Zestaw spinningisty od ROBINSONA :)

/ 3 komentarzy / 14 zdjęć


Witam,
Na potrzeby konkursu firmy Robinson ogłoszonego na portalu wedkuje.pl chciałbym przedstawić idealny sprzęt dla początkującego wędkarza (nie koniecznie młodego). Długo myślałem nad tym jaki sprzęt, do jakiej metody opisać, aż w końcu zdecydowałem, że będzie to jednak zestaw do metody najbliższej mojemu sercu – spinningu. Dlaczego spinning? Po pierwsze z mojego zamiłowania do tej metody, a po drugie ze względu na to, że co raz więcej początkujących wędkarzy chce się z tym zmierzyć. Wędkarstwo w dzisiejszych czasach nie kojarzy się już tylko z siedzeniem, wpatrywaniem się w spławik czy inny sygnalizator. Dzisiaj można powiedzieć, że jest to już sport bardziej niż kiedykolwiek aktywny. Zapewne 90% wędkarzy zaczyna swoją przygodę ze spławikiem, jednak dzięki nowoczesnym technologią możemy szybciej niż kiedyś dokształcać się, poszerzać swoje wędkarskie horyzonty i co za tym idzie odkrywać nowe metody połowów. Gdy łowienie na przysłowiowy „spławiczek” zaczyna po woli nam nie wystarczać to wielu adeptów sięga po spinning. Co tak do niego ciągnie? Za pewne to, że od teraz nie będziemy zmierzać się już z rybą spokojnego żeru, a z drapieżnikiem. I to właśnie nas podnieca. Możemy my sami przechytrzyć rybę (przez odpowiednie prowadzenie, prowokację). Wiele w tej metodzie zależy od nas samych. Mamy bezpośredni wpływ na to czy ryba zainteresuje się naszą przynętą czy też nie. No, ale to tyle tytułem wstępu. Postaram się teraz przedstawić to, bez czego nie moglibyśmy łowić czyli sprzęt wędkarski :)

WĘDKA
Sprawa chyba najważniejsza. Oczywiście moglibyśmy przerobić wędkę matchową i użyć jej jako spinningu, ale to opcja tylko na jedną, dwie wyprawy. Najlepiej zakupić wędkę przeznaczoną typowo do tej metody. Idąc do sklepu czy przeglądając oferty w Internecie rzucą nam się dwa podstawowe rodzaje wędek spinningowych: teleskopowe i składane. Wędka teleskopowa moim zdaniem ma tylko jeden plus - łatwość w transporcie. Jeśli chodzi o wygodę łowienia, czucie przynęty to ewidentnie chowa się do drugiego rodzaju wędek. Najpopularniejsze składane spinningi mają dwie części. Długości mamy już pełną gamę. Praktycznie od 1.80 - 3.00 m. Najkrótsze wędki nadają się na łódkę, zaś długości od 2.40-3.00 stosujemy przy połowie z brzegu. Zakładam, że 70% początkujących spinningistów zaczyna przygodę z brzegu i na wodzie stojącej, więc przedstawię wędkę jak najbardziej odpowiednią do tego. Jeszcze raz przejdźmy do długości. Proponuję na sam start kij długości 2.40 - 2.70 m. Powinien on być odpowiedni, ponieważ będziemy mogli nim rzucić na dość sporą odległość odpowiednią przynęta. Proponuję wędkę niedrogą, a bardzo dobrej jakości – ROBINSON TRITIUM PIKE SPIN 2.70m 10-30g. Są to wędki wykonane z bardzo dobrej jakości materiałów i na pewno posłużą nam dłużej niż spinningi poniżej 100zł. Jest to już przedział wędek w miarę solidny. Idealnie nada się na sam początek przygody. Moim zdaniem pierwsza wędka spinningowa powinna być w miarę uniwersalna, ponieważ na początku będziemy mieć raczej więcej szczęścia niż umiejętności i połowimy okonia, szczupaka, a nawet może uda się złowić sandacza. Więc uważam, że przedział 10-30g będzie odpowiedni. Są to takie kije, którymi ze spokojem rzucimy (może nie na kosmiczna odległość) małymi obrotówkami 1 czy 2, a przy tym nawet gumami 10 czy 12 cm, na 15g główce. Długość transportowa wynosi 142cm i jest to kij wykonany już w włókna węglowego, co też jest niewątpliwie plusem, gdyż traci on na wadze dzięki temu rozwiązaniu. A przecież waga przy kilkugodzinnym biczowaniu wody ma ogromne znaczenie. „Machając” kijem lekkim nasza ręka nie męczy się tak bardzo jak przy kiju z włókna szklanego, który jest już sporo cięższy. Myślę, że na sam początek kijek ten spełni oczekiwania młodych adeptów spinningu. Cenę, jaką trzeba za niego zapłacić to ok. 130zł.

KOŁOWROTEK
Druga bardzo istotna sprawa, bez której zestaw spinningowy by nie istniał to kołowrotek. Jeżeli chodzi o kołowrotek to wyróżniamy także dwa podstawowe podziały: z hamulcem przednim i z hamulcem tylnim. Innymi systemami typu: wolny bieg szpuli czy hamulec walki nie ma sobie co zawracać głowy. O ile ten drugi w spinningu można wykorzystać, to ten pierwszy jest już całkowicie zbyteczny. Kwestia rozmiaru kołowrotka jest także prosta, zależy przede wszystkim od wielkości poławianych ryb. Uniwersalnym rozmiarem jest rozmiar powszechnie oznaczany jako 30/300/3000 czy w przypadku kołowrotka, który chcę zarekomendować – 306. Wybrałbym do tego zestawu kołowrotek ROBINSON JASPER 306. Kołowrotkiem tym miałem przyjemność kręcić i sprawia bardzo dobre wrażenie. Stosunek ceny do jakości jest świetny. Przełożenie kołowrotka spinningowego jest dość ważne. W tym kołowrotku wynosi ono 5.2:1, co oznacza, że na jeden obrót korbką, rotor obraca się 5.2 raza. Jest to moim zdaniem przełożenie wystarczające. Szpula tego kołowrotka jest dość spora i mieści 170 metrów żyłki o średnicy 0.30mm. Jeżeli chodzi o inne parametry wygląda to następująco:

- 6 łożysk kulkowych
- łożysko oporowe
- lekka grafitowa konstrukcja
- przemienna rączka lewo/prawo
- multitarczowy mechanizm hamulca
- aluminiowa szpula
- grafitowa szpula zapasowa
- mocna, trwała przekładnia
- komputerowo wyważany rotor

Niewątpliwym plusem jest aluminiowa szpula główna. W mało którym kołowrotku za taką kwotę można to otrzymać. Dzięki niej żyłka układa się dużo lepiej. 6 łożysk kulkowych zapewnia płynną pracę, co w spinningu jest rzeczą bardzo istotną. Cena kołowrotka oscyluje w granicach 80-100zł, co jest ceną bardzo przystępną. Producent daje na ten kołowrotek bardzo długą gwarancję w wysokości 5 lat od daty zakupu. Sugeruje nam to, że kołowrotek jest praktycznie niezniszczalny.

ŻYŁKA/PRZYPON
Na początek polecam żyłkę. Do plecionki trzeba jednak nabrać trochę doświadczenia. Ważnym aspektem przy wyborze żyłki do spinningu jest jej rozciągliwość. Musimy wybrać żyłkę, która jest jak najmniej rozciągliwa oraz ma jak największą wytrzymałość na węźle. Kolor moim zdaniem jest własnością drugorzędną. Powstają już praktycznie żyłki czy plecionki w ogromnej gamie kolorystycznej. Świetną żyłką, ze stajni Robinsona jest PRIMERA. Producent oferuję tą żyłkę w wielu średnicach. Do naszego zestawu myślę, że najodpowiedniejsza będzie żyłka o przekroju 0,202 mm o wytrzymałości 5,65 kg. Nie ma sensu stosowania grubszej żyłki, gdyż zbyt grubą żyłką nie poślemy przynęty już tak daleko, a ryby jakie będziemy łowić myślę, że nie będą jakimiś rekordowymi okazami. Ze spokojem żyłeczka ta powinna wystarczyć. Zapłacimy za nią ok. 15 złotych (długość – 150m). Dopełnieniem powinien być przypon stalowy, wolfram lub przypon fluorocarbonowy, ponieważ zawsze możemy trafić przyłów w postaci szczupaka, który bez problemu przeciąłby nam naszą żyłkę, dzięki swoim ostrym zębom. Proponuję Fluorocarbon albo przypony wolframowe od Robinsona.
Najbardziej polecałbym ten o średnicy 0,300 mm i wytrzymałości 7,60 kg. Jest to już grubość, którą szczupakowi nie będzie tak łatwo przegryźć. Niewątpliwym plusem jest przezroczystość tej żyłki co sprawia, że jest ona całkowicie niewidoczna w wodzie. Zachowuje także cechy dobrej żyłki spinningowej czyli mała rozciągliwość, odporność na przetarcia czy niską pamięć. Odcinek 20m można nabyć w sklepach już za ok. 18zł. Jest to cena w porównaniu do innych żyłek fluorocarbonowych bardzo dobra. Drugą opcją jest przypon wolframowy. Używam go osobiście, jest dobrej jakości i nie skręca się tak bardzo jak inne konkurencyjne wolframy. Myślę, że 25 centymetrowy przypon do 6kg wystarczy.

KRĘTLIK+AGRAFKA
Bardzo ważną rzeczą w zestawie jest tzw. zestaw końcowy. Podstawą tego są właśnie krętliki i agrafka. Poleciłbym krętliki walcowe z agrafką DUO LOCK firmy ROBINSON. Używam ich osobiście i jeszcze nigdy nie było problemów typu – agrafka się rozpina czy ryba po prostu ją wygięła. Są wykonane naprawdę z dobrej jakości drutu. Do naszego zestawu wybrałbym rozmiar pośredni – 10. Jest to sprawa bardzo często lekceważona przez wędkarzy a odgrywa ona ogromną rolę. Przecież to sama agrafka podczas holu „utrzymuje” rybę.

PRZYNĘTY
Temat rzeeeeeeeeeeeeeka. Mógłbym się rozpisywać nad tym kilka godzin a i tak pewnie nie wyczerpałbym tematu. Jestem zwolennikiem gum. Koszt ich jest praktycznie najmniejszy spośród przynęt spinningowych, a łownością nie odstępują droższym blaszką wahadłowym, obrotowym czy nawet woblerom. I właśnie je polecałbym na sam początek przygody ze spinningiem, ponieważ na starcie będziemy tracić trochę przynęt (sam to odczułem) i strata gumy nie boli aż tak bardzo jak drogiego woblera, gdyż całkowity koszt takiej przynęty z głowką to ok. 2-5 zł. Mówię tu o gumach maksymalnie 10-12 cm. Robinson ma w swojej ofercie dużo ripperów i twisterów. Sam używam głównie twisterów tj.: Holytail Twist (3.5cm), TriTail Twist (3.5cm) czy Classic Twist (8cm). Bardzo je sobie chwalę. Mniejsze modele używam przeważnie do bocznego troka, a ośmio centymetrowego Classica standardowo na główce jigowej. Ich praca jest fenomenalna. Złowiłem już na nie trochę okoni. Ciekawą propozycją jest także ripper Performer. Myślę (choć nieużywałem), że sprawdziłyby się spokojnie w większych rozmiarach na szczupaka czy sandacza, a w najmniejszym 7-mio centymetrowym modelu na okonia. Kolory są sprawą według mnie drugorzędną (jednak powinno się je dobierać najczęściej do przezroczystości wody oraz nasłonecznienia). Wielkość przynęty dobieramy przede wszystkim do pory roku i co się z tym wiąże do aktywności drapieżników. Przy połowie na spinning najważniejsze jest prowadzenie przynęty oraz odpowiednie miejsce połowu. Proponowałbym zakup ok. 10 gum w różnych kolorach i wielkościach. Innym rodzajem przynęt są blaszki: wahadłowe i obrotowe. Popularne wahadłówki to chyba najstarsze rodzaje przynęt spinningowych. Na pewno warto zakupić choć jedną czy dwie. Na początek proponuje standardowe kształty, czyli blachy PIKE 2 i ASP 2 (w kolorach srebrnych). Z blaszek obrotowych warto zakupić blaszki SCALE (rozmiar 0,1 lub 2 w kolorze srebrnym lub miedzianym). Miałem okazję łowić i nawet udało się na najmniejszą trafić wymiarowego szczupaka. Możemy zakupić także drugą blaszkę. Proponuję także klasyczny kształt – VELTIX (srebrna w czerwone paski w rozmiarze 3). Na sam początek nie polecam jednak woblerów, ponieważ tak jak już wcześniej napisałem ich strata bardzo boli. Nie oznacza to jednak, ze woblery ROBINSONA są słabej jakości. Wręcz odwrotnie – znam ludzi m.in. z wędkuje.pl, którzy mają bardzo dobre wyniki na te cacuszka.

INNE AKCESORIA
Po pierwsze potrzebujemy coś do przechowywania przynęt. Robinson w swoim asortymencie ma naprawdę duży wybór pudeł, pudełek (większe, mniejsze, dwustronne, jednostronne) i na pewno znajdziemy coś odpowiedniego dla siebie. Dodatkowym uzupełnieniem naszego ekwipunku będą:
- chlebak spinningowy
- szczypce
- zwijadełko na przypony
- kamizelka
Każdą z tych rzeczy możemy znaleźć u ROBINSONA. Nie są to rzeczy nie wiadomo jak potrzebne, ale naprawdę się przydają.

PODSUMOWANIE

Myślę, że udało mi się wyjaśnić podstawowe kwestie w sprawie wyboru zestawu spinningowego. Koszt całości to mniej więcej 300 złotych (bez dodatkowych akcesoriów). Za te pieniądze uważam, że jest to zestaw, na który z powodzeniem łowiłby nie tylko początkujący, ale także bardziej zaawansowany wędkarz. Szczerze polecam to co przedstawiłem, gdyż z każdym z tych produktów miałem mniejszą lub większą styczność i nigdy nie zawiodłem się na produktach tego producenta.

Gorąco pozdrawiam, Dawid :)

 


4.8
Oceń
(29 głosów)

 

Zestaw spinningisty od ROBINSONA :) - opinie i komentarze

kamil11269kamil11269
0
dobry wpis, zostawiam ***** (2012-10-29 14:30)
diabelek325diabelek325
0
bardzo dobry wpis i powiedzmy ze do niektorych artykółów firmy Robinson ja jestem Równiez przekonany *****;) i połamania!;) (2012-10-30 11:42)
19621962
0
super wpis i podparty zdjęciami wszystkich artykułów o których mowa i przez to jest bardzo czytelny dla początkujących,,super *****; (2012-10-30 18:52)

skomentuj ten artykuł