Smarowanie - konserwacja kołowrotka

/ 8 komentarzy

Budowa kołowrotków i ich działanie jest bardzo podobne do siebie. Oczywiście mogą się różnić drobnymi szczegółami, ale główna zasada pracy jest taka sama. Do tego pokazu wybrałem Okumę 3 z wolnym biegiem. Oczywiście obecnie produkowane kołowrotki często są zaplombowane i nie należy ich otwierać. A konserwację i obsługę ściśle wykonywać w/g załączonej instrukcji obsługi.
Do konserwacji nieco starszych kołowrotków będą nam potrzebne odpowiednie śrubokręty. Bardzo ważne jest dopasowanie odpowiedniego rozmiaru śrubokręta. (aby nie zniszczyć łebka śruby). Ja do smarowania stosuje smar ŁT - 43. Jest to smar odporny na działanie wody i utlenianie, przeznaczony jest do smarowania łożysk tocznych, ślizgowych, trzpieni, oraz innych mechanizmów pracujących w temperaturze od - (minus) 30 stopni do + (plus) 130 stopni i oliwa do maszyn do szycia. (zdjęcie ostatnie nr 34). Przyda się też peseta oraz klucz płaski w tym przypadku nr 10. Można też używać innych drogich smarów specjalnych do kołowrotków, ale moim zdaniem w/w smar jest odpowiedni. Konserwacje rozpoczniemy od zdemontowania kołowrotka od wędki. Aby nie odcinać zestawu proponuję zdjąć szpulę z żyłką i żyłkę zaczepić za uchwyt zdjęcie nr 1 i 2 . Następnie odkręcamy korbkę zdjęcie nr 3. Zdjęcie nr 4 pokazuje jak należy zdjąć przełącznik wolnego biegu. Po odkręceniu śrubki podważamy delikatnie śrubokrętem, miejsce podważania pokazuje zielona strzałka. Po zdjęciu przełącznika trzeba uważać na małą tulejkę zielona strzałka na zdjęciu nr 5. Uwaga! Wszystkie części układamy w kolejności ich demontowania, ja to robię zaczynając z lewej strony w prawo. Następnie odkręcamy dekielek (inna nazwa to pokrywka boczna). Na zdjęciu nr 6 strzałka zielona pokazuje nam, że dekielek nie chce nam wyjść dlatego, że trzyma ją rotor, który musimy odkręcić pierwszy zdjęcie nr 7. Tutaj nie wolno pomylić kierunku odkręcania delikatnej nakrętki. Kierunek odkręcania pokazuje zielona strzałka. Przeważnie (jeszcze nie spotkałem się aby było inaczej) w tym miejscu jest lewy gwint. Po odciągnięciu korpusu zdejmujemy pokrywkę zdjęcie nr 8. Zielona strzałka pokazuje podkładki dystansowe luzu poprzecznego korbki. Wszystko nadal układamy po kolei od lewej do prawej strony. Zdjęcie nr 9 pokazuje wyjęte łożysko z pokrywy i podkładki. Nie wszystkie zdjęcia wyszły mi wyraźne więc teraz musimy wrócić do zdjęcia nr 8 na którym zaznaczyłem czerwoną strzałką zapadkę wolnego biegu którą teraz musimy zdemontować. Zapadkę demontujemy razem ze sprężynką i nadal układamy w/g kolejności zdjęcie nr 9. Po zdjęciu zapadki wyjmujemy zębatkę. Na zdjęciu nr 10 zielona linia pokazuje, że wszystko jest układane po kolei. Na zdjęciu 11 czerwona strzałka pokazuje zabezpieczenie, które wyciągamy cienkim śrubokrętem odchylając go w/g zielonej strzałki. Na zdjęciu 12 tak wygląda to zabezpieczenie. Na zdjęciu 13 wyciągamy ośkę zielona strzałka pokazuje nakrętkę (uwaga na to aby się nie zsunęła z ośki).
Proszę również zwrócić uwagę,że zabezpieczenie też leży sobie w swojej kolejności. Następnie wyciągamy wodzik i zębatkę zdjęcie nr 13a. Na zdjęciu 14 strzałka zielona 1 pokazuje sprężynkę biegu wstecznego, która musi być założona w miejscu strzałki zielonej 2. Jeszcze tylko zdejmujemy tulejkę ze sprężynką biegu wstecznego zielona strzałka na zdjęciu nr 15.
Nie należy nakładać nowego smaru na stary. Więc teraz trzeba wszystko oczyścić ze starego smaru. Można to umyć pędzelkiem w ropie, benzynie, benzynie ekstrakcyjnej, a nawet w ciepłej wodzie z dodatkiem płynu do mycia naczyń, czy mydła. Każdy sposób usunięcia starego smaru jest dobry. Po usunięciu smaru i wytarciu szmatką lub osuszeniu możemy zacząć smarowanie. Najpierw wciskamy odrobinę smaru do tulejki, którą zdjęliśmy jako ostatnią zdjęcie nr 16. Zakładamy tą tulejkę pamiętając, aby koniec sprężynki włożyć w gniazdo zapadki biegu wstecznego zdjęcie nr 17. Następnie smarujemy i wkładamy najpierw zębatkę 1 a na nią wodzik 2, zdjęcie nr 19. Następną czynnością jest włożenie rotora zdjęcie 20.
Po włożeniu korpusu wkładamy ośkę zdjęcie nr 20a pamiętając aby rowki na ośce pasowały do wodzika strzałka nr 3. Zabezpieczenie zakładamy pomagając sobie dwoma śrubokrętami jednym kierujemy zabezpieczenie w rowki ośki, a drugim dociskamy zdjęcie 21. Po założeniu zabezpieczenia smarujemy zębatkę.Oczywiście wszystko co składamy to zabieramy po kolei ze stołu od prawej strony nie może być żadnej pomyłki. No więc po nasmarowaniu zębatki wkładamy ją na miejsce zdjęcie 22. Następnie smarujemy górną część zębatki jak na zdjęciu nr 23 i zakładamy zapadkę wolnego biegu oczywiście razem ze sprężynką - czerwona strzałka na zdjęciu nr 24. Następnie najpierw wkładamy podkładki dystansowe na zębatkę i wkładamy łożysko strzałka zielona na zdjęciu nr 25. Żółtą strzałką zaznaczyłem blaszki ( ja je nazywam "terkot"), gdyż one terkoczą przy wyciąganiu żyłki przez rybę oraz wydają też głos przy dokręcaniu (regulowaniu) docisku hamulca. Zmierzam do tego, aby zwrócić na nie uwagę i nie pogiąć ich. No więc dociskamy dekielek i delikatnie obracamy, czy wszystko gra, tzn musi wszystko lekko się obracać. Jeżeli wszystko lekko chodzi dokręcamy nakrętkę z góry rotora zdjęcie nr 26 i dokręcamy pokrywkę zdjęcie nr 27. Po dokręceniu pokrywki montujemy przełącznik wolnego biegu (oczywiście jeżeli taki jest) pamiętając o tulejce zaznaczoną zielona strzałką na zdjęciu nr 28. Tulejkę tą wkładamy jako pierwszą i potem lekko odginając wciskamy na ośkę, dokręcamy śrubkę zdjęcie nr 29. Jeszcze wlewamy kilka kropelek oliwy do maszyn do szycia w pokrętła korbki oraz na ośkę (czyli wał główny) (strzałka nr 1,2 i 3. No ale to jeszcze nie koniec. Teraz odkręcamy śrubkę trzymającą rolkę, po jej odkręceniu pilnujemy, aby nie zgubić podkładki pokazanej zieloną strzałką na zdjęciu 31. Następnie zdejmujemy rolkę 1 i łożysko 2 zdjęcie nr 32. Wszystkie części czyścimy szmatką, można też je umyć jak poprzednie części i delikatnie smarujemy. Ja kapię troszeczkę oliwy do maszyn do szycia na wszystkie części obracające się tzn. pod łożysko, na łożysko ( tutaj jest ślizgowe) jeżeli łożysko pod rolką jest kulkowe to smarujemy je smarem. Do smarowania rolki można użyć smaru grafitowego. No i Gotowe. Zdjęcie nr 34. Przepraszam za złą jakość zdjęć ale aparat mam w naprawie, a te robiłem komórką. Życzę przyjemnej pracy przy smarowaniu swoich kręciołów. W razie jakichkolwiek problemów chętnie odpowiem na wszystkie pytania. Pozdrawiam Bogdan

 


4.8
Oceń
(29 głosów)

 

Smarowanie - konserwacja kołowrotka - opinie i komentarze

ryukon1975ryukon1975
0
Zawsze smarowałem swoje kołowrotki sam,raczej nie miałem z tym wiekszych problemów.Jednak z całą pewnością warto porównać swoją praktykę  z kimś innym.Kimś kto smarował wiele kołowrotków i ma swoje metody. 5 *****
(2012-02-07 12:51)
ChomikusChomikus
0
Świetny artykuł :)) Jesteś kolego profesjonalistą w każdym calu . Twoje doświadczenie pomoże nie jednemu wędkarzowi przesmarować swoje kręciołki :) ***** (2012-02-07 15:03)
jakubopijakubopi
0
nasmarowac olejem bolec i tyle nawet kuchennym (2012-02-07 20:20)
camelotcamelot
0
Kto smaruje, - ten jedzie ! Pozdrawiam ! (2012-02-18 18:43)
WodziniakWodziniak
0
Bardzo fajny artykuł krok po kroku ukazujący konserwację. Dodam tylko, że w młynkach z owalnymi kołami zębatymi należy szczególną uwagę zwrócić na wzajemne ich ustawienie. Szkoda że słaba jakość zdjęć bo dałbym piąteczkę:) a tak tylko 4. Pozdrawiam:) (2012-03-15 21:17)
arabek87arabek87
0
Wpisik BAJKA!! jako, że jestem początkującym wędkarzem Pański artykuł jest bardzo dużą pomocą w dbaniu a własny sprzęt. Innymi słowy Piękne Dzięki (2012-04-03 14:23)
marek21marek21
0
Nie polecam olej kuchenny, po dłuższym okresie przerwy jakim jest zima, potrafi zgęstnieć i zablokować mechanizmy. Tak właśnie załatwiłem maszynę do szycia, którą musiałem rozbierać w drobny mak. ŁT-43 rozprowadzić olejem maszynowym jak pisze w artykule Pan Bogdan. (2012-04-27 06:24)
esox61esox61
0
Tak, tak. Na oleju kuchennym to sobie możemy coś upitrasić. Do smarowania mechaniki jakiejkolwiek to się ten olej nie nadaje. Artykuł na 5-kę. Naprawiam kołowrotki i widzę co ludziska wyczyniają ze sprzętem. Ostatnio miałem młynek który został rozkręcony i złożony z powrotem ale nie wszystkie części wewnętrzne trafiły na swoje miejsce. Słowem kołowrotek był ale nic nie działało. Sczególnie młynki z wolnym biegiem są kłopotliwe dla początkujących wędkarzy - majsterkowiczów. Niestety niektórzy producenci robią wszystko by uniemozliwić wędkarzom samodzielny serwis kołowrotków. (2012-08-12 21:35)

skomentuj ten artykuł