Kołowrotek do spiningu-jaki rozmiar wybrać?

/ 28 komentarzy / 7 zdjęć


Jaki kołowrotek do spiningu na grupie średnio raz w tygodniu pojawia się to pytanie. Ponieważ już kilka kołowrotków różnych firm miałem w reku i kilka zajeździłem postanowiłem podzielić się moimi doświadczeniami w tym temacie.
Idealny kołowrotek do spiningu powinien być wytrzymały odporny na wodę i wszelkiego rodzaju zanieczyszczenia w stylu muł i piach. W handlu dostępne rozmiary to 1000-4000 i tutaj teoretycznie w zależności od rozmiaru można je przeznaczyć pod określone ryby i np rozmiar 1000 to kleń, jaź, boleń, okoń łowione na małe przynęty w gramaturze do 10 gram rozmiar 2000 i wyżej to podobnie jak wcześniejszy ale cięższe przynęty i grubsza żyłka no i te największe to już gruba strzelanina wiadomo szczupak, Sandacz, boleń, okoń, Sum i przynęty powyżej 20-30 gram.
I tutaj zaczynają się schody ponieważ żaden z kołowrotków dostępnych w handlu do ceny 300zł tak naprawdę nie nadaje się do spiningu ze względu na swoja konstrukcje. Na zdjęciach jako przykład znajduje się kołowrotek za 120-150zł klasy Catana, Spro passion i podobne wielu sprzedawców i wędkarzy poleca je do spiningu jednak tak naprawdę nie nadają się do spiningu ponieważ co widać na zdjęciach główna przekładnia posuwu zaznaczona czerwonym X jest wykonana z miekkiego metalu i nie jest osadzona w łożysku podobnie rączka obrotów nie jest osadzona w łożyskach.
W tych miejscach podczas szybkiego zwijania pod obciążeniem 8-20 gram pojawia się luz (wyciera się plastikowe mocowanie). Podobnie sciera się metal co widać często po otwarciu kołowrotka smar jest szary i wysypują się opiłki. W zależności od modelu kołowrotka te luzy mogą się pojawić po kilku godzinach lub po kilku tygodniach, następnie zaczynają przeskakiwać i pękać zeby przekładni co jest równoważne smierci sprzętu.

Druga sprawa to łożyska które nie są odporne na wodę oraz przekładnie z mosiądzu a pojawiają się dopiero w sprzęcie za kilkaset złotych. tak więc jeśli sprzedawca w sklepie oferuje ci kołowrotek za 50-100zł z przeznaczeniem do spiningu możesz być pewien że po gwarancji będziesz musiał kupić nowy. Tak więc naprawdę warto dołozyc kilkaset złotych i kupic kołowrotek klasy Shimano Technium, Daiwa Exceller i wyższej lub Spro RedARC lub wyższej.

 


4.6
Oceń
(28 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 2)

Ocena użytkowników:

Jakość:
(2.5)
Cena:
(4.5)
Użytkowanie:
(2)

Średnia ocena:

3



Kołowrotek do spiningu-jaki rozmiar wybrać? - opinie i komentarze

ryukon1975ryukon1975
0
Kołowrotek do spinningu to niestety wydatek. I nikt kto nie łowi spinningiem ciężko w rzece czy na wodzie stojącej na większych głębokościach nie powinien się na ten temat wypowiadać. Stąd takie śmieszne czasem opisy "kołowrotek super bo łowiłem nim przez miesiąc na spławik i chodzi dalej więc Ci go polecam". Może i chodzi ale w spinningu to tą miesięczną pracę zrobi w 15 min a przeciążenia jakie nadaje przekładni podbicie przynęty np. 12 cm i 30 g w nurcie są naprawdę duże. (2013-09-04 10:17)
wirefreewirefree
-1
Dla mnie to jest dziwne że jeszcze nikt nie zaczął produkować np zestawu naprawczego do kołowrotków. Z takiego passiona czy catany dodając 3 kryte łożyska i przekładnie z mosiądzu mamy całkiem fajny kołowrotek. A mosiadz i kryte łożyska to z tego co się orientuje dopiero w kołowrotkach za 1000zł się pojawiają. Koszt przekładni i 3 łożysk to max 20zł. (2013-09-04 11:17)
ryukon1975ryukon1975
0
Produkcja zestawu naprawczego byłaby przyznaniem się do tego że kołowrotek się popsuje .:) Do tego trzeb niestety samemu dojść. Kryte łożyska są i w tańszych, ja mam Penna za 350 PLN i ma kryte łożyska - przynajmniej te które widziałem. Ważny jest też korpus bo mocna przekładnia "rozsadzi" słaby plastikowy (zdarzyło mi się tak że przekładnia przepuszczała bo korpus rozchodził się na boki) a jak już jest z stopów aluminium to jest GIT.:) (2013-09-04 11:30)
esox61esox61
0
Tu jak wiadomo o kasę chodzi :) Producenci a jeszcze bardziej handlowcy tak ten cały mechanizm marketingowy ustawili by mieć dla siebie jak największe korzyści. Produkują i handlują taniochą która w rzeczywistości wcale tania nie jest i musi szybko się rozsypać by był ruch w interesie. Weźmy dla przykładu taką Catanę Shimano. Gdyby miała posuw szpuli i przekładnię w pełni ułożyskowaną a rolkę kabłąka z materiału odpornego na ścieranie a nie z mosiądzu to zapewne byłaby najczęściej kupowanym kołowrotkiem. Jej trwałość byłaby co najmniej trzykrotnie większa. Tylko że to się widać nie opłaca. Dlatego jeśli nie chcemy się męczyć z awariami i serwisowaniem sprzętu, to kupujmy dobre pewne produkty. Na zestawie ze spławikiem czy przy spinerze ultralajcie, nawet marny kołowrotek da radę. Warunek jest jeden, trzeba o niego dbać i często smarować (raz na 2 miesiące przy częstym łowieniu) inaczej "sprzęt" się rozleci. (2013-09-04 13:30)
pawel75pawel75
0
Bardzo przydatny wpis ! Wierzyć mi się nie chce, że kręcioł do 100 zł wytrzyma średni i ciężki spining na średniej lub dużej nizinnej rzece na przykład. Przeciążenia jakie musi znieść taka maszynka przy kilkugodzinnym wędkowaniu są dla niej faktycznie potworne jak zauważył kolega Krzysztof. Ale przeglądając oferty sklepów, szczególnie internetowych oczywiście często trafimy na taki opis : Kołowrotek spiningowy dla profesjonalistów z bardzo precyzyjnym hamulcem I AŻ 8 łożyskami ! Cena 85 zł. Oczywiście zastosowany w powyższym modelu super grafit odporny na wszystko... Itd... Powiem tak, na początek tej przygody, wszystko ok, szczególnie jeśli młody człowiek wiadomo ma kiepski budżet. Na początku i tak sporo strat poniesiemy, ale już nastawiając się na poważny spining chyba większą oszczędnością będzie nawet zakup na raty sprzęciku w przedziale 400 - 700 zł. W tej klasie już często nie ma kompromisów i faktycznie służą latami. Pozdrawiam i ***** zostawiam ! (2013-09-04 17:55)
esox61esox61
0
Ponad 90% wędkujących nie ma najmniejszego pojęcia co kupuje. Nie mają czasu a bywa że i chęci aby się w tej dziedzinie wyedukować. Stąd taki a nie inny obraz naszego rynku wędkarskiego. To co u nas idzie, w USA nie ma szans. Dlatego takie terminy jak "na rynek europejski" albo "na rynek polski" mają rację bytu. Ściema króluje nie tylko w dziedzinie kołowrotkowej, to samo tyczy się wędzisk z przelotkami (a konkretnie samych przelotek) czy plecionek i żyłek. Tym bardziej wpisy takie jak powyższy są cenne bo dają do myślenia. (2013-09-04 22:45)
ryukon1975ryukon1975
0
Niestety to prawda, większość wędkujących nie ma pojęcia co kupuje a na ich niewiedzy żerują firmy importujące badziew z Chin. Kołowrotki te które psują się po tygodniu spinningu mają oczywiście rację bytu. Przydadzą się początkującym do nauki ale nie powinny kosztować przykładowo 200 PLN tylko 50. Dla mnie to zwykłe oszustwo dozwolone w ramach "prawa". (2013-09-06 09:34)
tripodtripod
+2
Kolegfa MielTar podjął ważny temat i ma rację, apelując o rozwagę przy kupnie kołowrotka. Daję 5* za podjęcie ważnego tematu, jednak tylu gwiazdek nie dam za zrealizowanie tematu. A mianowicie, kolega MielTar nie ma dużego doświadczenia z kołowrotkami na naszym rynku, skoro bazuje tylko na kołowrotkach z oznaczeniem 1000-4000. Inną numerację stosuje Okuma i Dragon, czyli 10-40. Na naszym rynku Okuma i Dragon zajmują czołową pozycję i pomijanie tych oferentów jest poważnym uchybieniem w tym artykule. Początkujący i biedny wędkarz nie musi od razu wydawać 400-500 zł na Shimano, może wydać 150-180 zł na koł. Viper lub Rock HD Dragona lub 200 zł na którąś z Okum. I będzie to dobrze wydany pieniądz. Zaawansowany wędkarz może wydać 350-450 zł na Dragona lub Okumę (Fishmaker II, RAW II, Salina, Trio, Team Dragon), podałem nazwy kołowrotków spinning. służących przez ładnych kilka lat. I nie bez znaczenia jest, że część z tych kołowrotków ma stalowe przekładnie odporne na słoną wodę, więc można nimi łowić w morzu. I jeszcze sprawa gwarancji: Dragon i Okuma to 5 lat gwarancji. Nawet jeśłi koł. rozleci się w 4 roku używania, to dadzą nowy. Kolega piszący artykuł powinien lepiej rozpoznać polski rynek. I jeszcze jedno: w artykule powinna się znaleźć główna porada: kupujmy kołowrotek do konkretnej techniki spinningowania, adekwatny do wielkości przynęt, ryb i obciążenia wędki. Za pomnysł na ciekawy artykuł daje 5*, jednak autor troszkę słabo się przygotował do zrealizowania artykułu. pozdrawiam (2013-09-26 04:15)
wirefreewirefree
-1
Bazowałem na tym co mam pod ręką i co wie na ten temat internet dlatego podałem tylko przykładowe modele. Mam Okume Chasera (która ma chyba 10 lat) i też jej używałem do spiningu ale to zabytek klasy 00 rozpaść się nie rozpadła ale jest ciężka rzęźi jak zarzynany pies ale działa. Z chęcią potestował bym inne modele ale nie stać mnie na to żeby kupić kilkanaście kołowrotków do testów. (2013-09-28 20:19)
esox61esox61
+1
Chyba coś zaczyna się zmieniać na plus. Nasze wpisy na portalach zapewne nie uszły uwagi handlowców i speców od marketingu bo np. Ryobi wypuścił nowego Zaubera na nierdzewnych łożyskach :0 podobnie Arctica tej samej marki jest na nierdzewkach. Praktycznie w cenie poniżej 500zł mamy do dyspozycji kołowrotek bijący na głowę większość produktów Shimano czy Daiwa!!! Przewiduję że tymi dwoma kołowrotkami (szczególnie Zauberem) Ryobi zmusi konkurencję do urealnienia cen. Wówczas np. Stradicki nie będą kosztowały więcej jak 380zł. (2013-10-06 21:44)
użytkownik58874użytkownik58874
0
Dobry kołowrotek do spinningu musi kosztowć,tu kompromisu nie ma-więc również uważam jak Kolega Tripod że czasem warto nawet wziąść coś na raty co da nam spokój i przyjemność łowienia na dłuższy czas.Kolego ESOX61,niestety przerabialem różne maszynki w swym życiu,i pierwsze słyszę że produkty ryobi przebijają produkty shimano czy daiwy.Zgodzę się że jeśli chodzi o długotrwałość czasem penn,ryobi,czy quantum dłużej przeżyję,niż shimano czy daiwa za 500zł.Lecz od samego początku jego praca, się nie będzie umywać do produktów shimano czy nawet daiwy-której niestety nie cenie(dla mnie firma taka sama jak sony,dużo reklamy,picu na wode,a sprzęt nie koniecznie dobry-a kołowrotek za 2tyś z wody potrafi wrócić bez rolki prowadzącej żyłki,lub w młynku za 1700zł ,łożysko oporowe siada po pół rocznym użytkwaniu itd itp.) Racja jedyna jest taka że ryobi,quantum,penn,to młynki bardzo treśćiwe/solidne,wytrzymałe i w dobrych cenach.Lecz prerfekcji w nich nie zobaczymy.Co ważne:nie proś losu o stradici za 380zł-bo zmiana,potanienie np.gt/gtmów nie wpłyneła dobrze.(stare aero450zl,super aero700zł,czy super x 500-po ciężkim użytkowani dopiero siadały,odpowiedniki za 380zł sporo szybciej.A nawet jeśli by stradici potaniały-a potaniały przynajmniej w USA,to człowiek nadal bedzie uważał że jest za drogo-bo musi płacić-tak to widzę. Pozdrawiam (2013-11-19 21:10)
użytkownik58874użytkownik58874
-1
Jeszcze dokończę Kolego ESOX61 ,Szanowny Henryku,żeś się ostro zapędził z powyższymi stwierdzeniami,dobrze wiem na co łowiłeś w swoim życiu,byliśmy razem w kole wędkarskim nr3,więc tak górnolotne tezy powinieneś zostawić sobie.Albo łowić wieloma młynkami jak shimano czy daiwa i inne i wtedy możesz wyrażać zdanie w tym temacie.Możliwe że jesteś zafascynowany swoim młynkiem za 500zł ale nie siej herezji Pozdro (2013-11-20 17:27)
użytkownik58874użytkownik58874
0
Oczywiście Heniu bez urazy :D (2013-11-20 20:15)
esox61esox61
+1
Ano łowiłem prawie na wszystko z dolnej i średniej półki cenowej a naprawiałem i naprawiam również te droższe. Moje stwierdzenia wynikają zarówno z praktyki łowcy (4-5 dni w tygodniu przez okrągły rok) i z punktu widzenia serwisanta :). Na herezje nie mam czasu i ochoty, zresztą za stary jestem na jakieś gierki czy wprowadzanie kogokolwiek w błąd. Nie mam w tym żadnego businessu, nie prowadzę sklepu wędkarskiego, nie jestem też powiązany z żadnym przedstawicielem handlowym jakiejkolwiek firmy produkującej kołowrotki. (2013-11-20 21:43)
esox61esox61
0
A zauber w wersji CF (nierdzewnej) kosztuje ok 400pln i mimo to, że nie jest ze stajni Shimano, jest lepiej wyposażony i przez to sądzę trwalszy niż obecne Stradicki. Zresztą dobre shimano powyżej Stradicka się zaczynają. Dobre to nie znaczy że ich cena jest realną. Buble znajdziemy w każdej marce a nawet serii. Naprawiałem super aero bo "żółte" ludziki nie zauważyły błędu montując w mechanizm zbijania kabłąka część od większego modelu :0 "Czarne" Aero z 1997r (Japończyk) było do bani - źle nawijało linkę. Nie pomógł serwis Shimano, i ktoś tam jeszcze po drodze. Mnie się udało przywrócić tej maszynie drugie życie (pierwszego nie miała - źle nawijała linkę od początku). Polecam każdemu wędkarzowi zapoznać się z literaturą z zakresu Podstaw Konstrukcji Maszyn i Materiałoznawstwa. Odrobina wiadomości w tej dziedzinie ułatwia dokonanie trafnego wyboru kołowrotka do wymagających metod połowu np. spinning. (2013-11-20 22:02)
esox61esox61
+1
I smarować i jeszcze raz smarować. Im słabszy technologicznie (mniej zaawansowany) kołowrotek tym więcej pracy obsługowej wymaga. Mam min. shimano Slade na dwóch łożyskach i działa w moich rękach już bodajże piąty sezon (boczny trok i drop shot). Naprawiałem go już kilkanaście razy. Nadal chodzi mimo że plecionki na niego nie założy bo ma rolkę (do czterech liter) którą nawet żyłka nacina. Ale wyrzucić szkoda i póki tryby całe póty będę go reanimował bo żyłkę układa idealnie (po każdym remoncie przez dwa trzy miesiące :) ). (2013-11-20 22:15)
użytkownik58874użytkownik58874
+1
Heniu zgodzę się z Tobą,że inne młynki jak ryobi czy penn w danej kwocie są bogatsze od shimano głównie przez iloś łożysk.Nadmienie jednak,co powinieneś wiedzieć po tylu naprawach kołowrotków,że oryginalne łożysko do shimano-stare BB kosztowało 90zł za sztuke.Oczywiście teraz shimano wprowadziło inne łożyska do tanich kołowrotków sygnowane jako stainles ball bearing,w lepszych a-rb a w najlepszych lub wersji SW s-arb,dwa ostatnie są nierdzewne a s-arb są łożyskami krytymi.Lecz cena tych ostatnich nadal jest diabelsko wysoka.Co oznacza żę w młynek za 700zł nie włożą ich bez liku.Tak jak i kiedyś super aero gtm,miał 3 łożysla BB(każde po 90zł szt.)Ale te 3 wystrczały bardziej niż 8 w d.a.m czy cormoranach. Po co to mówię,bo są łożyska za 10zł,za 5 i za 200(ceramiczne) i to że młynek ma więcej łożysk nie znaczy że jest lepszy.Bo w dzisiejszych czasach 'kołowrotek' za 50zł może mieć 12łożysk-ale jakich-można się domyśleć.Spójż na Tice-tak chwaloną,w cenie shimano z 5 łożyskach dostawaliśmy tice z 10!.Zobacz gdzie jest dzisiaj miejsce tici a shimano na rynku światowym.Mam wielu znajomych którzy nawet z topowych daiw wracają do shimano(handlowałem niegdyś na allegro i sprzedałem ponad 250 shimaniakow przez okres około 2lat) i wiem na co ludzię skarżyli,jakie młynki wymieniali,i co kupowali. Jeśli chodzi o tańsze shimano,niewypowiem się na ten temat,bo nie łowię na takie,ale nie zgodzę się że w shimamo jakość/dobry kołowrotek zaczyna się od stradica.Jeśli patrzysz na nasz polski rynek to może masz i rację,jeśli zaś znasz się na rynku japońskim tak jak ja,to powinieneś wiedzieć że jest kilka wersji tańszych od stradica a równie dobrych(sephia bb,soare bb,exsence bb,complex bb ). Kwestia też jest taka czego oczekujesz i po co Ci dany młynek,bo jeśli załóżmy mielisz dużymi przynętami to ryobi czy penn będzi tak samo zwijał jak i shimano za większą kase.Jeśli zaś potrzebujesz młynka do okoniowego ,jaziowego spinningu to rożnica będzie taka,że wspomnianymi przez Ciebie młynkami będzie się kręciło jak cepem. Przerabiałem już od 1995 roku młynki ze średniej i wyższej półki,i moje przemyślenia właśnie teraz przelewam na 'papier',ale też po za moimi przemyśleniami jest też jak pisałem sporo doświadczeń innych wędkarzy.Którzy zasmakując raz jednego młynka z shimano (oczywiście mówie tu o półce 500zł+),wracają po więcej. W skrócie byśmy mieli jasność porównam to tak jak w rynku z autami: Hyundai a Honda Obie firmy robią dobre auta,hyundai w ciągu kilku lat nagonił jakością i ceną pnąc się na czołówkę marek samochodowych.Głównie przez niezawodność a także w głownej mierze ceną.Lecz hyndai nigdy nie będzi hondą...bo jakość plastików jest gorsza,jakość blacharki również itp. itd...to samo jest z kołowrotkami.Resztę przegadamy na na rybkach :D Pozdrawiam :) (2013-11-20 23:02)
HangerHanger
0
Panowie to ja może trochę z innej beczki. Moglibyście powiedzieć jaką przekładnię uważacie za najlepszą (chodzi mi o materiał z jakiego została wykonana)? Oczywiście wiem, że najlepsze były przekładnie ślimakowe wykonane z porowatego (fosforyzowanego?) brązu. No ale to już chyba melodia przeszłości. Zresztą jak piszą autorytety (Kolendowicz, Zalewski) - może być i hipoidalna byle z dobrej jakości materiałów? No właśnie jakie obecnie uważacie za najlepsze? Drugie pytanie z tym związane: czy przekładnia, którą ma mój Spinfisher wykonana ze stopu cynku z aluminium (inf. ze strony askari.pl) jest czymś super trwałym czy przeciętnym (tak obiektywnie bez "ślepych zachwytów" nad Pennami)? (2013-11-28 11:03)
HangerHanger
0
Panowie to ja może trochę z innej beczki. Moglibyście powiedzieć jaką przekładnię uważacie za najlepszą (chodzi mi o materiał z jakiego została wykonana)? Oczywiście wiem, że najlepsze były przekładnie ślimakowe wykonane z porowatego (fosforyzowanego?) brązu. No ale to już chyba melodia przeszłości. Zresztą jak piszą autorytety (Kolendowicz, Zalewski) - może być i hipoidalna byle z dobrej jakości materiałów? No właśnie jakie obecnie uważacie za najlepsze? Drugie pytanie z tym związane: czy przekładnia, którą ma mój Spinfisher wykonana ze stopu cynku z aluminium (inf. ze strony askari.pl) jest czymś super trwałym czy przeciętnym (tak obiektywnie bez "ślepych zachwytów" nad Pennami)? (2013-11-28 11:09)
HangerHanger
0
Panowie to ja może trochę z innej beczki. Moglibyście powiedzieć jaką przekładnię uważacie za najlepszą (chodzi mi o materiał z jakiego została wykonana)? Oczywiście wiem, że najlepsze były przekładnie ślimakowe wykonane z porowatego (fosforyzowanego?) brązu. No ale to już chyba melodia przeszłości. Zresztą jak piszą autorytety (Kolendowicz, Zalewski) - może być i hipoidalna byle z dobrej jakości materiałów? No właśnie jakie obecnie uważacie za najlepsze? Drugie pytanie z tym związane: czy przekładnia, którą ma mój Spinfisher wykonana ze stopu cynku z aluminium (inf. ze strony askari.pl) jest czymś super trwałym czy przeciętnym (tak obiektywnie bez "ślepych zachwytów" nad Pennami)? (2013-11-28 11:10)
GlovvaczGlovvacz
0
Zgodz się z wypowiedzią kolegi "tripod" w 100% autor tekstu ma znikome pojęcie o polskim rynku wedkarskim. Okuma jest jedyną firmą ,która wydaje solidne kołowrotki jezeli chodzi o zakup w przedziale 100-500zl, lozyskami antykorozyjnymi i gwarancja 5 letnia bije wszystkich na leb i szyję. Pozdrawiam (2014-08-17 08:37)
wirefreewirefree
-1
Powiem tak od roku uzywam kolowrotkow SPRO RED ARC i jestem zadowolony. Szalu nie ma troche im brakuje ale jak dla mnie rewelacja. (2015-01-10 01:14)
nizgornizgor
0
Tripod to przedstawiciel Dragona więc chwali bo za to mu płacą. Niestety Dragon nie jest taki dobry jakby się wydawało. (2015-03-15 23:05)
wirefreewirefree
-1
Po 2 latach uzywania Spro ReD arc chyba cos wyskrobie bo nalezy im sie kilka dobrych slow czyli wsrod tandety lsniący diament. (2016-02-26 23:10)
MARCIN CKMARCIN CK
0
Kolego Glovvacz pokaż mi te okumy z nierdzewnymi łożyskami do 500zł (2016-02-27 07:25)
SithSith
+1
Ocena sprzętu:
Jakość:Cena:Użytkowanie:
Trochę "odgrzany" temat. Od czasu pojawienia się wpisu upłynęło trochę wody w naszych rzekach i w oferowanym asortymencie. Przy okazji tego odgrzania, wyrażę swoją opinię. Wszyscy mają rację, bo każda pliszka swój ogonek chwali. Nie będę chwalił kołowrotków, których ja używam, natomiast zgłoszę moje postulaty do producentów (dystrybutorów) - dla mnie ideałem byłoby, gdyby kołowrotki były sprzedawane z dwiema zapasowymi szpulami i to identycznymi jak główna, bo grafitowe to niewiele wart ersatz. Jeśli to problem, bo nie każdy ma chęć kupować kołowrotek ze szpulami zapasowymi, to powinna być możliwość dokupienia do każdego kołowrotka takiej ilości zapasowych szpul jaka zaspokoiłaby potrzeby spinningisty. Moje potrzeby to dwie zapasowe szpule, a marzenie to trzy zapasowe, wówczas mógłbym się obyć dwoma kołowrotkami do wszystkich odmian spinningu jakie uprawiam. Nie mając takiej możliwości, jestem zmuszony do kupienia minimum trzech kołowrotków, a właściwie potrzebowałbym cztery. Co tu więc mówić o zakupie "supermaszyn" za 400-500 zł, może kogoś na to stać, mnie nie, więc jestem zmuszony obywać się tańszymi w granicach 100-200 zł. Zdaję sobie sprawę, że mój głos, to "głos wołającego na puszczy", ale może dotrze do producentów (dystrybutorów). Nie wiem, czy koledzy zgodzą się ze mną, może moje zdanie jest odosobnione, ale mimo, że może zostanę "ustawiony do pionu" ten mój pogląd na coś się przyda. (2016-02-27 10:40)
SithSith
0
Ps W mojej gwiazdkowej ocenie sprzętu oceniałem kołowrotki użytkowane przeze mnie (JAXON, KONGER). (2016-02-27 10:43)
wirefreewirefree
0
Do RedARc mozna dokupic bez problemu , ja kupilem od zaubera bo sa o polowe tansze. (2016-03-07 23:44)

skomentuj ten artykuł

Zobacz podobne wpisy


 





Sklep wedkuje.pl

Spro Red Arc Legend