Team Dragon Z-series 2,75 m 10-28 g

/ 15 komentarzy / 14 zdjęć


Maj to dla mnie czas kiedy odkładam feedery a nad wodą przeważnie pojawiam się ze spinningiem. Powody tego stanu rzeczy są dwie nazywają się szczupak i boleń. Oczywiście inne gatunki też są łowione ale bardziej w tle, traktowane jako przyłowy a nie cel zasadniczy. Żeby nad wodą wszystko szło bezproblemowo i jak należy potrzebna jest do takiego łowienia odpowiedni zestaw. Jednym zaś z jego podstawowych elementów jest wędzisko. Czy można jednym wędziskiem łowić bolenie, szczupaki a przy tym bez problemu wyholować przyłowionego klenia czy sandacza? Według mnie bez najmniejszego problemu.

Używam takiego wędziska dlatego że idąc nad rzekę nie widzę możliwości by przedzierać się przez krzaki i nierówności terenowe z kilkoma kijami każdy pod inny gatunek ryby. Oczywiście używanie jednego wędziska podczas wędrówki brzegiem rzeki z nastawieniem się na dwa/trzy gatunki ryb wiąże się z pewnymi ograniczeniami. Jest to nieuniknione. Jednak wędkarz zawsze jeszcze przed wyjściem z domu ma wybór. Można wziąć wędkę dłuższą o ciężarze wyrzutowym 28-30 g w maju gdy dobrze żeruje boleń, w listopadzie kij krótszy o ciężarze wyrzutowym 35-40 g gdy nastawiamy się bardziej pod szczupaka. Wszystko to jednak tylko wskazówki. Ostatecznie każdy wędkarz musi wybrać sam. Należy też zwrócić uwagę ze napisałem o świadomym łowieniu jednym wędziskiem dwóch góra trzech gatunków. Ja ukierunkowałem się na bolenie, szczupaki oraz klenie. W dobiegającym właśnie końca roku do takiego majowego łowienia mój wybór padł na wędzisko Team Dragon Z-series 2,75 m, cw 10-28 g

Team Dragon Z-series 2,75 m 10-28 g

* długość 2,75 m
* ciężar wyrzutowy 10-28 g
* akcja X-Fast
* masa 178 g
* długość dolnika 26 cm
* długość transportowa 1,43 m
* przelotki Fuji Alconite K-Series wg KR-CONCEPT
* uchwyt kołowrotka SK2, odsłonięty blank pod stopą kołowrotka

Do produkcji blanków serii użyto następujących mat węglowych:

* jako podstawowy materiał wysoko modułowy grafit 46 mln PSI
* w rdzeniu i jego osnowie oraz warstwach ułożonych skośnie do osi blanku grafity 30 oraz 36 mln PSI
* w obszarach gdzie istniała potrzeba zmniejszenia masy i zwiększenia dynamiki grafit 60 mln PSI

Woda i ryby czyli prawda ostateczna

Wybrałem taką a nie inną długość wędziska z dwóch powodów. Pierwszy to fakt że dużo łowię z brzegu. Rzeka jest pełna zaczepów a jej brzegi są mocno zarośnięte. Bardzo często potrzebne jest dłuższe wędzisko by móc ominąć wszelkie przeszkody na linii łączącej wodę i brzeg. Drugi to fakt że jest to podstawowy kij do łowienia boleni. Boleń bardzo często żeruje przy powierzchni wody lub nawet na niej. Żeby zarzucić przynętę w miarę daleko a później poprowadzić ją tuż pod powierzchnią poprzez uniesienie szczytówki kija w górę potrzebny jest dłuższy kij. Kolejną bardzo ważną rzeczą jest ciężar wyrzutowy. Wędzisko opisano jako 10-28 g. Jak wiadomo opis opisem ale dopiero indywidualna ocena daje pełny obraz możliwości danego sprzętu.

Pomimo że kijek jak wynika z opisu jest dość "twardy" i przeznaczony do średnich przynęt  praktyka mocno koryguje tą teorię. Moje obawy że będzie za "ciężkie" i zbyt toporne do mniejszych przynęt zostały szybko rozwiane. Przy swojej mocy wędzisko jest bardzo czułe i finezyjne. Można śmiało i daleko rzucić przynętą o masie poniżej dolnego progu z opisu. Oddawanie rzutów przynętami o masie 7-8 g nie sprawia żadnego problemu. Średnia masa przynęt boleniowych jakie używam to 10-22 g, takie przynęty miota naprawdę daleko. Wędkarz nie musi w to wkładać zbędnego wysiłku a ich prowadzenie oraz czucie pracy to czysta przyjemność. Górna granica masy przynęty to 28 g, kij nie należy do typu wędzisk na których można tą górną masę ciężaru wyrzutowego przekraczać. Oczywiście jeśli założę przynętę 30 g i rzucę nią kij się nie złamie, jednak prowadzenie cięższej przynęty w nurcie psuje smak łowienia, pracę wędziska jak i panowanie nad przynętą. Ogólnie wędzisko jak najbardziej nadaje się na bolenie i szczupaki o których myślałem przy jego wyborze jednak te szczupaki tak lżej łowię. Do ciężkich warunków i większych przynęt potrzebne jest inne wędzisko. Jak na moje potrzeby a szczególnie warunki łowisk trochę krótsze a przede wszystkim o większym ciężarze wyrzutowym.

Kolejnym powodem dla którego wybrałem właśnie to wędzisko są jego akcja oraz ugięcie podczas holu. Akcja jest naprawdę bardzo szybka, taka już dawno temu przypadła mi do gustu i takiej najczęściej wymagam. Jednak by skutecznie holować większe ryby i ich nie "gubić" potrzebny jest do szybkiej akcji wędziska jeszcze jeden element. Tym elementem w charakterystyce blanku jest jego pełne ugięcie podczas holu większych ryb. Zetka takie ugięcie posiada a to dla mnie kolejny plus. Warto zwrócić uwagę na zbrojenie blanku. Blank jest smukły jednak posiada relatywnie grube ścianki dające mu moc i chroniące przed uszkodzeniem.

Na samym początku zwróciłem uwagę na przelotki. Wędzisko uzbrojono w jedenaście przelotek. Przelotka startowa ma średnicę wewnętrzną 20 mm a końcowa 4 mm. Lekkie i nieduże przelotki bardzo dobrze uzupełniają smukły blank tworząc zgraną całość. Komplet dopełnia uchwyt kołowrotka SK2 oraz dolnik z portugalskiego korka klasy AAA,  mieszanki korka z gumą oraz twarda,czarna pianka EVA. Dzięki swojej długości 26 cm dolnik nie wychodzi poza łokieć i nie przeszkadza w zarzucaniu hacząc o kamizelkę czy inne części ubrania. Czy wędzisko przypadnie komuś wizualnie do gustu to indywidualna sprawa. Mogę jednak napisać z pełną odpowiedzialnością że jeśli zostanie użyte we właściwym celu to pod względem technicznym stoi naprawdę bardzo wysoko i z całą pewnością nie zawiedzie wędkarza.

Przynęty dobrane odpowiednio pod względem masy i innymi warunkami prowadzi się w komfortowy sposób. Nie jest żadną sztuką wyczuć kontakt przynęty z dnem, kamieniami czy innymi przeszkodami. Bardzo dobrze są wyczuwalne również brania ryb, nawet tych mniejszych. Spory wpływ ma na to fakt że dzięki zastosowanemu uchwytowi kołowrotka dłoń wędkarza spoczywa na tym uchwycie a częściowo bezpośrednio na blanku wędziska. Złowiłem na to wędzisko trochę ryb i były to ryby z różnych gatunków bolenie, szczupaki, klenie, certy, jazie. Wędzisko jest bardzo dynamiczne i szybkie, stało się dla mnie uniwersalnym do łowienia na rzekach przy użyciu średnio ciężkich przynęt. Podczas holu większych ryb zachowuje się bezbłędnie i ma dużą moc. Moim zdaniem jako już trzecia generacja wędzisk Team Dragon podniosła znacznie poprzeczkę w stosunku do poprzedników. Wędkarze którzy znali wcześniejsze serie na pewno będą zaskoczeni jak bardzo się ona zmieniła. Według mnie zmieniono ją w bardzo pozytywnym kierunku, dlatego na majowe szczupaki planuję uzbroić się w kolejne wędzisko z tej serii.

Wędziska serii Team Dragon Z-series są na rynku już prawie od roku. Wiele osób ich już używało. Chętnie przeczytam w komentarzach opinie innych wędkarzy na ich temat.








 


5
Oceń
(12 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 3)

Ocena użytkowników:

Jakość:
(5)
Cena:
(4.7)
Użytkowanie:
(5)

Średnia ocena:

4.9



Team Dragon Z-series 2,75 m 10-28 g - opinie i komentarze

ryukon1975ryukon1975
0
Z dziesięć razy edytowałem ten tekst a tu taki błąd na stronie głównej. :) To jest niedopuszczalne.:)) (2018-12-30 16:25)
ryukon1975ryukon1975
0
Ktoś się zlitował i poprawił mój błąd. Dzięki. :) (2018-12-30 16:43)
PiterSzPiterSz
+2
Bardzo solidne spinningi. Kawał mięcha w blanku. Testowałem i opisałem model 2,45m 3-18g http://www.fors.com.pl/forum-wedkarskie/21-testy-sprzetu-wedkarskiego/116794-spinning-team-dragon-z-series-2-45-m-4-18-g-test (2018-12-30 21:36)
barrakuda81barrakuda81
+2
Doskonale to rozumiem...Ja również nie wyobrażam sobie obecnie biegania po wiślanych opaskach z dwoma kijami. Można by powiedzieć że to taki mocniejszy rzeczny "uniwersał".Może dobrze że mocniejszy bo duża rzeka jest domem dużych ryb.Czuła szczytówka ,głębsze ugięcie i zapas w dolniku - trzeba mieć czym pociągnąć rybę pod prąd bo inaczej to ona będzie holować nas a nie odwrotnie.Parę razy w tym sezonie zapłaciłem cenę za swoje upodobanie do finezji....Boleń, szczupak - w sam raz sądząc po opisie. Podejrzewam że i sandacza ogarnie bez problemu. Pod klenia pozornie za mocna ale niekoniecznie bo wszystko zależy od okoliczności. Na wartkim przelewie kiedy trzeba grubego klenia przeciągnąć moc się przyda.Zastanawia mnie te 11 przelotek - za moich czasów większość wędek miało 9:-) Ciekawe czemu aż 11? Lepsze rozłożenie obciążenia na blanku ale czy nie większe tarcie? Czy to ma jakiś wpływ ujemny bądź dodatni na odległość rzutu i pracę kija? Pozdrawiam *****. (2018-12-30 21:58)
ryukon1975ryukon1975
+1
Zapoznałem się z Twoją oceną PiterSz. Ogólnie jest podobna. Nawet część zdjęć w podobnej atmosferze,z tą różnicą że ja wybrałem dęba a u Ciebie jest brzoza.:) Zdjęcia też dobre robione w lepszym świetle jak ja mam tylko że u mnie słońca dawno nie widziałem. (2018-12-31 05:36)
ryukon1975ryukon1975
+2
Doskonale Piotrze ocenileś wpływ tej ilości przelotek. Rozłożenie obciążenia na blank na pewno jest lepsze jak przy mniejszej ich ilości. Ogromne znaczenie ma w tym sam blank jednak to jego charakter najlepiej ocenić w praktyce. Biorąc go do ręki choćby w sklepie. Nie sądzę żeby te dwie przelotki jakby nie patrzeć dobrej jakości miały jakiś znaczący wpływ na odległość rzutu. Dowodów jednak na to nie mam bo musiałbym ze dwie odciąć by sprawdzić to w praktyce.:) Jeśli zaś chodzi o pracę kija to jak dla mnie jest bezbłędna i ta ilość przelotek wpłynęła na nią pozytywnie. Jednak tak jak napisałem by ogarnąć całokształt najlepiej zrobić to w praktyce. Każdy wędkarz ma swoje potrzeby i najlepiej oceni kij pod swoje potrzeby. Szczególnie wędkarz taki jak Ty z doświadczeniem jakim niewątpliwie jesteś. Ja oceniłem kij według potrzeb moich i mojego łowiska oraz ryb jakie łowię. Ogólne zaś wskazówki dotyczące uniwersalnego wędziska na rzekę można odnieść do każdego innego wędziska. (2018-12-31 05:51)
kabankaban
+3
Ocena sprzętu:
Jakość:Cena:Użytkowanie:
Mam ten kijek z tym, że w lżejszej wersji 4 - 18 gram. Wybrałem taki bo nastawiam się głównie na klenie choć i boleniom z powodzeniem daje radę. Jak dla mnie ma tu znaczenie wagomiar używanych przynęt a ja rzadko przekraczam 15 gram. Ten kijaszek stał się moim podstawowym wędziskiem na dzień dzisiejszy. (2018-12-31 07:38)
Przemas83Przemas83
+1
Tej samej wersji co kaban używałem latem tego roku przy łowieniu okoni na wielu łowiskach. Trafiały się szczupaki i nawet kleń na ostatniej wyprawie z tą wędką. Kijek świetny, pięknie się ładował dając zasięg wabikom jakiego wcześniej nie osiągałem stosując te same przynęty. Moim zdaniem idealny pod pstrągi , obsłuży wszystkie przynęty. (2018-12-31 12:53)
kabankaban
+1
Nie wiem jak z górną granicą bo jak klikałem rzadko łowię ciężej, ale przy dolnej kij od 4 gram ja używałem gum z główkami 2 gramy i było super. Inna sprawa przy użyciu przynęt typu wobler o masie do 3 gramy a dość pulchnych kształtach kiedy opór powietrza sprawia większe kłopoty i tu waga przynety ma znaczenie. (2018-12-31 14:05)
ryukon1975ryukon1975
+2
Ciężar wyrzutowy wędziska a przynęta to temat raczej tu nie poruszany pomimo że ważny. Jeśli już coś się pisze na ten temat to tylko pod kątem masa przynęty a oddawanie rzutów, czy kij ma zapas mocy i mżna ciężej? Czy można rzucać lub jak się rzuca przynętą lżejszą. Nikt nie chce napisać że nie tylko masa przynęty ma wpływ na rzut jak i prowadzenie danej przynęty. Twister + główka jigowa np 10 g nie stawia znacznego oporu w powietrzu i poleci daleko. Jednak wobler o tej zamej masie + spory korpus i ster nie ma szansy by osiągnąć taką odległość. Podobnie jest z prowadzenim. Jesli wezmę duży gabarytowo ale lekki np 9 g wobler z sterem o większej powierzchni i będę chciał go poprowadzić na kiju o cw 10 g i akcji Med to ta przynęta plus trochę nurtu i jego agresywna praca zwinie kij w pałąk. I po świadomym łowieniu. Temat wbrew pozorom nie jest prosty a liczby tak oczywiste i jednoznaczne jak w matematyce. (2018-12-31 14:55)
patagoniapatagonia
+1
Ostatnie wpisy strzaszne sie jakoś kiereszują. Admin do dzieła.  (2019-01-01 19:26)
patagoniapatagonia
+1
Ocena sprzętu:
Jakość:Cena:Użytkowanie:
Ostatnie wpisy strzaszne sie jakoś kiereszują. Admin do dzieła.  (2019-01-01 19:26)
ryukon1975ryukon1975
+2
Ocena sprzętu:
Jakość:Cena:Użytkowanie:
W tym przypadku błąd był mój. "Zjadlem" jedną literę w tytule i pomimo że podczas edycji poprawiłem swoje standardowe blędy typu brak spacji czy e zamiast ę to tego błędu nie zauważyłem. W wyniku tego później na tle zdjęcia na stronie głównej pojawił się tytuł z błędem czyli z brakiem jednej litery. Jak coś już robię to lubię żeby to jakoś wyglądało, taki błąd i w takim miejscu to już trochę za dużo na moje nerwy. :) (2019-01-01 20:04)
PiterSzPiterSz
+1
ryukon1975 przy robieniu zdjęć detali wędziska czy inego sprzętu wyłącz lampę błyskową bo inczaej odbity flesz zasłania wszystko. (2019-01-04 18:57)
ryukon1975ryukon1975
+2
Dzięki za radę. Spróbuję. Z całą pewnością można i wato zrobić zdjęcia z lampą oraz bez żeby następnie wybrać te najlepsze. Przy najbliższej okazji poświęcę na to więcej czasu i myślenia bo to jest zawsze najważniejsze żeby uzyskać dobry wynik. (2019-01-05 06:54)

skomentuj ten artykuł