Pierwsze wrażenia z wędkowania Shimano Catana DX 270 L

/ 27 komentarzy / 6 zdjęć


Po latach hołdowania sprzętowi JAXON-a, na starość doszedłem do wniosku, że trzymanie się jednej marki nie ma racjonalnych podstaw. Zwłaszcza zróżnicowanie i specjalizacja wędzisk, wymaga teraz od wędkarza poszukiwań nie tylko odpowiedniej wędki do połowu określonych gatunków ryb, ale również takiego, którym będzie się jeśli nie komfortowo, to chociażby wygodnie wędkować. Kiedyś, gdy zaczynałem moją przygodę ze spinningiem, a było to prawie ćwierć wieku temu, wystarczało jedno wędzisko. Przeważnie był to kijek z włókna szklanego, bo nasz postpeerelowski rynek tylko takie oferował. Wędzisko węglowe było nieosiągalnym marzeniem dla przeciętnego zjadacza chleba, dostępne tylko za duże pieniądze w komisach i PEWEX-ie. Na dobrą sprawę pierwszym sprzętem przyzwoitej jakości za przystępną cenę były właśnie wędziska JAXON-a i stąd mój sentyment do tej firmy.

Teraz przeglądając katalogi firm i oferty sklepów, można dostać zawrotu głowy od mnogości i zróżnicowania oferty. Dla tego stwierdziłem, że trzeba też urozmaicić swój arsenał. Mimo, że w jego skład wchodzą nadal wędziska JAXON-a, urozmaiciłem go o DRAGON-a (Moderate 305 opisałem w poprzednim moim wpisie) i KONGER-a a ostatnio nabyłem SHIMANO Catana DX 270cm L. Jest to seria wędzisk będąca ulepszoną kontynuacją Catany CX. Designe tradycyjne dla wędzisk Catana, dolna część blanku czerwona, przechodząca łagodnie w grafitową czerń jest bardzo przyjemna dla oka. Wędzisko jest dostarczane w dwu kieszeniowym pokrowcu z bardziej mięsistej i nieco sztywniejszej tkaniny niż to ma miejsce nawet w znacznie droższych DRAGON-ach. Podnosi to standard zabezpieczenia wędziska przed urazami mechanicznymi, ale nie łudźmy się, ten pokrowiec podobnie jak inne standardowo dostarczane z wędziskami nie daje gwarancji pełnego bezpieczeństwa, więc do transportu sprzętu dobrze jest zaopatrzyć się w profesjonalny pokrowiec. Ten dostarczany z Cataną nie jest zawiązywany tradycyjnymi troczkami, które potrafią się urwać, ale zaopatrzony w dobrze trzymające trzy rzepy o znacznej powierzchni.


Wędzisko ma całkowitą długość 270 cm, w tym niestety bardzo długa rękojeść która od stopki do końca korka wynosi aż 57 cm, przy czym długość od stopki do środka uchwytu kołowrotka wynosi 39 cm. Nie każdemu taka długość dolnika będzie poręczna, ale dzięki temu kołowrotek o masie 300 g wyważa go niemal idealnie i kilkugodzinne spinningowanie nie powoduje nadmiernego zmęczenia.


Ciężar wyrzutu określony na 3-14 g pokrywa się z rzeczywistością, choć użycie przynęty lżejszej (1-2g) nie powoduje nadzwyczajnego skrócenia rzutów, a żyłka ani razu nie splątała się podczas czterogodzinnego machania kijkiem (nie używałem plecionki). Wędzisko ładuje się przy lekkich przynętach typu smużaki i pływające owady całkiem wystarczająco, co daje nadzieję na pasjonujące i skuteczne wiosenne wyprawy na jazie i klenie.


Nie próbowałem rzucać przynętami przekraczającymi górną granicę CW, ale obserwacja zachowania blanku z przynętami 13-gramowymi pozwala sądzić, że przekroczenie górnej granicy nawet o 5-6 g nie powinno mieć żadnych szkodliwych skutków, oczywiście pod warunkiem zachowania płynności wymachu.


Rękojeść jest wykonana z korka dobrej jakości i nie dostrzegłem żadnych wykruszeń lub ubytków nawet na jego krawędziach, czym nie mógł pochwalić się czterokrotnie droższy DRAGON Moderate, który jak pisałem miał drobne ubytki i pęknięcia na krawędziach. Rękojeść podzielona jest uchwytem kołowrotka sygnowanym VIBRA Spot, stabilnie mocującym kołowrotek, bez tendencji do luzowania się, choć moje zastrzeżenia budzi jego delikatność, ale dwa lata gwarancji pozwalają na spokojny sen. W górnej części uchwytu jest owalne wycięcie odsłaniające blank, a oparty na nim kciuk doskonale odbiera nawet delikatne zmiany pracy przynęty i efekty zainteresowania przynętą wykazywanego przez potencjalne ofiary naszych łowów. Stopka zamykająca rękojeść jest na tyle elastyczna, że nawet dość energiczne postawienie wędziska na twardym podłożu, nie zagraża blankowi udarem.


Blank tradycyjnej konstrukcji, bez wklejanej pełnej szczytówki ma bardzo regularną zbieżność od dolnika, aż po stosunkowo cienką szczytówkę.


Niestety po dotychczasowych peanach teraz trochę dziegciu. Otóż tradycyjnie jak we wszystkich dotychczasowych seriach Catany, od BX do obecnej DX, blank w dolnej części sprawia wrażenie stosunkowo grubego, gdyż na styku z korkiem rękojeści, średnica blanku wynosi 12 mm, przy porównywalnym wędzisku DRAGON Moderate 305 dłuższym o ponad 30 cm, które w tym punkcie ma średnicę 11 mm. Dla tego też krótsza Catana waży 170 g i jest cięższa o ponad 30 g od Moderate, co daje wskaźnik masa/długość 0,63 dla Catany, przy 0,45 dla Moderate.


Kolejne zastrzeżenia budzą pokaźne nadlewki lakieru na stopkach wszystkich bez wyjątku przelotek. Nie spotkałem się jeszcze z takim wykończeniem nawet w najtańszych wędziskach JAXON-a i obawiam się, czy po dłuższym użytkowaniu te nadlewki nie będą się wykruszać na skutek naprężeń pracujących przelotek i jaki będzie to miało skutek dla ich trwałości. Czarne omotki bez szczególnych ozdobników, niemal nie odcinają się wizualnie od blanku, też zalane są stosunkowo grubą warstwą lakieru, co mi się osobiście nie bardzo podoba i to nie tylko ze względów estetycznych, a z obawy przed łuszczeniem się. Tutaj też widoczna jest znaczna różnica w wykończeniu pomiędzy Cataną a Moderate. Same przelotki Shimano SIC (7 sztuk) nie budzą zastrzeżeń, są solidne a ich ustawienie jest bardzo precyzyjne i równe liniowo. Przelotka startowa ma średnicę wewnętrzną 20 mm, a szczytowa 3 mm.


Blank zbudowany z połączenia włókien węglowych XT30 i XT40 oraz włókna Geofibre (co by to nie oznaczało) charakteryzuje się, od samego początku obciążenia, ugięciem na całej długości. Jednak wędzisko nie jest zbyt miękkie ani kluchowate i wygląda, że mimo przeznaczenia raczej do połowu kleniojazi, to przy dobrze ustawionym hamulcu kołowrotka, powinno zachować się zupełnie przyzwoicie podczas holu bolenia, czy brzany niewstydliwych rozmiarów.


Reasumując, Catana 270 DX L jest dobrą alternatywą wędziska kleniowego dla posiadacza nie najzasobniejszego portfela, gdyż nawet biorąc pod uwagę jej nieco niższy poziom techniczny w porównaniu z Moderate 305 jest ona czterokrotnie tańsza od swojego DRAGON-owego kolegi.


Recenzja oparta na czterogodzinnym spinningowaniu Cataną z :

- kołowrotkiem JAXON Armand 300M (305 g),

- żyłką DRAGON Light blue 0,16 mm (3,65 kg),

- przynętami od 1 do 13 g (smużaki, obrotówki, wahadłówki i gumy),

- rz. Warta z bystrym nurtem warkocza powstającego przy solidnej, długiej ostrodze i w prądach wstecznych w klatce między ostrogami.







 


4.2
Oceń
(33 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 0)




Pierwsze wrażenia z wędkowania Shimano Catana DX 270 L - opinie i komentarze

Dos equis xxDos equis xx
0
Za zdjęcia 2 - już wyszydzany Artur z Kętrzyna lepsze robi. To już drugi kij który opisujesz nie złowiwszy nań żadnej ryby. Trochę to niepokojące. Mała uwaga co do przelotek. Trochę wprowadzasz w błąd pisząc SIC te kije są uzbrojone w przelotki Shimano SIC a to duża różnica. Mało informacji na temat akcji i ugięcia. Wpis jednak bardzo dobry. Napisany zrozumiałym językiem. Na zachęte 4 (2016-02-14 09:55)
SithSith
0
O ugięciu pisałem cyt.: "Blank zbudowany z połączenia włókien węglowych XT30 i XT40 oraz włókna Geofibre (co by to nie oznaczało) charakteryzuje się, od samego początku obciążenia, ugięciem na całej długości. Jednak wędzisko nie jest zbyt miękkie ani kluchowate i wygląda, że mimo przeznaczenia raczej do połowu kleniojazi, to przy dobrze ustawionym hamulcu kołowrotka, powinno zachować się zupełnie przyzwoicie podczas holu bolenia, czy brzany niewstydliwych rozmiarów." Jeśli chodzi o fotki faktycznie słabo wyszły, ale dopiero się uczę, obiecuję poprawić się na przyszłość. Z rybami faktycznie krucho, ostatnio mam pechowe bezrybie, ale mam nadzieję, że to przejściowe ;-) (2016-02-14 12:16)
SithSith
0
Ps Naniosłem poprawkę dotyczącą przelotek, dzięki za zwrócenie uwagi. (2016-02-14 12:23)
Dos equis xxDos equis xx
0
Nowy sezon to nowe możliwości. Życzę sprawdzenia kija w boju z rybą. (2016-02-14 21:05)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Czyli standardowo, catana zostaje przy paraboli. Te przegrubienie na dolniku, powinno nam wskazywać iż jest sztywniejszy, czyli akcja bardziej szczytowa. Jednak jak widać jest to troszkę mylne. Może jest to pod potrzeby specyficznego uchwytu kołowrota? Mam 2.7 TX, ostanie czasy odpoczywa ... (2016-02-15 08:25)
czaro93czaro93
+1
Niestety nie miałem możliwości łowić tym wędziskiem ale na sucho machałem nim w sklepie. Moim zdaniem całkiem przyzowite wędzisko jak na wędkę budżetową i przede wszystkim jedna z niewielu, z tej półki cenowej, która nie posiada wklejanej szczytówki. Napisz coś o nim po sezonie, jestem ciekaw jak sprawuje się pod rybą. Pozdrawiam (2016-02-16 12:16)
barrakuda81barrakuda81
+1
Bardzo konkretnie. Przydałoby się w przyszłości jeszcze rozwinięcie tej recenzji oparte o wrażenia z długotrwałego, np całosezonowego użytkowania. To ważne że wspomniałeś iż jest to opis wędki po krótkim wędkowaniu. Wbrew temu co sądzą niektórzy ja uważam że takie opisy są potrzebne (i to trzeba docenić bo jest w to trud autora włożony ) bo pozwalają komuś kto nosi się z zamiarem zakupu tego kija na zapoznanie się z opinią użytkownika. Nie ma chyba cenniejszych wskazówek poza własnymi doznaniami ale te trzeba sobie wyrobić samemu ....*****.Pozdrawiam. (2016-02-16 12:53)
w6i6e6w6i6e6
+1
Catana jak zwykle nie poraża. Do tej pory uważałem te kije dzięki ich ciągnącej się kluczowatej akcji a dobre patyki kleniowo-jaziowe. Nie wiem jak mocno obciążałeś patyk robiąc zdjęcia ugięcia, ale jak na moje oko wygląda, że jest ciut przesztywniony ten blank. (2016-02-16 15:07)
użytkownik55974użytkownik55974
+1
Za opis***** (2016-02-16 15:56)
kabankaban
+2
Żaden z kijaszków Shimano jaki miałem w rękach (poza moim starym Power Loopem) czy to w sklepie czy nad wodą wzięty na próbę od kolegi mi nie leżał w ręce. Zdecydowanie Dragony. Odwrotnie z kołowrotkami numer 1 to Shimano potem Daiwa a smoka nie uświadczysz. Wracając do opisu to tej długości dolnik znacznie obniża poziom walorów użytkowych (mój Power Loop przy długości 3,05 ma dolnik 49 cm). Pozdrawiam i czekam na dodatek do wpisu jak sprawował się kij podczas holu. (2016-02-16 16:11)
luxxxisluxxxis
+1
Fajniutko,jak tekst robisz że oczy nie bolą? notatnik,abiwordy jakieś czy co? Duża czcionka,bez cięć i urwań-dopracowane. A kij? to siep,najniższa póła w shimano,gumowy parabolik,mam uczulenie na catany,po zacięciu mija kwadrans nim się uspokoi:) Mój kolega natomiast ma odwrotnie-kocha te kije,a że esoxy mu spadają jak liście z drzewa to szczegół... Stu ludzi,sto różnych opini,dzięki temu świat jest kolorowy... Sam opis jednak-mistrzostwo świata,takiego jeszcze nie czytałem,Sith,ty,ty,ty....testerze:) (2016-02-16 17:24)
hvasthvast
+1
Kupiłem Catane CX w roku 2015, jako że miała krzywo powklejane przelotki próbowałem naprawić i jedna odpadła. Od tego czasu wędzisko służyło do zabawy w mieszkaniu i nie zaliczyło żadnego wypadu na ryby. Wytrzymało sporo odjazdów mojego kota który hasał zamiast za smużakiem na końcu żyłki to z szeleszczącym papierkiem w łapach bądź pysku. xD Zastanawiam się nad DX byleby prosto wkleili przelotki, natomiast skłaniam się bliżej 270 1-11g, kij ma służyć w 90% do smużaków. Wcześniej łowiłem St. Croix Triumph 274 1-11g sprawdzał się bardzo dobrze ale za drogi patyk na sporadyczne smużenie. :) (2016-02-16 18:58)
szukaWedkarki szukaWedkarki
-5
podniecacie sie kijem za 34€ sportex ;-) i po sprawie na wieki (2016-02-16 20:37)
Tomas81Tomas81
+2
Ludzie a co Wy chcecie od patyka za grosze??? Przecież nie będzie uzbrojony, w sensie bez nadlewek i z idealnie prosto ustawionymi przelotkami, jak od lepszego rodbuildera. Poza tym te blanki tak już mają, są miękkie i wolne. Jednym to pasuje, innym nie. Sam pod klenia wezmę prawdziwego Xfasta z głębokim ugięciem lecz jazio-klenie można łowić i na slow'y czy spiny na blankach muchowych. Też nie ma zbyt długiego dolnika gdyż inaczej przy tej niemałej długości leciał by niemiłosiernie na "pysk". Coś za coś, zrozumcie. Jedyne czego mocno się czepnę to za mało przelotek, kiepski spacing i przez to beznadziejne ugięcie. Za to recenzja...bardzo obiektywna. Na tyle że panowie "testerzy", z papierami do różnych firm, możecie się tylko uczyć. PIONA Olku! :-) (2016-02-17 00:42)
SithSith
-2
Wiesław napisał cyt.: "Nie wiem jak mocno obciążałeś patyk robiąc zdjęcia ugięcia, ale jak na moje oko wygląda, że jest ciut przesztywniony ten blank." Moja Pani ni miała siły już go więcej ugiąć, a zaparła się dość znacznie. Tak jak napisałem, kijek nie jest kluchowaty, mimo parabolicznego ugięcia jest stosunkowo sztywny. (2016-02-17 05:34)
w6i6e6w6i6e6
+1
Chodzi mi o to, że zaraz za łączeniem nie ugina się tak płynnie - zerknij na fotkę :-) Stare Catany w wersji L to były naprawdę dobre kije na jazio-klenie bo gięły się po sam dolnik a przy tej rybie to zaleta :-) Jeśli mam być szczery to za kasę jaką kosztuje Catana, w segmencie ekonomicznym, znajdziemy dziś ciekawsze kije :-) (2016-02-17 09:14)
SithSith
0
Wiesław, problem w tym, że większość wędzisk w tym segmencie cenowym, o CW do 15g, ma wklejane, pełne szczytówki, a mi chodziło o tradycyjne wędzisko. Moim zdaniem wklejanka raczej średnio nadaje się do połowu kleniojazi. Masz rację, że poprzednie wersje Catany gięły się znacznie głębiej, DX jest sztywniejsza. Może fotki tego nie odzwierciedlają tak jak powinny, bo nie objąłem kadrem dolnika (mea culpa), ale jednak niemal od początku obciążania uginają się na całej długości. Mam nadzieję, że wędzisko spełni stawiane przed nim zadania, byleby ryby były, a wędkarz wykazał się odpowiednimi umiejętnościami ;-) (2016-02-17 10:45)
lukaszSzczupakilukaszSzczupaki
+1
Ja mam catane do 40gr, używałem cały zeszły sezon i nie mogę nic złego o niej powiedzieć. Często uzywałem nawel woblera :"sweepera 50gr" i spokojnie wytrzymuje większe obciążenie, Do holu nie mam zarzutów,rybe spokojnie można holować bez spadów, a kijek ładnie się ugina w parabole. Długi blank mi odpowiada nie męczy mi ręki ,bo kupiłem też Fenwicka tam już mam krótki blank i już mi to nie odpowiada za bardzo szybko ręka się męczy. Ale to już jak kto woli:) (2016-02-17 12:19)
antyquariatantyquariat
0
A ja niestety mam nienajlepsze wrażenia co do wykonania tego kijka. Po dwóch sezonach u mnie, a po jednym u znajomego uchwyt odkleił się od blanku i trzeszczy i kwiczy - tragedia. Każde naciśnięcie wędki na uchwycie to zgrzyt plastiku o blank, z początku myślałem, że trafił mi się jakiś felerny egzemplarz, ale po wzięciu w rękę wędki kolegi stwierdziłem, że to raczej nie przypadek. Oczywiście korek to jedynie warstwa, pod którą znajduje się pianka, przez co wada, o której piszę jest jeszcze bardziej widoczna, bo przez to można tak przesunąć korek i uchwyt od osi, że powstaje 3-4mm przerwa. Poza tym przelotka szczytowa odpadła podczas któregoś z rzutów...na szczęście szczytowa, bo udało się dopasować i wkleić inną. W całym tym nieszczęściu na catanę wyciągnąłem w zeszłym roku 80-centymetrowego szczupaka. W sumie nie ma się co dziwić - kijek za 150 zł nie może być zrobiony "ze złota". W tym sezonie przesiadam się na palladina - zobaczymy jakie będą odczucia. (2016-02-17 20:16)
KamiuchKamiuch
0
Mam wędkę shimano exage i tam korek jest jak sito, normalnie zeżarty przez korniki. (2016-02-17 21:09)
wojcieszycwojcieszyc
+2
Witam Bardzo dobry opis wędeczki. Duża piona ode mnie. Każdy łowi na to co mu pasuje i na co go stać. Połamania kija ...................byle nie na kolanie :) (2016-02-17 22:37)
lukaszSzczupakilukaszSzczupaki
0
sorki pomyłka w poprzednim komentarzu. Mam kijka shimano best master dx 270cm i nie ma co narzekac. Co prawda kupiłem go w promocji ok 350zl (nie pamiętaam dokladnie), ale nie mogę mu nic zarzucić pracuje jak należy , nie mam co mu zarzucić. Drugi kij kupiłem droższy tak jak pisałem Fenwicka ale ten mi leży w ręku o wiele lepiej :) (2016-02-19 23:20)
mondryjmondryj
0
Witam, mam również taki kijek, tylko c.w. 10-30g i powiem wam że "udało" mi się złamać go już 2(!) razy odkąd nabyłem go bodajże w październiku. Na szczęście na gwarancję przyjęli bez gadania - sam pan w sklepie powiedział że tak złamanego jeszcze nie widział. Dwukrotnie w tym samym miejscu - dolny blank przy mocowaniu z górnym. Jako że jestem turbo początkujący pomyślałem że to może moja wina, jednak starszy stażem wędkarz który widział zdarzenie powiedział że nie ma siły - muszą uznać gwarancję, oraz przy okazji pomógł wyłowić górną część :) Kijek za pierwszym razem poddał się przy zaczepie, za drugim razem nie złamał sie do końca lecz rozstąpił(?) się w tym samym miejscu, więc wędkowanie zakończyłem. Niestety przez te kilkanaćsie jesiennych razy na wodach mokate w ustroniu nie udało mi się nic złapać, no może oprócz pięknego szczupaczka, ale to na wędkę "teleskop kompaktowo-plecakowy 30yrs old z zestawem na okonka" - oczywiście przegryzł żyłkę bo przypon za krótki. A do tego był jeszcze karp na spinning! Hah nie wiem jakim cudem ale udało mi się go zachaczyć za ogon, myślałem że to gałąź a tu proszę - oczywiście też spiął sie przy brzegu. Tyle moich wypocin, jeśli zna ktoś przyjemne miejsca w okolicy Bielska-Białej w których zielony wędkarz mógłby spróbować swoich sił to proszę o pomoc ;) Pozdrawiam! (2016-02-22 14:42)
mikrybmikryb
+1
Cześć. Mam dokładnie taką wędkę. Jestem bardzo zadowolony. Holowałem nią już klenie, okonie, jakieś małe szczupaki i kilka boleni 50+. No i jednego leszcza 53 cm zapiętego za grzbiet. Jak dla mnie super. Górne CW można raczej bezpiecznie przekraczać. Mam/miałem jakieś droższe wędki (tak w okolichach 250-300 zł) ale ta mi dużo bardziej pasuje. Jakoś na niej lepiej czuję pracę przynęty i brania. Ostatnio dokupiłem taką o długości 2.10 i cw 1-11g i też jestem bardzo zadowolony.  Pozdrawiam. (2017-03-24 11:10)
SithSith
0
Mam już trzy wędziska z tej serii tę testowaną 270cm/3-14g, krótszą odmianę 240cm/3-14g i najkrótszą 210cm/1-11g  1` (2017-03-25 17:58)
pokorpokor
0
To jest ciekawy kij. Z jednej strony nadaje się dla początkującego bo parabolik trochę wybacza błędy w zacinaniu a z drugiej ma swoich entuzjastów - wielbicieli takiej akcji. Nie wiem czemu utarło się u nas, że nalepsze wędki to fasty, x-fasty i do tego wklejanki. To raczej kwestia mody. Warto mieć kije o różnej akcji, które możemy użyć do różnych technik w zależności od żerowania ryb. A chyba wiele osób o tym zapomina i ulega chwilowej modzie. Sam miałem kiedyś do czynienia z niemrawymi październikowymi okoniami, które brały tylko na miękkim beastmasterze z praktycznie odkręconym hamulcem. Jakakolwiek próba choćby minimalnego zacięcia skutkowała wyszarpywaniem przynęty rybie. Jedynie spokojne, ślamazarne ciągnięcie przynęty po dnie skutkowało delikatnym braniem, w zasadzie wyczuwalby był tylko chwilowy opór i ryba była zacięta. Żaden kij poza parabolikiem sobie z tym nie radził. Pierwszego dnia wyzerowałem a dopiero drugiego po wybraniu odpowiedniej wędki udało mi się do nich dobrać i zaliczać branie co 3-4 rzut. (2018-02-23 15:18)
bertholdberthold
0
Tak się składa że mam catanę tylko ciut mocniejszą ale mam też stary spinning jaxon zander i tak po prawdzie ta catana to bardziej zabawka dla początkującego bardzo wędkarza ot taki nijaki z krutkim dolnikiem kijek bardzo nie wygodny , zander jaxona mimo ze ma już chyba z 15 lat nadal jest lepszym wędziskiem ale to pikuś od jakiegoś czasu mam jaxon XT-PRO jak dobrze pamiętam bo teraz jest na strychu i to już jest czysty mercedes w porównaniu oczywiście do katany , ja katany nie polecam bo to kiepska wędka sory ale tak to wygląda (2018-02-24 17:27)

skomentuj ten artykuł