Ryby w każdej rzece

/ 40 komentarzy / 5 zdjęć


Ryby w każdej rzece.

Po dotarciu do Anglii wiele lat temu dowiedziałem się że od paru lat trwa program ekologiczny
przywracanie przyrody taka jak była wiele lat temu. Zaczęło się od wprowadzenia
zakazu brania ryb słodkowodnych wprowadzając wiele przepisów i zasad wędkowania które
dały niesamowite efekty dla pasjonatów wędkarstwa. Uczenie i ekologiczne zasady wpajane od lat młodym anglikom a także dorosłym dały niesamowitą wiedzę i chęci do ochrony ryb i ich siedlisk.
Efektem tych działań dzisiaj jest potężny rybostan rzek jezior zapór a nawet małych strumyków i cieków wodnych. Czystość o którą dbają wszyscy użytkownicy i wędkarze,zaprocentowało dużą klasą czystości wody i powrotem gatunków zagrożonych. Jakim zaskoczeniem jest widok migrujących węgorzy i to trzech gatunków malutkimi ciekami wodnymi do rzeczek i jezior.
Metoda złów i wypuść obowiązująca w Anglii ale i wielu krajach procentuje rozwojem wędkarstwa
tworzenie nowych jezior które dają miejsca pracy w branży turystyki i szeroko pojętego wypoczynku.
Polska to piękny kraj zasady takie jak złów i wypuść dałyby super efekty dla kochających wędkarstwo i przyrodę,ochrona wygeneruje piękne okazy dużych ryb powrót gatunków które znikły z pięknych rzek i jezior naszego kraju. Ochrona środowiska rzek i jezior, doprowadzi do rozwoju turystyki wędkarskiej ściągnie do naszego kraju wędkarzy z całej europy, rozwój ośrodków turystycznych i agroturystycznych da miejsca pracy wielu polakom. Młodzi ludzie nauczą się jak chronić nasz kraj i jakie wymierne profity płyną dla obywateli naszego kraju.
Stan przyrody ryb, ptaków,zwierzyny to wizytówka kraju.
Wszyscy polscy prawdziwi miłośnicy
przyrody i wędkarstwa powinni sugerować się niepisanym prawem dbania o nasz rybostan a hasło
ZŁÓW I WYPUŚĆ pierwszą zasadą wędkarstwa.

 


4.7
Oceń
(33 głosów)

 

Ryby w każdej rzece - opinie i komentarze

piotr-strzalkowpiotr-strzalkow
0
Stosowanie Z&W w 100%, to wg mnie przesada. Wystarczy, aby zabierane były ryby w określonym wymiarze. Na pewno żadna ryba, która jest objęta wymiarem ochronnym, nie powinna znaleźć się w siatce. Jednak, wg mnie największe ryby, również powinny lądować w wodzie, a nie w żołądku. (2012-10-23 12:06)
rafcio75rafcio75
0
Najlepiej to iść na ryby, wszystkie wypuścić i iść do hipermarketu aby kupić paluszki rybne. Dobry angielski pomysł. (2012-10-23 12:16)
Lin1992Lin1992
0
Ciekawy artykuł jednakże takie poglądy są w Naszym kraju bardzo ale to bardzo kontrowersje. Za ciekawy wpis 5. (2012-10-23 14:51)
camelotcamelot
0
Za wpis *****! ....... Do kolegi wyżej: - Bezmyślne rujnowanie naturalnych zbiorników wodnych ! rabunkowa gospodarka rybacka ! trałowanie sieciami rzek i jezior ! przepisy pozwalające na zabieranie zgodnie z prawem ilości ryb większej niż potrafisz zjeść, dotkliwość (wysokość kar) za kłusownictwo i łamanie przepisów - zakrawająca o kpinę ! - To nie przesada, - to bardzo dobry polski pomysł ! Potrafimy tylko się kłócić i narzekać , ale żeby zrobić coś konstruktywnego, - to niema komu ! Powiem Wam coś jeszcze : - Należę do PZW od czterdziestu lat i niechętnie się do tego przyznaję - bo wstyd ! - Szumne hasła i statuty na pokaz by ludziom mydlić oczy. - A w rzeczywistości, zwyczajna prywata, obłuda i brak szacunku zarówno dla przyrody jak do ludzi ! Nie dziwię się Anglikom , że boją się takich nieobliczalnych Polaków i patrzą im na ręce, które chciały by tylko brać, nie dając nic w zamian ! Przyroda potrafi się odwdzięczyć swymi darami i darzyć obfitością - Ale nie wolno jej kaleczyć bezmyślnym rabunkiem ! A jeśli wcześniej z powodu głupoty lub zwykłej niewiedzy wyrządziło się szkody, - to należy je nie tylko naprawić , ale i zadośćuczynić ! I takim właśnie zadośćuczynieniem (rekompensatą) jest wprowadzenie w wielu krajach 100% C&R bez dorabiania zbędnej ideologii ! Ale my jesteśmy mistrzami w tej dziedzinie i potrafimy dorobić ideologię do wszystkiego, by potem dzielnie toczyć wojny z opozycją, zamiast patrzeć skąd chleb powszedni idzie ! Nie jest mi wcale przyjemnie o tym pisać, bo jestem Polakiem, więc i ta bolesna prawda mnie też dotyczy. Ale nie będę udawał, że wszystko jest w porządku, skoro nie jest ! A że tak jest jak mówię, nie trzeba szukać daleko. - Wystarczy popatrzeć na nasz parlament i naszych polityków, których sami wybraliśmy i którzy są naszymi przedstawicielami, - również zagranicą ! - Wstyd i żenada ! Wracając do tematu; - Jeśli my. - A więc nasi przedstawiciele we władzach, uważają że nasze rzeki i jeziora to kraina obfitości, mlekiem i miodem płynąca, to dlaczego nie zabierać i zabijać wszystkiego co się rusza we wodzie i wzbogacać zabiedzony rynek ? Jakoś nie widzę, pustych półek sklepowych i umierających z głodu ludzi na ulicy ? Czy naprawdę nie stać nas na to, by dać przyrodzie szansę na odrodzenie by złapała drugi oddech ? Komu ta jedna lub dwie rybki uratują życie ? Stworzyliśmy cywilizację w której człowiek nie musi już polować na zwierzynę aby zapewnić żywność i byt rodzinie. Ale nawet ten dzikus żyjący dżungli, po za naszą cywilizacją, który żyje dzięki temu że zabija, robi to z umiarem i szacunkiem, pomimo że nigdy nawet nie słyszał o RAPR i PZW - I całe szczęście, bo dzięki temu ma jeszcze na co polować ! Przepraszam bardzo ! Może jestem mało inteligentny i niedouczony ? Więc może mi ktoś wyjaśni, w imię jakich wartości prawo zezwala ludziom na zabijanie zwierząt w nadmiarze i bez uzasadnionej potrzeby ? Nawet dzikie zwierzęta w ten sposób się nie zachowują. Może powinniśmy brać przykład od zwierząt i przynajmniej nie śmiecić nad wodą ? Bo nawet pies potrafi po sobie posprzątać wydrapując pazurami ziemię i przysypując własne nieczystości..... Pozdrawiam serdecznie ! (2012-10-23 15:15)
piotr-strzalkowpiotr-strzalkow
0
Camelot... właśnie o zdrowy rozsądek mi chodzi. Ja osobiście wolę zjeść dobry stek wołowy, ale czasem na rybkę też się skuszę, ale musi być z czystej wody i w odpowiednim wymiarze (zbyt duża też odpada i wraca do wody). Dlatego uważam, że 100% C&R to przesada. U naszych zachodnich sąsiadów (DE), rybkę można bez problemu zabrać, a mimo to jest co łapać. Poza tym ryba, która nie ma szans na przeżycie, też powinna być zabrana nawet, jeśli nie ma wymiaru. Można? Można! Wydaje mi się, że problem bardziej leży w kłusolach aniżeli w niestosowaniu C&R. Jak widzę że jakiś debil wyjął kilkanaście pstrągów w niedozwolonym czasie i miejscu, to pięść się zaciska. O siatach, prądach itp nie wspomnę. (2012-10-23 15:59)
egzekutoregzekutor
0
artykuł dobry tylko trzeba też patrzec na realia naszego kraju.osobiście wypuszczam z 90 % złowionych ryb czasami biore coś dla dzieci lub rodziny.Anglia to kraj wyspiarski więc maja dostep do ryb morskich o wiele większy niż my.gdybym miał do wyboru jeść dorsza lub szczupaka to na pewno zjadłbym dorsza.oczywiście za mało jest osob które kontrolują przepisy dot. kłusowania.codziennie spotykam się nad woda z ludzmi, którzy mówia panie a tam na tamtym pomoście wczoraj wzieli 8 małych szczupaków i tylko gadaja a gdyby tak zadzwonić na darmowy tel 997 podać że taki delikwent jedzie takim samochodem bądz łapie nie wymiary.co ktoryś telefon doprowadzilby do zatrzymania takiej osoby.niestety ktos wyżej też ma rację pisząc, ze za mało jest zarybieńbo tylko skrajna część naszych skladek wchodzi na te pole.spotkałem się wiele razy w zyciu z takim przykladem goście stawiali sieci w poprzek rzeki mordujac wielkie ilosci ryb.po zatrzymaniu sprawa idzie do sądu i co nic w zawiasach wyroki i znow to samo robią.a ich tłumaczenia bo są biedni bo maja rodziny na utrzymaniu itd a jakby sąd dolożył kare bezwzględna nie zrobilby tego następnym razem (2012-10-23 16:32)
camelotcamelot
0
Piotr ! Mnie też chodzi o zdrowy rozsądek ! Rozsądek jest jak kobieta. Wszędzie ją słychać, lecz nikt jej tak naprawdę nie słucha ! Zgadzam się z Twoimi argumentami. I też uważam, że nic się nie stanie jeśli zabierze się czasem jakąś rybę na obiad. I nie mam żadnych pretensji do osób, które to robią w granicach prawa ! Natomiast do samego prawa mam poważne wątpliwości ! Bo złe prawo, które powinno chronić i którego celem nadrzędnym powinna być dbałość, o dobro wspólne jakim niewątpliwie jest przyroda, - nie robi nic udając że wszystko jest ok ! Jaki pan taki kram ! I dlatego mentalność w znacznej części naszej społeczności niestety kuleje ! Przykład zawsze idzie z góry ! Jeśli władza nie szanuje obywatela i nie traktuje go podmiotowo, to i ten zwykły człowiek nie będzie szanował ani władzy ani zasad. A to z kolei prowadzi prosto i dokładnie do takiego stanu nad naszymi wodami jaki mamy ! I stąd też mamy świetnie rozwinięte kłusownictwo, którego przyczyną jest rozluźnienie mentalności i cichego przyzwolenia stróżów prawa. Kłusownictwo zawsze istniało i będzie istnieć tak samo, jak inne rzemiosła przestępcze. Myślisz że w Anglii lub w Niemczech nie ma kłusowników ? Też są ! Ale nie na taką skalę jak u nas. - Więc nie jest to aż taki problem ! Ale za to, przyłapany na tym procederze delikwent do końca życia będzie ryby omijał z daleka ! Chciałbym jeszcze dodać, a pro pos Anglii i 100% C&R że i owszem takie jest generalne prawo i dotyczy ogólnej państwowej licencji na rzeki i jeziora dot, wód słodkich, które objęte są szczególną ochroną. Natomiast od tego przepisu jest też trochę wyjątków i nie jest tak dokładnie że wszędzie nie wolno zabierać ryb. Efekt jest taki, że ryb w rzekach i jeziorach ciągle przybywa bez żadnego zarybiania i wydawania na ten cel pieniędzy. - Mądrze ! Powróciły nawet miętusy, które dwadzieścia lat temu wytępiono niemal do zera ! Czy to jest głupia gospodarka ! - Nie ! - Bo nie ma żadnej gospodarki rybackiej i rybołówstwo śródlądowe jest absolutnie zabronione ! Istnieje wiele innych gałęzi gospodarki, tak samo jak i w Polsce, które zapewniają produkcję żywności i nie ma żadnego uzasadnienia by rabować rzeki czy jeziora. Po co ? Po to aby garstce kombinatorów napychać kieszenie ? Uważam , że w Polsce stan naturalnych zbiorników wodnych i kondycja rybostanu wymaga natychmiastowej i szczególnej ochrony. Więc pozwólmy i domagajmy się aby kompetentne władze rozwiązały ten problem ! - Ja jestem gotów, odmówić sobie smaku sandacza złowionego w rzece Warcie po to by było ich przyszłości więcej, - rozumiejąc że jest to moja cena . Nie ma nic za darmo ! Wszyscy dobrze wiemy i mówimy że jest źle. Ale ilu z nas tak naprawdę troszczy się o to ? Ilu jest gotowych by dać też coś od siebie, oprócz narzekania i obracania się do problemu plecami ? (2012-10-23 18:19)
kamil11269kamil11269
0
za opis ***** (2012-10-23 18:33)
Robson666Robson666
0
bardzo dobry artykuł, u nas powinni wprowadzić co najmniej 10 letni CAŁKOWITY zakaz zabierania ryb słodkowodnych, a jak ktoś chce zjeść taką rybę to niech sobie ja kupi w markecie bo to nie jest wbrew pozorom taki wielki wydatek.Do tego jeszcze zaostrzyć kary za kłusownictwo i może wtedy rybostan by się choć trochę odrodził. Niestety w naszym kraju jest masa idiotów wychodzących z założenia że karta wędkarska musi się zwrócić...:/ (2012-10-23 19:50)
JacoslawJacoslaw
0
Dobry artykuł. Kolego camelot - zaimponował mi kolega. Okazało się, że moje poglądy nie są odosobnione. Również jestem za wprowadzeniem całkowitego zakazu zabierania ryb słodkowodnych, aby przyroda mogła się podbudować. Domagajmy się aby kompetentne władze rozwiązały problem jakim jest fatalny stan śródlądowego rybostanu. (2012-10-23 20:26)
u?ytkownik32263u?ytkownik32263
0
Większej bzdury nie czytałem już dawno. Sorki Kolego ale samo C&R g...no w Polsce da. Ryb przez to nie przybędzie, gwarantuję. Wyjątkiem są tu jedynie malutkie lipieniowe i pstrągowe rzeczki które tylko potwierdzają regułę ale i one muszą byc poddane warunkom niżej wymienionym przeze mnie. Więc 1) U nas trzeba komplekowej terapii z zakazem rybactwa śródlądowego na czele bo jest to główna przyczyna braku ryb. 2) Poza tym ochrona środowiska czyli nakładanie ogromnych kar na trucicieli, i oczywiście surowe egekwowanie tego prawa. 3) No i na koniec ostra walka z kłusownictwem czyli pilnowanie naszych wód. Dopiero na szarym końcu to wasze C&R może coś dać. Bo bez tych pierwszych 3 warunków totalnie nic się nie zmieni. Radzę to dogłębnie przemyśleć i nie porównywać Polski do Wysp Brytyjskich bo jest to porównanie piekła do nieba... (2012-10-23 21:22)
magdalena-rzasamagdalena-rzasa
0
piątka za wpis. a do kolegi powyżej ... no faktycznie oglądając Twoje zdjęcia z rybami "w domu" to się nie dziwię że czytasz "te bzdury". to nie jest porównywanie Polski do Anglii tylko pokazanie że można i w końcu trzeba to zrobić a warunki o których piszesz są dobre ale tylko po wprowadzeniu C&R pozdrawiam (2012-10-23 22:55)
maverick314maverick314
0
Bardzo fajny artykuł i pomysł opisany w tym artykule ja jestem za na 100 %. Za wpis oczywiście 5 pozdrawiam (2012-10-23 23:40)
u?ytkownik32263u?ytkownik32263
0
Do Koleżanki @magdalena-rzasa jak chesz się wypowiadać to lepiej miej ku temu wiedzę a nie tylko piszesz aby kogoś skrytykować. Bo niestety to właśnie ja mam rację, C&R bez wspomnianych przeze mnie wcześniej reform nic nie da. Jak tego nie rozumiesz to poczytaj, zainteresuj sie polską przyrodą, jej ichtiofauną i jej zagrożeniami a potem pisz. PS. Rybki lubię i jak tylko prawo będzie mi pozwalać je czasem zabierać to będę to robił. Jednak uprzedzam, mięsiarzem pakującym wszystko do siaty nie jestem. Zresztą poniekąd wisi mi to jak kto odbiera moje foty, bo to zwykła zazdrość a nie rzekome dbanie o rybki. (2012-10-24 00:16)
camelotcamelot
0
Cieszę się Jacku , że nie pozostawiłeś mnie samego ! Naprawdę Dziękuję ! Mieszkam już trochę w Anglii i nie zauważyłem aby darowanie życia złowionym rybom komuś przeszkadzało lub miało jakikolwiek wpływ na popularność wędkarstwa ! - Naprawdę nikt na tym nie cierpi. - Ani wędkarze. Ani sklepy wędkarskie. A co najważniejsze - ryby pływają uśmiechnięte ! Więc nie ma czego się bać ! Nikt nikomu nie zabrania wędkować i cieszyć się złowionym okazem. Uroki wędkowania są dokładnie takie same, ale i emocje chyba większe gdy czujesz na kiju prawdziwą rybę , a nie jej namiastkę ! A tak na marginesie , to właściwie o co chodzi z tymi rybami ? Może warto by sobie zadać pytanie, dlaczego w ogóle wędkujemy ? Co takiego ciągnie nas nad wodę, gdy inni pozostają w domach przed telewizorami ? Darmowe mięso ? Czy może jednak coś więcej? Co jest więcej warte ? To co można zważyć i sprzedać lub samemu usmażyć na patelni ? Czy może jednak te bardziej niewymierne wartości ? - Niech sobie każdy odpowie sam patrząc w lustro ! (2012-10-24 03:10)
wirefreewirefree
0
Wszystkim Ekooszołomom z C&R w klapie przypomne tylko ze W UK nikt nie uprawia rybactwa słodkowodnego bo oni poprostu tych ryb nie jedzą. Tak wiec wasze C&R chyba jak zacznie dotyczyc rybaków wtedy liczba ryb wzrosnie. (2012-10-24 11:32)
camelotcamelot
0
Wszystkim Ekooszołomom z C&R w klapie przypomne tylko ze W UK nikt nie uprawia rybactwa słodkowodnego bo oni poprostu tych ryb nie jedzą. Tak wiec wasze C&R chyba jak zacznie dotyczyc rybaków wtedy liczba ryb wzrosnie. [2012-10-24 11:32] ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Kolego wirefree ! Uważasz, że wszyscy którzy szanują zwierzęta i przyrodę, a wybierając się na ryby zabierają ze sobą worek na śmieci by posprzątać za innych - to oszołomy ? - Gratuluję ! ad.2 W UK nie jedzą ryb słodkowodnych ? - Skąd ta wiedza ? - Jedzą ! Jedzą ! Ale zgodnie z prawem, tylko pochodzące z hodowli. Nie przyszło koledze do głowy, że prawo jest po to by je respektować ? (2012-10-24 14:22)
ImatytaImatyta
0
Dobry artykuł więc daje 5, lecz się nie zgadzam. Wędkarstwo to wielka pasja. Niektórym wystarczy samo łowienie, ale niektórzy (w tym ja) lubią także ryby jeść, a co może lepiej smakować od własnoręcznie złowionej ryby? Problem jak już wielu powiedziało leży w mięsiarzach, występujących w każdej grupie wiekowej. Gdyby straż kontrolowała łowiska dzień w dzień zapobiegając owemu zjawisku to byłaby bajka. Tyle w pełni wystarczy a 100% C&R to idiotyzm. (2012-10-24 17:30)
camelotcamelot
0
Oczywiście, że C&R to idiotyzm ! I tu całkowicie się z kolegą ,,Imatyta" zgadzam ! Kto zdrowy na umyśle nie bierze, gdy towar jest za darmo i inni biorą ? Gdyby trzeba było za każdą złowioną i zabraną sztukę płacić, nawet tą deko większą od paznokcia, - sprawa inaczej by się miała i nikt nie nazywałby kogoś kto nie zabiera - idiotą ! Może postawmy sprawę na realiach ? Już słyszę ten wrzask ! Co ? Nie ma chętnych ? .....No właśnie (2012-10-24 20:42)
ryukon1975ryukon1975
0
W Polsce nie trzeba wprowadzać C&R.Wystarczy doprowadzić by ryby łowili tylko wędkarze posiadający aktualne zezwolenia.Obecnie na pięćdziesięciu (50) wędkarzy przypada sześćdziesięciu (60) łowiących bez zezwoleń i kłusowników plus jeden (1) rybak.I to właśnie tu trzeba szukać przyczyn braku ryb a szczególnie okazów bo rybak czy kłusownik nie przepuści niczemu od narybku po zdychający ze starości okaz. (2012-10-25 12:37)
camelotcamelot
0
Masz rację Krzysiek ! - Powiedz mi tylko jeszcze, kto tym wszystkim ma się zająć ? Chyba nie masz na myśli PZW ? - Bo o ile dobrze pamiętam to ta firma ma co innego na głowie, o ile ją w ogóle ma ? (2012-10-25 15:56)
pawel75pawel75
0
U Nas chyba faktycznie największe spustoszenie powodują rybacy, bo przecież w pogoni za zyskiem a co za tym idzie rybami "wyjałowili" wiele pięknych łowisk. Długo też trzeba będzie poczekać aż zmieni się po prostu nasza polska mentalność w podejściu do wędkowania i zabierania ryb z łowiska. Nie jestem broń boże za jakimś 100% C&R. Absolutnie. Mamy ochotę czasem zjeść jakąś rybkę, proszę bardzo, jak najbardziej ! Ale w naszym kraju w jeszcze wielu głowach pokutuje przeświadczenie, że co na haczyku to i do torby... Jak trafimy na dobre żerowanie np sandaczy i uda się złowić powiedzmy 7-8 sztuk, to do torby... bo przecież składka musi się zwrócić ! Itd.... Za tekst Darku oczywiście piąteczka ! Ale niestety jeszcze nam bardzo daleko pod tym względem do Anglii. Pozdrawiam ! ***** (2012-10-25 18:00)
AndrzejWilkowskiAndrzejWilkowski
0
Pamiętam z czasów dzieciństwa ( w latach 60 ubiegłego wieku ) jak w bardzo małych leniwie płynących przez pola uprawne rzeczkach łapaliśmy z kolegami dorodne jelce i klenie . Dzisiaj z uwagi na masowe używanie przez rolników sztucznych nawozów znalezienie większej populacji ryby  takich małych zapomnianych rzeczkach  jest prawie niemożliwe . Kolejną sprawą jest też kłusownictwo bardzo często w okresach tarła ryb oraz nieprzestrzeganie jakichkolwiek wymiarów ochronnych . Generalnie to stan naszych wód z roku na rok się pogarsza i poza prywatnymi łowiskami ciężko liczyć na poprawę sytuacji . (2012-10-25 19:58)
Polacki1229Polacki1229
0
Według mnie kolega Piotrek ma najwięcej racji.Gdyby nie szarpakowcy którzy na wiosnę leszcze i sandacze z gniazd młócą prawie do zera to z dobrym rozsądkiem każdy z nas mógł by od czasu do czasu sobie rybkę wziąć do zjedzenia.A straż rybacka zamiast łapać kłusoli to za przeproszeniem wpierdala mandaty za brak daty w rejestrze.Jak dla mnie to jest kompletna amatorszczyzna i totalny debilizm.Gdzie są gdy ryba ma tarło gdy setki,tysiące ryb się rozmnaża.Gdzie wtedy są????...Szkoda mi jest tych biednych pokaleczonych ryb które albo zdychają albo są wyszarpywane.Tarlisk teraz nie jest dużo i choć by kilka z nich powinno być upilnowane.Co niby oni robią przez cały dzień jak ich praca polega właśnie na łapaniu kłusowników.Ja w tym roku miałem tylko dwie kontrole a łowie w dużym mieście,gdzie na Odrze i jej dopływach kłusowników jest co nie miara.Jak nasi wielcy stróże prawa będą robić dalej to co robią to nasze dzieci będą za kilka lat łowiły uklejki a szczupaki czy sandacze to tylko na zdjęciach będą mogły zobaczyć.Nie wiem jak jest u was ale u mnie to co robi straż wędkarska to jest wielki kabaret.Nic więcej nie mam do powiedzenia................................Pozdrawiam kolegów i koleżanki i proszę wypuszczajcie złowione rybki bo naprawdę warto,a możecie spotkać się z nią kolejny raz.Połamania i do zobaczenia nad wodą. (2012-10-25 21:02)
camelotcamelot
0
Zastanawia mnie jedna rzecz ? - Czytam wypowiedzi kolegów i nikt nie mówi, że jest dobrze ! I zupełnie tak samo w wielu innych miejscach na portalu, nigdzie nie widziałem ani jednego komentarza, w którym ktoś by twierdził, że nie widzi żadnych problemów - ani z kłusownictwem, ani z rybakami, ani z ochroną wód, i że nie ma potrzeby niczego poprawiać bo w naszych wodach aż kipi od ryb ! Naprawdę nie rozumiem dlaczego wszyscy widzą że jest coś nie tak i nic z tego nie wynika ? Skąd bierze się ta niemoc ? Czy rzeczywiście chodzi tu o wspomnianą wyżej chorą mentalność ? Choroby się leczy, a nie czeka aż samo przejdzie ! A może czekamy aż zjawi się jakiś mityczny wybawca na ,,białym koniu" ? Coś mi się widzi, że chyba naprawdę nie jest aż tak źle, skoro wszyscy wokół łupią rybę aż huczy - zarówno rybacy, kłusownicy, uprawnieni i nieuprawnieni, i do tego jeszcze ci święci mieniący się za etycznych na pokaz. Rybie i tak wszystko jedno, kto ją ukatrupi i czy będzie marnowana w słoiki etycznie czy po barbarzyńsku ? ....Najwidoczniej polskie wody to ,,Europejskie Eldorado" ? Więc po co ja się przejmuję jakimiś wyimaginowanymi bzdetami i robię z siebie durnia ? Hajda na ryby kto żyw, bo w stawie jeszcze dwie ostatnie pływają ! A jak będą miały za dużo ości, - to kotu się da ! Nie...Nie będę już takim frajerem i przy najbliższej okazji pobytu w Polsce, żadnej rybie podaruję ! - Chłop żywemu nie przepuści ! A co ? Innym wolno ? To dlaczego ja nie mogę ? A kto mi co zrobi ? Kłusownikom radzę założyć przynajmniej Związki Zawodowe ! A dlaczego nie ? Kłusownik, złodziej i dziwka też mają swoje prawa ! .....Ktoś tu pisze, że cyt ,,....ciężko liczyć na poprawę ....." Na jaką poprawę ? Przecież jest dobrze ! A wiesz kolego, że na prywatnych łowiskach za rybę się płaci ? Więc póki co, korzystajmy panowie ! - Bo na państwowych wodach jest za darmo ! No i opłata za kartę musi się niektórym wrócić ! .... i tak sobie myślę, że w Anglii będę jednak ryby wypuszczał na powrót do wody, - bo tutaj to ma sens ! (2012-10-25 22:30)
jendreczekjendreczek
0
A może by zarazic kłusowników tą zasadom.Bo strażnicy w stosunku do kłusoli tą zasadę stosują już dawno i to działa jest ich coraz więcej .
(2012-10-26 19:19)
DomingoDomingo
0
Rybke, to ja zabieram tylko z łowiska specjalnego, ale co zrobic gdy na mnie jednego przypada dwoch ciuli, którzy okonia 15cm do siatki pakuja? C&R owszem, ale najpierw wytepic klusoli. NIKT NIE KLUSUJE Z BIEDY -> KLUSUJĄ Z CHCIWOSCI! (2012-10-26 20:22)
ryukon1975ryukon1975
0
NIKT NIE KLUSUJE Z BIEDY -> KLUSUJĄ Z CHCIWOSCI! [2012-10-26 20:22] Jest dużo prawdy w tych słowach jak widziałem ile piwa piję i papierosów spali grupa 6-7 młodych którzy z nudy na wakacjach siedzą nad wodą i wyjmują z niej wszystko co żyje to biedy u nich nie widziałem.:)Dodam że nie jestem żadnym z tych którzy by zabili za to że wędkarz krzywo stoi w czasie łowienia ale jak ktoś zabiera szczupaczki po 30 cm bo łatwo je złowić i są smaczne to mnie od nich odrzuca.Może i smaczne ale co na rybce tej wielkości? (2012-10-27 07:28)
ryukon1975ryukon1975
0
Miało być - pije,po zmienianie e na ę wyszło ze to ja "piję" i krzywo widzę.:) (2012-10-27 07:35)
mario1978mario1978
0
Jeśli chodzi o całkowity zakaz zabierania ryb jestem za . ewentualnie max 1rybę na tydzień można było by zabrac (aby w niedzielę na obad była ) . Tylko co z tego że zwiększy się rybostan naszych wód jak PZW postawi parę siat i wyłowi wszystko pod pretekstem "kontroli ilości gatunków" albo co gorsze co 4lata spuści wodę ze zbiornika a ryby sprzeda (w moim okręgu ten proceder ma miejsce od ładnych 15 lat ) . Uważam że zmiany powinny być , a zacząć należy od góry a skończywszy na ekstremalnych karach za kłusownictwo . Osobiście przez ten rok zabrałem na obiad 3 ryby (i to dlatego że byly pokaleczone lub za głęboko połkneły haczyk i mogły paść ) wszystkie inne zdrowe powędrowały do wody . W wedkarstwie liczy się pasja , radość z walki i ten dzwięk "terkoczącego" hamulca w kręciole. (2012-10-27 13:07)
ZielanZielan
0
Nie trzeba zakazu zabierania ryb, wędką ryb nie wyłapiesz. Wystarczy spojrzeć na dane dotyczące zarybień i odłowów. Zgadnijcie, których jest więcej? (2012-10-27 15:22)
camelotcamelot
0
Panowie czytajcie co napisał wyżej Kolega ,,mario1978" - cyt. - ,,W wedkarstwie liczy się pasja , radość z walki i ten dzwięk "terkoczącego" hamulca w kręciole." Proponuje zapisać, wydrukować i powiesić nad łóżkiem, - a nie licytować się kto ma rację i kłócić się - kto zabiera za dużo albo za mało ! (2012-10-27 22:55)
magdarzamagdarza
0
ludzi biorących niewymiarowe ryby - uważam za kłusowników! przeglądnęłam tylko część galerii i stwierdzam że sporo tych kłusoli nawet tu! a co do C&R to powinniśmy wprowadzić chociaż na 5-10 lat i cieszyć się ze złowionych okazów a nie narybku. (2012-10-28 01:55)
ryukon1975ryukon1975
0
Panowie czytajcie co napisał wyżej Kolega ,,mario1978" - cyt. - ,,W wedkarstwie liczy się pasja , radość z walki i ten dzwięk "terkoczącego" hamulca w kręciole." Niestety ale wielu tego nie rozumie i jak wkleję na blogu swoje zdjęcie nad rzeką przykładowo w zimowej scenerii to mnie wyzywają od pajaców,narcyzów i pozerów pytając o zdjęcia ryb.Niestety wielu z tych którzy łowią nie maja pojęcia co to jest wędkarstwo. (2012-10-28 07:07)
comtrolcomtrol
0
Chłop żywemu nie przepuści - najczęście to widać nad naszymi wodami. Mimo deklaracji i być może chęci. Popieramy ale nie stosujemy. Jedyne co stosujemy to zasada wynikajaca z tzw. "moralności Kalego". Jeżeli sytuacja miała by się zmienić to musi zostać ustanowiony przepis zakazujązy zabieranie ryb przynajmniej z niektórych łowisk!!. Tak na marginesie to te grupy o różnych pogladach na tę sprawę i tak nigdy nie bedą się rozumieć i szanować. (2012-10-28 10:38)
camelotcamelot
0
O kurde ! Ale się cieszę ! Nareszcie dyskusja wchodzi na właściwe tory ! Dziękuję kolegom ! Chyba właśnie od tego trzeba zacząć i spróbować odpowiedzieć sobie na to podstawowe pytanie: - Czym dla mnie jest wędkarstwo ? Jeśli ktoś rozumuje wędkarstwo, jako pozyskiwanie towaru w postaci ryb na stół - to wtedy nie jest to już wędkarstwo , - lecz rybactwo ! Na pozór niewielka różnica ! - A jednak ogromna i zasadnicza ! Dlatego uważam, że wędkarzom (nie rybakom) potrzebna jest alternatywna organizacja w stosunku do PZW , które zamiast zajmować się wędkarstwem , trudni się gospodarką rybacką ! Dlatego PZW powinno zmienić swoją nazwę na PZR a jej członkowie powinni płacić za towar ! Wtedy nareszcie byłby porządek i nikt nie miałby do nikogo pretensji ! A tym, dla których ryba w rzece jest ważniejsza od ryby na talerzu, wolno było by wędkować na podstawie ogólnokrajowej licencji na wszystkich wodach należących do skarbu państwa i nareszcie zgodnie z Konstytucją, której ustawy mówią wyraźnie o prawie dostępu do dóbr przyrody, jakimi niewątpliwie są nasze rzeki i jeziora ! W ustawach jest wyraźny zapis, że dobra te nie podlegają obrotowi cywilnoprawnemu i nikomu , ani osobie prywatnej , ani firmie (jaką jest PZW ) nie wolno ograniczać dostępu i pobierać opłat ! Ale PZW może to robić , ponieważ prowadzi działalność rybacką (nie mylić z wędkarską) i chroni ją ustawa o rybactwie ! Więc faktycznie członkowie PZW są rybakami , a nie wędkarzami ! Fakt, - że za pomocą wędki można pozyskiwać ryby w celach konsumpcyjnych, tak samo jak przy pomocy innych metod jak np. sieci nie zmienia zasadniczego pojęcia rybactwa ! Nazwa ,,wędkarz" wynika tylko od stosowanej metody ! Tak samo można nazwać osobę używającą sieci ,,sieciarzem" itd.. Natomiast cel obydwu metod jest taki sam : - Pozyskiwanie ryb jako towar ! Dlatego , podobnie jak wyżej koledzy, utożsamiam się z ideą wędkarstwa w innym wymiarze, którego celem nie jest komercja ! I uważam, że tak pojęte ,,wędkarstwo" wymaga odrębnego zapisu prawnego bez podciągania pod ustawę o rybactwie ! Mało tego ! Myślę, że wielki czas aby nareszcie uporządkować nasze wędkarskie problemy i wyzwolić się z pod hegemonii PZW. Problem w tym, że nikt w pojedynkę tego nie dokona. Istnieje potrzeba zorganizowania się większej grupy ludzi i jako organizacja społeczna, idea taka uzyska siłę głosu wystarczającą by wymusić zmiany w zapisach prawnych. Wierzcie mi ! To ma ręce i nogi ! A na opornych polityków jest jeszcze Parlament Europejski i Trybunał w Hadze ! (2012-10-28 17:28)
camelotcamelot
0
Aaaaa ... I jeszcze jedno ! Potrzebny będzie prezes ! - Krzysiu ? - Zgodzisz się na prezesa ? (2012-10-28 17:33)
SZUWARdragon2SZUWARdragon2
0
(Metoda złów i wypuść obowiązująca w Anglii ale i wielu krajach procentuje rozwojem wędkarstwa) nie wiedzalem ze jest taki zakaz;))))))))))))) Ale na serio to wez kolego doczytaj przepisy i przestan wprowadzac ludzi w blad! (3 Fish Removal (i)   No person may remove by rod       and line any freshwater fish       listed in Schedule 1 from any       river, stream or drain, or from the        waters listed in either Schedule       2 or Schedule 3 except:        (a) 15 fish, other than grayling,              of not more than 20cm per             day.       (b) 1 pike of not more than 65cm             per day.       (c)  2 grayling of not less than             30cm and not more than             38cm per day. ) plus to co kola sobie ustala! (2012-10-29 11:22)
magdarzamagdarza
0
do kolegi wyżej - masz rację takie są ogólnokrajowe "spisane" prawa. ALE 1. każdy region może korzystać z własnych (i tak w sierpniu skończył się 6 miesięczny całkowity zakaz brania ryb w Walii), 2. 99,9% wędkarzy w Anglii stosuje się do tej sportowej zasady, 3. koła i właściciele jezior rzadko kiedy pozwalają zabierać ryby (nawet jeżeli są to gatunki inwazyjne) 4. jest specjalny program dla dzieci-początkujących wędkarzy gdzie wpajają wszystkie zasady z ochrony środowiska itp. C&R też 5. bezwzględnie przestrzegają okresy ochronne 6. i co mi się najbardziej podoba - dotkliwe kary za kłusownictwo i zanieczyszczanie wód do 50.000£. Dla mnie wyjazd na ryby to najepszy środek antydepresyjny po tygodniu pracy. Stosując C&R nawet jak nic nie bierze to nie zastanawiam się czy tu "coś jeszcze zostało?" pozdrawiam (2012-10-29 23:46)
u?ytkownik70140u?ytkownik70140
0
5 (2013-05-09 09:46)

skomentuj ten artykuł