Wakacyjne wspomnienie - rekord życiowy

/ 7 komentarzy / 2 zdjęć


Środa, pogoda nie nastawia optymistycznie na brania. Kilkudniowe słońce zniechęciło nie jednego wędkarza do zasiadki. Wieczorem przyszedł do mnie sąsiad, wierny towarzysz na rybkach ;) Prosto z mostu zadał pytanie: Jedziemy na ryby? Tak chwilę patrzę na niego i się pytam czy się z choinki urwał. Plus 30 w cieniu a on na ryby chce jechać??? Po mojej minie widział, że chyba jednak nie pojadę z nim i już odwracał się na pięcie gdy powiedziałem, a może i krzyknąłem JADĘ!!!! :D Ale dałem mu warunek jeżeli nic nie złowimy to stawia zgrzewkę piwa, uśmiechnął się i powiedział spoko. Czyżby miał układy z rybami?? Jak się później okazało, że jednak miał.

Umawiamy się, że rano skoro świt ruszamy na dobrze nam znane jeziorko. Zacząłem przygotowywać sprzęt. Pomyślałem, że będzie okazja przetestować urodzinowy prezent. Wędka MIKADO FISH HUNTER FEEDER 3,6m + kręciołek JAXON AMADO AM 400. Nawinąłem na kręciołka żyłkę 0,22 założyłem rurkę, stoper, krętlik i przypon zakończony haczykiem nr 6.

W pokrowiec zapakowałem 2 feederki ,2 typowe karpiówki, podpórki, sygnalizatory, podbierak i parasol. Do torby poszła skrzynka, zanęty, kukurydza w puszce, kulki proteinowe. Robaki i ciasto czekało w lodówce. W ostatniej chwili przypomniało mi się, że w taki upał będzie się chciało pić. Więc 2l butelka ląduje na dnie pokrowca. Otwieram bagażnik, wkładam klamoty + krzesełeczko i wiaderko. Jestem gotowy!!!

Godzina 4:00 widzę przez okno jak sąsiad przyniósł swoje klamoty, zabieram resztę rzeczy i już jedziemy.
PO krótkiej chwili jesteśmy nad jeziorem. Niestety nasza miejscówka zajęta. Koledzy od dwóch dni siedzą i nie mieli nawet brania. My jednak się nie poddajemy i ruszamy dalej. Po kilkunastominutowym marszu jesteśmy. Dwa stanowiska obok siebie. To jest to!!! Rozkładamy sprzęt, robimy zanęty i już około 5 zestawy poszły do wody. Niestety pomimo zmian przynęt nie mamy brania. Upał doskwiera niemiłosiernie. Dochodzi godzina 13 gdy zmieniam taktykę. Składam feederki i rozstawiam karpiówki. Do zanęty dodaję dużą ilość kukurydzy i za pomocą procy posyłam na upatrzone miejsce. Na jednej zakładam kukurydzę a na drugiej kulkę o zapachu truskawki i poleciały. Do godziny 14 nic się nie dzieje więc załączyłem w kołowrotkach wolny bieg i położyłem się. Jak na złość zdążyłem się położyć a tu nagle bombka do kija, sygnalizator wyje, wstaję dobiegam i zacinam. Za późno..... Śmieję się do sąsiada, że ryby mają lornetki i widzą nas, i w porę wypuszczają haczyk. Zestaw ląduje tam gdzie jego miejsce. Po kilku minutach na wędce kompana krótki odjazd i kilogramowy linek trzepocze się w podbieraku. Do godziny 16 złapał jeszcze 3 podobnej wielkości. Dwa wypuścił a dwa na kolację. Około 17 mam kolejne branie tym razem na kulkę, energiczne zacięcie i czuję, że rybka nie jest mała. Mówię do sąsiada, żeby zwinął drugą aby nie poplątał zestawu. Oceniam przeciwnika na około 3-4kg . Kompan uszykował podbierak i czekał aby podebrać zdobycz. Po kilku minutach widzimy już go, piękny królewicz wisi na haczyku. Pierwsza próba podebrania i rybka zmienia kierunek. Druga i ląduje w podbieraku. Na oko oceniamy go na około 5kg. Mimo że jestem zwolennikiem ,,no kill' to zabrałem go do domu. Zwijamy się około 18 bo sąsiad miał pilny wyjazd. W domu oficjalne warzenie. Karp ma 4,5kg a więc pobiłem swój rekord życiowy o ponad 2 kg. Jupi, jupi.... ;)

Żałowałem, że zabrałem go do domu ale chęć zjedzenia smażonej rybki wzięła górę.... Wyprawę uznaję za udaną. Czasami jednak warto udać się w takie upały na ryby, a nóż i widelec może będą akurat brały??? ;) Pozdrawiam i połamania kija życzę......

 


3.6
Oceń
(31 głosów)

 

Wakacyjne wspomnienie - rekord życiowy - opinie i komentarze

marek-debickimarek-debicki
0
Rekord jest rekordem i wypada tylko pogratulować udanej wyprawy. Pozdrawiam i *****pozostawiam. (2011-09-13 10:16)
stalk75stalk75
0
Piękna rybka - gratuluję rekordu:) Może i ja spróbuję kiedyś karpiowych zasiadek...?
(2011-09-13 14:52)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Brawo za rybkę i przede wszystkim że ją ZABRAŁEŚ. Bo jak wiadomo im mniej karpii tym lepiej dla środowiska. Piąteczka!
(2011-09-13 21:32)
yarsoonyarsoon
0
Gratulacje za nowy rekordzik. No kill swoją drogą ale rybkę zjeść też trzeba. Co innego Ci "wędkarze" co z łowiska zabierają dosłownie wszystko ;) (2011-09-14 07:22)
jurekjurek
0
Gratuluję rybki i życzę jeszcze większej .
(2011-09-14 13:44)
użytkownik87196użytkownik87196
0
Gratuluje, ładne rybki.
(2011-09-14 20:23)
BlueFishermanBlueFisherman
0
5 (2013-05-11 10:16)

skomentuj ten artykuł