Gumy domowym sposobem - produkcja

/ 58 komentarzy / 2 zdjęć




  • konto usunięte




Kolejny rzut. Poczułeś znane szarpnięcie. Akcja - reakcja : zacinasz i pusto. Wyciągasz silikonową przynętę z wody. Brak ogonka. A był to taki łowny twister albo kopyto. Cóż robić? Na główkę wędruje kolejna guma. Kilkanaście lub kilkadziesiąt razy nabijana na dżiga guma przy kolejnych rzutach zaczyna zsuwać się z główki. Oczywiście, można użyć kleju i po sprawie. Tylko wtedy ten duet pozostanie na wieki...

Najczęściej wszelkiego rodzaju, nazwijmy to wiekowe gumy ""lądują"" w śmietniku.
Nie jest to jedyne rozwiązanie. Jest sposób na choć częściowe zminimalizowanie strat.
Prawie wszystkie rodzaje przynęt gumowych (silikonowych) nadają się do ponownego przetopienia domowym sposobem !!! Co nam będzie potrzebne do domowej produkcji gum ? Przede wszystkim znaczna ilość zniszczonych przynęt, deseczka balsy, gips budowlany, lakier do boazerii (Domalux), trochę tektury i kuchenka mikrofalowa. To najważniejsze elementy, resztę znajdziecie w każdym gospodarstwie domowym.

Najpierw wykonamy model kopyta lub rippera jaki chcemy posiadać. Model wykonujemy z balsy. Można wzorować się na orginałach, ale większą frajdę sprawi nam opracowanie chociaż ""troszkę"" własnego modelu. Zmieńmy np. wielkość brzuszka, szerokość lub wysokość korpusu czy kąt nachylenia ogonka (przy kopytach lub ripperach). Szczerze powiedziawszy cały opis dotyczyć będzie tylko kopyt lub ripperów. Opracowując kształt naszej gumy musimy zwrócić uwagę tylko na jedną rzecz : cała górna część modelu (od głowy po ogon) musi tworzyć linię prostą.

Teraz robimy korytko formy z tektury. Foremka musi być ok.2 cm większa od modelu z balsy. Wygładzony papierem wodnym model przyklejamy (używam Poxipolu) do dna formy silnie dociskając i dbając aby resztki kleju nie wydostawały się poza model, który musi być przyklejony do korytka grzbietem na całej długości. Całość powoli zalewamy wodnisto rozrobionym gipsem, potrząsając lekko aby pozbyć się z wlewanego gipsu pęcherzyków powietrza. Po całkowitym stężeniu gipsu delikatnie usuwamy tekturowe korytko, kawałek po kawałku wyrywamy model z balsy no i formę mamy prawie gotową. Prawie, ponieważ musimy wygładzić jej ścianki. Wygładzimy je zalewając formę kilkakrotnie lakierem. Ten zabieg wygładzi ścianki formy. Jeśli w czasie usuwania modelu z balsy ""udało"" się nam uszkodzić ścianki formy (co przy pierwszej formie jest raczej normą, w szczególności przy usuwaniu ogonka) to ubytki uzupełnimy Poxipolem, ale przed wygładzaniem lekierem.

Segregujemy gumy kolorystycznie, tniemy na małe, podobnej wielkości kawałki i wrzucamy do słoiczków. Wstawiamy do mikrofalówki (moc np.800-900 wat) i obserwujemy co się dzieje. Gdy około 70-80% gum w słoiczku przekształci się w płyn (reszta roztopi się pod wpływem temperatury słoika, uwaga, żeby nie było OŁA) wlewamy dowolne kolory do formy. Wypełniamy formę z tzw. czubkiem ponieważ płynna guma stygnąc kurczy się tworząc na grzbiecie lekkie zapadnięcie. Przed wlaniem możemy dodać sypki brokat (drobny brokat, bo mniej chętnie opada). Raz przetopione gumy nadają się do ponownego topienia z tym, że zasypane brokatem będą iskrzyć w czasie kolejnego przetapiania co może zniszczyć mikrofalówkę. Po zastygnięciu i ostudzeniu gumy możemy wydobyć gotowy produkt. Jeśli nasza guma jest matowa lub porowata to znaczy, że musimy ponownie wygładzić wnętrze formy.

W czasie ""produkcji"" dobrze by było, aby żona była u sąsiadki bo zapach może doprowadzić do konfliktu, no chyba, że żona też spinninguje...
Pozdrawiam. Maxum.

 


4.8
Oceń
(158 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 0)




Gumy domowym sposobem - produkcja - opinie i komentarze

Norbert StolarczykNorbert Stolarczyk
0
Każdy dzień na portalu jest dla mnie niespodzianką czytając Kolegów artykuły które ukazują wszechstronne zdolności użytkowników portalu, mamy już malarza którego prace są tak żywe jakby zatrzymał się czas, kilku twórców woblerów do których oko cię cieszy na sam ich widok, specjalistów metody spinningowej z dużym dorobkiem oraz z sukcesami na swoim koncie, pisarzy potrafiących w kilku słowach ukazać piękno i zjawiska przyrody przykuwając naszą uwagę sprawiając wrażenie osobistego uczestnictwa angażując wyobraźnie do granic możliwości. Teraz Wymieniać można by bardzo długo, teraz Kolega Maciek ukazał nam możliwości wykorzystania odpadów silikonowych przynęt zamiast jak to chyba większość wraz ze mną robiła wyrzucając do śmieci z żalem żegnając się z naszą ukochaną przynętą.
Nigdy nie poświęciłem nawet odrobiny czasu aby zastanawiać się jaka jest technologią produkcji takich przynęt, jakie dominujące składniki wchodzą w skład takiej gumki oraz jakie zachodzą procesy chemiczne w trakcie produkcji nie wspominając o tym że mogę ją rozpuścić i jeszcze raz wykorzystać.
Sposób ten spotkał się z moim wielkim uznaniem ponieważ przyczynia się i to w znacznym stopniu do ochrony środowiska zarzuconego i tak miliardami ton odpadów a z drugiej strony radość z własnoręcznej wykonanej przynęty oraz możliwości samodoskonalenia się.
Wspaniały sposób na zimowe wieczory a dla Małżonki świetna okazja do wypadu na ploteczki :)
Mie da się inaczej przyznaję pięc ***** dziękując za oświecenie mej osoby :) 
(2010-01-07 09:56)
von_trzmielkevon_trzmielke
0

Co to będzie?!

Przemysł wędkarski zbankrutuje!

Woblery, twistery, jerki, koguty, cykady, sztuczne muchy i blaszki - wędkarze majsterkowicze robią sami.

(2010-01-07 10:26)
tomalegtomaleg
0
No no extra sposób a ile frajdy będzie jak się zaczepi jakaś życiówa.Oczywiście5
(2010-01-07 11:15)
Bugowy LowcaBugowy Lowca
0
Ciekawy pomysł aczkolwiek pracochłonny.Ja zostane przy kupionych gumach ale dla nudzących się polecam.
(2010-01-07 11:18)
użytkownik9708użytkownik9708
0
Interesujący pomysł za który dam piąteczkę. Może kiedyś kiedyś spróbuję własnoręcznie wykonać jakąś gumę. Pozdrawim
 
(2010-01-07 12:01)
adamoso123adamoso123
0
Gratuluje pomysłowości.Dzięki panu choć w troszeczkę zminimalizuje zanieczyszczenia a poza tym będziemy mieli mniejsze wydatki.***** .
(2010-01-07 12:14)
jurekjurek
0
No pewnie , że wspaniały pomysł , teraz kiedy jeszcze nie ma pełnego sezonu , to możemy sobie  prubować robić samemu przeróżne nie tylko silikonowe przynęty ...............   OJ SKLEPY WĘDKARSKIE POSZŁY , BY Z TORBAMI , GDYBY WSZYSCY KORZYSTALI ZE SWOICH PRZYNĘT ------ A I TAK W SKLEPACH JEST O CO NAJMNIEJ OD 40 % NAWET DO 80 % DROŻEJ , NIŻ W HURTOWNI ..........Więc do dzieła , róbmy nawet takie których nikt do tej pory nie zrobił ...chodzi mi o wzór ....POZDRAWIAM ...5+ .
(2010-01-07 14:17)
BlachaBlacha
0

Świetny artykół, przypomniałeś mi czasy kiedy sam bawilem sie w lanie gumy. Czytałem gdzieś artykół w jakiejś gazecie wędkarskiej i postanowilem sam zrobić malutkie riperki i kopytka o które było jeszcze wtedy ciężko w sklepie. Ja topiłem gume w emaliowanym garnku na malutkim ogniu, czasami sie tylko przypalała. Natomiast lepszym moim zdaniem sposobem jest struganie nie z balsy a z wosku który potem wytapiamy w piekarniku, wosk sam wycieka i nie uszkodzimy formy, co przy malych przynętach jest dużą zaletą, można tez dłubać w mydle ale ja tego nie prubowalem.

DAJE WIELKIE 5

(2010-01-07 15:24)
użytkownik10172użytkownik10172
0
Zaskakująca jest ludzka pomysłowość i zaradność. Piątka Kolego bardzo zasłużona. Pozdrawiam
(2010-01-07 16:15)
PetrysPetrys
0
Pomysł ciekawy muszę spróbować własnej produkcji gum. Gratuluję pomysłowości.
(2010-01-07 16:22)
kopciukopciu
0
JAK BYM ZNALAZŁ CZAS TO BYM SIĘ MOŻE POBAWIŁ ALE Z CZASEM U MNIE KRUCHO   ,POLECAM TO KOLEGĄ Z ZAPASEM WOLNEGO CZASU .POMYSŁ NA PIĄTKĘ ,SKLEPY I TAK ZDZIERAJĄ Z NAS KASĘ POZDROWIENIA
(2010-01-07 16:33)
dany21dany21
0
Bardzo ciekawy artykuł. A jak zrobić gumy dwukolorowe? Zalać np pół formy jednym kolorem i poczekać aż ostygnie i dopiero druga część innego koloru? Za artykuł 5.
(2010-01-07 17:01)
użytkownik5269użytkownik5269
0
chociaż nie łowie na spinning to pomysł bardzo dobry moim zdaniem po co takie rzeczy wurzucać mozna przerobic daje 5
(2010-01-07 17:15)
użytkownik10857użytkownik10857
0
Witam i dzięki za komentarze. Tak, przyznaję, że po części jest to pracochłonne zajęcie. Jednak najwięcej czasu zabiera wykonanie formy, samo wytapianie gumy to naprawdę kilka chwil. Kolega dany21 pyta jak wykonać gumy dwu- i więcej -kolorowe. Do mikrofali wstawiam jednocześnie 3-4 słoiczki z kolorami i zalewam kolor po kolorze nie pozwalając, aby wcześniej wlany zastygł. Zapewni to bardzo dobre zespolenie różnych kolorów. Wlewając płynną gumę pamiętajmy, że czym większa wysokość z jakiej wlewamy płynną gumę tym głębsze przenikanie kolorów. Pozdrawiam. Maxum. (2010-01-07 18:43)
użytkownik19872użytkownik19872
0

No Kolego tak się zastanawiam czy sklepy wędkarskie są w ogóle Ci do czegoś potrzebne. Pewnie producenci od dawna Cię nie lubią, jednak kichaj na to. Polak potrafi i jak zawsze doceniam pomysłowość, tak na marginesie to zastanawiam się co tam jeszcze trzymasz w zanadrzu. Tak troszeczkę obawiam się że wypędziliby mnie z domu, ze względu na zapach, ale to inna sprawa.

Gratuluje pomysłowości, z czystym sumieniem*5*

Pozdrawiam!

(2010-01-07 20:12)
użytkownik10857użytkownik10857
0
Kolego jurcys, oj łatwo pozbyć się zapachu topionych gum, można ''wypożyczyć'' mikrofalę do garażu i po sprawie. A koledzy sklepikarze chyba trochę jednak mnie lubią ;-)  (2010-01-07 20:20)
użytkownik19872użytkownik19872
0

To pewnie ukrywasz przed nimi swoje zdolności, albo są mało domyślni. Masz racje z tym garażem, jednak mój jest pod chmurką, a mieszkanie w bloku ma swoje uroki, choć oczywiście z każdej sytuacji jest wyjście. Wolałem zgonić na zapach niż kolejny raz pisać o swoich lewych rękach. 

Jeszcze raz gratki!

(2010-01-07 20:31)
JANTAJANTA
-1
Zastanawiam się jakim jesteśmy durnym narodem,  kiedy czytam jak przemysł wędkarski zdziera z nas pieniądze, jeżeli ktoś ubolewa, że stracił kopytko lub twistera zwane popularnie gumisiem, które kosztują poniżej 2 złotych, a potem chwali się, że do wody dziennie sypie 10 do 30 kg zanęty to wiem z jakim wędkarzem mam do czynienia. Jeszcze bardziej wierzę w to, że ci których tak producenci sprzętu obdzierają z pieniędzy tak bardzo żałują 2zł na kopytko a złowionego na nich sandacza wypuszczają bez bulu serca do wody? Dziwię się, że ci sami  fenomeni nie robią sobie wędek i kołowrotków. Przecież kołowrotki i wędziska są najdroższe. Ponadto często widzę wędkarzy mających bardzo drogi sprzęt głownie kołowrotki, które mokną na  deszczu lub leżą na mokrej trawie czasem nawet w brudnej w kałuży. Tu jakoś nikt się nie zastanawia ile to kosztuje. Czasem nawet gdy zwracam im uwagę, że kołowrotek zanużony jest w kałuży często machają ręką mówiąc nic mu nie będzie! Polak kupi ubranie za 600złotych i strzepuje z niego każdy pyłek czy włosek, ale że mu pod blokiem samochód rdza zżera to już go nie martwi. Produkowane twistery, czy kopytka czy też inne gumisie to lata doświadczeń producentów i wędkarzy z dużym doświadczeniem, którzy testowali ten sprzęt. to nie jakaś tam podróba, choć i takie się zdarzają. Ja kupuję tylko w sklepach markowych markowy sprzęt o ile chodzi o przynęty sztuczne i sam koryguję ich pracę w wodzie. Jak ktoś chce produkować sam, to musi wiedzieć, że wiele rzeczy jest opatentowanych lub stanowi wzory użyteczne i wszelkie prawa zastrzeżone. Jeżeli mamy cioś pochwalać czy sami produkować to trzeba sobie zdawać sprawę z konsekwencji jakie możemy ponieść. ryby dać sobie spokój. Nie wiem też czy koledzy oceniają pomysł? czy czyn? Pozdrawiam (2010-01-08 08:48)
rikiricardorikiricardo
0
Dobry sposób na zajęcie, w długie zimowe wieczory, a jeszcze jak na taką gumke domowej roboty będzie brało ,to bedzie jeszcze większa frajda. Dobry pomysł,zaczynam zbierac zrywki.
(2010-01-08 10:08)
sandacz47sandacz47
0
świetny pomysł :D na pewno wypróbuje :D

(2010-01-08 17:25)
StawarzStawarz
0
Macku niezły pomysł z tymi gumkami! wyślę że kolega Janta powinien miec pare takich gumek!Masz 5*Oceniam pomysł i czym!Pozdrawiam!
(2010-01-08 18:21)
użytkownik10857użytkownik10857
0
Krystian, myślę, że kol.Janta źle zrozumiał intencje mojego artykułu. Być może takich osób jest więcej, więc wyjaśnię o co mi chodzi. Głównym celem jaki mi przyświecał pisząc ten artykuł nie była masowa produkcja, bo takowa w warunkach domowych jest nie możliwa. Zdecydowana większość komentujących idealnie trafiła w sedno: likwidacja przez wtórne wykorzystanie. To jest to co chciałem przekazać. Ktoś, kto bez zastanowienia pozbywa się jakichkolwiek odpadów w moim mniemaniu ma niskie noty...Ponowne wykorzystanie zużytych przynęt nie jest zamachem na seryjnych producentów, wręcz przeciwnie jest to sugestia, którą łatwo powinni zlokalizować przedstawiciele powyższych. Bo w czym tkwi problem, aby zorganizować chociażby za pośrednictwem sklepów zbiórkę odpadów???- tak, jak ma to miejce w przypadku akumulatorów, sprzętu agd, itp. Znane mi są przypadki sklepów wędkarskich sprzedających larwy ochotki lub ''białe'' robaki wyłącznie do opakowań własnych. To mały krok w kierunku oczyszczenia środowiska, ale niech każdy zrobi taki mały kroczek a przyjemniej będzie napewno. Pozdrawiam. (2010-01-08 19:30)
użytkownik7463użytkownik7463
0
Janta
Masz rację co do niektórych sytuacji opisanych przez Ciebie.
Jednak takie własnoręczne wytwarzanie przynęt raczej nie bierze się z oszczędności. Niektórzy wolą złowić mniej ryb na przez siebie wystruganego woblera niż więcej sztuk ale na kupną przynętę. Wędkarstwo to nie tylko ilość sztuk złowionych. No i nie rozumiem tego tekstu o patentach.
Za artykuł *****
(2010-01-08 19:48)
von_trzmielkevon_trzmielke
0

Pozwolę sobie odpowiedzieć na komentarz kolegi Jandy.

Sam trochę majsterkuję przy przynętach sztucznych i zapewniam, że to nie ekonomia mnie do tego nakłoniła. Gdyby tak było nie poświęcałbym tyle czasu i energii na dłubanie, poszukiwanie materiałów, eksperymentowanie itp. Pieniądze - zamiast na materiały wydałbym na gotowe przynęty. Czas stracony na dłubanie - spędziłbym na czymś przyjemnym (sex, gorzałka itp). Trudno to opisać, ale do głowy przyszedł mi cytat:

Mnich podczas wędrówki znalazł kiedyś drogocenny kamień i schował go. Pewnego dnia spotkał podróżnika. Otworzył swoją torbę, aby podzielić się z nim prowiantem. Podróżnik ujrzał kamień i poprosił mnicha aby mu go dał. Ten zrobił to ochoczo. Podróżnik odszedł uradowany niespodziewanym darem, drogocennym kamieniem, który mógł mu zapewnić dostatek i bezpieczeństwo do końca życia. Jednakże kilka dni później wrócił w to samo miejsce, aby odszukać mnicha. Znalazł go, oddał mu kamień nalegając: „Daj mi coś cenniejszego od tego kamienia. Podaruj mi to, co pozwoliło ci oddać mi ten kamień”.

                                                                                                                                               (Anthony de Mello)

 

(2010-01-08 20:23)
von_trzmielkevon_trzmielke
0

Mnich podczas wędrówki znalazł kiedyś drogocenny kamień i schował go. Pewnego dnia spotkał podróżnika. Otworzył swoją torbę, aby podzielić się z nim prowiantem. Podróżnik ujrzał kamień i poprosił mnicha aby mu go dał. Ten zrobił to ochoczo. Podróżnik odszedł uradowany niespodziewanym darem, drogocennym kamieniem, który mógł mu zapewnić dostatek i bezpieczeństwo do końca życia. Jednakże kilka dni później wrócił w to samo miejsce, aby odszukać mnicha. Znalazł go, oddał mu kamień nalegając: „Daj mi coś cenniejszego od tego kamienia. Podaruj mi to, co pozwoliło ci oddać mi ten kamień”.

                                                                                                                                               (Anthony de Mello)

(2010-01-08 20:24)
użytkownik10857użytkownik10857
0

'' Bo zdaża się, niestety, że jeśli jest coś, czego nie możemy pochwycić w dłonie umyka to nam jakoś tak bezpowrotnie, nie doścignione bywa przez wieki...''

Nie wiem kto to powiedział.

(2010-01-08 20:51)
klepa87klepa87
0
super pomysł no i jeszcze lepszy efekt końcowy !!! oszczędność to raz a dwa to dbanie o środowisko taki mały wędkarski domowy recykling! daje oczywiście *****!
(2010-01-08 22:12)
użytkownik10466użytkownik10466
0
ten portal nie przestanie mnie zadziwiać,jego użytkownicy również,pełno tu MC gaiwerów.pomysł ciekawy choć czasochłonny,jednak ja zagorzały spinningista pozostane wierny tradycji i sklepowej ladzie,choć zrobienie czegoś \innego\niepowtarzalnego jest kuszące i daje do myślenia.Sandały napewno byłyby za... (2010-01-09 08:56)
użytkownik10466użytkownik10466
0
i jeszcze jedno,każde eksperymentowanie z przynęta,pracą,wyglądem,sposobem prowadzenia może dać niespodziewane efekty.Ja na przykład ganiając sandacze zawsze mam z sobą zestaw mały majsterkowicz i coś tam dodaje,coś ujmuje,i testuję na bierząco.Wiele z tych przynętowych frankensteinów pozostaje w moich pudłach i jest tajna bronią gdy ryba nie gryzie...,wiele z nich wywołuje usmieszki na twarzy konkurencji,które tak lubię gasić kolejnym holem...Własne,niepowtarzalne gumy ?chyba spróbuje (2010-01-09 09:22)
janglazik1947janglazik1947
0
Bombowy pomysł-moje gratulacje.Dzięki Tobie kolego byc może mniej będzie zaśmiecone środowisko,a to też się liczy-za artykół piąteczka.
(2010-01-09 13:08)
użytkownik22602użytkownik22602
0
Sądząc z niektórych wpisów, to wszyscy polscy wędkarze powinni mieć stalowoszare uniformy, śmigać co najwyżej rowerami, i mieć duży identyfikator na piersi. A ja, jako ktoś, kto wykonał dziesiątki obrotówek /może kiedyś opiszę ten wspaniały czas/ - powiem, że mną powodowała pasja pokonania materii, trudności. Dziś o obrotówce wiem wszystko, byłbym w stanie opracować wzory, jakich nie mają najlepsze firmy. Pamiętam chwilę, jak nad Narwią zdobyłem mistrzostwo koła. Na dwa modele obrotówek, własnej produkcji, nie wzorowane na niczym. Reszta śmigała "fabryką"...Nie ma słów, żeby oddać uczucie złowienia ryby na przynętę wykonaną własnoręcznie. Nie słuchajcie bzdur - jesli wam czas i miejsce pozwala - róbcie własne modele przynęt. WARTO, naprawdę. /pieniądz tu gra rolę czwartorzędną, a jak ktoś żyje między fast-foodem a kabrioletem, nigdy tego nie pojmie/. Ocena dla autora chyba niepotrzebna...Pozdrawiam !     (2010-01-09 15:21)
mis860mis860
0

Świetny ppomysł. Jednak kto jak kto, ale POLAK potrafi. Gartuluję

(2010-01-11 11:15)
sawkasawka
0
No no po co kupować jak można samemu zrobić. Sklepy nie długo zbankrutują jak wędkarze będą samemu robić przynęty. Fajny sposób pracy. Pozdrawiam :)
(2010-02-04 10:00)
michal9009michal9009
0
Witam.    Bardzo ciekawy pomysł na przynętę i na zabicie czasu w zimowych porach. Gratuluję pomysłu i oczywiście daję piąteczkę ***** za wpis. Pozdrawiam. (2010-02-09 20:56)
hubertohuberto
0
Bardzo dobry pomysł!!! Uważam że każdy kto zlapał by rybę na własnej produkcji przynęty
satysfakcja była by dwa razy większa bynajmniej w moim przypadku. ***** pozdrawiam
(2010-03-19 22:07)
michciogwomichciogwo
0
Bardzo ciekawy artykuł ;P Pozdrawiam, połamania kija i taaakiej ryby życzę ;P (2010-03-20 15:06)
użytkownik13053użytkownik13053
0
sory ale wedlug mnie jest to troszke bez sensu bo na gips i inne potrzebne rzeczy do przetopieia drozej wyjda niz nowa guma (2010-08-08 11:37)
bartus25bartus25
0
moim zdaniem to trea miec czas iwolny dom od żony bo to raczej nie pachnie ciekawie?Jest to skomplikowany i czasochłonny pomysł w realizacji domowej! Ale koledze autorowii  tekstu polecał bym zastanowienie sie nad produkcja tego typu przynent!!! bez złosłiwych podtekstów ale mozna by nawet dofinansowanie z unii dostac na taką produkcje pomysł ciekawy ale chyba nie zrealizuje ze wzglendu na wrunki!!!! (2010-08-28 14:05)
andi116andi116
0
bardzo fajny pomysł ale potrzebne materiały plus czas wykonania wychodzi na jedno,mimo to spróbuję bo fajnie jest zrobić jakąś swoja przynętę i jeszcze na nią złowić rybę .gratuluje pomysłu
(2010-09-23 07:42)
ricardoricardo
0
Witam!!!!!!! Bardzo dobry pomysł i opis bo faktycznie duzo traci sie gum z obcietym ogonkiem.Pokazujesz tu tylko cześć formy a nie pokazujesz jak powinna być złożona forma i jak należy wlewać silikon do złożonej formy i czy są w formie jakieś otworki na uchodzace powietrze.w czasie zimy postaram się zrobić taką formę i poodlewać kopyta.Zastanawiam się czy lepszym rozwiązaniem nie byłby sylikon w tubie np.hydrauliczny biały.Po wyschnięciu jest mocny i bardzo elastyczny.Daję ***** za pomysł.
[2010-10-10 11:31] (2010-10-10 11:32)
ricardoricardo
0
Witam!!!!!!!!!!!!!!!! Czytając teksty pod artykułem widzę że faktycznie nie którzy  koledzy nie rozumieją intencji autora, ja osobiscie robie sobie różne rzeczy potrzebne do wędkowania i to nie dlatego że nie stać mnie na ich kupno ale dla tego że to lubie i uważam ze np. robiac blaszkę wahadłową czy obrotowa ona moim zdaniem bedzie lepiej pracowała,będzie z lepszego mateiału niż masówka w sklepie itd. itd. a jeszcze jak są na to efekty to aż cięszy że sam sukces osiągnąłem.Piątal za pomysł i artykuł*****.Pozdrawiam.
(2010-10-10 11:47)
roczeslaroczesla
0
Inwencja twórcza  powinna być nagradzana więc 5+ daję i dokładam ****** !!!! Oj widzę że często hobby majsterkowania mylone są ze skąpstwem !!! To moim zdaniem wynika z lenistwa  lub co gorsza  z nieumiejętności radzenia sobie w życiu!!!!...Dokonać czegoś - stworzyć własnoręcznie i mieć z tego pożytek to jest  dopiero coś a nie gotowe... tanie... Of China!!!
(2010-10-21 00:32)
mlotek2222mlotek2222
0
Gratuluje pomysłowosci ,świetny artykuł  ,genijalny pomysł aby przerobić stare lub zniszczone gumy ,Oczywiscie piąteczka .Pozdrawiam (2010-12-02 18:18)
kowal42kowal42
0
Pomysł mi się podoba, zima pewnie jeszcze długo nie odpuści, więc chyba się zabiorę za wykonanie takiej formy i zacznę produkcie własnych gumek.Artykuł na piątala. Pozdrawiam.
(2011-01-06 13:31)
Zibi60Zibi60
0
Za pomysł 5*, ale masówka raczej nie wchodzi w grę. Ja bardzo dużo spinninguję i "uszkadzam" ok 10 gum w ciągu sezonu (obawiam się, że więcej zostaje w wodzie po zerwaniu).Swoje uszkodzone, najpierw sam poprawiam lutownicą pistoletową a ucięte ogonki przylutowuje z mniej łownych gum. Podsumowując: mógłbym w ciągu sezonu mieć materiał na 5-7 odlewów... więc wolę iść do sklepu.
(2011-01-20 07:58)
zander43zander43
0
Dzięki wielkie, na pewno skorzystam ma nadzieje że te  kopyta będą killerami na sandacze :D
Pozdrawiam.
(2011-01-21 18:03)
użytkownik26041użytkownik26041
0
ciekawy sposób na wykonanie własnych kopytek tu naportalu naprawde mozna znaleści wiele ciekawych rzeczy gratuluje pomysłu ***** (2011-01-24 13:49)
derfalonderfalon
0
Heh panie dzieju. Ludzie to jednak robotne stworzenia. Woblery DIY, cykady DIY, blachy DIY a teraz nawet gumy. Biedni ci producenci, pójdą z torbami:P A tak na poważnie to bardzo fajny artykuł. (2011-02-16 01:15)
polobmwpolobmw
0
prawdą jest że pomysł jest ciekawy i duża frajda ze zrobienia własnej gumy bezcenna jednak trzeba przyznać że przesadą jest mówienie że będzie taniej niż kupić drugą taniej na pewno nie będzie
(2011-02-18 15:23)
użytkownik30634użytkownik30634
0
Artykuł świetny! To E K O L O G I A, a nie masowa produkcja, koledzy ;) Oczywiście ***** Ale też obawiam się o "zapach" z mikrofali... Pozdrawiam ;=) (2011-02-25 21:47)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
No kolego zaskoczyłeś mnie na maksa. Myślałem że jestem kul bo gumy na łowisku zapalniczką naprawiam. Ale ty mnie pobiłeś w każdym calu, bo robisz je od podstaw.
Super sprawa, daję super *****.
(2011-03-15 20:41)
bursztynbursztyn
0
Ekstra wpis, świetny pomysł i kolejne zadanie przede mną, muszę spróbować. *****
(2011-05-06 11:56)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Szczerze mówiąc Kolega podsunął mi bardzo dobry pomysł na skopiowanie kształtu pewnych gum które mam zamiar wykonać z miększej gumy aby lepiej pracowały w wolnym opadzie. I jak wyjdzie mój pomysł to wykonanie ich będzie o wiele łatwiejsze. Ale pierw muszą być testy;) natomiast jak wszystko pójdzie dobrze to napiszę jak to zrobić. Ale pomysł generalnie świetny. Piąteczka!
(2011-07-30 01:25)
troctroc
0
Proszę, proszę- ciekawe kiedy ktoś wpadnie na pomysł domowego wyrobu żyłek wędkarskich-fajny temat, zostawiam ***** i pozdrawiam.
(2011-10-24 23:23)
pawlik832pawlik832
0
Bardzo ciekawy artykuł. 5+. Pozdrawiam. (2011-10-30 15:29)
turkuc30turkuc30
0
bardzo dobry pomysł też topię gumy ale zamiast balsy to plastelinę zalewam płynnym gipsem, a gumę topię nad ogniem (2013-11-26 16:08)
OwczarbOwczarb
0
5* z innej beczki, ale o robieniu przynęt: kupiłem niedawno kilka cykad na fleebayu i w kopercie podano mi adres do ich sklepu, o jakież było moje zdziwienie gdy zamiast wyboru przynęt ujrzałem masę materiałów do wyrobu gumek. teraz ciekawi mnie czy ktoś kiedyś korzystał z czegoś takiego, adresik http://lurefactors.co.uk jak myślicie, czy warto? ps, aż mnie naszło i założe temat na forum z identyczną treścią bo jestem leniwy ;) pozdrówka (2014-01-06 20:19)
baittechbaittech
0
a można też tak: http://youtu.be/hUerGQZ547Y (2014-10-06 15:07)

skomentuj ten artykuł