Wczoraj w kole PZW odbyło się postępowanie dyscyplinarne przeciwko mojej osobie. Akt oskarżenia brzmiał: "pisze bzdury i ubliża władzom kola i okręgu" Głównym dowodem oskarżenia był wniosek do S.K., Józefa K. z przed kilku lat. Na który jest już dawno prawomocne postanowienie S.K. Z.O. w Olsztynie, oddalające powództwo w całości. Gdyż ich oskarżenia były bezpodstawne i .... Nie wspomnę że złamali regulamin postępowania dyscyplinarnego PZW, nie prowadząc postępowania przygotowawczego, jak tez uniemożliwiając mi wglądu do akt. W streszczeniu to wyglądało tak: Na walnym wnioskowałem by zarząd koła redagował stronę www kola, która jest już dawno założona. Wnioskowałem też by zaczęli pozyskiwać dodatkowe środki dla koła, miedzy innymi z "Budżetu Obywatelskiego" Oba wnioski przeszły znaczna większością głosów. I zaczęło się. Koledzy którzy opłacali składki, donosili mi że wyzywali mnie od różnych. Mówili tez "on nam bruździ", "musimy go się pozbyć" itd. Nie minęło 2 tygodnie od walnego, a Rzecznik Dyscyplinarny złożył do S.K. wniosek o ukaranie mojej osoby, usuwając mnie z koła a nawet PZW. Sprawa odbyła się 8 maja. Powiem że była to farsa. Rzecznik nie tylko chciał mojej legitymacji członkowskiej, ale i zezwolenie na APR :-D Przeczytali na głos to coś co nazywali dowodem. A moich dowodów wraz z wnioskiem, nie chcieli przyjąć, ani przeczytać. Skończyło się że przyjęli i Antoni M. Po cichu przeczytał tylko postanowienie S.K. I skwitował "oddalenie powództwa w całości, to nie uniewinnienie" Cóż się można było spodziewać po Przewodniczącym K.R. Z.O. w Olsztynie. Który kasuje nagrania z kontroli, by móc zaświadczać nieprawdę w swoich protokołach. Na koniec tylko poprosiłem o wydanie postanowienia wraz z uzasadnieniem, w celu odwołania się.
Komentarze