Dragon Metal Guide II FD

/ 28 komentarzy / 10 zdjęć


Pewnego pięknego dnia w moje ręce trafił ciekawy kołowrotek,ot tak "na próbę" pod potokowca,mały,zgrabny,o interesującym i niebanalnym wyglądzie.
Pełen połyskujących akcentów w kolorze platyny,wstawek pomarańczowozłotych,jakichś widocznych śrubek
czy nietypowego mocowania korbki....
Całości obrazu dopełniał za cienki jak na moje "oko" kabłąk i dosyć szeroka rolka kabłąka---"gadżeciarski",pod takim oto kryptonimem został zaszufladkowany i w zasadzie skazany na długotrwałą tułaczkę po plecaku jako "zapasowy" bez możliwości rychłego popracowania na kiju.
Zaliczył kilkanaście suchych wypadów za potokowcem,parę przejażdżek pontonem -też suchych,raz powisiał pod nieużywaną okoniówką,raz porobił jako "pomocnik" w odwróceniu plecionki tył-na przód....
Został "skazany za niewinność",za wygląd który jakoś do mnie nie przemawiał,zaocznie za winy których się nie dopuścił...

Myliłem się....
Podczas entego kolejnego wypadu za cętkowanym zbójem-esoxem,podczas kolejnego podbierania szalejącego na krótkim dyszlu szczupaka niechcący podtopiłem swojego Specjalist-a,dwukrotnie zresztą....
Każdy kolejny rzut zaczął go "boleć",kręcił z coraz to większym oporem,czuć było coraz bardziej przekładnię
że o wyciu rolki kabłąka nie wspomnę-wypisz wymaluj objawy "wypłukania" smaru z jego newralgicznych części...
Co teraz? esoxy dosyć dobrze biją,godzina jeszcze młoda,czas żerowania "byków" niebawem a ja podciąłem nogi flagowemu zestawowi...
Spoglądam za siebie ,na drugi kij a tam pusto...spiesząc się rano z wypłynięciem nie dokręciłem mu fishmakera który leżał w schowku....
Zgroza,do przystani z kilometr pod falę,smaru nie mam ,śrubokręta też,spłynę z mojej miejscówki to zaraz "betonowe dziadki" ją przejmą i obstawią żywcówkami...
Nagle olśniło mnie--"gadżecik" przecież spoczywa w plecaku,nawet plećkę ma na szpuli,mały bo mały jest ale się nada,lubię nawet takie "średnie" spinningowanie w pogoni za okazami.
Po minucie wisiał już pod CFX-em i zaliczał pierwsze rzuty,holował pierwsze kępy zielska,sprowadzał swoje pierwsze szczupaki pod burtę mojego pontonu.
Z każdą kolejną godziną pomalutku zmieniałem zdanie o tym kręćku,bezbłędna praca, ,cudownie szeroka rolka kabłąka która natychmiast zgarnia plećkę,rączka korbki której nie muszę "szukać" i która pewnie leży w palcach bo pokryta jest jakąś pianką...
Świetnie doważał mi kij,pokochała go Magnumka i posłusznie zalegała równiutko na jego szpuli,szeroka rolka kabłąka jak żadna inna nie bała się nalotu od wszechobecnego zielska  cały czas gładko i bezszelestnie pracując.
Dzień powoli zbliżał się ku końcowi a ja spływałem naładowany adrenaliną po pięknym żerowaniu esoxów...

Od tamtego czasu upłyneły cztery miesiące,tytułowy Metal Guide II FD 1020 i towarzyszy mi nieustannnie podczas każdej wędkarskiej wyprawy,czy to na potokowca,czy na klenia,czy esoxa,ba...nawet w zdradzie spina i pójściu w białoryb miał swój udział.
Ten mały,niepozorny siłacz zyskał w moich oczach wiele,daje radę w każdej z możliwych sytuacji ,odnajduje się w szeregu metod i zastosowań ,cieszy nienaganną pracą i sprawia że bez reszty mogę się oddać temu co kocham-wędkarstwu.
Nie skalał się w tym okresie żadną awarią,zatrzymaniem rolki kabłąka czy choćby splątaniem żle nawiniętej plecionki...nic,zupełnie nic...Cały czas chodzi tak jak w dzień jego próby-bezbłędnie,jak przy sklepowej ladzie a dodam iż niewiele konstrukcji jest w stanie dotrzymać mi kroku,ilość wyrabianych nad wodą roboczogodzin jest mordercza dla mojego sprzętu...
Piach,podtopienia,zamiłowanie do połowu dużych ryb na zbyt delikatne zestawy kij plus kręciek,upodobanie
do stosowania przynęt od 13cm wzwyż,brak małej chwili na regularną pielęgnację czy choćby obsuszenie po kąpieli--to codzienność dla moich kołowrotków,przetrwają tylko najlepsi.
Taki właśnie jest mój Metal Guide,pomimo swego rozmiaru-1020 na stałe zadomowił się we flagowym,uniwersalnym zestawie,inne-bardziej dedykowane katuszki zostały w tyle,wyparł je całkowicie pomimo "inwalidztwa" w ilości szpul--mam jedną tylko...tak go dostałem,często przewijam coś z czegoś nad wodą aby tylko On zagościł na mym kiju.
Czy zasłużył na to nowatorskim designem,czy wysokiej klasy przekładniami i szpulą typu V,może obudową i rotorem z superduralu obrabianego w CNC,może lekkością przy dużej mocy,może wielotarczowym hamulcem? może główną przekładnią klasy HEG? może jednokierunkowym łożyskiem walcowym czy dziewięcioma japońskimi kulkowymi? nie wiem....a może poprostu tym że bardzo dobrze mi się na niego łowi? :) Polecam go wszystkim,udany kołowrotek bez dwóch zdań,poniżej garść zdjęć z okresu czterech miesięcy ,gdzie był i co robił...

Pozdrawiam.
Daniel Luxxxis Kruzicki.

 


5
Oceń
(16 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 5)

Ocena użytkowników:

Jakość:
(4.8)
Cena:
(4.2)
Użytkowanie:
(4.5)

Średnia ocena:

4.5



Dragon Metal Guide II FD - opinie i komentarze

SithSith
+1
Danielu, dobry wpis, czytałem z zaciekawieniem *****. Jednak cena nie na moją miarę. Trudno, za jakość się płaci. (2016-08-09 12:46)
ryukon1975ryukon1975
+2
Ocena sprzętu:
Jakość:Cena:Użytkowanie:
Kołowrotek naprawdę ciekawy i dobry. Jeśli zaś chodzi o cenę jak wiele innych można go dziś znaleźć w ofertach promocyjnych. http://allegro.pl/dragon-metal-guide-ii-fd-1020i-wyprzedaz-z-grati-i6323052795.html (2016-08-09 13:28)
SithSith
0
Ta "wyprzedażowa" cena faktycznie ciekawa, ale ostatnio wydałem trochę pieniążków na sprzęt i różne drobiazgi. Między innymi doposażyłem mojego Vipera za Twoją radą w Maxima FD 1025i. Kolejne zakupy muszą teraz poczekać. (2016-08-09 13:41)
ryukon1975ryukon1975
0
Wszystko rozumiem Aleksandrze nie namawiam nikogo do zakupów. Wskazuję tylko ścieżkę tym osobom które mają zamiar coś kupić a nie chcą przy tym przepłacać. Pod linkiem który wkleiłem jest ten kołowrotek tańszy nawet o ponad 35% do ofert niepromocyjnych. 200 zł a zwykła cena 310/350 zł to spora różnica. (2016-08-09 13:56)
Przemas83Przemas83
+1
Ocena sprzętu:
Jakość:Cena:
Tak więc ja Krzysztofie skorzystałem z oferty promocyjnej i zakupiłem takiego samego metalka o którym Lux napisał ;]. (2016-08-09 15:25)
ryukon1975ryukon1975
+4
I świetnie Przemo. Taki mamy czas że i kupowania należy się nauczyć w wędkarstwie. Sam kupując coś przeglądam dokładnie oferty i szukam czegoś korzystnego. Ceny tego kołowrotka obserwuję od jakiegoś czasu dlatego że mi pasuje do CF-X-a i go przed jesiennym sezonem na szczupaka będę miał. :) (2016-08-09 16:03)
luxxxisluxxxis
+4
Panowie bez stresu---kupcie sobie na moją odpowiedzialność,ręczę głową za tego kręćka,nieprędko da się zajechać,oj nieprędko....Ryukon---on faktycznie jakby stworzony do CFX-a,doskonale się uzupełniają a całość skutecznością bije największe pokrowce...:) Reasumując-Metal Guide to kręciek wart grzechu i polecenia,solidny,wygodny,dobrze spasowane przekładnie bez luzów najmniejszych,rolka kabłąka której żaden syf nie zatrzyma,szybki kabłąk,rączka której nie szukasz i która z palców ci nigdy nie wyleci---to tylko garść jego zalet. Jako że łowię minimum 3 dni w tygodniu,po kilkanaście godzin na wypad,to po czterech miesiącach u mnie wyrobił roczną ilość roboczogodzin szarego kowalskiego.Dodatkowo z racji tego iż nie dbam o sprzęt i używam niezgodnie z przeznaczeniem to jeszcze bardziej mu pod górkę,gorzej trafić nie mógł-mimo to sprawuje się bez zarzutu ,cały już "zamszowy" od błocka,zanęt,łusek....ledwo kolory widać,ale chodzi że aż miło....Polecam wszystkim. (2016-08-09 18:01)
SithSith
+1
Ocena sprzętu:
Jakość:Cena:Użytkowanie:
Mam ochotę na większy model 1030i, jest w tej samej cenie co opisany przez Daniela. Jest ich w ofercie dość dużo, więc mam nadzieję, że wystarczy do przyszłego miesiąca. (2016-08-09 18:41)
luxxxisluxxxis
+2
Sith,bierz gadzinę bez wachania,polubisz go.Za trwałość i jakość ręczę ci głową,własną,za pracę na najwyższym poziomie również.Nie zawiedziesz się. Nim cokolwiek napiszę wpierw biegam z tym kupę czasu,sprzęt musi "zasłużyć" na kilka zdań,musi pokazać swoje ryby i czas użytkowania,jeśli zawiedzie -przepadł i nawet do łba mi nie przyjdzie aby cokolwiek o nim nabazgrać. (2016-08-09 19:03)
luxxxisluxxxis
+1
Ocena sprzętu:
Jakość:Cena:Użytkowanie:
Szlag by to trafił...Ryukon--ręka mi się "omskła" i minusa ci walnąłem zamiast plusa---wybacz,kajam się,zgłaszam wniosek o samoukaranie. (2016-08-09 19:26)
w6i6e6w6i6e6
+1
Czy tylko mi się wydaje, że młynek ten bardzo przypomina Okumę RAW?? (2016-08-09 21:56)
SithSith
0
Nie wydaje Ci się, OKUMA RAW II zewnętrznie nieco przypomina tego DRAGON-a, a zwłaszcza mocowanie korbki. Mają tylko nieco inne parametry. (2016-08-10 05:11)
w6i6e6w6i6e6
+1
Tak jak patrzę to rzeczywiście, nawę szpula jest jedna tak jak u Okumy. Ale to dobrze, RAW jest sporo droższy, a to młynki nie do zajechania więc Guide II też ma szansę zyskać taką opinię a cena jest naprawdę atrakcyjna. (2016-08-10 08:20)
luxxxisluxxxis
+1
Czy podobny czy też nie grunt że na "oko" pasjonata z blisko 25 letnim stażem w branży co wiele widział i wieloma sprzętami się posługiwał---na jego łoko sprzęt ten zyska miano klasyka tak jak pierwsze team dragon-y,millenki czy spro passiony. Wszystko w nim "sztywne",prawie bez plastiku,nawet rotor metalowy ma....Ciągnąc wielką kłodę pod prąd "czuć" że nie staje,że nie ma problemu i że przekładnia pomimo roboty "nie fair" nie jedzie po bokach .Mały siłacz-tak bym go określił,wytrzyma bardzo wiele. (2016-08-10 15:49)
ryukon1975ryukon1975
+3
Luxxxis minusami się nie przejmuj ważne że kołowrotek dobry, takie lubię. (2016-08-10 16:41)
SithSith
+1
Wczoraj pomacałem ten kołowrotek w sklepie, jest faktycznie zajefajny, choć wygląda na delikatny i nie widać po nim mocy jaką opisujesz. Jedno mi się w nim nie podoba, ta nietypowa korbka, mam wrażenie jakbym kręcił biurową strugaczką do ołówków, ergonomicznie wyraźnie mi nie pasuje :-( (2016-08-11 05:41)
luxxxisluxxxis
+3
Strugaczką do ołówków? może maszynką do mielenia mięsa?:) Fakt,jakoś po "dużym obwodzie" ona chodzi--jednak wierz mi bądż nie--po godzinie spina pokochasz ten rozrzut,korby nie szukasz pod kijem,śliskie paluchy pewnie ją trzymają i mimo "małości" korpusu wrażenie masz takie że jakąś karpiową katuszką linkę zbierasz. Ta jego "zajefajność" to ciekawy design,jakieś wstawki,korba na "klucz oczko"....i całość z początku oceniłem na jakąś odmianę kręćka pod gejowską okoniówkę czy cuś....Teraz na inne bykiem patrzę jak na jakieś takie "nudnawe" w tej kwestii,kręciek mimo swego rozmiaru nadąża z nawojem--korba plus przełożenie robi swoje---mocny jest jak diabli--to czuć w ręcach,kabłąk z tego drutu ma takie pierd....cie jak pułapka na niedżwiedzie,rolki nie zatrzyma nic,żaden syf czy brud z plećki....Nic tylko kręcić,i kręcić,i kręcić.....fajnie mu to wychodzi,mój nr 1 obecnie,nawet z zanęty go wczoraj oskrobałem po linach,takie wyróżnienie go rypło...Specjalist jeszcze ma potokowe łuski z lutego na korpusie a ten proszę...--czyściutki:) (2016-08-11 10:23)
SithSith
+1
Cyt.: "może maszynką do mielenia mięsa?" - doskonałe, trafne określenie, tak właśnie to odczuwam... :))) (2016-08-11 10:29)
pantareipantarei
+1
Kurde szukam kołowrotka do spiningu. Zastanawiałem się nad czymś tanim takim do 150 zł. Poszedłem do sklepu pomacałem i uznałem, że to nie dla mnie. Materiały "takie sobie" wszystko się błyszczy od złota... normalnie takie 50 centy, albo Bibery wśród kołowrotków. Myślałem o dołożeniu do jakiegoś Penna, ale chyba mnie luxxxis namówiłeś na tego Dragona :) (2016-08-11 11:30)
maximum886maximum886
-2
biedne szczupaki a jakby tobie tak ktoś wsadzał palce w płuco? (2016-08-11 11:49)
luxxxisluxxxis
+2
Wsadzali Maximum...nawet serce mi w dłoni typ trzymał ,ja wyżyłem,one też . Pantarei--jedyny kręciek w kwocie ok 150zł jaki da radę w intensywnym spinningu przez 1 sezon to spro passion,pod warunkiem że nie ciągasz wielkich gum po Odrze czy Wiśle,potem zacznie hałasować,rolka zawyje... Kupując dwa razy tanio wcale nie oszczędzasz---przerabiałem to wielokrotnie,przez 20 lat spinningu dorobiłem się pokażnej kolekcji kręćków na wykończeniu w mej piwnicy,z reguły podobnie jak ty bazowałem na maszynkach do kwoty 150zł. Fajnie się świeciły,fajne wstawki miały,potem je gubiły,potem pierwsze zamoczenia i sru....na półę zasłużonych obok regału z ogórkami kiszonymi...Miszczem został w tej kwesti Cupido jakowyś---na 1 -szym wypadzie podtopiłem gada,na drugim już kręcił jak rowerek na siłowni pod obciążeniem,nawet smarowanie nic nie dało,nim w takim "spasujesz" smar pod niego to nerwicy dostaniesz i ciśniesz to w cholerę.No chyba że nie jesteś pedantem w tej sprawie---mnie nie przeraża mech na obudowie kołowrotka,łuski rybie sprzed 2 sezonów ale choćby cichutkiego zgrzytu czy szelestu to nie zniosę,nie mogę i już,to ma być CICHE I PŁYNNE albo do piwnicy.... (2016-08-11 19:33)
rubinxrubinx
0
Ocena sprzętu:
Jakość:Cena:Użytkowanie:
Choć sam sprzęt jest w porządku, to jednak jego cena zdecydowanie odbiega od moich możliwości finansowych. Nie dam pięciu gwiazdek, bo wiem, że za taką jakość można zapłacić mniej u konkurencji- chociażby mikado. (2016-08-31 12:30)
luxxxisluxxxis
0
Trudno,twój wybór,jego cena https://bass-sklep.pl/kolowrotek-dragon-metal-guide-fd-1020i.html raczej nie powala,i nie sądzę abyś w takiej kwocie dostał cokolwiek porównywalnego.Znajdziesz bardziej świecący model,z lepszym designem,może gniazdem usb ale dopiero czas i ilość roboczogodzin jakie ten kręć przerobi powie czy warto było. Dragon ma ceny stosunkowo wysokie,wyższe od konkurencji a mimo to króluje pod względem sprzedaży a jego wyroby uchodzą za bardziej "rasowe","lepsze",bardziej "zawodowe",jak myślisz dlaczego? to przecież niemożliwe z ekonomicznego punktu widzenia skoro chce więcej za tę samą "jakość",paradoks,cud? Tę pozycję lidera uzyskał dzięki rzeszy zadowolonych użytkowników ,to oni na podstawie tego co dostali do rąk napędzili ten kramik,"jakość" użytkowa a ""jakość" wynikająca z opisu na pudełku to dwie różne sprawy... Niejaki Jax wprowadził na rynek kołowrotek monolith---ma on jak twierdzi system wspomagający układanie linki----tyle że próżno go w nim szukać....to taki przykład "pudełkowej" jakości. (2016-08-31 14:10)
MichalB1MichalB1
0
A który rozmiar był by lepszy do średniego spinnigu, przynęty max 30 gram i będe łowił na wodach stojacych. (2016-09-04 10:29)
luxxxisluxxxis
+1
Ja brałbym 1020,ale to ja.....Średni spin i max 30? dla pewności 1030i,róznica w wadze i wielkości niewielka,duża w pojemności szpul---większym dasz radę na różnych polach walki i łowiskach. (2016-09-04 16:33)
MichalB1MichalB1
0
A czym wogóle one się różnią, bo ja nie widze prawie żadnej różnicy oprócz pojemności szpuli, bo waga jest praktycznie ta sama. (2016-09-04 19:42)
MichalB1MichalB1
0
A czy pod obciążeniem też powinien pracować cichutko i bez szelestnie? Bo w moim tak jest że na sucho jest super nic nie słychać a już z przynętą jest jakieś szuranie i nie wiem czy tak ma być czy coś trzeba z tym robić? (2016-09-11 21:32)
luxxxisluxxxis
+1
Na sucho ok a pod obciążeniem słychać "szelest"? ---posmaruj rolkę kabłąka... Ta "prawie żadna różnica" to może być masywniejsza przekładnia,inne łożyska choć o tym samym wymiarze,o oczko grubszy trzpień wodzika itd.... (2016-09-12 17:12)

skomentuj ten artykuł