Pierwsze wędzisko spinningowe

/ 29 komentarzy

     Nieraz spotykamy się z pytaniem potencjalnego spinningisty (niekoniecznie młodego, bo i starszym wędkowanie uderza do głowy), jakie kupić wędzisko. Doświadczonym wędkarzom nie sprawia trudności żeby odpowiedzieć na przykład „MIKADO Inazuma”, albo DRAGON Mileniu”, wreszcie „KONGER World Champion”. Tylko skąd mamy wiedzieć co świta w głowie nowicjusza? Może nie stać go na wskazane przez nas wędzisko? Może nie ma sprecyzowanych pomysłów jakie rybki chce łowić? Może nie zdaje sobie sprawy, że najbliższe łowisko to Wisła lub Odra, a polecane przez kolegów wędzisko nie pasuje zupełnie do łowienia w wielkiej rzece?

     Dla tego pomyślałem, że dobrze byłoby uświadomić wszystkim potencjalnym adeptom spinningu, że w pierwszym rzędzie należy przygotować sobie plan działania, a dopiero później pytać. Taki uproszczony plan sprowadza się do zadania sobie samemu zaledwie czterech podstawowych pytań:
1. Jakim budżetem dysponujemy?
2. Jakie mamy w najbliższej okolicy łowiska?
3. Jakie ryby chcemy łowić?
4. Jaka technika spinningu najbardziej nas ciekawi?

Ad. 1) Często nowicjusze pytają „jaką wędkę kupić” mając na myśli wędzisko, rozpocznę więc od definicji wędki „Wędka (spinningowa) – sprzęt służący do połowu ryb. Składa się z wędziska, do którego przymocowana jest (w spinningu za pośrednictwem kołowrotka) żyłka/plecionka, na której końcu znajduje się sztuczna przynęta uzbrojona w haczyk/kotwiczkę”. Zatem budżet musi być skalkulowany nie tylko na samo wędzisko, musi objąć kołowrotek, żyłkę/plecionkę, przynęty. Pomijam takie dodatkowe wyposażenie jak pudełko na przynęty, podbierak, torba/kamizelka/pas i całe mnóstwo innych drobiazgów, bez których na początek (dwa, trzy pierwsze wypady) można od biedy się obejść. Pomijam również zakup łódki, bo moim zdaniem do rozpoczęcia przygody ze spinningiem wystarczy brzeg. Trzeba więc zdać sobie sprawę, że:
- kołowrotek to wydatek rzędu minimum 100-500 zł;
- żyłka 10-30 zł, plecionka 50-400 zł;
- przynęty 5-100 zł za sztukę.
Nawet jeśli przyjąć średnie ceny, trzeba się liczyć z wydatkiem rzędu 500-700 zł. Dodając to tego ceny średniej klasy wędziska, otrzymuje się sumę około 700-1000 zł. Biorąc pod uwagę, że na skutek zaczepów (pomijam źle zawiązane węzły) utrata przynęt jest nieunikniona, nie należy łudzić się, że wędkarstwo to tanie hobby.
Ad. 2) Nowicjusz zapewne chciałby łowić „wszędzie”. Na początku przygody ze spinningiem radziłbym nie jeździć setek kilometrów na upatrzone, polecane łowisko. Zatem pozostanie do dyspozycji najbliższy akwen, do którego można dotrzeć w stosunkowo krótkim czasie, osobiście określam go na maksimum godzinę jazdy samochodem, a to i tak około 100km. Szczęśliwi, którzy mieszkają nad rzeką, jeziorem, lub zbiornikiem zaporowym. Jeśli najbliższym akwenem jest duża rzeka, będzie potrzebny mocniejszy sprzęt, często droższy, jeśli niewielka, z niezbyt silnym nurtem, lub jezioro/zbiornik zaporowy, sprzęt może być nieco delikatniejszy, choć to wcale nie jest regułą, ponieważ zależy również od stosowanej odmiany spinningu i gatunku ryb jakie zamierza się łowić i jakie najczęściej występują w łowisku. Okazuje się, że uwarunkowanie łowiska może mieć również wpływ na budżet jakim musimy dysponować.
Ad. 3) Wiadomo, że nowicjusz najchętniej chciałby łowić „wszystko”, od okoni, poprzez pstrągi, szczupaki, sandacze, po bolenie, trocie i sumy. Tak dobrze nie ma. Nie spotkałem jeszcze sprzętu sumowego, którym można by komfortowo łowić okonie, choć nie jest to niemożliwe, z drugiej strony wyholowanie wymiarowego suma sprzętem typowo okoniowym, to wcale niemałe wyzwanie. Inny sprzęt będzie potrzebny do łowienia pstrągów w wąskich, wartkich strumieniach, a inny do łowienia troci, choć takim można już pogodzić połów szczupaków.
Ad. 4) Ostatnia sprawa to techniki spinningu, a jest ich kilkanaście, z których wymienię tylko pięć najczęściej stosowanych:
- tradycyjny spinning – zdecydowanie zalecany przeze mnie na początek – polegający na zarzucaniu przynęty i jej, najlepiej nieregularnym ściąganiu, choć nie jest to zasadą gdyż nadal dominuje teza, że przy połowie boleni należy przynętę prowadzić równomiernie, blisko powierzchni, w tempie torpedy;
- opad, w którym tonąca przynęta jest wiązana jak w tradycyjnym spinningu na końcu zestawy, ale jej ruch musi być tak animowany, żeby jej trasa obrazowała zęby piły;
- boczny trok, w którym na końcu linki głównej zawieszamy ciężarek, przeważnie wleczony po dnie, a przynęta jest zawieszona wyżej na przyponie, co umożliwia prowadzenie jej w poziomie nad dywanem dennej roślinności;
- drop shot, który różni się od bocznego troka tym, że przynęta jest przytwierdzona bezpośrednio do linki głównej, powyżej ciężarka wiązanego jak w bocznym troku;
- casting, do którego używa się specjalnych wędzisk z kołowrotkami o ruchomej szpuli, tzw multiplikatorami, choć tę technikę można również stosować z użyciem zwykłego zestawu spinningowego, ale moim skromnym zdaniem jest to lizanie lizaka przez papierek.

     Teraz gdy określi się własne preferencje można przejść do konkretów rozpatrując, które wędzisko kupimy jak pierwsze. Moim zdaniem, na początek powinno zaczynać się do tradycyjnego spinningu i wędziska, które umożliwi jak najbardziej uniwersalne zastosowanie, przy czym – mając na uwadze rozważania zawarte w punkcie 2 i 3 – trzeba sobie zdawać sprawę, że wędziska uniwersalne, to mit, a często chwyt marketingowy którym posługują się dystrybutorzy. Niestety większość początkujących, to „wszędzie, wszystko łowiący” - nazwę ich dla uproszczenia „WWŁ”. Otóż i dla „WWŁ” znajdzie się coś w szerokiej gamie wędzisk oferowanych na naszym rynku wędkarskim. Po pierwsze, powinno to być wędzisko mieszczące się w granicach cenowych od 100 do 250 zł, lub od 250 do 500 zł. Czemu? To proste, jeśli „WWŁ” kupi wędzisko niewiele przekraczające 100 zł, gdyby spinning okazał się tylko „słomianym ogniem”, wydatek taki nie będzie nadmiernie bolesny gdy zakup trafi do piwnicy lub garażu jako „zbędnik”. Jeśli „WWŁ” kupi wędzisko bliższe górnej, określonej przeze mnie granicy, to w przypadku zniechęcenia nie będzie trudności z jego sprzedaniem, choć trzeba się liczyć ze stratą od 30 do 50% jego pierwotnej wartości. Natomiast „wciągnięty” „WWŁ” będzie mógł takim wędziskiem nadal wędkować przypisując je odpowiednim rybom i łowisku, a jednocześnie doposażając się w dodatkowe wędziska specjalistyczne.

     Według mnie takie wędzisko dla „WWŁ” powinno cechować się następującymi parametrami użytkowymi:
- długość nie powinna przekraczać 240 cm aby można było nim łowić zarówno z brzegu, jak i z łódki (pomijam ekstremalne warunki spinningu na wąziutkich siurkach i z brzegu morza);
- powinno to być wędzisko dwuskładowe, co ułatwi przechowywanie, transport i poruszanie się wzdłuż zarośniętych brzegów;
- ciężar powinien oscylować w okolicach 150 g, a nawet lepiej poniżej gdyż do takiego będzie stosunkowo łatwo dobrać niezbyt drogi kołowrotek, który wraz z wędziskiem stworzy zestaw nie powodujący szybkiego zmęczenia niewprawnego ramienia, a wyniku tego zniechęcenia;
- akcja med-fast umożliwi pewne zacięcie biorącej ryby, a jednocześnie ugięcie podczas holu wybaczy błędy jakich nie uniknie początkujący;
- ciężar wyrzutu oscylujący pomiędzy 2-ma a 20-ma gramami, co pozwoli używać przynęt i wyholować bez problemów zarówno okonia, jak i szczupaka.

     Spodziewam się zarzutu, że trudno o takie wędziska i muszę się z tym zgodzić, ale biorąc pod uwagę, że dystrybutorzy opisując wędziska stosują zawsze „margines błędu” i wędzisko przeznaczone do przynęt 3-15g, z powodzeniem obsłuży przynęty o 20-30% lżejsze i cięższe niż to sugerują namalowane na nim parametry.

     Przechodząc do konkretów, wyżej określone warunki spełnia co najmniej kilka wędzisk dostępnych na naszym rynku.
Z grupy wędzisk 100-250 zł:
- JAXON Ferox Ultra spin dł. 240 cm, c.w. 5-20 g, ciężar 161 g, cena około 110.- zł;
- KONGER Dynamix Spin L dł. 240 cm, c.w. 5-20 g, ciężar 129 g, cena około 150.- zł;
- SHIMANO Ctana DX L dł. 240 cm, c.w. 3-14 g, ciężar 143 g, cena około 170.- zł;
- SHIMANO Aernos dł. 240 cm, c.w. 3-15 g, ciężar 113 g, cena około 250.- zł.
Z grupy wędzisk 250-500 zł:
- JAXON Impress Spin GTX dł. 240 cm, c.w. 5-20 g, ciężar 134 g, cena około 300.- zł;
- KONGER World Champion II Dancer dł. 240 cm, c.w. 3-14 g, ciężar 123 g, cena około 450.- zł;
- KONGER World Champion II Impuls dł. 240 cm, c.w. 5-18 g, ciężar 125 g, cena około 490.- zł;
- DRAGON Nano Lite XT80C dł. 245 cm, c.w. 3-14 g, ciężar 94 g, cena około 500.- zł.

     W przytoczonym zestawieniu, na szczególną uwagę zasługują, z grupy tańszych SHIMANO Catana, a z droższych DRAGON Nano. Gdyby jakiś genialny konstruktor był w stanie opracować wędzisko uniwersalne, to te dwa zasługiwałyby na miano Neandertalczyków w tej grupie wędzisk.

     Wybierając wędzisko z wymienionych i dobierając do zestawu odpowiedni kołowrotek, „WWŁ” może być pewien, że nie przyniosą mu zawodu, posłużą długo i na pewno zachęcą do dalszego rozwijania arsenału o lżejsze wędziska wzdręgowo-okoniowe i cięższe szczupakowo-trociowe.

     Jeśli moje spostrzeżenia komuś się przydadzą w podjęciu decyzji, jeśli „wszędzie, wszystko łowiący” po doświadczeniu z tymi wędziskami postanowi rozwijać się, specjalizować w łowieniu konkretnego gatunku ryb, wypróbować innych technik, mam nadzieję na zasługę w Niebie, bo przecież tam na wierchuszce też są rybacy...

 


4.3
Oceń
(22 głosów)

 

Pierwsze wędzisko spinningowe - opinie i komentarze

erykomerykom
+3
***** (2017-10-15 20:05)
LeoAmatorLeoAmator
+2
Można ,można. Jeden komplecik na rozpoczęcie zabawy, tak żeby nie bolało ,a nie inny zestaw na każdy dzień roku, zgodnie z najnowszymi trędami sprzętowej mody :-))) .***** (2017-10-15 22:00)
ryukon1975ryukon1975
+2
Niewątpliwie można zacząć od jednego wędziska spinningowego a nawet z pewnością większość z nas tak zaczynała. Jednak czy ma to być krótki kij do 2,4 m, czy trudna i wymagająca praktyki akcja med-fast jest tu dobrym wyborem? Czy wędzisko DRAGON Nano Lite XT80C dł. 245 cm, c.w. 3-14 g świetny kijek który posiadam ale jednak kij typowo kleniowo-jaziowy z akcją med-fast o małym cw, oraz dużym ugięciu i pod czułą rękę jest najlepszy do łowienia "wszystkiego" czyli przykładowo szczupaków czy boleni? Temat jak dla mnie mocno dyskusyjny. (2017-10-15 22:29)
SithSith
+3
Krzysztofie, jestem zdania że Nano Lite 3-14g z powodzeniem poradzi sobie nie tylko z kleniem, ale i z ponadwymiarowym szczupakiem, bo jak często przydarza się złowić "torpedę" ponad 90cm? Z mojego doświadczenia z wędziskami DRAGONA wiem, że określana przez nich górna granica c.w. to "lipa", wędzisko z powodzeniem pozwoli na użycie przynęt o 30% cięższych i nawet nie jęknie, a użycie 2-gramowych przynęt okoniowych też nie będzie stanowiło problemu. Dla czego długość 240cm, napisalem - żeby można było wędziska używać zarówno z brzegu, jak i z łódki. Dla czego med-fast, też napisałem - z moich skromnych doświadczeń, przy tej akcji nawet jeśli zacięcie będzie słabsze, ryba zapięta za skórkę ma znacznie mniejsze szanse na wyswobodzenie się niż przy wędzisku o akcji fast. (2017-10-16 06:04)
erykomerykom
+5
Wczoraj biegałem nad Odrą za bolkami i spotkałem starszego wędkarza który przedzierał sie przez 2 metrowe krzaczory z 3 wędziskami spinningowymi w tym z dużą torbą na ramieniu,ja za takie wędkowanie to dziękuję :) Wystarczy jedna wędka (2017-10-16 11:09)
SithSith
+3
Zdarza mi się zabierać na wyprawę wędkarską dwa zestawy spinningowe, ale nie dla tego że chcę je używać wymiennie gdy pokaże się boleń, a ja mam w ręku wędzisko okoniowe lub odwrotnie. Drugi zestaw leży sobie spokojnie w bagażniku na wszelki wypadek gdyby ten używany uległ awarii. (2017-10-16 12:42)
luxxxisluxxxis
+3
Moje zdanie jest takie-uważam że technika 1 kija jest najlepszym z możliwych rozwiązaniem,jeden kij to mniej problemów,to doskonałe spasowanie z wędkarzem,to poznanie każdego jego atomu konstrukcji,to przedłużenie ręki-prawie dosłowne. Bajer polega tylko na tym żeby go dobrze dobrac pod siebie i pod swoje wody,czy Nano czternastka w med chwaście taka jest? na moje oko nie,bo to akcja med,a to sporo zmienia. nawet jeśli uwzględnimy 30proc zaniżenie cw to nadal mamy 17-18cw a to w medku mało....W chwaście lepiej ale w seriach "mechanicznie" wzmocnionych czytaj-budżetowych np-millenki,streety... Tak to widzę,nie muszę mieć racji ,łowię poprostu inaczej.Tak czy siak mamy godny wpis.++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ (2017-10-16 14:39)
barrakuda81barrakuda81
+5
Pewnie że warto mieć sprzęt na każdą okazję ale im bardziej wędkarz doświadczony, ukierunkowany tym bardziej jest prawdopodobne że na konretne znane mu łowisko, pod zaplanowany gatunek ryby w określonych okolcznościach wystarczy mu jeden kij.Dlaczego? Bo wie czego się spodziewac.Jeśli ktos zaczyna i jest "WWŁ" to musi sam dojsc do tego co go najbardziej kręci.Wciskanie takim ludziom w sklepach przez sprzedawcę kija "uniwersalnego" czyli do 25 lu trzydziestki 2,7 m jest z ich punktu widzenia wygodne ale dla klienta taki kij nie wiele wnosi.Chyba że jest świadomym wyborem.Żadne "internety" nie dadzą wiedzy praktycznej.Żeby "wiedzieć czego mi trzeba" nie da się pominąć wielu miesięcy nad wodą z kijem w garści. (2017-10-16 14:45)
erykomerykom
+5
Nieustanne przebywanie nad wodą i tysiace rzutów dopiero dadzą nam jakąś podpowiedź czego potrzebujemy (2017-10-16 18:59)
kabankaban
+2
Co do doboru sprzętu nie zabieram już głosu na forum a tylko ewentualnie na priv jeżeli mam z kim poklikać. Podanie nazw kijaszków i firm wydaje mi się pomyłką co do sensu wpisu bo to poniekąd własne odczucia co do sprzętu którego się używa a w opisach i wpisach mowa już o tym była. Jeden kij dla mnie to na dzień dzisiejszy to zależność od rodzaju i charakteru łowiska gdzie planuję łowienie. Pstrągowe siurki, średnie i małe rzeki, zbiorniki (a tam łódka bądź brzeg) i według mnie nie ma tu uniwersału. Jeżeli ktoś pyta o dobór sprzętu na początek spinningu to powinien zawsze podać przede wszystkim charakter łowiska i rodzaj przynęt które ma zamiar w większości stosować a rodzaj ryb jak dla mnie to sprawa drugorzędna (2017-10-16 19:15)
ryukon1975ryukon1975
+2
luxxxis zna te kija tak jak ja i całkowicie się z nim zgadzam (2017-10-17 04:19)
Mati23Mati23
+1
No to mamy małe kompendium wiedzy :D Nie tylko (2017-10-17 05:39)
Mati23Mati23
+1
znajomością ojczystego języka pisanego i czytanego pan Aleksander imponuje, ale także rzetelną wiedzą jak się okazuje! Pozdrawiam :D (2017-10-17 05:42)
SithSith
+1
Ok, ok, poddaję się pod presją, ale wymieniłem w sumie 8 wędzisk, a dyskusja toczy się nad jednym. Wymieniony sprzęt był tylko przykładowy, jako wskazówkę dla "WWŁ". Nie polecałemw szczególny sposób żadnego z nich, tylko zwróciłem "szczególną uwagę" na dwa z nich. Nie zamierzałem w żaden sposób wmawiać nikomu, że jedno, drugie, czy trzecie wędzisko będzie najlepsze, miałem na celu ukierunkowanie sposobu myślenia "WWŁ". Jeśli nie wyszlo, przepraszam, poddaję się... Już nie bijcie... ;( (2017-10-17 05:44)
SlawekNiktSlawekNikt
+1
Przerzuciłem kilka wędek ... Aktualnie mam trochę więcej niż jedną i ten rok jest dla mnie prawdziwym rokiem testowania sprzętu (wędek) również używanego :-) Prawda Danielu i Krzysztofie i  jest taka, że dobrze byłoby wiedzieć jak zacząć i tu rady kolegów się przydają, ale ... zawsze były dwie ;-) Jak już zaczniesz tak poważniej to nie skończy się na jednej wędce i w końcu metodą prób i błędów czyli kolejnych zakupów i sprzedaży dowiesz się które wędziska są dla Was te najlepsze czyli, które pasują Wam. A to, że dla jednego akcja fast jest przedkładana nad med albo odwrotnie to już kwestia indywidualnych upodobań, do których dochodzi się z czasem, dość długim czasem ... I jest między innymi uwarunkowana łowiskami czy też rybkami w nich występującymi. O zawyżonym c.w. wędziska czy opisie akcji mijającej się odrobinę z prawdą już nawet nie piszę ... Dla jednego fastem będzie to co dla innego med fastem itp. itd. Temat rzeka. Zatem łówmy wędkami jakie Wam pasują lub jakimi musicie o ile czas pozwala :-) A z czasem każdy zupełnie świadomie wybierze tę naj :-) (2017-10-17 08:17)
luxxxisluxxxis
+1
Sith-nie panikuj... stu ludzi to sto opinii. Każdy wpis na forum to mała wskazówka dla kogoś kto czegoś szuka,poczyta,popatrzy i sam wyciagnie wnioski co dla niego najlepsze.   (2017-10-17 18:07)
LeoAmatorLeoAmator
+2
Luxxxis tylko ,że wnioski nie z forum trzeba wyciągać a z nad wody a co najwyżej z trzymania kija,osobiście, w sklepie. Nikt za nas lepiej nie będzie wiedział co nam idealnie leży w łapie , poza tym jak się ma już kij to się z czasem przyzwyczaja do jego pracy. Tylko ,że i do przyzwyczajenia sie i do dowiedzenia się co preferujemy w sprzęcie trzeba mnóstwo czasu spędzonego nad wodą .Z resztą kto ma to wiedzieć lepiej niż Ty . (2017-10-17 21:10)
pakul1206pakul1206
+1
Kolega LeoAmator poruszył tu bardzo moim zdaniem ciekawą sprawę, czy kij którym łowimy jest na prawdę taki super czy po prostu przyzwyczailiśmy się już do niego, czasem warto łowiąc z kolegą czy spotykając innego wędkarza zamienić się na chwilę na wędki, parę rzutów i możemy stwierdzić że jednak kij który tak chwaliliśmy jest do kitu. Poza tym żeby znalezć ten jedyny trzeba trochę tego przebadać i wówczas szukając nowego marka jest na drugi miejscu, praca kija decyduje.   (2017-10-17 22:03)
SithSith
+2
Trudno nie zgodzić się z @LeoAmatorem i @pakulem1206, macie 100% racji, ale gdy pisalem moje "wypocinki" kierowałem je do potencjalnych wędkarzy, którzy nie mieli jeszcze w ręku żadnej wędki. Już "gruntowcy", którzy przekwalifikują się, lub uzupelniają swoją pasję o spinning mają dość wyrobione pojęcie o tym gdzie i co chcą łowić, a także o sprzęcie. Najczęściej ci którzy w ogóle rozpoczynają swoją przygodę z wędkarstwem i chcą to zrealitować metodą spinningową pytają jakie wędzisko kupić do łowienia okoni, szczupaków, sandaczy i boleni. Wiadomo, że każdym wędziskiem o średnich parametrach można złowić każdą z tych ryb, oczywiście nie będzie to ani komfortowe, ani świadome łowienie, ale bardzo często "WWŁ" nie da sobie wytłumaczyć, żeby rozpoczął od okoni, a później rozszerzał asortyment ryb i powiększał arsenał swoich wędzisk. On chce łowić już, natychmiast, wszystko i wszędzie. Więc uznałem wskazanie wędzisk zbliżonych do pojęcia uniwersalnych za lekarstwo na tę chorobę. Nie udało mi się, trudno. Uda mi się zadowolić choć jedną osobę, będę się cieszył. Jestem pewien, że "WWŁ", ktory zaopatrzy się na przykład w KONGER World Champion II Impuls, w następnym sezonie dokupi na wiosenne okonie Elvisa, a na jesienne szczupaki Classica... Nad wody bracia, nad wody... (2017-10-18 13:20)
SithSith
+1
Errata: - jest "zrealitować", - winno być "zrealizować". Klwiszówka... ;( (2017-10-18 13:25)
erykomerykom
+2
Aleksandrze nie tłumacz się bo artykuł jak najbardziej na plus !!! :) (2017-10-18 15:14)
pakul1206pakul1206
+1
Kolega się nie tłumaczy tylko dyskutujemy, jest grzecznie i rzeczowo :) Dla mnie uniwerslnym kijem jest 5-25, długości... nie mam pojęcia. Od czegoś trzeba zacząć i wyciągać wnioski, powiem wam że moim zdaniem może z 20% z nas ma kilka spinów, pod okonia,szczupaka,bolenia...  (2017-10-18 17:51)
erykomerykom
+2
Wiem że dyskusja jest pozytywna :) Kiedyś łowiłem spinningiem10-30 g i jak dla mnie wydawał sie sztywną pałą a już od kilku lat jako uniwersalnego wędziska używam 5-25 g i jak dla mnie jest ok.Wiadomo że nie ma niczego do wszystkiego ale wiekszość drapieżników poławiam więc jakoś da radę sie dostosować pod inną rybę niż tylko szczupak (2017-10-18 20:00)
ryukon1975ryukon1975
0
cw 5-25 g ja ale akcja nie med -fast tylko fast (2017-10-19 17:00)
LeoAmatorLeoAmator
+1
Krzysztofie kto co lubi ;-))) Nie każdy musi łowić po naszemu, a i kije opisane jako fast faktycznie bywają różne. (2017-10-19 20:55)
ryukon1975ryukon1975
+1
Kto co lubi? Patrz wątek wybory mistrza sezonu ja lubię niemieckie krowy (2017-10-19 21:32)
Rutra65Rutra65
+1
***** (2017-10-19 21:48)
LeoAmatorLeoAmator
+1
Ale dojne czy jałówki ? (2017-10-19 23:43)
VanGreenVanGreen
0
Bardzo dobry artykuł - dla mnie, grunciarza nieodzowny w zapoznaniu się z spiningowaniem. Pozdrawiam i daję 5 * (2019-06-25 16:27)

skomentuj ten artykuł