Konger Arcus Tele Spin

/ 8 komentarzy / 4 zdjęć


Dziś opiszę wędzisko spinningowe Konger Arktus Tele Spin 2,4m, czw 35g. Wędzisko to w samej nazwie sugeruje że jest to dość solidne wędzisko. Ale nic mylniejszego, chińszczyzna góruje...
Jak wszedłem w jej posiadanie? O tuż tym razem nie ja, a mój syn. Wygrał bon towarowy w konkursie na zakupy w sklepach internetowych. Przeglądaliśmy wiele stron sklepów, suma nie duża bo 100 zł. No i trafiliśmy na stronkę sklepu WWW.SZCZUPAK.PL i tam na ofertę; Konger „Arktus Tele Spin 2,4m, czw 35g, za nie całą stówkę. Opis super, wygląd też nie do pogardzenia. Wędzisko węglowe z korkową rękojeścią, nawet ma zaczep na przynętę. No i opinia o sprzęcie firmy Konger, też przemawiała za trafnością wyboru. Tak więc zamówienie poszło...
Jak przyszła przesyłka, syn cieszył się jak małe dziecko. I od razu bardzo polubił tą wędkę, gdyż jest lekka i wygodna, jak też ma odpowiednią długość i jest teleskopowa (co ułatwia jej transport i przechowywanie). Na rybkach też był z niej zadowolony, bo zwiększył zasięg rzutów, jak i poprawił celność. Na rybkach był tylko kilka razy, gdyż chodzi do szkoły tak więc wędkować mógł tylko w weekendy. Ja zaś mam taką pracę że zazwyczaj pracuję wtedy kiedy inni mają wolne. Nadeszła zima, tak więc i skończył się sezon na spinningowanie. A jak, przyszła wiosna syn był już ciut starszy i zaczęła mu krew w żyłach buzować na widok dziewczyn, tak więc wędkarstwo zeszło na dalszy plan. Dlatego tylko kilka razy byliśmy na rybkach razem...
Ponieważ wędka od razu mi nie przypadła do gustu. Bo; była zbyt delikatna i paraboliczna. Było czuć że CW jest zawyżony. No ale dla syna była wymarzona, i to było najważniejsze. Dla mnie ta wędka raczej na okonia nie na szczupaka.
Wędkę używał prawidłowo, i nie przeciążył jej. Gdyż używał przynęt o wadze od 5g do 15g. Linki wędkarskiej 0,24 o wytrzymałości do 5,6 kg. Zaś hamulec bezpieczeństwa był tak ustawiony że nawet przy zacięciu nie wymiarowego szczupaka o dł ok 37-42 cm, oddawał żyłkę. Nie siłował się na zaczepach jak też nie miał ich wiele. Ponieważ używamy zestawów anty zaczepowych, i łowimy z łódki. Dlatego nie musieliśmy ich wyszarpywać z zawad w postaci zanurzonej miękkiej roślinności, gdyż podpłynąłem i wyhaczałem ręcznie, gdyż zależało mi na przynętach (traciłem je gdyż szczupaczki niszczyły je swoimi zębami, nie zerwałem żadnej). Głównie używał przynęty ripera Mikado o dł 8 cm, lub kopyta Relaxa o dł. 5-6 cm, uzbrojone w 3-5 g główkę z pojedynczym hakiem wyposażonym w anty zaczep. Nie wyholował na nią okazów, bo największy szczupak miał zaledwie 42 cm. (pewnie to studziło jego zapał wędkarski).
Pech chciał iż moje wędzisko uległo uszkodzeniu (ach te węglówki...). Tak więc mimo że nie lubiłem tego kijka, a zew znad wody był silniejszy ode mnie, coś mnie pokusiło i wziołem wędzisko syna. Nie długo na nią powędkowałem i nie było to, to co lubię. Ale jak to się mówi „Jak się nie ma to co się lubi. To się lubi to co się ma”. Mama mi mówiła „Nie twoje? Nie ruszaj!”, no ale cóż... Ten bakcyl zżera mnie od środka i jak nie powędkuję sobie z 2 tygodnie, to dostaje takiego kręćka że kobieta sama mnie wygania nad wodę, bo jestem nie do zniesienia. Wędkarstwo dla mnie to nie tylko hobby, ale nałóg przekazany mi w DNA przez mego ojca, a on tak samo zaraził się od swego ojca. Tak więc, moja krew wędkarstwem jest tak przesiąknięta, że nikt nie znajdzie na to lekarstwa. Ale nie o tym mowa, wracajmy do tematu...
Wypływam ma wodę. Kilka rzutów i pobicie okonia, i już zapominam że to wędka syna nie moja. Jeszcze parę rzutów i branie. Lekkie zacięcie i hol, na końcu nie wymiarowy szczupaczek. I wiem że ten dzień jest już udany. Nic wymyślniejszego... Hol był krótki i bez jakiś tam emocji.... Oj, emocje miałem tak wielkie że mało łódki nie upoiłem i nie popełniłem samobójstwa! Dlaczego?
Holuje szczupaczka 35 cm, a tu wędzisko pęka, przy takiej rybie, na 3 sekcji????!!! Ku... oporu prawie nie czułem, wędzisko też nie miało co popracować! A tu taki pech! Rybę wyciągam bez problemu, bo to żaden przeciwnik, mierzę; 32 cm. Jestem tak wku... że mało ryby nie zabijam. Ale co ona winna? Wiec daruję jej wolność. A sam wije się ze wściekłości na samego siebie. Ku... co mnie pokusiło wziąć syna wędzisko. Czy już tak mnie po-gibało by nie wytrzymać tego miesiąca bez ryb, aż wędka wróci z serwisu. Mam przecież jeszcze ten tani kijek którego wcześniej używałem jako spin, i przecież mnie jeszcze nie zawiódł i wyholował ładne ryby. Ale nie, mnie musiało pokusić by zobaczyć jak się będzie łowić na syna wędkę. 15 minut wędkowania a nerwy sięgnęły zenitu.
Ręce się trzęsą od adrenaliny we krwi. Kurcze, jak bym był teraz na ringu, to Gołota nie miał by szans. W takim byłem amoku... Wypaliłem z 5 papierosów, zanim zaczęło uchodzić ze nie powietrze. Tak cudowny wpływ ma aura poranka nad wodą, szum wiaterku, kołysanie łódki przez delikatne fale, jakby mam synka w kołysce do snu lulała. Te promienie porannego słońca, śpiew ptaszków. Przyroda zrobiła swoje, wróciłem do żywych...
Patrzę na swoje wysłużone wędzisko; zwykły szklaniak Yorka, cw 35 g, dł. 2,7 m. Kupiony był jeszcze jak nie miałem łódki, i z brzegu długość była optymalna. Ale z łódki już przyzwyczaiłem się do krótszych, 2,1 m. cw 50 g. do dzierkowania, i 2,4 m czw 35 g, do standardowego spinningowania.
Tego dnia złowiłem na niego jeszcze z 5 nie wymiarowych szczupaczków i jednego 52 cm. I jest sprawne do dziś, mimo że walczyła i z metrówkami w zaczepach..

Ale wróćmy do oceny.
Wędzisko było użytkowane prawidłowo, nie przeciążone. Bo przynęty warzyły max 15g. Nie nadwyrężone na zaczepach czy podczas holu, nie było uszkodzone mechanicznie bo; nie było nawet opierane w tym miejscu o drewniana listwę w łódce. Nie było rzucane, nie przyciskane innymi przedmiotami. Było prawie nie używane, max 10 razy.
Powodem uszkodzenia była wadliwa konstrukcja! Ścianki wędziska w tym miejscu miały grubość papieru! Kurcze nawet Chińczycy dziś oszczędzają na materiale?!
Tak więc te wędzisko dostaje ode mnie zasłużoną ocenę. Niedostateczny za użytkowość i jakość blanku. Bobry za wygląd i cenę. Ale nie polecam, bo szkoda kasy.
Dla potwierdzenia mojej opinii zamieszczam foty uszkodzenia, na których widać różnicę w grubościach ścianek. Wiem mogłem dostać wybrakowany towar, zdarza się. Ale, sklep nie uwzględnił reklamacji, wypiął się, bo gwarancja minęła 2-5 dni wcześniej, i nie uwzględnił rozważania wady fabrycznej.

 


4.7
Oceń
(16 głosów)

 

Konger Arcus Tele Spin - opinie i komentarze

użytkownik146431użytkownik146431
0
I tak to niestety bywa z tanimi wędkami. Wędka lekka,bo cienkie ścianki blanku,ale pęka przy 30cm szczupaku. W tej cenie lepiej kupować wędki kompozytowe. (2014-02-03 16:12)
ryukon1975ryukon1975
-1
Spinning teleskopowy to niestety porażka na dzień dzisiejszy. Żeby był mocny musiałby być bardzo ciężki a to z tego powodu że przy jego dużej średnicy blanku aby zachować moc ściana musiałaby być gruba. Lekkość takiego wędziska to przy jego średnicy blanku oznacza że jest on cienki jak papier. I to wszystko w tym temacie. (2014-02-03 16:20)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Cóż Arturze, a czego się można spodziewać po papierowej wędce? I to na dodatek "spinningu teleskopowym"... To rozwiązanie jakoś się sprawdzało przy ciężkich szklakach ale nie cieniutkich i lekkich węglóweczkach. Jak węgiel to tylko nasadówka. Poza tym radzę też wziąźć sobie do serca powiedzenie: chytry traci dwa razy. Ja bym wolał dołożyć do tej stówy coś jeszcze albo wydać bon na coś innego, w każdym razie nie wędkę. (2014-02-05 23:44)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Lubię wędki teleskopowe, bo są bardzo wygodne w transporcie, i elementy składniowe nie wypadną podczas rzutu jak bywa w klasycznych kijach. Na nowy sezon zamierzam sobie kupić klasyka shimano catana. Tylko zastanawiam się nad tym czy teleskopowy czy klasyk... (2014-02-06 09:34)
użytkownik168824użytkownik168824
0
No tak alementy składniowe nie wypadną podczas rzutu,zaś często i gęsto uwielbiają się same składać.Dla mnie wędki teleskopowe to nieporozumienie,jeżeli chodzi o transport to też nie przesadzajmy,że 2 czy 3 składowe wędki aż tyle miejsca zajmują. (2014-02-06 12:08)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Powiedzmy tak jedni lubią to drudzy co innego. I przy tym pozostańmy, bo nie mam zamiaru nikogo do niczego przekonywać, a tym bardziej szukać draki i nieporozumień. Dobra wędka teleskopowa nie ma tendencji do składania się, jeśli prawidłowo ja rozłożyliśmy, co fakt potrafi się czasami zaklinować jak za dużej siły użyjemy przy rozkładaniu. Są specjalne silikony do wędzisk. Konserwują powłokę jak i zapobiegają zakleszczeniu się sekcji. Zaś jeśli wyrobi się kielich w klasycznym wędzisku nic nie poradzimy. Możemy nałożyć troszkę żywicy i ją wypolerować, wygładzić. Ale tego laik nie zrobi. Co do nieporozumienia. To bym tym nazwał to że ktoś upodobania poglądy krytykuje tylko dlatego że ma ciut inne. Bo jak by świat wyglądał jak każdy lubił to samo i miał to samo? Tu opisałem opinię co do wędziska którego zakupu nie polecam, nie dlatego ze to teleskop, a dlatego że to kiepski/wadliwy wyrób. Jeśli chodzi o teleskopowe wędziska, to mam Robinsona Fiszi... (coś tam). Ma ok 20 lat i świetnie się sprawuje do dziś, jest już troszkę zużyty, ale głównie tylko powłoka lakiernicza. Łowiłem na niego uklejki jak i liny 1,5-2,0kg. I przy jednym i drugi świetnie se radził jak na bolonkę (4,1 m). Jak bym takie wędzisko znalazł dziś w sklepie, to bez wahania wydał bym na nie nawet 150 zł (a jest to wędzisko ze średniej półki bo kompozyt) i podejrzewam że nie jeden nie zarzucił by mu nic, zresztą nie jeden szukał identycznego i nie znalazł (ja też)... (2014-02-06 14:11)
maciej1970maciej1970
0
Arturze ja dostałem w prezencie teleskop od żony DAIWE APOLLO i musze ci powiedzieć ze ten teleskop jest naprawde ok. chociaz osobiscie preferuje wedki matchowe.ps.Nastepnym razem nie dotykaj ulubiony kijek twojego syna. pozdr. (2014-02-06 19:56)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Ocena sprzętu:
Jakość:Cena:Użytkowanie:
Kij bardzo słabej jakości. A zwłaszcza jego blank. Nie polecam. (2014-11-03 09:44)

skomentuj ten artykuł