W dniu 19 maja br. z okazji dorocznego Jarmarku Łaskiego Koło Łask Grabia było organizatorem 4 - godzinnych zawodów wędkarskich na zbiorniku Zajączek. Pogoda dopisała na przysłowiową piątkę, zawodnicy również (18 z naszego koła i dwóch przedstawicieli z koła Kleń Pabianice. Klasą dla siebie w tym dniu kol. Marek Nawrocki - 79 % ogółu złowionych ryb padło jego „łupem”. Z wagą ryb 2975 gr zajął pierwsze miejsce. Kolejne miejsce zajęli kol. Rafał Klat z koła Kleń i kolega Mirosław Zimniak z naszego koła. Wzorem poprzednich wpisów dla wiadomości kolegów – zanęta była przygotowana i ukierunkowana jedynie na płoć na bazie Super Match MVDE oraz Gardons Sensasa z niewielkim dodatkiem Etangu i Epiceiny oraz konopii prażonych. Do mieszanki ziemi i gliny powędrował atraktor płociowy (Gardonix) i Vanilia Sensasa oraz 500 gr dżokersa. Wyjątkowo do mieszanki glin i ziemi bełchatowskiej dodałem gliny wiążącej. Cała zanęta (z wyjątkiem mieszanki ziemi i glin z dżokersem powędrowała od razu w nęceniu głównym. Pierwsze ryby w łowisku i brania płociowe pojawiły się dopiero na początku drugiej godziny łowienia i były naprawdę delikatne. Dla osób siedzących z tyłu, w niektórych przypadkach, zupełnie niewidoczne. Zestaw poza standardowym na tę wodę (żyłka główna 0,128 Trabucco, przypon 0,08 mm Mavera uzupełniał spławik Browninga 0,40 gr) przygotowaniem, tym razem wymagał dokładnego i szczegółowego (ponad 30 – minutowego gruntowania) i ustawiony był na dokładny styk z dnem, co pozwoliło „namierzać” zanęcone pole i tam dokładnie wstawiać zestaw z przynętą. Śruciny ustawione w sposób: .--.--------.-.-.-.-.-.---- : 2 sygnalizacyjne w odstępie 3 cm uzupełniało 6 śrucin dociążających ułożonych w łańcuszek. W ten sposób udało się przytrzymać płocie na stanowisku przez okres około 2 godzin z częstymi braniami i pewnym zacięciem… do czasu, kiedy po długiej "zabawie", spławik zatonął majestatycznie pod wodą, a po zacięciu guma odjechała równie majestatycznie na całą swoją maksymalną długość ! „Rybka” nie robiąc sobie nic z oporu stawianego przez zestaw i nie pokazując się łowiącemu i obserwatorom odjeżdżała ze spokojem na napiętej do granic możliwości gumie aż guma pękła jak nitka ! Na szczęście top dobrze umocowany na tyczce nie odjechał w ślad za gumą… Moim skromnym zdaniem to drapieżnik dobrał się do płotki na haczyku… Jeszcze dwukrotnie atakował drobnicę na moim stanowisku; kilka razy spławik z zerwanego zestawu pojawił w polu nęcenia, po czym brania całkowicie ustały… Zawody zakończył wspólny posiłek (b. smaczny) i wręczenie nagród (statuetek) i dyplomów przez Prezesa Koła.
Komentarze