Hodowla własnych czerwonych robaków

/ 7 komentarzy



  • konto usunięte




Hodowla własnych czerwonych robaków - Chcąc zaoszczędzić w przyszłości parę złotych, można samemu hodować czerwone robaki. Wystarczy kawałek miejsca na ogrodzie.
Pierwsze wiosenne porządki w ogródkach stwarzają okazję by założyć hodowlę własnej przynęty.

A oto rada jak się do tego zabrać.
Należy wykorzystać do tego pryzmę kompostową (posiadacze ogródków mają przeważnie pod dostatkiem różnego rodzaju odpadów roślinnych nadających się do kompostowania).

Kompostownik umieszczać należy w lekko zacienionym miejscu, żeby ochronić go przed nadmiernym obsychaniem i co jakiś czas z wyczuciem zlewajmy go wodą.

Co najlepiej kompostować? Wszystkie substancje organiczne, które nie zawierają składników toksycznych, a w szczególności: resztki roślinne, chwasty, odpadki zwierzęce (krew, skóra) i kuchenne, wióry, popiół drzewny z grila (posiada duża zawartość potasu), torf, obornik, odchody zwierząt domowych, skorupki jaj, papier (niezadrukowany), zmiotki, fusy, zbędna darń, osady denne z sadzawki, liście i skoszona trawa (tylko w cienkich warstwach i podwiędnięta), kora drzew, trociny, drobne lub rozdrobnione gałęzie. Po krórkim okresie 'pracy' kompostu można 'sadzić' robaki. Będą miały wspaniałe warunki do rozwoju, a co za tym idzie będziemy mieli mnóstwo własnej przynęty na ryby i wspaniały dodatek do zanęty, w postaci drobno posiekanych czerwonych robaczków.
Do umieszczonej bezpośrednio na ziemi pryzmy w końcowym etapie kompostowania również w naturalny sposób przedostają się dżdżownice. Trawiąc kompostowany materiał, przyczyniają się do przyspieszenia jego rozkładu. Koprolity dżdżownic są cenną substancją poprawiającą żyzność i strukturę gleby, szczególnie jeżeli wcześniej, do masy kompostowej, dodano substancje ilaste i mączki mineralne. Te pożyteczne skąposzczety możemy do pryzymy zanęcić, dodając do niej materiały bogate w cukier. Mogą to być np. pozostałości ze słodkich owoców. Czasami umieszcza się w pryzmie dżdżownice zebrane w ogrodzie. Można też zakupić w tym celu dżdżownice kalifornijskie. Należy jednak brać pod uwagę fakt, że zginą one w czasie zimy jeżeli pryzma znajdować się będzie na otwartej przestrzeni. Natomiast odporne na niskie temperatury są dżdżownice rodzime, które przetrzymają zimę chroniąc się w dolnych partiach kompostownika.

Doświadczenie z hodowlą dżdżownic przeprowadziłem ze skutkiem pozytywnym. Pamiętałem o utrzymaniu wilgotności ziemi i o dokarmianiu resztkami np. łupinami ziemniaków, jabłek i jarzyn. W ten sposób robaki wytrzymały pół roku bez problemu i nawet się rozmnażały.

 


4.8
Oceń
(30 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 0)




Hodowla własnych czerwonych robaków - opinie i komentarze

M@rekM@rek
0
Witam
Jeśli ktoś ma ogródek, to może tak kombinować i wtedy ma własną fabrykę czerwonych robaków. Trzeba tylko pamiętać, żeby taką pryzmę zabezpieczyć od spodu siatką lub czymś co zabezpieczy ją przed kretem. Jak taki stworek wpadnie na obiad to wyżre nam czerwone robaki.
Jak ktoś dysponuje tylko balkonem lub piwnicą, to sposób takiej hodowli opisałem w jednym z moich artykułów.
Bynajmniej doceniam pracę kolegi. (2010-11-12 10:21)
1z2z3z41z2z3z4
0
za porade daje ***** - niestety nie mam działki bo chętnie bym wypróbował ten sposób 
(2010-11-15 16:12)
witiakwicol1witiakwicol1
0
No właśnie dlatego każdy powinien spróbować by parę groszy udać na coś bardziej potrzebne.
Ja też w podobny sposób mam zrobioną hodowlę i muszę powiedzieć że dużo lepsze miałem wyniki na swoje niż sklepowe.Pozdrawiam.
(2010-11-22 13:47)
bluehornetbluehornet
0
Zrobiłem pryzmę kompostową na odpadki organiczne typu trawa ( nie za dużo , resztę trawy pryzmuję w kącie ogrodu - sama trawa jest za kwaśna )  , obierki z ziemniaków , warzyw i owoców , skorupki z jajek w starym gnojowisku o wymiarach 1m na 2m ( kretów się nie obawiam - betonowe ścianki ) i robaczków czerwonych gnojaczków mam  " opór " , nawet dzięki nim udało się wreszcie wygrać zawody na Wiśle . Oczywiście nie jestem egoistą i kumple , jak jadą na ryby często wstępują do mnie po robaczki  jak do sklepu wędkarskiego z " małą " różnicą , bo u mnie mają przynętę za "friko " , a w sklepie trzeba niestety zapłacić . No , ale czego się nie robi dla Kumpli . Połamania kija .
(2010-11-23 21:13)
bluehornetbluehornet
0
I jeszcze jedno , te robaczki mają jedną wadę dla ludzi z czułym powonieniem - okrutnie śmierdzą , co z kolei jest chyba zaletą dla ryb , bo biorą na nie świetnie . Połamania kija .
(2010-11-23 21:17)
użytkownik60775użytkownik60775
0
Witam ja mam taki właśnie kompostownik na ogrodzie,tylko niewsypuje do niego skorupek od jajek ani żadnych odpadów zwierzęcych,natomiast sypie obierki po ziemniakach,robaków jest tyle że wystarczy wbić patyka i rozgarnąć (2011-02-02 12:24)
sebcio221sebcio221
0
Witam panowie. czytam ten post i nie wierze czy by sie to u mnie etz udało wychodowac rokaczki. przyjeły by sie i rozmnażały jeslij bym do ziemi wkopał szyby tak wymiary 2x2 i wtedy by nie uciekły a by sie rozmnazały. myslicie ze by to poskutkowało? (2012-06-16 17:07)

skomentuj ten artykuł