Kołowrotek Robinson FD 1020 Pulsar - test

/ 6 komentarzy / 3 zdjęć



Mój stary wysłużony Shimano Catana skończył sezon resztkami sił. Wraz z rozpoczęciem nowego sezonu w  wędkarskim pokoju pojawiły się nowe kije do lekkiego spinningu a ja potrzebowałem młynka, który będzie do nich pasował. Starannie przejrzałem ofertę w internecie, poszedłem do sklepu wędkarskiego aby na żywo zobaczyć to co wybrałem i upewnić się co do słuszności wyboru. Oględziny w sklepie upewniły mnie jeśli chodzi o wybór i chwilę po tym stałem się posiadaczem kołowrotka Robinson FD 1020 Pulsar CC.

Zanim opiszę swoje spostrzeżenia kilka słów, których o kołowrotku można dowiedzieć się od producenta:

Pulsar to bardzo nowoczesny kołowrotek spinningowy z przednim hamulcem. Jako pierwsi wprowadzamy bardzo sztywną konstrukcję korpusu i rotora wykonaną z włókna węglowego. Rozwiązanie to sprawia, że kołowrotek jest bardzo lekki. W metalowej szpuli są również wycięcia, co powoduje doskonałe wyważenie całości. Japońskie łożyska i doskonałe spasowanie mechanizmów sprawiają wyjątkowo płynną pracę  tego kołowrotka. Prezentuje się również bardzo estetycznie dzięki zestawieniu czarnych powierzchni matowych i błyszczących z maty węglowej woven carbon K1 z czerwonymi wykończeniami
Właściwości
•    Bardzo lekka węglowa konstrukcja korpusu i rotora
•    10 łożysk
•    Łożysko oporowe
•    Komputerowo wyważony rotor
•    Duraluminiowa, dwukolorowa, anodyzowana szpula
•    Duraluminiowa szpula zapasowa
•    Wzmocniony, rurkowy kabłąk
•    Ergonomiczny, antypoślizgowy uchwyt korbki typu EVA
•    Precyzyjny multitarczowy hamulec
•    Możliwość przełożenia rączki lewo/prawo
Numer katalogowy    Model    Ilość łożysk    Pojemność szpuli    Przełożenie
23P-PU-020    FD 1020    9+1    0,20 mm – 150 m    5,2:1
23P-PU-025    FD 1025    9+1    0,25mm – 150m    5,2:1
23P-PU-030    FD 1030    9+1    0,30mm – 150m    5,2:1


Moje pierwsze wrażenie.

Dla mnie pierwszym wrażeniem zawsze jest wrażenie wizualne. Nigdy nie przykładałem większej uwagi do koloru kołowrotka. Kolorystyka tego kołowrotka jednak przykuła moją uwagę. Zwyczajnie spodobały mi się połączenia czarnego z czerwonym i małymi wstawkami z metalicznym połyskiem. Krótka stopka z wcięciem, wcięcia na szpuli i masywnie wyglądający kabłąk sprawiają, że kołowrotek wygląda bardzo zgrabnie a zarazem solidnie.

Waga i wielkość

W tym modelu mamy dostępne trzy wielkości 1020, 1025, 1030. Ja do okoniwego spinningu wybrałem najmniejszy młynek. Jak się okazało duralumniniowa szpula zapasowa ma nieco inną pojemność niż szpula główna. Dla jednych to będzie plus dla innych minus. Dla mnie zwiększa to możliwości zastosowania kołowrotka. Mimo iż na pierwszy rzut oka kołowrotek jest masywny to okazauje się lekki. Mój model ma wagę około 250g. Idealnie wyważa mojego Diaflexa.

Wrażenia znad wody.

Pierwsze testy kołowrotek przeszedł na kleniach i jaziach. Na szpule nawinąłem żyłki o średnicy 0,145 i 0,202 mm. Nawój bardzo równy, nie można się przyczepić. Przy rzutach kołowrotek bardzo ładnie oddaje linkę. Przy zwijaniu można zwrócić uwagę na bardzo wygodny uchwyt korbki.Warto również zwrócić uwagę na bardzo czuły hamulec. Nie byłbym sobą gdybym tego małego kołowrotka przeznaczonego do lekkiego spiningu nie zabrał na wyprawę boleniową aby sprawdzić jak da sobie radę w cięższych warunkach. Jak się okazało kołowrotek pracował równo, bez problemów pod boleniowymi woblerami w Wiślanym nurcie.

Po trzech miesiącach użytkowania stwierdzam, że w tej cenie jest to bardzo dobry kołowrotek. Niestety pośród licznych zalet znalazłem tez dwie wady. Pierwsza to lekko szumiący uchwyt kołowrotka pod cięższymi przynętami. Drugą wadą, dla mnie wadą, bo dla niektórych może to być zaleta jest większa pojemność szpuli niż wykazuje to producent. Zgodnie z danymi powinienem zmieścić 150m żyłki o średnicy 0,2 a ja zmieściłem 150m żyłki 0,202 i jeszcze kilkanaście metrów spokojnie bym zmiescił.

 


4.1
Oceń
(19 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 0)




Kołowrotek Robinson FD 1020 Pulsar - test - opinie i komentarze

droidgisdroidgis
+3
Szumiący kołowrotek to jest właśnie to czego każdy oczekuje po zakupie ;) ehh ten świat! (2016-06-01 15:33)
kabankaban
+4
Po trzech miesiącach wydałbym opinię a nie nazwałbym tego testem. Ilość roboczogodzin daje pewną miarę ale tego tu nie znalazłem. Kolor kołowrotka ma dla mnie drugorzędne znaczenie poza białym:) A co do nawoju danej średnicy linki trzeba brać pod uwagę ewentualne oszustwa danego producenta i to co do linki i co do szpuli. Ja nawijam żyłkę bądź plecionkę "od tyłu" czyli najpierw to co ma być na wierzchu a później uzupełniam podkładem. Bez jakiejkolwiek oceny. (2016-06-02 17:59)
Jakub WośJakub Woś
-4
kaban ja też tego testem nie nazwałem, na tytuły trzeba brać poprawkę bo w redakcji siedzą mądrzejsi ode mnie i uznali że taki tytuł bym wolał na swoim blogu. (2016-06-02 18:52)
w6i6e6w6i6e6
+1
Recenzja sprzętu składająca się głównie z opisu katalogowego produktu - moim zdaniem wpis ten zasługuje na najniższą notę. Niedawno ten kołowrotek opisał na wedkuje kolega Karwos i co tu dużo mówić "test" Jakuba to zbędny suplement do tematego tekstu. (2016-06-03 10:38)
użytkownik97760użytkownik97760
-4
Nawet gdybym miał małego nie reagowałbym tak jak wi-fi 6 (2016-06-03 22:50)
Jakub WośJakub Woś
-4
Daniel odpuść, szkoda żeby w komentarzach był śmietnik przez jednego "fana". Kilka razy obiecywał że już nie skomentuje mojego wpisu ale jak widać jego słowa niewiele są warte. Chyba dawno żadnej ryby nie złowił stąd ta frustracja. (2016-06-03 23:31)

skomentuj ten artykuł