Moja historia z woblerem strike pro i rekordowy okoń

/ 10 komentarzy / 3 zdjęć


W dzisiejszym wpisie opiszę wam Moją historię z łamanym woblerem strike pro;) O ile mnie pamięć nie myli to właścicielem tego woblera stałem się dwa lata temu na początku czerwca. Płynąłem z wujkiem Maciejem zanęcić kukurydzą miejsce w którym mieliśmy zamiar za jakiś czas ustawić
się w poszukiwaniu białej ryby. Podczas rejsu podziwiałem piękno przyrody i świta,który mnie otacza- w pewnym momęcie ze swojego matecznika wylatuje orzeł na polowanie -,które szybko skończyło się zdobyczą w postaci leszcza który pływał przy powierzchni przypuszczalnie z powodu tasiemca który zaatakował małe leszcze i krąpie w ostatnich latach. Obserwując orła pożałowałem ,że nie ma ze mną mojego kija-"silver eagle" bo miejsce na który orzeł złapał leszcza było idealną sandaczową miejscówką na którą mógłbym posłać koguta. Do tego ta pogoda- słońce powoli kładzie swoje promienie na tafli wody- momęt w którym jezioro Bytyńskie ożywa i zaczyna chodzić w "sandałach". Moje rozterki co by było gdyby przerwało
zgaśnięcie silnika. Zdziwiony patrzę i pytam się Macieja:
-Co się stało? Tutaj nęcimy??
-Haha chyba oszalałeś. Zaraz zobaczysz
I tak dodryfowaliśmy do trzcin i Maciej obcina kawałek trzciny wyciąga jakąś plecionkę obcina i daje mi woblera
-Masz na dzień dziecka.

Przyznam się ,że bardzo się ucieszyłem z prezętu;) I od razu zacząłem robić ekspertyzę woblera.
W moich rękach trzymałem estetycznie wykonanego woblera ,powiedzmy imitującego okonia-a to już była jego wielka zaleta ponieważ idealnie wpisał się w kanon kolorystyczny mojego jeziorka. Kotwice bardzo ostre-delikatnieprzykładając do palca nakułem się i popłynęła kropelka krwi-tak nawiązałem z tym woblerkiem "więzi krwi". Wygląd 6/6. Tylko jak praca? Zastanawiając się nawet nie spostrzegłem się ,że Maciej dawno zanęcił i jesteśmy już przy przystani. Słońce mówiło już dobranoc kiwając na pożegnanie ostatnimi czerwcowymi promieniami. Było jeszcze bardzo widno więc pobiegłem do domu Mojej babuni gdzie czekał na mnie mój "silver eagle". Wróciłem szybko nad wodę rzucić kilka razy nową zdobyczą-niestety czas mnie gonił bo pamiętam jak dzisiaj,że
następnego dnia miałem sprawdzian. Ale nie byłbym sobą gdybym sobie odpuścił. Zawiesiłem mojego łamańca na kiju i wyrzucam-praca bardzo agrsywna,która od razu mi się bardzo spodobała.

Zwijam i jestem zadowolony z wobka ,pomyślałem sobie "będzie z Ciebie radość" i w tym momęcie czuję mocne szrpnięcie i mam szczupaka -sądzę ,że miał wymiar ,zrobił widowiskowy wyskok w powietrze i się szybko zmęczył. Wychaczyłem pistolecik i wypuściłem. Szczęśliwy i zaskoczony wracam do domu. Zaskoczony? Tak ponieważ debiut z tym woblerem okazał się ładnym szczupakiem a chciałem sprawdzić tyko jak pracuje. Ocena pracy 6/6. Tydzień w szkole bardzo się dłużył-rozwożenie dokumentów do liceum ,ostatnie zaliczenia i sprawdziany,przygotowania
do zakończenia szkoły i występu.. Tyle się tego nazbierało ,że wędkowanie zeszło na drugi plan.Jedyną zaletą tej sytuacji było to ,że odwiedziłem kilka sklepów wędkarskich i troszkę się uzbroiłem-w Tarnowie Podgórnym w Lunatici ,w Poznaniu Meppsik wpadł a w Pniewach żyłka , główki i kotwice na koguty i kilka blaszek Jaxona i Ulara.

Przyszedł wyczekany weekend i odpoczynek. Właśnie kończe jeść obiadek i z mojego pokoju dobiega dzwięk dzwonka telefonu. Idę do pokoju patrzę Maciej dzwoni to może oznaczać jedno-płyniemy na wodę;>
Odbieram i
-Cześć. Jesteś w domu?
- Cześć.Pewnie,a dlaczego?
-To za 20 minut bądź nad jeziorem popłyniemy na sandacze.
-Dobra zaraz jestem.
SANDACZ;>- To jest to co lubie najbardziej-majestatyczny szlachcic i Polskich łowisk. Szybko zabrałem sprzęt wsiadłem na rower i wio nad jeziorko. Haha wiatr we włosach ślicznie ułożył mi fryzurkę-,ale to przecież nie ważne- zaraz będę łowił sandacze;> Chwilę później byłem już nad jeziorem Macieja jeszcze nie było ,ale nie czekałem z założonymi rękoma-zapakowałem sprzęt na łódź,wziąłem kapoki,wiosła ,kotwicę,podbierak na łódkę i czekam. Maciej przyszedł z silnikiem i płyniemy.

Tego dnia byłem wygłodniały na kontakt z rybą-rzucałem kogutami ,gumami,-wszystkim co miałem w pudełku i co? I kilka pstryknięć cwanych sandaczyków chwytających koguta ostrożnie za pióra. Po za tym nic.. Płyniemy na kolejne miejsce i znów to samo. Teraz zmieniamy miejsce poraz kolejny ja odkładam koguta do pudła i przełożyłem gumę do innej przegródki -pod gumą był wobler. Chwila konsternacji i pomyślałem"Wtedy się udało to może teraz też coś wyciągnę? No pokaż mały co potrafisz-jesteś nominowany do umieszczenia w pudełku z samą sprawdzoną elitą,pokaż ,że tam pasujesz" Przywiązałem woblerka popatrzyłem się w jego oczy i rzucam na troling.

Na branie czekać długo nie musiałem bo prawie odrazu złowiłem okonia-około 25cm-,ładny pasiak odczepiam i wypuszczam. Rzucam sporwotem woblerka i między starym krześliskiem a podkoziołkiem poczułem silne szarpnięcie. Chwila holu i moim oczom ukazuje się sporych rozmiarów okoń-czy to moja życiówka? ostatni miał 470gram ten wydaje się być bardziej "wypasiony".Do Macieja zadzwoniła Moja mama,żebyśmy spływali ponieważ mam jechać przymierzyć garnitur-,-" O zgrozo rekordowy pasiak w siatce a ja mam wracać? No trudno w przystani zważyłem okonia okazało się ,że faktycznie mój rekord-waga pokazała 660gram. Ryba wróciła do swoich-umówiłem się z nim za 10lat po krótkiej rozmowie zgodził się na 10lat spokoju. Okoń odpłynął do swoich. A wobler dołączył na stałe do elity.

Szczerze polecam każdemu tego woblera-mi przyniósł wiele radośći. Może i Tobie przyniesie?

Pozdrawiam Albert

 


4.7
Oceń
(27 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 1)

Ocena użytkowników:

Jakość:
(5)
Cena:
()
Użytkowanie:
(5)

Średnia ocena:

5



Moja historia z woblerem strike pro i rekordowy okoń - opinie i komentarze

kamil11269kamil11269
0
piąteczka za artykuł (2012-12-28 10:55)
pstrag222pstrag222
0
Elegancko gratuluje zawziętości. za artykuł zostawiam ***** pzdr.pstrag222 (2012-12-28 16:50)
OskarSTGPLOskarSTGPL
0
gdzie można go kupić

(2012-12-28 21:52)
psiokmokpsiokmok
0
5/5 życzę większych rekordów połamania (2012-12-30 21:48)
kielo13kielo13
0
Ładny kwiat (2013-01-01 10:37)
okiem_sandaczaokiem_sandacza
0
Dziękuję za miłe komentarze;) (2013-01-18 11:28)
MsKamiruMsKamiru
+1
Łoł piękny wobler ! Piękny okonek i zostawiam piątala :) ***** (2013-02-04 19:09)
SithSith
0
Ocena sprzętu:
Jakość:Użytkowanie:
Późno natrafiłem na ten artykół. Bardzo dbry *****. Swoją drogą ciekawe kto wysawia niższe oceny? Albo wieczni malkontenci, tchórze bez honoru, albo Redakcja żeby obniżyć noty... ;> (2017-11-17 07:27)
SithSith
+1
Przepraszam za "zjedzone" litery, ale klawiatura mi robi psikusy... Przepraszam Redakcję za posądzenia, już wiem że to nie jest robota Redakcji :-) (2017-11-17 09:27)
okiem_sandaczaokiem_sandacza
+1
To było piękne wspomnienie ;) Wychodzi na to, że jeszcze tylko 3 lata i znowu spotkam się z tym okoniem ;) (2017-11-17 13:19)

skomentuj ten artykuł