Jeszcze niespełna trzy tygodnie do Nowego Roku. Zapewne duża rzesza wędkarzy wybierze się na pomorskie rzeki w poszukiwaniu troci i łososia. Też bym chciał być na ich miejscu ,ale jeszcze nie w tym roku ,może za rok uda mi się odwiedzić Słupię, bądź Parsętę. Dla mnie jednak styczeń to początek sezonu pstrągowego. O ile oczywiście dopisze pogoda i mróz nie zetnie dolnośląskich potoków, staram się być nad wodą jak najczęściej.
Tak więc najwyższa pora zacząć kompletować sprzęt na pierwszą styczniową wyprawę. Może kilka słów o sprzęcie używanym podczas zimowych wypraw. Zacznijmy od ‘’kija’’. Biorąc pod uwagę, że będziemy łowili z brzegu ściągając przynętę pod prąd rzeki, proponowałbym wędkę w przedziale 2,70 do 3,00 m. Ja osobiście używam kija 2,7 m do 30 gram wyrzutu. Ważne jest, szczególnie podczas mroźnych dni, aby nasza wędka miała duże przelotki, gdyż mniej czasu poświęcimy na obłupywanie z nich lodu, a więcej na łowienie. Kołowrotek. Oczywiście perfekcyjnie działający hamulec no i oczywiście w miarę jak najmniejszy. Wystarczy, że pomieści 100m żyłki 0,20. Żyłka jak już pisałem od 0,20 do 0,22 w zupełności wystarczy. Ja osobiście nie stosuje żyłek z tak zwanej górnej półki. Kupuję te w średniej cenie. Żyłka podczas wędkowania w rzekach górskich narażona jest na ścieranie.
Tak więc po dwóch trzech wyprawach odcinek żyłki, który pracuje w wodzie jest na tyle osłabiony, że należy go obciąć. Kupowałem kiedyś żyłki drogie najlepsze w swojej klasie, ale różnica w ich zużywaniu była niewielka, więc po co przepłacać.
Jeżeli chodzi o przynęty, to niewątpliwie najlepsze będą woblery. Ja używam woblerów nie przekraczających 5 cm. Wydaje mi się , że ta długość najbardziej odpowiada pstrągom. W sezonie zimowym dobrze sprawdzają się woblery o żywszych kolorach .Często sięgam po wobki o jaskrawym ubarwieniu, oczywiście nie wykluczam tych w stonowanych barwach, po prostu jak zawsze trzeba kombinować z przynętami. Mam też w swoim pudełku kilka białych twisterów na główkach o różnej gramaturze, od 2 do 15 gram, po które też czasami sięgam.
Gdzie szukać pstrąga zimą? Raczej koncentrujmy się na głębszych miejscówkach o spowolnionym nurcie. Nie omijamy oczywiście głębokich rynien i podmytych brzegów. Szukajmy ryby raczej pod brzegiem rzeki, a nie na jej środku. Pamiętajmy, że woda w zimie jest z reguły bardzo klarowna , tak więc 100% ostrożności. Do niektórych miejscówek trzeba będzie skradać się na kolanach. Ja osobiście wybieram znane mi odcinki rzek, na których znam każdy dołek, każdy krzaczek. Wiem z której strony podejść do miejscówki, by nie wypłoszyć czatującego pstrąga. Znajomość rzeki bardzo pomaga w odniesieniu sukcesu.
Pamiętajmy oczywiście o cieplej odzieży i o termosie z gorącą kawą czy herbatą, a jeżeli wybieramy się na wyprawę w większym gronie, nie zaszkodzi odrobinka czegoś mocniejszego. Kierowca oczywiście musi zostać przy gorącej herbacie, no cóż jak to się mówi ktoś musi mieć przechlapane.
Komentarze