Reklama

Jak złowić dorsza-czyli słów kilka o połowie dorszy

18/02/2011 20:33
Jak złowić dorsza - czyli słów kilka o połowie dorszy

Planując naszą pierwszą wyprawę na dorsze , zapewne każdy z nas borykał się z problemami dotyczącymi doboru odpowiedniego sprzętu, przynęt, techniki połowu oraz reszty wyposażenia. W poniższym artykule postaram się odpowiedzieć na podstawowe pytanie dotyczące połowów dorszy z kutra.

Zacznijmy od wędziska:
Kij do połowu dorszy powinien być mocny. Generalnie należy przyjąć że im głębsze łowisko tym ciężar wyrzutowy powinien być większy. Na łowiskach głębokich takich jak okolice Władysławowa i Helu gdzie często łowi się na głębokościach przekraczających 80-90metrów, użyjemy kija o cw.100-300 a nawet 400g wyrzutu. Zaś na płytszych np: Łeba-30-60m wystarczający będzie kij o cw.150-200g.
Według mnie ideałem są mocne kije z czułą najczęściej szklaną szczytówką, pozwalają one dostrzec nawet delikatne brania z opadu.
Polecam wędziska kompozytowe, są one lekkie a przy tym odporniejsze na urazy mechaniczne od wędek węglowych, jak wiadomo podczas dużej fali o uszkodzenie kija nie trudno.
Długość morskich wędzisk oscyluje w przedziale od 2 do 3 metrów, sądzę że sensownym kompromisem będzie długość 2,40. Wędzisko tej długości nie męczy zbytnio rąk oraz pozwala na bardziej komfortowe hole ryb niż kije krótsze.
Warto zwrócić uwagę z czego wykonany jest materiał dolnika, uważam że najlepsza jest pianka, lekka, odporna na wodę oraz łatwa w czyszczeniu.

Kołowrotek:

Kołowrotek ze szpulą stałą wielkości 5000/6000 lub multiplikator. Najlepiej odporny na słoną wodę,( po każdej wyprawie należy umyć kołowrotek w ciepłej wodzie aby pozbyć się soli).
Na szpulę nawijamy min 250m plecionki. Jej średnica zależna jest od ilości zaczepów w łowisku oraz głębokości na jakiej łowimy. Najczęściej jest to średnica 0.20-035mm.
Co ważne, plecionkę należy nawijać na szpulę kołowrotka na mokro, tzn : umieszczamy szpule z linką w wodzie i nawijamy na szpulę kołowrotka lekko napinając linkę. Dzięki takiemu zabiegowi linka lepiej układa się na szpuli.
Początkującym odradzam zakup multiplikatora, nic tak nie denerwuje jak rozplątywanie brody z plecionki, podczas gdy kolega obok holuje kolejnego dorsza 

Ubiór:
Przede wszystkim ciepły, nieprzewiewny i całkowicie nieprzemakalny. Mokry i przemarznięty wędkarz traci ochotę na wędkowanie nie wspominając o późniejszej chorobie.
Obowiązkowo należy zaopatrzyć się w kapok a najlepiej w kombinezon wypornościowy który zapewnia bezpieczeństwo i komfort łowienia.

Przynęty:
Najpopularniejsze są tak zwane pilkery, czyli podłużne i opływowe imitacje rybek, choć niektóre modele w żaden sposób nie przypominają naturalnego pokarmu dorszy.
Pilkery dostępne są w całej gamie barw, od srebrzystych poprzez miodowe aż po kolory fluo. Polecam klasyczne modele takie jak : bora, tobiasz lub tak zwana łyżwa.
Sprawdzone kolory to miodowy, srebrny i fluo czerwony z domieszką czerni. Ich gramatura zależna jest od głębokości łowiska im głębsze tym pilker cięższy.
W handlu dostępne są również tak zwane przywieszki są to najczęściej silikonowe imitacje rybek, krewetek i innego rybiego pokarmu. Skuteczne przywieszki można łatwo wykonać we własnym zakresie, z lamet choinkowych(srebrna i niebieska/granatowa) nici i haków z długim trzonkiem i oczkiem.

Technika prowadzenia zestawu:

Rzucamy spod siebie (szczytówka poniżej poziomu pokładu) aby unikną ć zaczepienia innych wędkarzy kotwicą lub uderzenia ciężkim pilkerem co może spowodować niepotrzebne zamieszanie i nerwowość na pokładzie…
Pilker opuszczamy na napiętej lince do dna. Po czym podrywamy lekko i stukamy w dno, ma to na celu wzbicie obłoków mułu co przyciąga uwagę dorsza i prowokuje ryby do brania.
Amplituda podrywania zestawu jest dowolna trzeba wypracować własny sposób metodą prób i błędów.

Akcesoria:

Pas z gniazdem na końcówkę dolnika, być może wygląda się w nim śmiesznie ale taki pas bardzo pomaga podczas holu dużych ryb, poza tym znacznie odciąża nasz kręgosłup.
Należy zwrócić szczególną uwagę na jakość kółeczek łącznikowych oraz kotwic.
Dużo ryb tracimy z powodu zbyt tępych haków. Przydatna jest również specjalna torba na pilkery z przegrodami. Dzięki niej unikniemy splątania kotwic pilkerów a co za tym idzie zaoszczędzimy cenny czas na łowisku.


Na koniec chciałbym obalić mit dotyczący niskiej przeżywalności wypuszczania niewymiarowych ryb z powodu zbyt wysokich różnic ciśnienia podczas holu.
Każda ryba nadaje się do wypuszczenia! Rybę należy holować powoli i z wyczuciem, co minimalizuje rozdęcie pęcherza pławnego w skutek zbyt szybkich zmian ciśnienia.
Jeśli jednak rybę wyholowaliśmy zbyt szybko i dorsz jest lekko rozdęty (nie przypomina kształtem ryby rozdymki lub balonu) to i na to jest sposób.
Rybce należy zrobić mały masarz  (delikatnie i z wyczuciem uciskamy jej brzuch od strony ogona i powoli przesuwamy w stronę pyska). Po takim zabiegu ryba nadaje się do wypuszczenia.

Pozdrawiam i życzę połamania kija na rekordowym dorszu!


Materiał zgłoszony na konkurs wędkuję.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama