Kołowrotek Robinson Aztec FD 258

/ 1 komentarzy / 4 zdjęć


Nazbierało się kijów spinningowych dużo. Dopasowane do przynęty, linii brzegowej, gatunku itd. Z kołowrotkami jest ten plus, że mają zapasowe szpule. Dlatego można jednego kołowrotka używać do różnych wędek, wystarczy wymieniać szpule, na których są różne linki. Ale z tym jest trochę zabawy. Szpule zapasowe trzeba mieć dobrze zabezpieczone, nie gdzieś rzucone między zanęty, żeby się nie zabrudziły. Poza tym każdorazowo trzeba przewlekać przez przelotki. Łatwiej jest gdy ma się zestawy sparowane. Kij i kołowrotek.

Do jednej wędki brakowało mi kołowrotka. Mój kij podróżny, który zawsze jest w samochodzie Sashima Trout Spin potrzebował pary. Jest to kij awaryjny, w razie gdy po drodze znajdę miejsce i czas mogę chwile porzucać. Nie szukałem więc kołowrotka drogiego, który będzie musiał sprostać kilkugodzinnej sandaczowej orce z główkami 20+ Niewielki uniwersał, pod klenia, jazia, okonia ale taki, który poradzi sobie ze szczupakiem czy boleniem – tego szukałem.

Wybór padł na Robinson Aztec FD 258

Pod uwagę brałem też o bardzo podobnych parametrach Robinson Mistic. Jednak przyznam szczerze, że sugerowałem się także wyglądem. Do biało czarnej wędki idealnie pasuje biało czarny Aztec.
Z pośród 3 modeli 208, 258, 308 wybrałem ten średni z nawojem 0,20 mm-150 m i nawojem 60cm.

Tak wygląda specyfikacja wszystkich modeli

Model/waga      Ilość łożysk  Pojemność szpuli   Przełożenie/nawój
FD 208 / 290g    7+1   0,20 mm-150 m   5,5:1 / 50cm
FD 258 / 300g    7+1   0,25 mm-150 m   5,5:1 / 60cm
FD 308 / 320g    7+1   0,30 mm-150 m   5,5:1 / 70cm

Jak widać różnią się wagą, pojemnością szpuli oraz nawojem.

Korpus z grafitu tak jak szpula zapasowa. Szpula główna z duraluminium, wcięcia w szpuli obniżają masę całego kołowrotka i nadają nowoczesnego wyglądu.

Nad wodą

Nad wodą kołowrotek sprawuje się bezbłędnie. Płynna praca zapewne dzięki 8 łożyskom i igiełkowemy łożysku oporowemu. Brak szmerów, szumów i innych niepokojących dźwięków. Linka ze szpuli schodzi płynnie umożliwiając odległe rzuty. To z kolei zapewne zasługa między innymi równego nawoju.
Dużym plusem jest precyzyjny hamulec. Nie zacina się, nie oddaje linki seriami. Regulacja płynna z szerokim zakresem. To wszystko sprawia, że użytkuje się go bardzo przyjemnie.

Świetnie radzi sobie z rybami takimi jak okonie, klenie, jazie, bolenie i szczupaki. Nie próbowałem go oczywiście na metrowych szczupakach czy do sandaczowej orki. Model 258 zapewne nie do tego jest stworzony.

Reasumując kołowrotek w relacji cena ( przedział 130-150zł) jakość wypada świetnie i mogę z czystym sumieniem polecić osobom szukających niedrogiego sprzętu.

Na koniec kilka danych od producenta:
• Lekka, grafitowa konstrukcja
• 8 łożysk
• Igiełkowe łożysko oporowe
• Duraluminiowa, anodyzowana szpula z bezpiecznym klipsem
• Grafitowa szpula zapasowa
• Wzmocniony rurkowy kabłąk
• Rolka typu „kropla wody”
• Aluminiowa rączka typu CNC
• Ergonomiczny antpoślizgowy uchwyt korbki typu „soft rubber”
• Komputerowo wyważony rotor
• Precyzyjny, multitarczowy hamulec
• Trwała sprężyna kabłąka
• Możliwość przełożenia rączki lewo/prawo

 


4.8
Oceń
(8 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 0)




Kołowrotek Robinson Aztec FD 258 - opinie i komentarze

kabankaban
0
Ktoś kto szuka czegoś w tej cenie powinien być zadowolony. Mi osobiście nie podoba się sam nawój linki zbliżony do rantów szpuli, ale z drugiej strony cena robi różnicę... . (2018-10-31 11:47)

skomentuj ten artykuł