zainteresowaniu takimi tematami świadczy ilość komentarzy pod tekstem. Wędkarze chcą łowić, mieć zarybione wody a nie bawić się w uzdrawianie PZW a w sumie nie tyle PZW co tej całej " góry ". (2015-05-12 10:39)
barrakuda81barrakuda81
0
To w sumie bardzo proste. Uważam że mam prawo do krytyki obecnego stanu rzeczy bo sobie nie mam nic do zarzucenia a to punkt wyjścia do próby oceny działań innych. Nie wnikam że pan X. czy Y zabiera niewymiarowe ryby z łowiska - nie mam na to wpływu choć oczywiście potępiam. Nie jestem w stanie odpowiadać za kogoś więc zaczynam od siebie i wypuszczam wszystkie złowione ryby i przyznaję że nie przykładam z tego powodu wagi do wymiarów ochronnych, które wciąż są zmieniane ( na lepsze) na szczęście. Przestrzegam zasad. Na moich wodach rybaków dawno nie ma. Kłusowników trochę by się znalazło ale nie są bezczelni jak kiedyś za to ryb mniej... To jak to jest że wszystko jest dobrze jak nie jest? Dawniej był kłusol na kłusolu, rybacy postkomunistyczna rozpierducha w kraju i dziadowski sprzęt a ryby po prostu były. Dziś rzeczywistosć jest taka że co rok muszę płacić wyższe składki a niestety na efekty się to nie przekłada. Owszem zarybienia są ale czy akurat takie jak być powinny? Trudno powiedzieć... Za mało jest kontroli wędkarzy ( wcale ich nie ma) więc jak ktoś nie ma karty i chce pokłusować w ciszy i spokoju to zapraszam... Tylko nie wiem czy jest po co...To do kogo mam mieć pretensje: Do św. Mikołaja czy może do Fidela Castro? Nie, siła rzeczy pierwsze wyrazy dezaprobaty składam na "ręce" PZW bo biorą ode mnie pieniądze na ochronę wód i zarybienia a moja cierpliwość i tak jest anielska. Nie oczekuję cudów i Szwecji w Polsce ale trochę więcej zaangażowania i działań bardziej przemyślanych, wiekszej liczby kontroli i otwarcia na dialog z szarymi wędkarzami. To przypominać zaczyna sytuację z tzw. publiczną służbą zdrowia w tym kraju gdzie po kasę chętnie rękę wyciągają a jak zachodzi konieczność udzielenia pomocy to lepiej od razu ominąć pośrednika i iść na cmentarz. Czas skończyć z akceptacją takich zjawisk w tym kraju i powiedzieć :DOŚĆ! Inaczej się nam tu nigdy nie poprawi. Życzę PZW jak najlepiej ale jak wszyscy wszystkich wszędzie osądzać ich działania będę po wynikach a nie dobrych chęciach - takie czasy. (2015-05-12 11:52)
pawelzpawelz
0
Kolego barrakuda - podpisuje sie pod kazdym znaczkiem Twojej wypowiedzi. (2015-05-12 14:19)
Czarek7Czarek7
0
Wędkuję od roku. Na razie nie narzekam. Na kilkadziesiąt wypadów nad wody PZW zaledwie kilka wróciłem o kiju i to pewnie z braku umiejętności. Uczę się więc od kolegów, dużo czytam i przynajmniej raz w tygodniu jeżdżę nad wodę. Ryby może nie są olbrzymie, ale zawsze są. Jeśli chcemy zmieniać PZW musimy uczestniczyć aktywnie w jego życiu - najlepiej je tworzyć. W naszym kole jest ok 600 członków, a na zebrania przychodzi kilkunastu... A krytyka jest potrzebna, żeby było wiadomo, co poprawić. Tylko taka oparta na faktach, a nie pomówieniach. :-) (2015-05-12 21:51)
koleskoles
0
TO W CZYM W KOŃCU TKWI PRZYCZYNA się pytam ?????? do początku lat 90 od kiedy to zaczął się ewidentnie kryzys z pogłowiem ryb,BYŁO WSZYSTKO TO CO JEST TERAZ było pzw ,byli wędkarze , byli kłusownicy , byli rybacy i RYBA BYŁA. Czemu dookoła naszego ''cudownego kraju'' nie ma problemu bezrybia, Czechy ,Niemcy , Rosja Ukraina, Dania , Holandia Francja ,Hiszpania, W.Brytania , Szwecja ,Norwegia wszędzie wody pełne ryb. PYTAM I ODPOWIADAM. Bo na wszystko w długotrwałym procesie nadchodzi KONIEC. JAk się łowi ponad miarę, pożera a resztę rzuca kotu, JAK się rybaczy ponad miare stawia , zaciąga , odstawia do rybaczówki , opierda.a na lewo w trzcinach , JAK sie bierze składki w milionach,a zarybia za parę złotych , Jak się śmieci , melioruje , reguluje , zanieczyszcza, jak się jest polakiem to się ma co JEST i szans na poprawę nie ma w kraju ''gupim'' ot i cała przyczyna. (2015-05-13 16:00)
koleskoles
0
i nie zapominać trzeba o tych ''mądrych'' co to lepiej wiedzieli niż Natura i co'' łojciec''' syna uczył , co by ''łokunia, jazgra, krumpia'' na brzeg wyrzucać bo to ''chwast'' co ikrę wyżera. A jak mnie pamięć nie myli to i w wielce szanownych ''wiadomościach wędkarskich'' wielkie autorytety opisywały okonia jako chwast bo się nad to rozmnożył, a i ''szanowne pzw na okonie wymiaru ochronnego nie wyznaczyło, a teraz to się płacze ,że okonia mało i wymiar można ustalić. Konkluzja taka ,że to za późno wszystko , trzeba patrzeć w przyszłość cokolwiek sie robi a nie teraz płakać szukać przyczyn i starać nieudolnie i nieskutecznie naprawiać błędy krótkowzrocznej głupoty. (2015-05-13 16:21)
koleskoles
0
a żeby uczciwie się wszystkim dostało, to jak się złodziei zatrudnia ,żeby złodzieja łapali to też efekt zerowy , pisze tu o przykładzie szanownie zasran.j straży rybackiej z miasta Iławy co to nastolatka łapała ,żeby wynik mandatowy się zgadzał a jak nikt nie widział to a to rybakom z siateczki podebrali , a to swoje postawili , a to odebrali łobuzowi wędkarzowi sandacza co mu 0.5 cm do wymiaru brakowało i zamiast go do wody to cyk do bakisty i jak to w ogóle po rybe najlepiej do straznika w iławie mozna było. Ale sie W KOŃCU SKOŃCZYŁO bo złapali szmaciarzy i całą Iławską straż rybacką na morde wylali a powinni potopić bo nie ma gorszego sku.....syństwa niż to, jak ten co ma pilnowac sam w najlepsze kradnie, więc o czym tu mowa , i zastanawianie sie czemu taki stan rzeczy sie jawi na wodach naszych. (2015-05-13 16:37)
piotr_bergerpiotr_berger
0
Dzięki Koledzy! Zgadzam się z Wami w wielu punktach. W części drugiej będzie ciekawie m. ni. o gospodarce rybackiej, a w trzeciej dowiecie się też co to jest "metoda pneumatyczna." Fajnie byłoby zebrać wszystkie sugestie w jedno, uporządkować i odpowiednio nagłośnić w mediach. Pozdrawiam i czekam na jeszcze. Połamania... (2015-05-13 19:13)
hhrabiaahhrabiaa
0
Artykuł z serii "z życia wzięte" najepiej niech każdy pilnuje siebie nad wodą ,a dla tych co im ryby nie biorą i koniecznie chcą zjeść rybę napewno w okolicach zmieszkania kupi jakiegoś fileta , zaoszczedzi nerwów na władze swojego koła to co na paliwo i zanete napewno kupi sporą ilość ryby na posiłek!!! i co najważniejsze nie zostawi śmieci nad wodą bo TAK właśnie ci co tak najwięcej narzekają i krzyczą najwiecej "broją" wymiar rym ?? tylko jak nic nie złowi, 44szczupak w lipcu zlowoiny na spining w okolicznym niedużym zbiorniku retencyjnym , przypadkowo spotakany sąsiad z bloku jak zobaczył jak wyskakuje z wody zostawił wedki i biegnieeeee " o jaki grubasek " ja na to ładny tylko nie ma wymmiaru " e tam dawaj go chyba go nie wypuscisz " a co mam z nim zrobić?? no dawaj jak nie chcesz, chlup ryba wróciła do wody(ale miał mine) na jego nieszczeście może 5minut pozniej 2gi szczupak też ładny grubasek bo maja duuużo bąka to są piekne, sąsiad leci z miarką ten wymiarowy napewno mierzy 46 qwa ten sam rocznik ,,, no ale tego to już chyba nie wypuscisz ma wymiar:) nie zabieram ryb i nie ma wymiaru mówię że jest 50 a on na to eeeeeeeeeetam kiedyś miał 45 dawj go , podniosłem rybe i do wody , odpłynął może metr i stanał , hehe chyba zeby sasiada wkurzyć :) no i sie zaczeło ,jaki to ja jestem głupi bo jak nie ja to inni i tak wezmą itd , itp takie tralala mięsiarza , pozdrawiam i pilnujmy sami siebie napewno bedzi elepiej (2015-05-13 20:01)
slawekkiel17slawekkiel17
0
... i w tem sposob mozna jeszcze latami rozmawiac. Czy cos sie zmieni? nie wiem. Zawsze, gdy jestem w Polsce staram sie wyskoczyc na ryby i wierzcie mi widze roznice miedzy polskimi, a zagranicznymi wodami. ( Niemcy, Dania, Szwecja czy Holandia) Pewne jest, ze trzeba duzo zmienic, tylko jak to zrobic? Powodzenia !!! (*****5-ka) (2015-06-03 08:09)
kostekmarkostekmar
+1
PZW posiada największy majątek do dyspozycji, jak to mówiono przy okazji 65 lecia tej organizacji. Ale ta cała kasa, no większość, trafia do kieszeni działaczy. Kontrole - przez osiem lat byłem 3 razy kontrolowany, w tym tylko 1 raz na rzece górskiej, gdzie kłusownictwo na trociach jest rzeczą normalną. (2015-06-23 09:55)

skomentuj ten artykuł