Robinson Stinger Picker

/ 4 komentarzy / 4 zdjęć


Metoda gruntowa dla mnie to praktycznie tylko drgająca szczytówka. Łowiąc za dnia w  świetle słonecznym sporadycznie sięgam po inne sygnalizatory. Patrzenie w szczytówkę i niecierpliwe oczekiwanie na branie przenosi mnie w inny wymiar wędkarstwa. Kilka chwil nieuwagi i przynęta może zostać ściągnięta przez rybę, a resztę czasu mogę spędzić wlepiając oczy w szczytówkę na darmo.  Oczywiście nie neguję używania sygnalizatorów dźwiękowych za dnia ale takie wędkarstwo nie jest dla mnie. Kiedy mam pewność że nie przegapię brania zaczynam zajmować się czymś innym a wtedy to przestaje być wędkarstwem. Ciągłe wyczekiwanie na ruch szczytówki, ciężko opisać emocje z wiązane z każdym wpłynięciem patyka w żyłkę czy trąceniem żyłki przez ptaka czy nietoperza.

Z każdą wyprawą przekonywałem się do lżejszego i delikatniejszego łowienia. Nie mam tu na myśli żyłki czy plecionki ale stosowałem mniejsze obciążniki, mniejsze haczyki co za tym idzie mogłem stosować wędki o mniejszym ciężarze wyrzutu. Do takiego łowienia świetnie pasowały wędki typu picker. Dlatego postanowiłem sprawdzić jeszcze jedną wędkę przeznaczoną do tej metody.
Wybór padł na Stinger Picker. Jest to nowość na rynku. Już na pierwszej wyprawie dało się zauważyć, że wędka jest dużo lżejsza od mojego starego pickera. Trzy metrowy kij waży zaledwie 185 gram. To około 50 gram mniej niż dotychczas używane przeze mnie pickery. Niska waga to nie jedyna zaleta, kij jest szybki i bardzo czuły. Dzięki temu odległość na jaką wyrzucane są zestawy jest większa. Lepiej widoczne są brania i skuteczniejsze zacięcia. To wszystko dzięki włóknom węglowym IM6 z których zbudowany jest blank. Kij wyposażony jest w przelotki Typu TS. Rękojeść korkowo neoprenowa. W komplecie dostałem jedną szczytówkę węglową i dwie szklane.

Kij bardzo dobrze pokazuje brania nawet kilkucentymetrowych uklei czy kiełbi, nie wspomnę o agresywnych jazgarzach. Łowię nim zarówno na wodzie stojącej jak i na naszej królowej rzek Wiśle. Bez problemu holowałem nim kilogramowe karasie czy leszcze dochodzące do kilograma.
Ja wybrałem kij o długości 3m i wadze 185cm ale dostępne są jeszcze kije o długości 2,7 m i 2,4m o wadze odpowiednio 166 i 143g. Ciężar wyrzutu każdego z nich 0-30g. Jeśli ktoś szuka solidnego pickera w niewielkiej cenie Stinger Picker będzie dobrym wyborem.

 


4.4
Oceń
(16 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 0)




Wedkuje.pl poleca

 

Robinson Stinger Picker - opinie i komentarze

figus-ytfigus-yt
0
Wiem że ten zestaw jest dobry, używam wędke z serii robinson stinger trout spin, i też jestem zadowolony (2017-07-02 10:40)
ogtwogtw
0
U mnie jazgarze biorą delikatnie a ukleje agresywnie, zupełnie odwrotnie, jak u ciebie. Czasami ryby tak delikatnie biorą, że patrzę na żyłkę, jak się trochę podnosi a szczytówka nawet nie drgnie. Zacinam i ryba wisi.  (2017-07-02 16:21)
rysiek38rysiek38
+1
Ja co prawda raczej nie łowię na drgającą choć kilka razy pobawiłem się tak zwykłym kijkiem i też się dało - tak jak piszesz to zupełnie co innego (na plus oczywiście) ale jak na drugim kiju mam np. kulkę to raczej ta metoda odpada (tylko kameleon ma oczy niezależne) , stosuje tradycyjne sygnalizatory z byle czego ,na rzece tradycyjny dzwoneczek - też ma swój urok :-) (2017-07-03 14:56)
rysiek38rysiek38
0
P.S, zapomniałbym .elektronicznie pikawce doprowadzają mnie do szału zwłaszcza jak mały zbiornik jest cały nimi obstawiony - jedynym ratunkiem jest wtedy radyjko :-) , nad drgającą w sumie mysle coraz bardziej ale raczej nie bardzo lubie łowić na dwie gruntówki jednocześnie (2017-07-03 15:01)

skomentuj ten artykuł

 




Aplikacja