Karpiowe kontra no name

/ 42 komentarzy

Mały felietonik

Się tak zastanawiam, czym różni się namiot karpiowy od na przykład sumowego, albo płociowego.
Znaczy, że co? W karpiowym płocie nie biorą, a w szczupakowym lepiej biorą szczupaki niż okonie? A czym się różni normalny kawałek namiotu dobrej firmy od tego, że nazwiemy go karpiowym i ma logo, którym można się pochwalić na łowisku? Podobnie z łóżkami. Łóżko karpiowe nie nadaje się do spania podczas łowienia leszczy?
A jeśli mam swykłe łóżko polowe, namiotowe, to ni cholerę karp nie weźmie? No chyba, że łóżko karpiowe umożliwia łowienie karpia na leżąco, tudzież podczas snu, zapewniając dobre holowanie ryby i odpowiednią pracę hamulca w kołowrotku.
Czy zamiast łóżka karpiowego nie można zastosować materaca dmuchanego? Wprawdzie nie ma na nim nazwy, że jest karpiowy, ale całkiem wygodny, tyle, że nie ma przelotek, ani uchwytu na kołowrotek.
No i sprawa prestiżu - czy zostanę wyśmiany na łowisku, jeżeli przyjdę z namiotem za 300 złotych, podczas gdy inni będą mieć firmowe za 2, 3 tysiące? Jeśłi już idziemy za ciosem, to czym się różni fotel karpiowy od fotela innego. Czy wygodniej się siedzi na nim podczas łowienia karpi, a jeżeli rzucamy na lina to należy fotel zmienić na linowy?
Jestem zagubiony w temacie. Pierwsza myśl, jaka mi przychodzi do głowy, to chęć zarobienia kasy przez firmy produkujące sprzęt, na naiwnych, którzy uzależniają swoje sukcesy od posiadanych akcesoriów i naklejek, względnie naszywek, które go zdobią. Kupiłem kiedyś na wyprzedaży parasol jednej z firm piwowarskich. Ma niemal 2,3 metra średnicy, dorobiłem sobie z ortalionu boczki - taką ochronę od wiatru, przypinam ją zatrzaskami, do podłoża przybijam kilkoma śledziami namiotowymi i wszystko się trzyma nawet podczas solidnego wiatru i deszczu. Zastanawiam się, czy posiadanie tak amatorskiego zestawu ma, a jeśli tak, to jaki, wpływ na moje sukcesy wędkarskie.
Spotkałem kiedyś nad wodą tak zwanego karpiarza, który strasznie narzekał na wyniki. Kilka razy powtórzył, że mimo że łowi już kilka lat, to nie ma szczęścia, a wrecz zastanawia się nad swoją wiedzą itp. Mówił że nie może rozpracować karpi, bo niezwykle często zdarza mu się zarzucić zestaw karpiowy, z przynętą na karpia, w miejsce zanęcone zanętą karpiową, z karpiowym haczykiem i żyłką, wędzisko oczywiście karpiowe, karpiowe wiadro do zanęty itp, a bierze lin, wzdręga, albo nawet węgorz. Siedział tylko na zwykłym foteliku z Lidla.
Zwróciłem mu na to uwagę, którą przyjął z głębokim zastanowieniem. Czy poleciał kupić fotel karpiowy, a skoro kupił, to czy poprawiło mu to wyniki ? Nie mam pojęcia, Nie widziałem go już w ubiegłym roku. Być może w tym roku go spotkam. Zapytam, przyjrzę się fotelikowi i nie omieszkam powiadomić szanownych forumowiczów o ewentualnych wnioskach.

 


4.8
Oceń
(36 głosów)

 

Karpiowe kontra no name - opinie i komentarze

kamilkolarzkamilkolarz
0
Podobno na karpiowych lozkach laski ( kobiety) fajnie oczkują ;) (2013-02-26 00:11)
Sebastian KowalczykSebastian Kowalczyk
0
Kolega Aleksander ma rewelacyjne poczucie humoru. ***** (2013-02-26 00:25)
abra1990abra1990
0
Kolego świetny felieton ode mnie ***** :) ...a tak właściwie, złowiłem leszcza na karpiówkę?? czeka mnie apokalipsa, pewnie PZW wysłało już płatnych zabójców ??? heheheheheheheheh :) pozdrawiam (2013-02-26 01:33)
Lin1992Lin1992
0
Felieton super i masz kolego wiele racji. ***** (2013-02-26 07:21)
marek-debickimarek-debicki
0
Namiot karpiowy i karpiowe łóżko mają taki sam wpływ na wyniki, jak "amortyzacja" czołgu, na życie seksualne czołgisty! Pozdrawiam i *****, za refleksyjny temat, pozostawiam. (2013-02-26 07:36)
JKarpJKarp
0
Cześć Mylisz i uzależniasz umiejętność wędkowania od posiadanych namiotów, łóżek, śpiworów itp. Nie myśl, że każdy karpiarz zaczyna od super namiotu, łóżka itd. Karpiarz zaczyna od maty i podbieraka a dopiero potem martwi się o resztę. Poza tym uogólniasz pisząc, że namioty kosztują 2 czy 3 tysiące bo można kupić bardzo dobry namiot za 850 zł. Miałem i mam polówkę ale mam też duże łoże na ośmiu nogach z dodatkowym materacykiem. Ja wiem dlaczego wolę swoje łóżko od polówki a Ty wiesz czym się różnią ? Ja mam śpiwór dość drogi firmy Trakker i wiem czym się różni od śpiwora - mumii, a Ty wiesz jak jest różnica? Ja mam fotel ale mały ( stosunkowo mały i lekki ) ma napisane logo Trakker ;-) - wiesz dlaczego wolę go od wielkich foteli no name- bo na łóżku śpię a na fotelu siedzę. Bo zajmuje mało miejsca. Fakt, że " namiot karpiowy " niektórym bardzo rusza nerwy - ale tym co już tak się denerwują i wiedzą lepiej, że namiot za 100 zł jest taki sam jakościowo jak ten za 850 zł proponuję opracować własną markę np namiotów płociowych, wędek płociowych itd. Jeśli już pytasz : " Czy zamiast łóżka karpiowego nie można zastosować materaca dmuchanego? Wprawdzie nie ma na nim nazwy, że jest karpiowy, ale całkiem wygodny, tyle, że nie ma przelotek, ani uchwytu na kołowrotek." to odpowiem Ci, że materac dmuchany plus śpiwór-mumia to przekleństwo, jeśli musisz w nocy szybko wybiec z namiotu o wysokości 125 cm bo masz branie ;-) Czekam na odpowiedzi w związku z zadanymi pytaniami. JK (2013-02-26 07:38)
pstrag222pstrag222
0
świetny wpis i zaje.... historia z tym fotelem. za wpis oczywistsze ***** pzdr.pstrag222 (2013-02-26 07:42)
Sebastian KowalczykSebastian Kowalczyk
0
A ja myślę, że zanim się to weźmie za bardzo do siebie, należy zwrócić uwagę, że felietonik znajduje się w kategorii Humor wędkarski. Jeśli ktoś się denerwuje czytając to pewnie ma coś na sumieniu (np. namiot za 3 klocki) :D (2013-02-26 08:24)
Alex13Alex13
0
JKarp - Sebastian Odpowiedział Ci na zadane pytania :) . Więc ja już nie będę się produkował. (2013-02-26 08:53)
JKarpJKarp
0
Sebastian ja myślę, że ten wpis wczoraj pojawił się na forum w wątku o namiotach. Ani on przydatny przy wyborze sprzętu ani śmieszny. Autor przeniósł swój wpis do działu humor tylko jakoś ja nie uśmiałem się czytając opis " tzw Karpiarza " z fotelem z Lidla i jak dla mnie nic śmiesznego w tym tekście nie ma – za to jest dużo jadu i złośliwości oraz nieudolna próba porównania do czegoś o czym nie się zielonego pojęcia. Nie mam zwyczaju komentować jakości niczyjego sprzętu za to wszyscy " znawcy " komentują namioty, wędki, żyłki, kulki itp używane przeze mnie i mnie podobnych. Mogę zacząć komentować zapytania o sprzęt powiedzmy pewnej jakości. Co wtedy ? Ja z natury jestem wesołym facetem. Wpienia mnie tak naprawdę jedna rzecz – zabieranie głosu na temat o którym nie ma się zielonego pojęcia. Zacząłem nawet przed chwilą pisać porównanie sprzętu „ no name „ z tym używanym przeze mnie. Tylko po pierwsze boję się reakcji „ znawców „ a po drugie nie za bardzo mam do czego porównać – nie mam sprzętu no name i mieć nie zamierzam. Już wyrzucałem fotele z Lidla, śpiwór-mumia i takie temu podobne „ super dobre i nie awaryjne gadżety „ . Mam rozgięty haczyk przez karpia pewnej znanej firmy – straciłem wtedy chyba rybę życia i nawet nie chcę mówić o rekordzie polski ale mogło tak być. Wiesz dlaczego rusza mnie jak ktoś pisze z przekąsem o „ żyłce karpiowej, haczyku karpiowym, kołowrotku karpiowym „ itd. – bo ja już kupiłem sprzęt tańszy ale do dupy. Ja już mam za sobą minę kota … Niech to zdanie zapamiętają wszyscy – JA JUŻ MAM ZA SOBĄ MINĘ KOTA … Nie kupujcie marnych i tanich podróbek – po pierwsze po sezonie lub dwóch będziecie zmuszeni kupić to samo jeszcze raz tylko droższe a po drugie i najważniejsze – komfort na rybach oraz pewność, że wasz sprzęt nie zawiedzie was w najważniejszej chwili to podstawa. (2013-02-26 09:05)
JKarpJKarp
0
" JKarp - Sebastian Odpowiedział Ci na zadane pytania :) . Więc ja już nie będę się produkował." - mam taką nadzieję. (2013-02-26 09:09)
Alex13Alex13
0
Wpis był przez 3 minuty w wątku o namiotach ponieważ pomyliłem się -temat wątku mnie zainspirował do lżejszego potraktowania tematu i nie pomyśłałem, żeby przełączyć się na humor od razu. Gdybym chciał komuś dogryźć pozostawiłbym go tam. A wydaje mi się, że najważniejsze tu jest to, aby umieć podejść do siebie z pewną rezerwą, mieć poczucie humoru, umieć śmiać się z siebie. Ale w związku z tym,, co napisałeś, jak ulał pasujesz do gościa - bohatera mojego wierszyka, który umieściłem w innym wpisie. Poza tym wiesz, ja wędkarstwo traktuję jako rozrywkę, dobrą formę spedzenia wolnego czasu i nie myślę uzależniać swojego życia od złowienia "ryby życia". Nie wydam ostatniego grosza na coś, czego mi w zestawie brakuje, a zerwana żyłka czy wygięty haczyk nie będzie moją obsesją spędzającą mi sen z powiek. Życzę Ci wielkich ryb złowionych markowym sprzętem, efektywnych zasiadek, mocnych haków i nie do zdarcia żyłek, ale przede wszystkim trochę poczucia humoru i wyrozumiałości dla tych, którzy mają swoje zdanie, nawet jeśli nie pasuje ono do Twojego "swiatopoglądu" . Pozdrawiam. (2013-02-26 09:22)
Sebastian KowalczykSebastian Kowalczyk
0
Autor troszkę ponabijał się ze snobizmu i tyle. JKarp powiem szczerze, że taki sam tekst można śmiało napisać o spinningistach, spławikowcach albo muszkarzach. Karpiarzom "obrywa się" najczęściej bo maja najwięcej maneli na widoku. Patrząc czasami na sterty gratów które zalegają mi w pokoju, mógłbym taki felietonik maznąć sam o sobie - totalne fiksum dyrdum. No ale to takie uroki wędkarstwa :D (2013-02-26 09:31)
NecromanthaNecromantha
0
Totalnie zasłużone 5 ***** (2013-02-26 09:52)
JKarpJKarp
0
Ja też wędkarstwo traktuję jak rozrywkę. Nie mam parcia na to, żeby koniecznie mieć brania. Jednak jak już mam okaz chciałbym bez problemów rybę wyholować, nie zastanawiając się czy żyłka wytrzyma, czy haczyk się nie przeprostuje. Alex13 Ty również mi pasujesz do " znawców " - nie wiesz o czym mówisz ale mówisz. Owszem - łowię sprzętem markowym, może nie koniecznie tym najdroższym jednak markowym. Używam sprawdzonych żyłek i haczyków. Gdybym łowił ryby na patelnię też nie miałbym problemów typu wyprostowany haczyk czy urwana żyłka - jak nie ta to następna ryba poszła by na patelnię. Jednak ja jak łowię na wodach PZW poluję na okazy po to, żeby je wypuścić. Nie chcę, żeby byle jaka żyłka, lub haczyk popsuły całą zabawę ze złowienia okazu. Poczucie humoru mam i to dość duże jednak ten Twój wpis nie jest ani śmieszny ani rzeczowy. Jest to typowa próba pokazania, że " nie matura a chęć szczera zrobią ze mnie inżyniera ". Jeśli ma być śmieszny to porównując sprzęt należy jeszcze na nim się znać. Sebastian tylko nikt nie pisze głupich tekstów o innych metodach połowów oprócz karpiowania. Muszkarz czy tyczkarz ma sprzęt za grube tysiące ale tego nie widać. To samo spinningista. Ale jakoś nikt nie komentuje wędek, much, linek, plecionek i stu kilo gum i blach na łódce ( na plecach ). (2013-02-26 11:29)
Sebastian KowalczykSebastian Kowalczyk
0
Dokładnie tak, naszych gratów tak dobrze nie widać. Co do markowego sprzętu to muszę się zgodzić. Łowienie na byle co, świadczy o braku wyobraźni. Tym bardziej jeśli złowioną rybę chce się potem w dobrej kondycji wypuścić. (2013-02-26 11:56)
JKarpJKarp
0
Ciekawe ? Napisałem, że nigdy nikogo nie skrytykowałem za to na co łowi w myśl przysłowia " sprzętu kupa wędkarz dupa " oraz to, że to wędkarz łowi a nie wędki ale to wędkarz siedzi w namiocie jak pada deszcz a nie wędki ... Gdzie mój wpis? (2013-02-26 12:46)
Majster 81Majster 81
0
Super Kolego to napisałeś zostawiam oczywiście 5 i znikam .Pozdrawiam (2013-02-26 13:16)
kuba-skuba-s
0
Wpis ok. Kolega chciał zaznaczyć, że nie trzeba super sprzętu żeby łowić okazy. Tylko wiadomo też, że dobre sprzęty dają nam łatwość i dodatkową frajdę z łowienia. Ja osobiście widzę różnicę miedzy przytaczanym tu drogim a tanim namiotem. Chociażby w takich kategoriach jak przemakalność materiału, stabilność konstrukcji. Przy długotrwałym silnym wietrze i deszczu byle jaki namiot nie wytrzyma. Widziałem na Rybomanii namioty NASHa (choć dla mnie cenowo to przesada), gość kładł się na jego konstrukcji a namiot stał dalej. Patrzę na te wszystkie sprzęty karpiowe z zafascynowaniem, bo to na prawde wygląda profesjonalnie i jakościowo dobrze. Niestety dla mnie za drogie i muszę często korzystać z tak zwanego sprzętu no name. JK trochę dystansu, jak sam zauważyłeś Aleksander głownie bił do tego, że nie sprzęt łowi rybę. Chyba wszyscy lubimy zwiększyć sobie komfort łowienia i przebywania nad wodą tylko każdy w miarę swoich możliwości. Może niektórych to boli - nie mnie to oceniać. Sam na pewno przyznasz ze niektóre sprzęty markowe mają wygórowaną cenę. Nie mówię o konkretach, ale np. sprzęt marki X będzie kosztował więcej niż sprzęt marki Y tej samej jakości. Kto jakby nie pisał o karpiowaniu nie umniejszy Twoim umiejętnościom i wiedzy, także olej czasem sprawę. Niejednokrotnie Twoje posty rozwiały moje wątpliwości i dowiadywałem się z nich czegoś nowego. Szacuneczek. Pozdro z Konina (2013-02-26 13:30)
JKarpJKarp
0
Jakub mam naprawdę dużo dystansu do siebie i do swojego sprzętu. Jednak ja ten wpis traktuję inaczej. Ktoś o czymś pisze, czego na oczy nie widział lub jeśli to w katalogach. Czym innym jest wpis rzeczowy w wątku o namiotach. Jeden z Kolegów pokazał fotki jakiego namiotu używa - nie jest to żaden Nash. Namiot kosztuje 200 zł i jest naprawdę dobry. Ale wpis nie polegał na próbie mało śmiesznego żartu pod adresem tych co mają droższe, inne namioty. Poza tym Alex13 nie odpowiedział mi czy zna różnicę między tymi no name a tymi choćby ze średniej wyższej półki. Ja mając namiot Trakkera mogę napisać, że nie rozumiem po co komu namiot za 2 000 zł bo i w moim jest ciepło i na głowę nie leci. Poza tym chciałbym zapytać czym Alex13 podróżuje? Starym Trabantem czy czymś w miarę nowoczesnym i luksusowym. Dla jasności - najpierw kupiłem w miarę dobre jeździdło a potem namiot itd ( chodzi o wskazanie priorytetów ). (2013-02-26 14:30)
pstrag222pstrag222
0
Kiedyś ktoś powiedział uderz w stół , a nożyce się odezwą:) (2013-02-26 14:51)
ekciakekciak
0
hehe :D 5***** (2013-02-26 15:03)
JKarpJKarp
0
Na początku zaznaczyłem, że ja nic śmiesznego w tym wpisie nie znajduję. Dla mojej przyjemności łówcie jak chcecie i czym chcecie. Ja w swoich postach nie podejmuję "niby śmiesznej" polemiki na temat sprzętu. Nie szydzę, że widziałem jak jednemu wędkarzowi brały duże ryby a on pomimo, że miał sprzęt dobrej jakości " no name " nie potrafił żadnej z nich wyholować bo a to żyłka pękła ( taka dobra była, niemiecka z targu ), a to haczyk pękł itd...a pewnie byłoby wszystko dobrze gdyby fotel Nasha, który posiadał zastąpił fotelem z Lidla bo poza tym miał sprzęt igła made in " no name " ;-) Widocznie nie potraficie odróżnić szyderstwa od żartu BO DLA MNIE TON WPISU JEST SZYDERCZY. (2013-02-26 15:29)
pstrag222pstrag222
0
A co wy chcecie od folteli z Lidla? sam taki mam i przez to nie mogę złowić ryby? Fotel jak fotel na moje własne wyprawy w zupełności wystarczy. (2013-02-26 16:50)
JKarpJKarp
0
A napis mi nie odpowiada ;-)))))) I przez to ryby Ci nie biorą. Proponuję coś z Foxa, Nasha czy Trakkera he he. Poza tym ponoć fotele z Biedronki lepsze, gdyby tylko nie były czerwone w czarne kropki... Powiem szczerze, że mam fotel również " no name " oprócz karpiowego - gdyby tylko był mniejszy i lżejszy nie stałby w piwnicy. (2013-02-26 17:23)
kuba-skuba-s
0
Posiadam fotel z lidla, w sumie posiadałem. Przetrwał 1 sezon i w drugim niestety się rozsypał- nie polecam. Oczywiście jakbym łowił od czasu do czasu i ustawiał go wyłącznie na płaskiej powierzchni może przetrwałby dłużej. Kupiłem krzesło elektrostatyk, jest dość masywne i wydaje się być całkiem przyzwoicie wykonane. Można regulować stopki, a co najważniejsze jest dużo wygodniejsze od krzesła z 'lidla'. Kupiłem za 90 albo 99zł w wędkarskim w mojej miejscowości. Jest także opcja z podłokietnikami za 115zł. Sprzedają także wysyłkowo. :) Jak ktoś chce namiary to proszę na priv, żebym nie został posądzony o reklamę. :P wersja z oparciem jak ktoś nie wie o jakich krzesłach mówię --> http://www.haczyk.net/upload/original/9351a2cbad4389de3b230e0135a047d9fotel%20f8r.jpg (2013-02-26 18:23)
bodzio0711bodzio0711
0
ja uważam że panowie nie ma o o się kłócić, karpiarstwo to pewien styl życia i związana z tym moda .Każdy karpiarz lubi się pochwalić przed kolegami swoim sprzętem i nowinkami sprzętowymi.Ja osobiście łowię różnymi metodami  posiadam sprzęt różnej klasy od naprawdę drogich spiningów do bolonki za 100 zł i nie widzę w tym nic złego jeśli ktoś łowi drogim sprzętem  jesli go na niego stać . Ja nieraz zazdroszczę kolegom ich sprzętu ,nieraz taki chciałbym mieć ale jeśli mnie nie stać to nie robię z tego problemu.W naszym hobby zazdrośc jest wszechobecna i musimy się z tym  pogodzić .Ważne żeby każdy łowił tak lubi i jeśli sprawia mu to przyjemność to nie ma znaczenia jakim sprzętęm i ile on jest wart.Tyle w temacie. (2013-02-26 18:50)
JKarpJKarp
0
Nie Bodziu - tu kłótni nie ma. Dobrze, że to Ty napisałeś w końcu " nie widzę w tym nic złego jeśli ktoś łowi drogim sprzętem jesli go na niego stać ". Co do jednego się nie zgodzę - karpiarz lubi pochwalić się okazem a nie nowinką ;-) Widzisz Jakub sam napisałeś to o czym ja wcześniej mówiłem. Raz kupiłeś byle co to drugi raz kupiłeś już coś firmowego i sprawdzonego. Za całość kwoty mógłbyś sobie kupić Elektrostatyka z podłokietnikami :-) (2013-02-26 19:27)
bodzio0711bodzio0711
0
JKarp każdy wędkarz lubi się chwalić sprzętem ale to prawda że okazami jeszcze bardziej. (2013-02-26 20:07)
pcywickipcywicki
0
a co ma jezdzidlo do lowienia ;) (2013-02-26 22:03)
użytkownik39933użytkownik39933
0
Bardzo przydatny artykuł , dzięki niemu zakompleksieni "przeciwnicy " karpia i karpiarzy będą mogli się dowartościować , ode mnie leci 5 * :)))) (2013-02-26 22:44)
JKarpJKarp
0
" a co ma jezdzidlo do lowienia ;) [2013-02-26 22:03]" - Nie wyrywaj z kontekstu. Chyna napisałem wyraźnie, że najpierw kupiłem jeździdło a potem dobry sprzęt. To się nazywa priorytet ;-) Ja już Piotrek nie chciałem nic pisać o kompleksach.... (2013-02-26 23:53)
bodzio0711bodzio0711
0
Prawda jest taka że jesli ktoś nie łowił na markowy sprzęt nie wie jaka jest różnica w ło.wieniu między kijem z bazaru a kijem hmmm powiedzmy dobrej firmy z średniej półki. Różnica jest taka jak między jazdą pędzidłem z fso a niezłym samochodem z zachodu.. I proszę niek nikt się na mnie nie obraża ,nie każdego stać na markowy sprzet bo wiadomo że nie każdy znas wędkarstwo traktuje w ten sam sposób. Dla mnie moje wędkarstwo to styl życia i sprzęt zajmuje w tym ważną rolę dla innego to tylko weekendowy relaks więc łowi sprzętem jaki uważa za wystarczający. (2013-02-27 07:36)
Alex13Alex13
0
Chodzi mi po głowie kolejny felieton. Zastanawiam się tylko komu się tym razem narażę. Ale dla takiej dyskusji warto się poświęcić :) Dzięki za komentarze i oceny. Przywracają wiarę w człowieka i w ryby, również w karpie. (2013-02-27 12:23)
bodzio0711bodzio0711
0
Pisz takie dyskusje naprawdę wciągają (2013-02-27 12:44)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Napiszę tak: sprzętu "no name" już nie ruszę. Wolę raz zapłacić więcej za dobry model czegokolwiek niżli potem znów kupować jakieś tańsze g...no, które w perspektywie czasu wychodzi drożej. A że coś jest to oznaczone jako karpiowe... Cóż chyba karpiarze mają takie przebicie że wszystko co tylko może się otrzeć o połowy tej ryby musi być od razu nazwane "karp czy "carp". I fakt jest to denerwujące ale również prawdą jest że sporo tego sprzętu jest naprawdę dobrej klasy. Mnie głownie interesują haki z tym napisem ale krzesała też są naprawdę OK. Generalnie do zakupów sprzętu wędkarskiego, ale nie tylko, powinno się podchodzić kierując się zasadą: Biednego nie stać na kupowanie gówien. No chyba że ma on za dużo pieniędzy:))) Pozdro! (2013-02-27 17:27)
marek129marek129
+1
I właśnie na takich jak Pan JKarp firmy zbijają majątek nawet nie wiesz że połowa twojego sprzętu to taki sam produkt jak ten z lidla tylko z firmowym logo jakiejś znanej firmy .Poprostu trzeba miec troche oleju w głowie żeby wiedzieć co mona kupić no name a co bierzemy markowe .Niestety przyznałeś się Sam że wziąłeś śpiwór mumią na ryby i to pokazuje że niestety myślenie nie jest Twoją mocną stroną i dlatego nie możesz zrozumieć tego felietonu i pienisz się .Powiem ci tylko że przez jakiś czas miałem zaszczyt pracować w kontroli jakości w pewnej firmy produkującej sprzęt i akcesoria wędkarskie a właściwie sprowadzającej je pod swój znak firmowy Pozdrawiam wszystkich fanatyków renomowanych firm dzięki Wam mamy dobre zarobki oby było was więcej (2013-03-01 07:23)
ondrey2ondrey2
0
Witam, świetny humorystyczny felieton ośmieszający wszechobecną komercję,natomiast żal mi pana JKarp za jego zgrzędliwość i całkowity brak poczucia humoru ale jak to mówią psy szczekają karawana idzie dalej.Więcej takich felietonów .Pozdrawiam (2013-03-01 11:07)
Alex13Alex13
0
Jedno, co jest trochę przykre u wyznawców tego markowego, jak najlepszego sprzętu, to fakt, że wypowiadając się tutaj, piszą - "Muszę mieć pewność, że mnie nie zawiedzie, że nie stracę ryby, że doholuję ją do końca, że mi sie nie zerwie, ze... itp itd. A gdzie tu jest prawdziwe wędkarstwo przejawiające się w hasłach - "Dajmy szansę rybie" "Miejmy równe szanse", "Raz ja zwyciężam, raz ryba", "Wyrównana walka z naturą" - takich haseł jest wiele. Moje łowienie polega na tym, ze robię to dla przyjemności, często nawet dla przyjemności doświadczenia porażki,. A tej porazki niektórzy nie biorą pod uwagę, wymyśłajac coraz sprytniejsze fortele aby rybę mieć za wszelką cenę. Tylko po to, aby zrobić sobie zdjęcie z pokonanym okazem, który tak naprawdę nie miał najmniejszych szans na podjęcie równorzędnej walki. (2013-03-02 12:51)
kamil11269kamil11269
0
***** (2013-03-03 19:22)
JKarpJKarp
0
Witam, świetny humorystyczny felieton ośmieszający wszechobecną komercję,natomiast żal mi pana JKarp za jego zgrzędliwość i całkowity brak poczucia humoru ale jak to mówią psy szczekają karawana idzie dalej.Więcej takich felietonów .Pozdrawiam [2013-03-01 11:07]- jak dla mnie łów na leszczynę ale nie oceniaj innych bo mnie nie znasz. Poczucie humoru mam jednak nie lubię szufladkowania. W tym wypadku podjęto próbę zaszufladkowania tych lepszych i ich no name i tych gorszych co używają w miarę drogiego markowego sprzętu. Masz rację - psy szczekają ... (2013-03-17 14:34)
abra1990abra1990
0
A karpie się obraziły i zadzwoniły do PZW że w tym sezonie brać nie bd :) Ludziska trochę dystansu :) To nie jest gonitwa za złote gacie tylko hobby to co my wszyscy na tym portalu kochamy najbardziej. Podoba mi sie to co napisał kolega @Alex13 w swoim ostatnim wpisie, dajmy też rybom coś do powiedzenia, sprzęt jest tylko sprzętem, czy to no name czy "jebadżitsu" czy jakiś inny wynalazek którego moim nędznym dłoniom nie dane było dotknąć i porównać z moimi 'Lidlowskimi' haczykami ( :P ) wszystko może się zepsuć pęknąć , czy też siedzący w wodzie kosmici utną nam zestawy laserami , i całe nasze spinanie się pójdzie na marne zawiedzone będą obie strony barykady. Prawda jest taka że jest wśród nas wędkarzy istna chęć do zwalczania się nawzajem ten lepszy ten gorszy a to ryba miała 32cm a nie bo miała 31,99999 cm , kurcze no zmieńmy coś w nas bo robi się toksycznie. Niech liczy się pasja a nie ciągła walka o własne ego. Pozdrawiam wyluzowanych prawdziwych wędkarzy :) (2013-07-26 01:00)

skomentuj ten artykuł