To nie sprzęt łowi, tylko wędkarz- czyli mój sprzęt

/ 7 komentarzy / 10 zdjęć


Witam.
To, że sprzęt łowi a nie wędkarz, wie a w każdym razie powinien wiedzieć każdy z Nas. Nie trzeba posiadać najlepszego, najdroższego osprzętu aby łowić okazałe rybki. Nie nakłaniam nikogo do celowego kupowania sprzętu z niższych półek cenowych, po to są sprzęty tańsze i droższe aby każdy znalazł coś dla siebie. W zależności od grubości posiadanego portfela w sklepie czy to ilości zer za pierwszą cyfrą stanu konta kupujemy nasze cacka- jak się czasem okazuje buble a nic więcej.
Mój portfel zależy najmniej ode mnie- mam wkońcu dopiero ...naście lat i nie zarabiam na siebie. Mój sprzęt nie jest drogi- wręcz tani. Ale, jakoś zdaje egazmin. Do mojego arsenału dochodzą coraz to nowsze rzeczy. Dziś chciałbym się zająć głównie moim zestawem do spinningu.
Pierwszym jego elementem jest wędka. Firma Jaxon jest niezbyt 'lubiana' przez dużą część wędkarzy. Niektórzy mają złe wrażenia z ich sprzętem, inni nigdy go nie mieli a od razu go skreślają. Dla mnie mój kijek (wklejanka) jest nie zastąpiony- po prostu czuje go w ręku, odpowiada mi jego praca. Teraz troszkę parametrów tejże wędki:

Jaxon Grand Virtuoso Sensitive Spin
dł 2,70m
cw 3-15g
waga 163g
przelotki SiC

Jeśli ktoś będzie bardziej zaiteresowany, to zapraszam na strone jaxona. Wędkę polecił mi sprzedawca w sklepie- powiedział, że będzie lepsza od Dragona Tythana. Zapłaciłem za nią 111zł, cena naprawde niska. Pierwsze testy były zadawalające- wędka dość czuła. Wklejana szczytówka ładnie pracuje, widać zachowanie przynęty i branie. Moim zdaniem najlepiej się czuje prznęte na główne ok 6-8g. Małymi przynętami też da się łowić- obrotówki 00 ładnie latały. Gorzej jest z przeciążeniem zestawu. Do tychczas przynęte uzbroiłem w główkę 12g max, bo czuję że to jest ostateczna górna granica. Nie ma sensu nadwyrężać wędki, żeby się przekonać kiedy pęknie.
Blank ładny, z refleksami. Omotki dość dobrze wykonane, przelotki małe, choć pierwsza od kołowrotka dość duża. W części szczytowej przelotki 'leżą' na blanku. Dlona część estetyczna, ładne pierścienie, fajny korek. Jednym minusem jest uchwyt kołowrotka no-name, lecz nie sprawia problemów. Dolnik 'dzielony', ładnie wyglądający i ,podobno, dający lepsze czucie brania i prowadzonej przynęty. Dla mnie nie robi to dużej różnicy, jaki jest dolnik. Zatyczka na końcu wędki nie jest odkręcana, więc na razie się nie martwie, że się samowolnie odkręci. Plusem jest uchwyt za który możemy przyczepić przynęte na czas wędrówki z miejca na miejsce.
W akcji kijek radził sobie nader dobrze jak na tą cenę. Bardzo miło i przyjemnie łowiło się okonie i szczupaki. W prawdzie szczupaki duże nie były, ale nie jest to celowe przeznaczenie tej wędki, lecz ona zdała egzamin w 100%. Jedynym minusem jaki ja widzę, to pokrowiec od wędki który po niemal 2 sezonach już nie wyrabia i trzeba będzie kupić nowy, lepszy. Ale to chyba najlepiej, że pokrowiec szwankuje, a nie wędka.

Drugi element zestawu to kołowrotek. Sprawa ma się tak samo jak z wędką- im droższy tym lepszy a finanse nadal takie same. Po dłuugich analizach i godzinach czytania o kołowrotkach, wybór padł na kręciołek firmy Mistrall. Wcześniej nigdy nie miałem styczności z tą firmą, oceny w internecie podzielone, trudo ryzykujemy. Cena koło 120zł, więc podobnie jak wędka. Ale tu mamy mnóstwo części ruchowmych i możliwość złego wykonania większa. Po rozpakowaniu dobre wrażenie wywarł na mnie pokrowczyk na kołowrotek. Miękki, przydatny i mający chronić moje maleństwo. Nie bez powodu piszę maleństwo, bo rozmiar kołowrotka to 1000 ( tzw tysiączka). Mały, bo wędka przy której boku będzie służył będzie delikatna. Trochę teorii musi być, więc:

Mistrall Space Master 1000
łożyska 9+1
przełożenie 5.2:1
poj szpuli 0,25/100m

Waga nie jest mi znana, wiem że prawie idealnie wyważa się z moją wędką. Po oględzianch na sucho, kołowrotek nie sprawia problemu. Pracuje cicho i płynnie, hamulec gładko oddaje żyłkę, tylko kabyłąk podczas zbijania wydaje mały metaliczny 'brzdęk', lecz to nie wada, a ja i tak ręcznie zamykam kabłąk. Szpula zapasowa taka sam jak główna- wykonana z metalu, nie żadnego plastiku. Wszystie elementy pasują do siebie idealnie, lakier ładnie położony, całość sprawia dobre wrażenie. Dużym plusem o którym trzeba wspomnieć jest zakręcany otworek, który umożliwia samodzielne nasparowanie kołowrotka. Duży plus! Również spłytka szpula pozwala na dalesz rzuty.
Nad wodą kołowrotek spisał się ładnie. Bez szmerów, luzów czy innych niepokojących oznak. Po dłuższym eksploatowaniu wszytsko pracuje tak samo. Jedynie pod większym obciążeniem, np w rzekach, daje o sobie znać mechanizm kołowrotka. Kolejnym minusem jest niezbyt staranne nawijanie linki. Widac niedociągnięcia przy krawędziach, szczególnie dolniej.
Podsumowując, kołowrotek ma swoje wady i zalety, jednak nie żałuje wydanych pieniędzy. Dodam małą opinię o spisaniu się kołowrotka podczas łowienia odległościowego. Rzucało się ewidentnie dalej niz z kołowrotkiem o tradycyjnej szpuli. Holy płoci i leszczy nie wywarły na kręćku żadnego negatywnego wrażenia.

Ideanlym dopełnieniem całości okazała się żyłka Trabucco Super Cast 0,16mm. Z początku myślałem, że 0,16 będzie za cienka, bardziej mylić się nie mogłem. Taka grubość wystarcza mi w 100%. Żyłka wyprostowała już nie jeden hak na zaczepie.
To tyle jeśli chodzi o mój arsenał spinningowy. Całość nie jest droga a spisuje się na zloty medal. Wracając do Dragona Tythana, jestem dobrej myśli że go nie wybrałem, ponieważ słyszę o tej wklejce liczne negatywne opinie. A więc, tak jak wspominałem, to my i nasza technika zawdzięczona godzinami nad wodą łowi, sprzęt tylko w tym pomaga.
Mam nadzieję, że komuś ułatwię jakiś wybór w swoim sprzęcie do lekkiego spina.
Wszytskie pytanie proszę kierować na priv. Chętnie pomogę na miarę możliwości.

Pozdrawiam,
Adam.

 


5
Oceń
(27 głosów)

 

To nie sprzęt łowi, tylko wędkarz- czyli mój sprzęt - opinie i komentarze

kabankaban
+1
Tytuł wpisu i jego pierwsze zdanie sobie przeczą-chyba nie sprawdziłeś tego co napisałeś. Reszta poza literówkami może być.
(2012-08-10 10:53)
Adam01Adam01
0
Ups... Mała wielka pomyłka z mojej strony- przepraszam ;) (2012-08-10 11:54)
Krul-MateuszKrul-Mateusz
0
to co w kóńcu łowi - wedkarz czy sprzęt To, że sprzęt łowi a nie wędkarz, wie a w każdym razie powinien wiedzieć każdy z Nas. Nie trzeba posiadać najlepszego, najdroższego osprzętu aby łowić okazałe rybki. (2012-08-10 15:42)
kamil11269kamil11269
+1
zgodzę się z kolegą kabanem ale poza tym jest ok (2012-08-10 16:03)
Adam01Adam01
0
Dla jasności- w pierwszym zadniu powinno być 'nie' i wyglądać o tak: 'To, że sprzęt nie łowi tylko wędkarz...' Sory za pomyłkę, każdemu sie zdarza. (2012-08-10 18:15)
ryukon1975ryukon1975
+1
Tak łowi wędkarz ale musi mieć czym łowić.:) Czyli musi mieć wiedzę o warunkach łowiska i o sprzęcie by dobrać jedno do drugiego.Jeśli ma tą wiedzę to kupi na dane warunki niedrogi sprzęt na którym dzięki swojej wiedzy i praktyce będzie z powodzeniem łowił.Adept nawet jak wybierze i kupi kij z najdroższej serii w sklepie może się potem zawieść nad wodą bo łowisko,ryby,kij,przynęty itd. nie będą ze sobą współpracować. (2012-08-11 13:29)
użytkownik119160użytkownik119160
+1
hefeed8 :DD (2012-08-12 20:59)

skomentuj ten artykuł