Kamizelka wędkarska Dragon KA-18

/ 16 komentarzy / 5 zdjęć


  
  Kamizelka Dragon KA-18

Przeglądając czasopisma wędkarskie, następnie katalogi firm aż do zdjęć wędkarzy nad wodą zamieszczonych przez nich na portalach internetowych można wiele zobaczyć. Pisząc wiele mam na myśli nie tylko ryby, wędziska czy kołowrotki. Jeszcze jak o bardzo młody i całkowicie początkujący w wędkarstwie starałem się patrzeć szerzej. Wielokrotnie widząc zdjęcia "starych wyjadaczy" zwracałem uwagę na ich specjalistyczne ubrania. Spodniobuty, wodery, kamizelki wędkarskie i inne częściubrania związane z naszym hobby o których mogłem wtedy tylko pomarzyć. W tym czasie były one bardzo trudno dostępne dla ogółu i drogie. Wiele się zmieniło od tamtych dni. Aktualnie bez problemu wszystko można kupić w sklepach, cennik zróznicowany. Tak jak kiedyś nawet nie myślałem o posiadaniu spodniobutów dziś nie wyobrażam sobie majowego spinningu boleniowego bez nich. Sprzęt daje możliwości i pozwala osiągnąć ogólny ład, mam na myśli nie tylko sprzęt bezpośrednio służący do łowienia. Żeby się o tym przekonać należy jednak z tego sprzętu korzystać. Z tych właśnie powodów przyszedł czas na to by wykorzystać podczas łowienia kamizelkę wędkarską. Wybór padł na kamizelkę Dragon KA-18.

Wybrałem kamizelkę Dragon KA-18 biorąc pod uwagę porę roku. Jest to kamizelka bardzo lekka a zarazem przewiewna przeznaczona właśnie na wiosnę, lato i cieplejszy okres jesieni. Zaopatrzona w wewnętrzną siatkę transmisyjną i krótkim kroju. Wykonana jest z materiału Nylon TF w kolorze oliwkowym. Istotne fakty techniczne dla wędkarza to siedem kieszeni na różnego rodzaju akcesoria, te oczywiście zależą od metody przy jakiej ją użyjemy. Jak wiadomo kamizelka taka kojarzy się głównie ze spinningiem lecz nie należy się tu twardo trzymać kanonów. Dodatkowa kieszeń wewnętrzna może służyć do bezpiecznego przechowania dokumentów oraz telefonu. Dodatkowe wyposażenie to dwa karabińczyki plus odpinana patka z gąbki na sztuczne przynęty. Kołnierz typu stójka. Tak przedstawia się ogólnie kamizelka od strony technicznej. Jedynym problemem od strony technicznej jaki mnie spotkał było lekkie rozprucie szwu przy jednej z kieszeń. Zszyłem je bez wysiłku i uszczerbku wizualnego dla samej kamizelki. Wędkarstwo to nie szachy a przedzieranie się przez zarośla nad rzekami wymaga sporo nie tylko od wędkarza.
 
 Spojrzenie praktyczne

Zacznę od tego że nigdy nie byłem zatwardziałym czy nawet przeciętnym zwolennikiem używania kamizelek w wędkarstwie. Jednak stała chęć poznania nowego przekonały mnie do praktycznego wypróbowania kamizelki wędkarskiej. Znalazłem wiele jej zastosowań dla siebie nad wodą jak i wypróbowałem podpatrzone u innych wędkarzy zarówno nad wodą jak i w wszelkich mediach.

Podczas łowienia metodą spinningową użycie kamizelki przyniosło bardzo korzystne efekty i w przynajmniej dwóch przypadkach mocno ułatwiło moje wędkarskie wysiłki. Pierwszy raz założyłem kamizelkę wędkarska podczas spinningowego marszu brzegiem rzeki. Były to wyjścia nad wodę trwające od czterech do sześciu godzin. Bez najmniejszego problemu mieściłem w niej wszystkie przynęty i potrzebne akcesoria podczas wiosennego łowienia jazi i kleni. W niedużej torbie spinningowej jaką niosłem była praktycznie woda mineralna. Można było w niej umieścić jakieś dodatkowe pudełko z przynętami jeśli ktoś jest zwolennikiem zabierania jednorazowo naprawdę dużej ilości przynęt.
Mimo użycia kamizelki zachodzi potrzeba użycia torby spinningowej podczas łowienia takich gatunków jak szczupak. Wymusza to na wędkarzu znacznie większy rozmiar przynęt które nie pomieszczą się w kieszeniach. Duże woblery, gumy dodatkowo sporych rozmiarów i ciężkie główki jigowe tego wymagają. Jednak najczęściej używane przynęty i akcesoria typu nożyczki do plecionki, wypychacz czy ostrzałka do haków i kotwic dzięki kamizelce wędkarskiej zawsze jest pod ręką.

Kolejny a zarazem najbardziej praktycznym użyciem kamizelki wędkarskiej jest dla mnie spinningowanie brodząc. Wielokrotnie brodziłem z torbą spinningowa która nawet w najwyższym możliwym miejscu ponad poziom wody znajduje się lekko poniżej pasa wędkarza. Wcześniej czy później kończy się to jej przemoczeniem. Rzeka na której łowię najczęściej jest dostępna tylko na wybranych odcinkach. Dlatego bardzo korzystnym sposobem okazało się znów połączenie kamizelki z torba spinningową. Wchodząc na wybrany odcinek zostawiam torbę spinningową z zbędnymi rzeczami w wybranym miejscu a w kieszenie kamizelki idą tylko niezbędne rzeczy. Dzięki temu możliwość brodzenia w spodniobutach wzrasta naprawdę sporo, oczywiście w miejscach które na to pozwalają. Nikomu nie polecam wchodzić w głębsze rynienki z ostrym nurtem. Gdy obłowię dany odcinek zazwyczaj 200-300 m zbieram "graty" i pokonuję brzegiem głęboką część rzeki na której brodzenie jest niemożliwe.

Żaden problem nie stoi na przeszkodzie by używać kamizelek wędkarskich podczas zasiadek gruntowych. Minimum najpotrzebniejszych mam zawsze w kieszeniach. Ma to duże znaczenie w miejscówkach niewygodnych z brakiem miejsca by położyć cokolwiek w okolicy rozłożonych wędzisk a miejscówek takich nie brakuje. Dodatkowym ich atutem jest fakt że są odwiedzane przez nielicznych wędkarzy co mocno zwiększa szanse na spotkanie z dużymi rybami.

Podsumowując kamizelka wędkarska dragon KA-18 sprawdziła się praktycznie pod różnymi kątami. Uważam że warto było się otworzyć i wzbogacić o nią swój sprzęt. Ma ona u mnie ogólną dobrą ocenę zarówno pod względem wykonania jak i użytych materiałów.Z całą pewnością zagości u mnie na stałe i będzie wiele razy nad wodą, zaś maj o krok i znów trzeba będzie wejść w nurt rzeki w poszukiwaniu boleni.
 
 

 


4.8
Oceń
(18 głosów)

 

Kamizelka wędkarska Dragon KA-18 - opinie i komentarze

SlawekNiktSlawekNikt
+2
Troszkę ponad dziesięć lat temu wpadła w moje ręce za przysłowiowe piwko tzw. kamizelka operacyjna w kolorze, a jakże czarnym używana w różnych formacjach od jednego ze znajomych. Masa kieszeni, więcej aniżeli potrzeba, siatka z boku i na części pleców i powiem, że owszem jak ruszam tylko ze spinningiem to sprawdza się zwłaszcza podczas chłodniejszych dni i jesienią. Jak spinning biorę razem ze spławikiem to już kamizelki nie używam. Typowej kamizelki uszytej pod wędkarza nie kupiłem i nie używałem, ponieważ moja "staruszka" sprawdza się doskonale, dlatego nie wystawiam oceny. (2016-04-08 11:23)
SithSith
0
Będę pierwszy :) Krzysiu, za wpis jak zwykle *****, profesjonalnie, czytelnie, merytorycznie. Jednak ja wolę pas, zwłaszcza w okresie gdy temperatura przekracza 20'C, przynajmniej nie czuję się przegrzany. Na pewno jest mniej funkcjonalny niż kamizelka, ale mnie do spiningowania w zupełności wystarcza. Również przy brodzeniu jest dobry, a może nawet lepszy od kamizelki, bo mogę go zapiąć wysoko, nawet pod pachami i w spodniobutach wejść głęboko do wody bez obawy o zamoczenie. Muszę się zmobilizować i napisać "cósik" o użytkowanym przeze mnie pasie firmy Salix Alba. (2016-04-08 11:29)
SithSith
+1
No ta, jak pisałem, jeszcze nie było żadnego komentarza, ubiegł mnie Sławek... ;-( (2016-04-08 11:30)
ryukon1975ryukon1975
+1
Zgadzam się w pełni Aleksandrze, tez używałem kilka lat wstecz pasa spinningowego podczas brodzenia i czułem się z tym całkiem dobrze. jedyna wada jaka miał to trochę mała pojemność. Jednak dziś jest na rynku tyle modeli że z całą pewnością można znaleźć coś lepszego. (2016-04-08 12:37)
barrakuda81barrakuda81
+1
Ładna ta kamizelka. Muszę się niebawem przymierzyć do zmiany bo moja stara jeszcze daje radę ale już powoli odmawia posłuszeństwa. Ta mi się widzi zdecydowanie. Dobry pomysł z tą siateczką wszędzie prócz kieszeni rzecz jasna. Dużo latam po Wiśle brzegiem i wszędzie tam gdzie normalni ludzie nie włażą:-) Często w upalnej porze roku. Intensywny wysiłek plus wysoka temperatura to kiepskie połączenie a ta siateczka powinna fajnie przepuszczać wiatr.Bez kamizelki nie wyobrażam sobie spiningowania.Nie używam jej tylko łowiąc z łódki bo tu wszystko mam pod ręką.Krzysztof genialny kapelusik, taki ...vintage:-) *****.Pozdrawiam. (2016-04-10 20:29)
tomasz196209tomasz196209
+2
Podwójne suwaki przy dolnych kieszeniach otwieranych do samego dołu to podstawowa wada .Nigdy nie jestem pewny czy kieszenie mam zapięte czy otwarte .Jeżeli zapniemy kieszeń w dół to po otwarciu wszystko co jest w kieszeni ląduje w wodzie. (2016-04-10 22:10)
ryukon1975ryukon1975
+1
Dolne kieszenie nie otwierają się do samego dołu. Otwierana jest tylko góra i wewnętrzny bok ten od strony zapięcia kamizelki, on też nie otwiera się do końca co widać na zdjęciu. Zostaje około 3 cm nieotwierane co zabezpiecza przed wypadnięciem pudełko z przynętami. Żeby mi z niej wszystko wyleciało musiałbym wypełnić ją cukrem. Jednak te duże kieszenie służą mi głównie na rzeczy większe nie na drobiazgi. (2016-04-11 05:58)
luxxxisluxxxis
+1
Nosiłem taką,fajna sprawa...jednak ja jestem zwolennikiem pasa biodrowego ,siła przyzwyczajenia ---na środku pudło z gumami,po lewej cążki,klej,nożyczki,po prawej---papierochy,zapalniczka....Sięgam nawet nie patrząc,na pamięć...mechanicznie. (2016-04-11 13:12)
tomasz196209tomasz196209
+1
Ja posiadam K-21 Dragona (2016-04-11 15:36)
ryukon1975ryukon1975
+1
Kamizelki K-21 nie miałem w rękach, jednak oglądając ją w katalogu wydaje się ciekawą propozycją z tym że użyłbym jej jesienią już w lekko chłodniejsze dni. Nadaje się tez z pewnością i na całkiem zimne na grubszy polar czy jakieś inne ciepłe ubranie. (2016-04-11 19:46)
użytkownik37642użytkownik37642
+1
Kamizelka bardzo ułatwiła mi "życie",od ładnych kilku lat używam graffa i nie wrócił bym już do "chlebaków" i pasów.Krzysiu a co z brodzeniem na Wisłoku? (2016-04-12 13:24)
Wachta2Wachta2
+1
Kamizelek nie używam. Kapelusz mi się podoba, coś a`la boonie hat z wyszczępionym rondem, które chroni twarz przed słońcem. (2016-04-12 22:48)
ryukon1975ryukon1975
+1
Mariusz brodzenie jest bardzo dobre jak ma się zamiar coś złowić. Dobre spodniobuty i do wody. Jednak trzeba znać rzekę i patrzeć z czego się żyje bo jeden krok z metrowej wody może się okazać krokiem w trzy metry do dna. Wejście w rynnę z szybkim nurtem też nie jest zawsze ciekawe, na dobrym uciągu gdy wody po jajka to dość bo leżę i płynę z prądem.:) Niedługo maj i tak czy siak do wody będę wchodził codziennie. (2016-04-12 22:49)
ryukon1975ryukon1975
+1
Kamizelka kamizelką widzę jednak że kapelusz robi niezła furrorę.:) Dostępny dla wszystkich w ofercie firmy Dragon na rok 2016 we wszystkich dobrych sklepach wędkarskich. :))) - http://allegro.pl/dragon-kapelusz-szerokie-rondo-wedkarski-roz-l-i5146489907.html (2016-04-14 14:25)
marciin 2424marciin 2424
+1
Kamizelka fajna ,mam dostać właśnie kamizelkę na urodziny od małżonki ,może to ta :) A kapelusz jak Koledzy wyżej superaśny :) ***** ! (2016-04-14 19:58)
krisbeerkrisbeer
+1
Ja preferuję wedkarstwo stacjonarne więc dla mnie kamizelka jak kamizelka, nawet fajna, ale kapelutek ,,klekajcie narody'' :))) (2016-04-15 07:51)

skomentuj ten artykuł