Kulki proteinowe (szprotka&kokos) własnej produkcji

/ 10 komentarzy / 4 zdjęć


Odkąd zacząłem interesować się karpiarstwem chciałem zrobić własne kulki proteinowe. Gdzieś tam z tyłu głowy kołatała się myśl, że może uda mi się też złapać na nie karpia. Nawet w najśmielszych snach nie przypuszczałem, że stanie się to już przy pierwszym podejściu i to w takim stylu…

W tym artykule opiszę jak takie kulasy przygotowałem, a w kolejnym zrelacjonuję moją wędkarską przygodę z nimi w roli głównej właśnie.
Ważnym argumentem przemawiającym za domową produkcją jest cena kulek. Markowe i dobre jakościowo produkty to koszt nawet 100 złotych za kilogram.
Jeżeli uwzględnimy, że na karpiową zasiadkę potrzebujemy minimum kilka kilogramów takiego towaru, to jest to już niebagatelny wydatek. Oczywiście dostaniemy też kulki za zdecydowanie mniejsze kwoty (od 20 złotych), ale ich skład jest wielką niewiadomą. Potem może okazać się, że ryby nie będą takimi kulkami zainteresowane, a my na próżno oczekiwać będziemy na branie.
Czy istnieje zatem możliwość korzystania z jakościowo dobrych kulek za stosunkowo niewielkie pieniądze? Tak, pod warunkiem że kulki zrobimy samodzielnie.
Dość długo przeglądałem internet w poszukiwaniu optymalnego przepisu. Trafiłem w końcu na recepturę Marcina Janica i trochę ją zmodyfikowałem. Nie bez znaczenia była też pomoc Adama z B.Baits (zawodnicy łowiący na kulki tej firmy wygrali dwukrotnie prestiżowe zawody Srebrny Hak), który cierpliwie odpowiadał na wszystkie moje pytania.
 
Skład kulek oraz orientacyjny koszt zakupionych przeze mnie produktów:
 
1.         Mąka kukurydziana (500 gramów) 2 zł.
2.         Mleko w proszku (500 gramów) 10 zł.
3.         Mąka pszenna (332 gramów) 1 zł.
4.         Mąka sojowa (332 gramów) 6 zł.
5.         Szproty wędzone (400 gramów) 10 zł. (promocja w Lidl),
6.         Wiórki kokosowe (200 gramów) 3 zł,
7.         12 jajek  5 zł.
 
Na wstępie rozbijamy jajka. Pamiętajcie aby wrzucać je razem ze skorupkami. To przecież materiał zbudowany w 95 procentach ze związków nieorganicznych. W skorupce występuje aż 25 minerałów, a ich skład zbliżony jest m.in. do składu ludzkich kości. Ponoć skorupki jaj kurzych można bezpiecznie spożywać i to z korzyścią dla zdrowia! Karpie wiedzą takie rzeczy intuicyjnie J Do jajek dodajemy zmielone szprotki oraz wiórki kokosowe, a całość mieszamy (warto skorzystać z blendera). Wszystko odstawiamy i zabieramy się za przygotowanie bazy do kulek.
            Bazę tworzymy poprzez wymieszanie następujących składników: mąki kukurydzianej (30%), mleka w proszku (30%), mąki pszennej (20%) oraz mąki sojowej (20%). Zwrócić należy uwagę na rodzaj tej mąki. Mąkę odtłuszczoną wykorzystujemy do produkcji kulek tonących, a tłustą do tych typu pop-up lub zbalansowanych. Moje kulki miały być tonące, więc skorzystałem z mąki sojowej odtłuszczonej. Wszystkie składniki bazy wsypujemy do mocnego worka na śmieci. Worek pompujemy, a całość mieszamy (jak pokazałem na filmie). Następnie stopniowo dodajemy bazę do części płynnej i wyrabiamy ciasto.
            Ciasto ma właściwą konsystencję, kiedy odchodzi od ręki. Każdy kto pomagał żonie przy drożdżówce, lub robił choć raz ciasto na pizzę będzie wiedział kiedy jest dobre. Następnie owijamy je w folię i wkładamy na 1,5 godziny do lodówki żeby się „przegryzło”.
            W dalszej części naszych kulinarnych zmagań przystępujemy do przygotowania wałków. Można to zrobić ręcznie, ale wtedy kształt kulek będzie nieregularny (może to być zaletą, bo karpie do takiej przynęty podejdą bardziej ufnie). Moje ciasto przepuściłem przez dyszę zamontowaną na końcu maszynki do mielenia mięsa (korzystałem z zestawu do nabijania kiełbas). Trzeba pamiętać, że ciasto po przepuszczeniu przez dyszę zwiększa swoją średnicę. Jeżeli robimy (tak jak w moim przypadku) kulki o średnicy 16 mm, musimy przygotować stosunkowo węższe wałki. Moje miały 14 mm i przyznam, że były trochę za szerokie. Wałki wrzucamy do rollera (można dostać go już za niespełna pięć dych) i kręcimy kulki. Potem wrzucamy je do pojemnika z niewielką ilością bazy i obtaczamy. Spowoduje to, że kulki nie będą się do siebie kleić.
            Teraz pozostaje nam już tylko zagotować wodę (dadajcie do niej sól, która zadziała jak konserwant zwiększający żywotność produktu) i nasze kulki poddać termicznej obróbce.
Swoje wyciągałem po 2’ od wypłynięcia, ale przy innych średnicach ten czas może być różny.
Wystarczy je jeszcze wysuszyć i można śmigać nad wodę. Pamiętajcie, że dłużej suszona kulka jest trwalsza, ale jak będziecie suszyć ją krócej to będzie intensywniej pracować w wodzie.
Według mnie warto zająć się produkcją kulek. Nie jest też to szczególnie trudne. Ich koszt jest stosunkowo niewielki (zapłaciłem 37 PLN za 2,6 kg kulek), a skład pewny. Nic też tak nie cieszy jak kapiszon złowiony na własnoręcznie zrobioną przynętę.
Jeżeli kogoś z Was zainteresował mój artykuł zachęcam do obejrzenia filmu. Pokazałem w nim jak krok po kroku takie kulki zrobić. Na końcu zademonstrowałem też ryby jakie na te kulki wraz z kolegą złowiłem. Wyniki połowów przerosły moje oczekiwania. Wy też spróbujcie! Pozdrawiam, Marcin.
 

 


4.8
Oceń
(10 głosów)

 

Kulki proteinowe (szprotka&kokos) własnej produkcji - opinie i komentarze

tegess1tegess1
+1
spróbuję. Obadmy i napiszę jak było (2017-06-05 17:25)
zioloziolo
+1
Gratuluje Karpika;) Super wpis. Koledzy nie podziekowali za podzielenie sie przepisem. Dziekuje w imieniu moim i innych. Wiecej takich polowow zycze (2017-06-05 20:03)
SuperGroverSuperGrover
0
Cała przyjemność po mojej stronie :). Ryb na te kulki padło w sumie 4. Zasiadka była krótka (kilkanaście godzin), a woda PZW, więc wyniki przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Wraz z artykułem wysłałem film przedsawiający jak kulasy robiłem. Mam nadzieję, że redakcja dołączy go do artykułu. Pozdrawiam. (2017-06-06 12:34)
SuperGroverSuperGrover
0
Już dołączyła :) Dziękuję,  (2017-06-06 12:35)
ryukon1975ryukon1975
+1
Dobrze wykonana robota daje satysfakcję. I tak powinno być. Własnoręcznie wykonany sprzęt czy przynęta ma prawo cieszyć. 5***** (2017-06-06 14:13)
Haryyy5Haryyy5
+1
Brawo. Zrobienie czegoś samodzielnie a potem przekonanie sie nad woda ze to dziala jest rzecza bezcenna. Zwlaszcza w przypadku rzeczy tak niepewnej jak kulki, w przypadku ktorych nie sposob przewidzieć przed wybraniem sie nad wodę czy nasz wyrob bedzie strzalem w dziesiatke czy też w z stope. (2017-06-10 18:42)
SlawekNiktSlawekNikt
+1
Jeden z ciekawszych artykułów jakie ostatnio tu przeczytałem, a i porady na pewno się przydadzą wszystkich łowiącym karpiszony, a może i mnie jak się kiedyś wybiorę się na karpie albo w zimowe wieczory. Zasłużona ***** (2017-06-12 07:02)
SuperGroverSuperGrover
0
Dzięki za pozytywne komentarze! (2017-06-30 10:51)
janusz1401janusz1401
0
Wszystko ładnie pięknie tylko nie rozumiem jednej rzeczy gdybyś robił baze 2kg to 30% z 2kg powinno wynosić 600g np. mąki kukurydzianej ty dajesz 500g, 20% mąki sojowej powinno wynosić 400g skąd u ciebie wychodzi 332g,cała baza u ciebie wychodzi razem 2264g. w opisie napisałeś baze tworzymy 30%+30%+20%+20% ok jest 100% a skąd to 1664g pozdrawiam (2017-11-15 21:43)
ZdanekBialystokZdanekBialystok
0
Rewelacyjny artykuł Ja dodałem zamiast mąki sojowej, mąki kokosowej (2018-09-26 21:02)

skomentuj ten artykuł