Sezon 2016 podsumowanie

/ 21 komentarzy / 11 zdjęć


Rok 2016 za nami , jaki był chyba każdy wie niby słaby i bez rybny , a jednak dobry i treściwy. Osobiścię , sam nie wie co o nim myśleć.
Niby wiele wypadów była bardzo udana , to jednak brak większych sukcesów jeśli chodzi o rozmiar ryb , poduduje małe rozczarowanie.
Najbardziej jestem zaskoczonym , kompletnym brakiem większych osiągnięć w połowie ryb drapieżnych .
Byłem przekonany , by nie powiedzieć pewny, że uda mi się połowić ładnych szczupaków i okoni na moich łowiskach.
Jednak jak to często bywa los płata psikusa i te ryby jakby wymiotło z wody. Nie łowił ich nikt ,spining był olany , a na żywe rybki brały same mikrusy.
Duże znaczenie w tym miało też to , że mało czasu poświęcałem drapieżnikom , po prostu sezon jest za krótki. Bardzo dużo wypadów poświęcałem feederom i popularnej methodzie, która jest prawdziwą kosą na ryby.
  Udało mi się pobić , w tym roku 4 prywatne rekordy i to w jednym gatunku ( płoć) dwa razy.
 Były to płoć 35cm i 36.5 cm
            karp  65cm
            karaś srebrzysty 43cm
Nad wodą spędziłem sporo czasu i często były to przemyślane wypady , ale po kolei.

Przedwiosenne początki.

Początkowe wypady miały na celu obserwację nowych miejscówek i sprawdzenie co się na nich dzieje .
Przeważała drobnica, głównie płoć,leszcz i małe karpiki,jazie. Tak bywało nad zbiornikami.
Rzeka natomiast nie przynosiła u mnie żadnych ryb , wysoki stan utrzymywał się dość długo i nie pozwala za bardzo na wypady.


Kwietniowy start z linami
Ciepłe dni dość mocno pobudziły do żerowania liny i karasie .  Kilku dniowe nęcenie dawała bardzo dobre efekty . Dużo robactwa, peczaku i udawało sie naprawdę bardz dobrze połowić. Liny i karasie pospolite dawały wiele radości na lekki zestawie spławikowym , który o tej porze roku dawał najwięcej ryb. Łowiłem blisko brzegu w bliskim sąsiedztwie podwodnej i nadwodnej roślinności .
Sprawdzona mieszanka , czyli Lorpio red worm ( tench lub carassio) u mnie nie miało to znaczenia. Doprawiałem to pinką siekanymi czerwonymi robakami pęczakiem i gotowanymi konopiami. Dodawałem tez nie co ciemnej ziemi z kretowiska.
Aby nie co przyciemnić mieszankę. Udało się złowić spora liczbę ładnych linów i karasi. Trafiła się również ładna płoć 35cm.Zabawa trwała , aż do koncówki maja.

Czerwcowe leszcze
Przyszedł czerwiec czas ciepłych dni i nocy.
U mnie ten miesiąc zdominowały go wypada za leszczami , głównie z feederami .
Zmiana łowiska na głebszy zbiornik solidna dawka grubej zanęty i co wypad kilka przyzwoitych ryb. Tak to wyglądało , ryby nie były ogromne , ale dawała wędkarską satysfakcję kiedy wielu sąsiadów zaliczało blanki.
Najlepsze efekty przynosiły godzinny nocne i często właśnie wybierałem ta porę do wędkowania.

Letnia różnorodność
Upały, burze nie pozwalała na wiele wypadów , udało się samym początkiem lipca uderzyć na dwa dni za sumem jednak nie dane było mi złowić tej ryby .
Ogólnie przez wysokie temperatury i brak czasu na nocki wybierałe raczej kilka godzin o poranku lub wieczorem .
Główną bronią był feeder z zesatwem method feeder, a najczęstszą zdobycza były karpie,karasie i płotki.
Ryby współpracowały bardzo dobrze i udało się przetestować wiele przynętę i zanęt do methody , głownie własnej kompozycji na bazie mączek rybnych .
Ryby bardzo dobrze reagowały na małe ale intensywnie pachnące przynęty . Moimi kilerami stały się pllet czosnek 8mm oraz dumbels hot kryll. Próbowałem swoich sił z kulkami proteinowymi własnej produkcji i nawet udało się coś na nie złowić jednak nie jest to dla mnie.

Jesienny drapieżnik , a zasadzie jego brak

Początkiem września , próbowałem swoich sił w dalszych próbach z metod feeder , który przynosi najwięcej ryb i brań.
Jednak wrzesień był dość słaby, dominowały małe leszcze. Kilka wypadów za drapieżnikiem nie dało nawet brania. Jedynie na małe okonki zawsze mozna było liczyć.
Pażdziernik udało się dośc mocno zaakcentować wędkarsko złowiłem 3 medalowe karasie i spore ilości leszczy , szkoda tylko , że drobnych leszczy.
Trafiłem również ładnego karpia i szczupaka na method feeder.
Listopad nie był już tak różowy dominowały leszczyki i płocie, kompletnie zawiodły mnie miętusy . Nie licząc kilku szczurków nie udało się złowić nic godnego uwagi.Nie tylko dla mnie , ale kilku znajomych łowiących miętusy na innych łowiskach był to najgorszy sezon od kilku lat.
Dalszy feeder przynosił przeważnie płocie od czasu do czasu karasia lub leszczyka.Które bardzo cieszyły ze względu na aurę jaka bywała o tej porze roku.

Podsumowanie
Sezon ciekawy, dający wiele do myślenia . A błędy jakie popełniłem są teraz dośc jasne i klarowne. Planów nie robię żadnych . Co da wędkarski rok 2017 sie okaże na razie dość mocno mrozi.
Napewno z wytęsknieniem czekam na pierwsze dni roztopów.

 

4.6
Oceń
(18 głosów)

 


 

Sezon 2016 podsumowanie - opinie i komentarze

ryukon1975ryukon1975 (2017-01-10 17:09)
+1
Czekamy więc razem. Są plany są cele, czas nad wodą to nie tylko łowienie ale obserwacja czyli rozpoznanie i plany. Kilka celów pływa a ja im dostarczę w tym roku rozrywki.:) Na dzień dzisiejszy zimno, lód i ogólnie cisza w temacie. Jeszcze bez pospiechu trzeba kupić pozwolenie, uzupełnić drobiazgi a od połowy lutego zacznie się wyczekiwanie dodatnich temperatur. *****
erykomerykom (2017-01-10 18:22)
+1
Ja teraz dokonuje zakupów i w marcu opłacenie karty i heja z batem nad wodę a od maja spinning i feeder i majowe pierwsze nocki :)
Santocki wędkarz Santocki wędkarz (2017-01-11 20:18)
+1
Ja w tym roku zaczalem moja wedkarska przygode. Zaczalem od splawika i drobnicy na Warcie (najwoeksza Płoc i Krap około 25 cm)... a potem nadszedl czas spinningu w ktorym sie zakochalem i wlasnie pod znakiem drapieznika bedzie moj rok 2017. Ale na bialoryb tez beda wypady. Pozdrawiam :)
LeoAmatorLeoAmator (2017-01-11 21:05)
+1
A ja kartę już mam opłaconą i tylko czekam, tak sobie przywarowałem bo raczej cierpliwy jestem. Krzysztofie niech twoje cele Tobie dostarcza rozrywki a nie Ty im , zaręczam będzie i lepiej i ciekawiej. Aaaaa i jeszcze taka mała refleksja niby nick Pstrag222 a tu sam biało-ryb ;-)))
pstrag222pstrag222 (2017-01-11 21:16)
+1
Bo jakoś ostatnio feedery stały się moją podstawową bronią :) Cyba się starzeje :))))
LeoAmatorLeoAmator (2017-01-11 23:42)
+1
To przejdź na spinning stacjonarny, wersja dla styranych życiem ;-)))
ryukon1975ryukon1975 (2017-01-12 08:18)
0
Właśnie cała radość w tym że to rozrywka innych jest moją. Przykładowo jak zatnę przy brzegu fajnego jazia i widzę jak on radośnie z hakiem w mordzie ładuje fikołki i szarpie za wędkę tak się cieszy. Normalnie jestem wtedy w siódmym niebie. :)
pstrag222pstrag222 (2017-01-12 19:01)
0
Spining stacjonarny zostawię sobie , na następne lata kiedy będę bardziej styrany. Obecnie zostanę przy feederach , a spining to taki dodatek do wędkowania
Pan karpiczekPan karpiczek (2017-01-15 14:06)
0
Z roku na rok będzie coraz gorzej, czemu to chyba każdy wie :/
pstrag222pstrag222 (2017-01-16 14:07)
0
Gorzej może byc tylko dla tych co nie jeżdżą na ryby :)
Pan karpiczekPan karpiczek (2017-01-16 18:09)
0
No nie powiedział bym, kulinarna strona wędkarstwa ma w tym swój udział.
pstrag222pstrag222 (2017-01-16 19:33)
0
U mnie w okregu wprowadza się zmiany , nie jest najgorzej , a raczej bym powiedział idzie ku lepszemu , mimo , że zabiera się ryby i sam to robię
Pan karpiczekPan karpiczek (2017-01-16 19:51)
0
W takim razie bardzo dobrze, ale trochę nie rozumiem co same papierkowe zmiany są w stanie zrobić, chyba ze mówisz o zaostrzonych limitach, i zwiększonych zarybieniach :)
SlawekNiktSlawekNikt (2017-01-16 20:56)
0
Zeszłoroczny mój sezon do najlepszych nie należał ... Cóż, może to zbyta mała ilość godzin na wodą, może moje błędy i jeszcze wiele innych tych może ... Najważniejsze, że dane mi kolejny sezon połowić i wszystko przede mną :-)
pstrag222pstrag222 (2017-01-16 22:20)
0
Co mogą zrobić papierkowe zmiany? bardzo dużo , bo w końcu przejrzeli na oczy i zaczyna się coś dziać w dobrym kierunki. Nowe limity (roczne i dzienne) , widełki , wymiary podwyższone i utworzone . Powiem tak inne okręgi mogą się uczyć.
pstrag222pstrag222 (2017-01-16 22:22)
0
Sławek Nikt powiem Ci , że chyba slepi jesteśmy :) w trakcie sezonu tak łatwo mi nie przychodziło zobaczyć błędów co teraz kiedy człowiek szykuje sprzęt na nowy sezon i rozmyśla o byłym :)
SlawekNiktSlawekNikt (2017-01-17 14:14)
0
To nie ślepota, ja nazwałbym to nonszalancją. W sumie to może i lepiej choć wzdycha się do tych potworków, które mi uciekły i ma się ochotę znów na nie polować. W pamięć zapadł mi w tym roku zwłaszcza jeden esox, pierwszy i jak na razie ostatni raz w życiu o mało mi wędki z ręki nie wyrwało, no pier ... nięcie było jak uderzył, a i hamulec gwizdał jak nigdy ...
ryukon1975ryukon1975 (2017-01-17 18:48)
0
Jakub niczym się nie przejmuj. Widzę że łowienie będzie znów na naszej głowie bo inni jeszcze przed właściwym startem sezonu samowolnie zaciskają sobie pętlę na karku.:)
pstrag222pstrag222 (2017-01-17 20:21)
0
Zauważyłem Krzysztof :) Sławek i ja miałem w tym roku 3 ryby co nie mogłem nawiązac z nimi równej walki. Ale jestem na etapie przemyśleń jaki sprzęt się przyda, póżniej szukanie w sklepach i na końcu zakup, wiec drżyjce ryby w roku 2017
Pawelski13Pawelski13 (2017-01-20 09:04)
0
Fajne i przejrzyste podsumowanie minionego sezonu, gratki złowionych rybek. U mnie początek sezonu bez większego szału - rzeczny wiosenny białoryb z powodu niskiego stanu wody zmył się razem z nią, ale jesień była super - wreszcie szczupaczki fajnie współpracowały. Nie ma co biadolić że ryby nie brały, liczy się czas spędzony nad wodą, oderwanie od pracy, obcowanie z przyrodą. Połamania (byle nie na kolanie) w nowym obecnym już sezonie!!!
pstrag222pstrag222 (2017-01-21 13:16)
0
Biadolić ,może tylko ten co był w domu , a nie nad wodą :)

skomentuj ten artykuł

Zobacz podobne wpisy


 




Aplikacja