Chciałbym podzielić się z kolegami prostym sposobem, jak zrobić amortyzator do wędki bez kołowrotka( bat – tyczka). Z mojego doświadczenia wynika, że najlepiej sposób ten sprawdza się, gdy amortyzator zamontujemy w dwóch elementach i szczytówce.
O ilości elementów, przez które ma być przeprowadzony amortyzator decyduje sam zainteresowany tą metodą, można i przez całą wędkę. Kwestia gustu!!! Metodą prób i błędów można dojść samemu, jaka długość najbardziej nam odpowiada.
Ja proponuje na początek trzy elementy.
Do wykonania amortyzatora potrzebna nam będzie guma, którą można kupić prawie w każdym sklepie wędkarskim. O grubości tej gumy celowo nie piszę, bo jak się za chwilę dowiecie nie jest to takie ważne. Wszystko zależy od tego, jakie ryby chcemy łowić.
Ja opiszę najcieńszy oraz osprzęt, który można wygospodarować samemu w domu i zaoszczędzić dość sporą sumę. Nie będę tutaj operował fachowymi nazwani, co potrzebne jest do zmontowania amortyzatora, bo informacja ta skierowana jest przede wszystkim do nieznających tematu i początkujących wędkarzy.
Odcinek gumy około 50 cm – nie odcinamy z całości, składamy na połowę przykładamy do najgrubszego elementu i naciągamy. Podwójnie złożony i naciągnięty do oporu nie powinien być dłuższy od tego elementu. To 50cm jest umowne wszystko zależy od rodzaju gumy, bo jak się zaraz dowiecie z braku profesjonalnej i ta od majtek się nada.
Tą ostatnią informację potraktujcie trochę z przymrużeniem oka.
Jeszcze jedna bardzo ważna uwaga przy dobieraniu długości gumy należy pamiętać o tym, żeby guma nie była za długa, bo się zakleszczy w szczytówce.
Następnym krokiem, jaki robimy to dopasowujemy zatyczkę, do której przywiążemy jeden koniec gumy a raczej dwa końce, które mamy po złożeniu jej na połowę. Zatyczka powinna być do stożka i wchodzić około 1cm do naszego elementu. Można ją wykonać z końcówki długopisu lub innego plastiku. Przez środek zatyczki przewlekamy drut, i po obu stronach robimy oczka. Do cieńszej strony zatyczki wiążemy gumę a do grubszej kawałek plecionki lub grubszej żyłki, to na wypadek problemów z wyciągnięciem. Nie polecam drewna, bo pęcznieje.
Do drugiego końca gumy dowiązujemy żyłkę. Jaka grubość? – Polecam zacząć od 0,25.
Wszystkie węzły proponuję potraktować kropelką albo innym klejem. Dla pewności!!!
Na koniec szczytówki dopasowujemy kawałek igielitu około 0,5cm, można go pozyskać z przewodów elektrycznych. Nakładamy go tak, by ciasno wszedł na szczytówkę, obcinamy milimetr dłuższy, ponieważ będzie nam chronił szczytówkę przed uszkodzeniem pracującego amortyzatora.
Kolejnym etapem jest wciągnięcie żyłki przez wszystkie trzy elementy, czynność tę proponuję wykonać przed dowiązaniem gumy amortyzatora, prościej naciągnąć od strony szczytówki.
Rozkładamy wszystkie trzy elementy, blokujemy z tyłu zatyczkę. Koniec żyłki naciągamy tak, aby guma była lekko naciągnięta, dowiązujemy małą wędkarską agrafkę, do której będziemy przypinać zestawy. Wszystko musi być tak naciągnięte, żeby agrafka nie wisiała.
Oczywiście można tak amortyzator wzmocnić żeby łowić karpie, składając gumę podwójnie albo i więcej. Do takiego łowienia potrzebna będzie mocniejsza szczytówka, i wcale nie ma potrzeby kupowania kolejnej wędki. Wystarczy dokupienie dodatkowej szczytówki.
koszt około 20zł. Odpowiednie przycięcie i zmontowanie drugiego zestawu.
W takim przypadku zamiast agrafki polecam oryginalną złączkę teflonową. Powód prosty agrafka nie przejdzie przez pierwszy element naszej wędki.
Bata zaczynamy składać od szczytówki podciągając amortyzator, wyciągnięty amortyzator można zwinąć razem z zestawem na drabinkę. Drabinkę za pomocą gumki mocujemy do wędziska.
System sprawdzony. Polecam!!!
Zapomniałem dodać, że guma w tym zestawie pracuje tylko w dwóch elementach, przez szczytówkę przechodzi tylko żyłka.
Na koniec życzę wszystkim miłego wypoczynku nad wodą i samych medalowych okazów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze