Kapryśne jazie

/ 28 komentarzy / 7 zdjęć


Doczekaliśmy się całkiem ciepłych dni ,jednak lód nie ubłagalnie zalega na wodach stojących więc postanowiłem dziś połowic w rzece Drwęcy celem wyprawy był Jaź godz 4:30 wyruszałem z pod domu. Po tak zwanym szaraku dobrze mi się jeździ rowerem, ruch na ulicach znikomy. Około 5:45 byłem już na upatrzonym miejscu woda wysoka a na okolicznych łąkach wylewy. Widać że przyroda z kopyta budzi się do życia ptaki zaczynają zaloty tak samo jak żaby które ściągają nad rozlewiska. No i oczywiście widać aktywność wszechobecnych tu bobrów. Po rozłożeniu wędzisk i ustawieniu gruntu (miejsce dość głębokie ponad 2 metry) sprawdzam czy zestawy nie będą się wadzić np. o zalegające zwalone gałęzie czy jakąś roślinność. Całe szczęście jest wszystko ok woda jest dość przejrzysta i widać przy samym brzegu dno czyste i piaszczyste co dobrze wróżyło. Zanęcam grochem który dzień wcześniej ugotowałem i odrobiną kukurydzy konserwowej z puszki, zazwyczaj używam do nęcenia także pszenicy ale nie chciało mi się jej gotować no i moim zdaniem na tak wysokiej wodzie by się nie sprawdziła jest zbyt drobna i lekka popłynęłaby by w siną dal nie dając zamierzonego celu. Groszek wręcz idealnie pionowo lądował na dnie. Na haczyku jednej z wędek ląduje groszek a na drugiej rosówka która była moją główną bronią. Moja euforia i optymizm gasną po ponad godzinnym wpatrywaniu w spławiki które dosłownie zastygły w miejscu. Postanawiam wiec pocieszyć się pięknem przyrody i kontrolnie obchodzę okolicę, dostrzegam nad nieopodal rosnącym lasem jastrzębia lub innego ptaka drapieżnego który zataczał kręgi na niebie patrolując okolice. po tej chwili relaksu wracają zapał i chęci spotkania z pierwszym w tym sezonie jaziem. Postanawiam spróbować szczęścia na kukurydze a na drugim wędzisku bez zmian pozostaje rosówka. Jest już godz 10 słońce porządnie przygrzewa a moja cierpliwość się kończy. Powoli ale zdecydowanie zaczynam się zbierać, ściągając cienką kurtkę przeciw wiatrową dostrzegam delikatne drgania spławika na wędce z rosówką nagły przypływ adrenaliny i pojawia się mimowolny uśmiech na twarzy jest nagły energiczny wjazd pod wodę szybka reakcja, zacięcie no i siedzi kilka delikatnych wysnuć żyłeczki i już moim oczom ukazuje się Jaź na oko koło 1,5 kg no może 2 kg jak na Drwęcę nie jest to ani maluch ani wielkolud. Niestety moją decyzją było zrezygnowanie z zabrania podbieraka, co okazało się zgubne, przy próbie podebrania ręką rybka robi nagły zryw i spina się. Jestem człowiekiem o dość silnych nerwach i raczej łagodnym usposobieniu ale nie omieszkałem sobie przekląć pod nosem. No ale po chwili uspokajam się i tłumacze sobie to tak że rybka i tak by wróciła do wody tylko szkoda że nie dała się namówić na zrobienie pamiątkowej fotki, ale jak to mówi jeden z moich starych znajomych po kiju - jutro też jest dzień. Automatyczne stwierdzam fakt że już jutro kolejna wyprawa, jestem pewny że po tym krótkim spotkaniu z jaziem jutro będę jeszcze bardziej cierpliwy. Postanawiam odwlec jeszcze powrót do domu o jakąś godzinkę i bez najmniejszych efektów czekam na jakiekolwiek branie. Dostrzegam tylko małego szczupaczka około 10cm stojącego przy samym brzegu ten cwaniak żerował niezwykle aktywnie w przejrzystej wodzie było dobrze widać jak ugania się za jakimiś robaczkami były to bodajże dorodne kiełże. Podsypuję resztą grochu i postanawiam ostatecznie na dziś pożegnać się z tym urokliwym miejscem. W drodze powrotnej utwierdzam się w teorii że prędko nie połowie nad jeziorkiem pomaga mi w tym widok dość sporego stawu który nawet nie myśli o rozmarzaniu. Po wyczerpującej drodze powrotnej już w domu odkrywam iż słońce nieźle spiekło mi czoło. Mam nauczkę i będę jutro pamiętał o kapeluszu no i oczywiście podbieraku. 'Materiał zgłoszony na konkurs www.wedkuje.pl'

 


4.6
Oceń
(96 głosów)

 

Kapryśne jazie - opinie i komentarze

użytkownik31340użytkownik31340
0
Dla mnie 5 . Ja jazie łowię tylko na mocno pracujące 2,5 cm woblerki prowadzone bardzo wolno z lekkimi podciągnięciami . (2010-03-26 10:09)
użytkownik19278użytkownik19278
0
mmmm;D
ladna rzeczka . Chetnie bymsobie tam porzucal moimi woblerkami ;p
za artykol *****gwiazdek
pomyslnych lowow :D
(2010-03-26 10:39)
adamoso123adamoso123
0
Ja już nieraz miałem jazia na haczyku ale bardziej interesujący jest kleń ja osobiście łowię jak 2 koledzy po wyżej na spining.Daję *****.Pozdrawiam
(2010-03-26 11:45)
janglazik1947janglazik1947
0
Jaż piekna rybka-tylko dlaczego nie chciała do fotografi pozowac-może następnym razem.Nie wiedziałem,że w Drwęcy są tak piękne jazie-szkoda,że to tak daleko ode mnie.Za atykół *****.
(2010-03-26 12:49)
FanAtykFanAtyk
0
Tak już bywa - że się rybka zrywa :) Każdy z nas chyba przez to przechodził i jeszcze nie raz przejdzie. Ważne że była na kiju - tego uczucia i wspomnień nie zastąpi nawet fotka. Pozdrawiam i życzę połamania kija.
(2010-03-26 13:56)
Cinek96Cinek96
0
Ja jutro jadę na rybki i zobaczymy co z tego wyjdzie ;) Pozdrawiam , daję 5 (2010-03-26 14:26)
pangaz4pangaz4
0
jazie w Drwęcy łowię od paru ładnych lat są tu prawdziwe okazy kiedyś było ich znacznie więcej lecz upór kłusowników polujących na nie podczas tarła na rozlewiskach sprawił że jest ich znacznie mniej wędkarze także sie do tego przyczynili wraz z pzw który ustalił śmieszny jak dla mnie wymiar ochronny tej ryby jak również limit ilościowy 10 szt wymiar jak dla mnie powinien być co najmniej 30cm a nawet 35 jeśli chodzi o limit ilościowy to 5 sztuk powinno nam wystarczyć w zupełności, największy jaz złowiony przeze mnie w Drwęcy miał 3.60kg a mój ojciec złowił troszkę ponad 4 kg potwora
(2010-03-26 14:41)
glapaglapa
0
mam pytanko a na jakim odcinku rzeki je łowisz? za opis 5. (2010-03-26 15:02)
pangaz4pangaz4
0
to zależy od stanu wody teraz trudno o miejsce woda wdziera sie na łąki są to okolice brodnicy szczegółów nie zdradzam co do obecnego miejsca ponieważ presja wędkarska w tej okolicy jest znikoma i chce by tak pozostało ale spokojnie możesz je łowic na prawie każdym odcinku
(2010-03-26 15:29)
pangaz4pangaz4
0
bardzo dobre efekty osiągamy z kolegami na odcinku za mostem żelaznym a teraz powiedz mi coś o ty jeziorku tam na poligonie na wapnach jakie są tam rybki i ile wynosi dopłata i gdzie bym miał się udac no i jakie jest tam dno muliste piasek????
(2010-03-26 15:32)
zegarzegar
0
No to jak na otwarcie sezonu , to była nie zła sztuka. Tylko dlaczego zapomniałeś podbieraka?. I tak oto wyszły "nici" ze wspólnego zdjęcia - może następnym razem?. Pozdrawiam...
(2010-03-26 16:16)
pangaz4pangaz4
0
nie że zapomniałem tylko jak napisałem w artykule zdecydowałem go nie zabierac bo na wysokiej wodzie przeważnie radzę sobie bez jego pomocy tym razem rybka po prostu wygrała ograniczam iośc sprzętu do zabrania jadę rowerem około 10 km w jedną stronę wiec im mniej tym bardziej komfortowo
(2010-03-26 16:28)
stiven 48stiven 48
0
Gdzie opłaciłeś pozwolenie na połów na rzece Drwęca, jak na razie nie jest wodą PZW. (Rozprawa Sądowa w tej kwestii 29 marca w Toruniu) (2010-03-26 18:18)
pangaz4pangaz4
0
to że nie jest to rzeka pzw to chyba już wie cała polska woda obecnie należy do RZGW w gdańsku pełna nazwa to Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej i tam właśnie trzeba wykupic zezwolenia jeśli chcemy legalnie łowic w drwęcy ceny składek są różne w zależności od okresu który chcemy opłacic można wziąśc jeden dzień albo cały rok ja wybrałem roczną za 200zł bo np za 30 dni liczą sobie 90 moim zdaniem się to nie opłaca kolegom radzę sie zastanowic przed dokonaniem opłaty bo jesli pzw odzyska wode to RZGW pieniedzy nam nie odda opłaty dokonujemy na druku przelewu e banku lub poczcie jesli chcecie to podam wam numer konta i dalsze instrukcje
(2010-03-26 19:02)
ponikwodaponikwoda
0

Daje 5 gwiazdek. Pozdrawiam.

 

(2010-03-26 20:30)
The Piterson12345The Piterson12345
0
no tak faktycznie kaprysnie te jazie ;) no ale cóz tak to juz jest , i nic nie poradzimy . złowi sie innym razem ;) oczywiście za ciekawy artykuł daje ***** pozdrowenia i połamania kija ..... (2010-03-26 21:12)
starszykaprstarszykapr
0
To logiczne że na każdą wyprawę wędkarską trzeba mieć ze sobą podbierak bo a nóż jakaś ryba swojego życia złapie i co wtedy no właśnie tak jak kolega-( no cóż ) ładnie jest to opisane kolego dla mnie na 6 z plusem super ,tylko nie zapomnij znowu podbieraka;płamania kija życzę.
(2010-03-27 00:08)
loraklorak
0
Pięknie opisana przygoda (6). Ja jeszcze nie miałem okazji być na wodą w tym sezonie, ale już niedługo...
Pozdrawiam i życzę sukcesów...
(2010-03-27 08:53)
tomasz123tomasz123
0
witam, ja też kilka razy nie zabrałem podbieraka bo mi się nie chciało go "taszczyć", ale jak mi zszedł z kija dwa razy w ciągu dnia  ładny linek to i chęci się znalazły, pozdrawiam i za artykuł daje 5
(2010-03-27 12:18)
panonipanoni
0
Ciekawa przedstwione opowiadnie fajnie opisane :) więc 5 z + . Pozazdrościć pierwszych wypadów u mnie brak czasu nawet na kilka godzin ( taka praca ) ale w końcu muszę zacząć kiedyś :) (2010-03-27 12:44)
ricardoricardo
0
Witam!!!!!!!!!! Ciekawy artykuł,jazie jak łowię to na Wiśle i na spinning ale koledzy też łowią na groch.Jaż to piękna i przebiegła ryba i pięknie pracuje na kiju. Pozdrawiam.
(2010-03-27 14:14)
pangaz4pangaz4
0
i znów muszę wkroczyć i sprostować że ja także spinnguje w poszukiwaniu jazi i kleni jestem bardzo elastyczny jeśli chodzi o metody połowu spining grunt spławik nawet miałem okazje posmakować muchówki każda z metod sprawia mi mega frajdę więc często trudno się zdecydować (2010-03-27 15:11)
Bugowy LowcaBugowy Lowca
0
Super się czytało za opowiadanie 5.Polecam koledze wypróbować inną metodę nęcenia.Nęcenie grochem z kukurydzą w marcu nie zdaje egzaminu(przynajmniej na moich łowiskach dorzeczach bugu).Polecam bazę trapera uniwersalną+atraktor korzenny+ochotka(może być mrożona).Na jednej wędce na haczyk zakładam pęczek małych czerwonych robaków na drugą rosóweczkę.Pinka i biało robaki też czasami zdają egzamin ale często są atakowane przez ukleję co mnie wcale nie kręci polecam wypróbować może i na twoich wodach przyniesie efekt pozdrawiam
(2010-03-27 16:35)
marcin321marcin321
0

Super opowiadanie. 5 oczywiście. Połamania kija życze

(2010-03-27 18:28)
pangaz4pangaz4
0
no kolego powiem odważnie że u mnie nęcenie grochem sprawdza sie prawie zawsze na pewno nic by nie dało nęcenie sypką zanętą skoro odrzuciłem pszenice bo była za lekka po 2 jeśli już bym dociążył sypką zanętę gliną czy żwirem to i tak mogła by ona ściągnąć  drobną płoć itp a tego bym nie chciał  płotka 10 cm która próbuje zjeść ziarno grochu to po prostu straszne, nie twierdze oczywiście że zle mi doradzasz sam używam tego typu zanęt ale na wodach bardziej wolno płynących  pozdrawiam i dziękuje wszystkim za tak liczne wypowiedzi
(2010-03-27 18:34)
wasyl480wasyl480
0
spoko  artykuł!! (2010-03-27 19:13)
BonckiBoncki
0
Ciekawa opowieśc...:)5 ode mnie (2010-03-29 21:24)
filiofilio
0
Witam mam pytanie.Na co najlepiej biorą Jazie? (2011-05-27 18:53)

skomentuj ten artykuł