Moja relacja z wakacyjnego wędkowania

/ 13 komentarzy / 2 zdjęć


…temperatura coraz niższa, wypady na nocki coraz rzadsze, chyba powoli nadchodzi czas na sandacza…zanim wykonam telefon do znajomego kompana z ryb, postanowiłem najpierw poskładać sprzęt i przynęty. Wędka krótka 225, niezbyt gruba pleciona, agrafki, stalki, główki i na koniec magiczne przynęty :-)
W końcu telefon umówienie godziny i w sobotę rano wyruszamy, niestety nie wiem w jakie miejsce wiem tylko tyle że miejsce te jest nowe i nie mogę nikomu go zdradzić.
Dojeżdżamy, wodujemy ponton i kolega zabiera mnie w tajne miejsce. Po drodze mijamy, kilka mniejszych łódek polujących z kwokiem na suma. Ale bez większych efektów, kilka sumów koło 5-7 kg to wszystko. Słońce grzeje bardzo mocno co moim zdaniem nie sprzyja połowom sandaczy, ale ku mojemu zdziwieniu na horyzoncie pojawiły się ciemne chmury. Echosonda pokazuje 5-7 metrów głębokości nie całe 2 metry od brzegu. Dostaje komendę „ kotwica do wody”. Krótka chwila i już stoimy w miejscu. Szykowanie sprzętu zajmuje nam 2 minuty, i już zaczynamy Rozdział I.
I.- „Pusta woda”
Kolega robi zamach, główka 40gr z piękna przynęta ląduje w wodzie….dno – podbitka….dno- dwie podbitki…i na przemian… Ja zakładam główkę 35gr z tak zwanym „pedałkiem” ( kolor gumy mówi sam za siebie ) i zaczynam- dno- podbitka…dno dwie podbitki, może powlecze trochę i tak na zmianę. Co jakiś czas zmieniamy obciążenie, gumki, ale niestety mijają kolejne długie minuty a tu nawet przysłowiowego „ pstryknięcia”. Jednak nie poddajemy się tak łatwo, krótka przerwa na zwilżenie ust z napoju energetycznym, szybka bułka i dalej biczowanie wody…. Rzut w stronę brzegu, raz drugi, rzut w dalej od brzegu, raz drugi, w ton i……niestety NIC.
II.- „Sandacz”?
...Kolega zaproponował zmianę miejsca i tak jak powiedział tak zrobiliśmy, zmieniliśmy miejsce dosłownie o 5 metrów. Pogoda w między czasie trochę się zmieniła, słońce zaszło, wiatr zaczął lekko dmuchać. A my zwarci i pełni optymizmu zaczęliśmy łowić. Na pierwszy ogień poszły wcześniej stosowane przynęty i tak jak poprzednim razem bez efektów. Dobra czas na Blue Fox-a, kolor „jasna zieleń z niebieskim grzbietem” i guma kolegi ląduje w wodzie. Nie zdążyła opaść do dna kiedy widzę że już zębacz pokusił się na nią a kolega pełen radości wyciąga….. 40cm sandacza. Niestety wymiar mamy 50cm, więc mały buziak i ryba znów pływa, nawet nie dałem rady zrobić jej zdjęcia. I to na tyle z rozdziału II.
III.- „Płyniemy dalej Niemcy”
…razem stwierdziliśmy, że płyniemy trochę dalej sprawdzić nasze jesienne miejsce, kotwica do góry i płyniemy, po drodze znów mijamy łódki bez większych efektów. Mija 30 minut jesteśmy i starym łowisku, niestety tu pogoda totalnie się popsuła, silny wiatr, deszcz, i naprawdę spory uciąg wody. Kilka pustych rzutów i niestety musimy wracać, droga powrotna znów trwa 30 minut więc już godzinę jesteśmy w plecy. Mijając dwóch wędkarzy na łódce postanowiliśmy zatrzymać się i pożyczyć długopis celem wypisania rejestru, celem uniknięcia niepotrzebnego mandatu za brak jego wypisania. Podpływamy i kolega zadaje pytanie „ panowie macie może długopis?” odpowiedz trochę nas zaskakuje „ was”? – okazało się że to Niemcy, ale kolega nie poddaje się próbuje swoich sił – „ do haben hmmmmmmm?? Pen???  i znów odpowiedz „was”?.
Niestety poddaliśmy się, nawet na migi nie szło się dogadać. Albo my byliśmy tacy ciency w migach albo oni byli tak głupi że nas nie zrozumieli. Uśmiech na twarzy, kupa śmiechu i wracamy.
IV.- „szczupak, boleń, SANDACZ”
…już wróciliśmy w miejsce pierwsze, tu pogoda w miarę, godzina może 16-17 pierwszy rzut kolegi i mamy, mamy szczupaka taki 2 kg, nie tracąc czasu kolega rzuca drugi raz i znów ryba, tym razem Boleń też koło 2 kg. Zaniepokojony rzucam dalej ale bez efektów, jedno pstryknięcie, guma bez ogona. Za plecami słyszę chlapnięcie, jedno po chwili drugi i trzeci, postanowiłem kilka razy rzucić gumę po prąd, ale jedyne co mi się udało to zerwać przynętę. Zakładając nową, myślę jaka guma przypasuje tym wybrednym rybom. Postanowiłem- zakładam Blue Fox 70mm, jasno ciemna zieleń, główka 35gr. Odwracam się aby rzucić znów pod prąd ale kolega namawia mnie do rzucenia z prądem i „biczowania” już 7-8 godzinę ten sam odcinek wody. Pomyślałem że się przecież nie poddam i rzuciłem. Guma uderza w dno, pierwsze podbicie i mam branie, szybkie zacięcie SIEDZI. Kija zamienia się w BANAN, kołowrotek gra piękna muzykę, ja skoncentrowany w 100%, kolega jak to kolega zamienia się w komentatora, mówiąc „ piękny szczupak, albo sum, naprawdę piękny, powoli spokojnie…itp…” w między czasie udało się wyciągnąć telefon i przekazać koledze celem nagrania holu. Ryba pięknie walczy przy samym dnie, do ostatniej chwili nie wiadomo co ciągnę, film dokumentalny kręci się nadal, i w końcu na końcu plecionki pojawia się piękny sandał słowa jakie wypowiedział kolega niestety zepsuły film, a brzmiały one tak „ ja pier…..ale sandał, kur…ma….chłopie ale sanda, powoli ciągnij h….” . i tak po kilku minutach walki jednym, porządnym podebraniem w pontonie ląduje pierwszy wymiarowy sandacz. Adrenalina niesamowita, nogi ugięte, nam trzęsą się ręce, miarka pokazuje ponad 85cm, waga 6 kg. Gratulacje od kolegi i……
Zadowoleni spływamy do brzegu i z wielkimi uśmiechami wracamy do domu, to był mój pierwszy sandacz w tym roku i na pewno mój rekord .

Życzę każdemu takiej przygody i takiego rekordu.

 


4.3
Oceń
(35 głosów)

 

Moja relacja z wakacyjnego wędkowania - opinie i komentarze

kabankaban
0
Fajny wpis.Piątalek i pozdrowionka.
(2011-09-06 19:37)
użytkownik51321użytkownik51321
0
Fajny opis, z "ważnymi" szczegółami. Gratuluję pięknego sandałka (2011-09-07 10:16)
ekooloekoolo
0
Piękna rybka,.Niemcy....hmmm,ODRA:)?Niezłe wakacje.Pozdrawiam.
(2011-09-07 11:17)
darek300darek300
0
Rybka fajna ale mimo wszystko brakuje mi tego filmu:)chętnie bym go obejrzał proszę o link.
(2011-09-07 12:06)
Zibi88Zibi88
0
gratuluje sandałka i stylu pisania. fajnie isę czytało
(2011-09-07 12:30)
klosklos
0
darek300 odezwij sie na prv wrzuce filmik w neta i przesle ci linka. (2011-09-07 13:01)
stachstach
0
no za takiego sandałka należą się GRATULACJE!!!oraz za wpis szczegółowy pozdrawiam (2011-09-07 13:07)
Chojny83Chojny83
0
Czy ten piękny Sandał wrócił chociaż do wody?
(2011-09-08 08:31)
stalk75stalk75
0
Gratulacje - piękny sandacz! A gdzie można zobaczyć filmik z holu potwora? Nie jestem przewrażliwiony, drobne szewskie komentarze nie zepsują mi przyjemności podziwiania prawdziwych wędkarskich emocji;) *****
(2011-09-08 10:29)
klosklos
0

dzis wrzuce filmik na youtube...wieczorem podam link:)

chojny83 - nie wiesz ze wszyscy ktorzy lapia ryby wypuszczaja je pozniej bez wyjatkow, pewnie tez nigdy ryby nie wzieles do domu :) pozdrawiam

(2011-09-08 12:40)
mielecmielec
0
Jak dla mnie numero uno:):):):)

I niech tak pozostanie do końca konkursu:):):)


No, a tygrys piękny:):):)

5*****
(2011-09-13 14:14)
krzych5krzych5
0
ładna rybka ,fajny opis*****piąteczka (2012-02-20 08:50)
MorciatyMorciaty
0
Ależ piękny! ;) Jeszcze nigdy nie złowiłem sandacza ale wszystko w swoim czasie ;) (2012-07-06 12:07)

skomentuj ten artykuł