Reklama

Okazały karp z Potulika

11/06/2012 22:07
W ostatnich dniach, mimo dość stabilnej pogody, wyniki wędkowania nie należały do najlepszych. Takie wieści dochodziły od wędkarzy, łowiących zarówno w wodach stojących jak i na Wiśle.
Ja od dwóch tygodni, trochę z przerwami, oszczędnie nęciłem kukami proteinowymi, ulubioną miejscówkę, na Stawie Miejskim w Pruszkowie. Bez efektu, kilka bardzo delikatnych, niezaciętych brań, zniechęciło mnie zupełnie do łowienia karpi. Podobnie reagowali inni koledzy.
W niedzielę w nocy padał deszcz. W poniedziałek, jeszcze przed południem, nieco się wypogodziło.
Z bacikiem i jedną wędką karpiową, postanowiłem jeszcze raz, spróbować szczęścia w ulubionym miejscu. Płotka brała chimerycznie i to drobna. Natomiast karpiówkę, wyposażoną w 6 żebrową sprężynę do dalekich wyrzutów, uzbroiłem w 20mm kulkę proteinową (PEACH & MANGO), a w sprężynę upakowałem trochę zanęty karpiowej i kilka pokruszonych kulek.
Po ok. 3 godzinach odjazd i to z dużą siłą. Chwyciłem wędkę, ryba odjeżdżała, wyłączyłem wolny bieg. Nareszcie czułem jej każdy ruch. Zatańczyła ogromne koło. Staw był opustoszały, więc spokojnie mogłem ją holować. Przy brzegu poddała się. Był to przepiękny zdrowy karp, bez żadnych zadrapań czy otarć.
Ułożyłem go na jeszcze nieużywanej macie (zamówiony, prezent od żony na imieniny).
Miał 75 cm długości. Wpuszczony do wody, bardzo szybko odpłynął, pozostawiając mi tyle wrażeń.
Pozdrawiam.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama