Walka Dawida z Goliatem

/ 9 komentarzy / 3 zdjęć


Koledzy po kiju dosłownie i w przenośni opisywali dłuuugie zapewne solidne wedziska,a ja postanowiłem opisać nieco mniejszy produkt firmy ROBINSON,zaledwie 8centymetrową błystkę wahadłową.

A wiec opisze wam mój pierwszy i zarazem ostatni nabytek,nie licząc wygranego kołowrotka w ostatniej edycji na opis łowiska,firmy robinson jakim była błystka wahadłowa.Jak każda historia i ta ma swój początek wiele lat wstecz,gdy zaczynałem swoją przygodę z wędkarstwem.

Od dziecka nie wiedziałem co Panowie nad jeziorem robią z długimi kijami,siedzą w jednym miejscu,monotonnie wyjmują zestaw i rzucają z powrotem."Cały czas w jednym miejscu"-myślałem",głupota siedzieć w jednym miejscu,nie ruszać się,ale pewnie jak sam będę dziadkiem to też tak będę,teraz póki młody jestem" z dumą stwierdziłem "będę spinningistą".I tak było od młodzieńczych lat.Z racji miejsca zamieszkania,jakim jest mała ale piękna wioska,nie miałem dostępu do wyrafinowanego sprzętu,a i biorąc pod uwagę zamożność nastolatka moje wymagania też nie były wygórowane.Tak wiec w moim asortymencie znajdowała się jedna wędka która miałem przez ładnych parę lat,oraz 3/4 błystki obrotowe po 1,90zł za sztukę,starczało,bo musiało starczać...

Gdy już troszkę się usamodzielniłem,jak to małolat zacząłem przyrabiać pieniądze na lewuska:D troszkę więcej inwestowałem w sprzęt.I tu zaczyna się moja historia.Po powrocie z Anglii dziewczyna zaczęła mi suszyć głowę że jej nigdzie nie zabieram ble ble ble...no wiec główka pracuje i wypracowała."to za sponsoruje sobie wyprawę wędkarska o jakiej marzyłem,a przy okazji wezmę dziewczynę to i w nocy będzie co robić:D"Nie myśląc długo www.google.pl i hasełka gdzie złowić dużą rybę itp itd wyszukało pozycje "SOLINA",no ok potem dowiedziałem się co tam można złowić i w którym miejscu najlepiej się zakwaterować.Po uzyskaniu wszystkich informacji padło na POLAŃCZYK nie ukrywam że przyciągnął mnie tam szczupak i sandaczyk.Znów google.pl i na co złowić życiowego szczupaka,oczywiście na spinning:D

Bogatszy o kilka Fontów i doświadczenia,niestety z wyszukiwarki,ruszyłem jak perszing podekscytowany swoją pierwszą wyprawą,do sklepu wędkarskiego na swoje pierwsze wędkarskie zakupy z prawdziwego zdarzenia.Na miejscu,spędziłem coś około godziny bo byłem w szoku że sklep ma tyle asortymentu,ale w jeszcze większy szok wprawiła mnie dziewczyna z zaciśniętymi zębami niczym szczupak pożerający żywca,na szczęście w tym samym pomieszczeniu znajdowały się szczeniaczki i zwierzątka które nieco poluzowały szczękościsk zamieniając go w delikatny uśmiech.Pomyślałem "ile można patrzeć się na przynęty za szkłem,to tak jak bym lizał lizaka przez papierek..."chwila zapatrzenia i"Panie otwieraj mi Pan tą gablotę"
Na pierwszy rzut oczywiście poszły dobrze mi znane błystki obrotowe,no ale mogłem pozwolić sobie na oryginalne mepps"y w koszyk trafiły też woblery,ale w głowie cytuję się Urszula i "Czego wciąż mi brak?Przecież wszystko mam... "ha i tu przypomniało mi sie że na jakimś forum wyczytałem że szczupaka można złowić na błystkę wahadłową.Ale to kompletnie nie mój rewir.Na szczęście tuż za Panem sprzedawcą pięknie lśniła srebrna błystka wahadłowa marki robinson za bodajże 8zł.
Diabełek na jednym ramieniu szeptał"Mateusz już masz dużo przynęt,odpuść sobie i browarka kup",do drugiego ucha szeptał aniołek"Chłopie kup sobie tą wahadłówkę to ma być twoja wyprawa,jak cie znam to browarka i tak sobie kupisz...",posłuchałem aniołka:D

Na miejscu byłem już w swoim żywiole.Woda,ryby i ja.Było późne lato lub jak ktoś woli wczesna jesień.Postanowiłem wypróbować mój nowy nabytek którego nigdy wcześniej nie sprawdzałem,bo nigdy nie miałem błystki wahadłowej.Moje wrażenia były bardzo pozytywne,aż sam poczułem się zaskoczony,bo nie myślałem że kawałek blaszki który nie ma osi w okół której może się kręcić może być tak łowny.Blaszka pozwalała oddawać niezwykle dalekie rzuty,a i precyzyjne wymierzenie w kryjówkę szczupłego było niezwykle przyjemne.W wodzie spisywała się nieprzeciętnie,spokojna a zarazem agresywna praca wahadełka dawała naprawdę wiele emocji.Pierwsza myśl to oczywiście "solidna firma,co robinson to robinson nie jakaś tam padaka". Przez ponad tydzień byłem pełen podziwu nad nową przynętą na która,co jak co,ale złowiłem najwięcej ryb,aż skończyło się moje Eldorado.Potem oczywiście sprawdziłem jeszcze parę razy wahadłówkę która w niczym nie ustępowała moim starym dobrym obrotówką.


Niestety wszystko dobre,a nie wątpliwie taki był mijający sezon się kończy.Segregacja niezastąpionego pudełeczka zakończona, zamknięte też pudełeczko II-klasy ze słabymi blaszkami i kupionymi na bazarze. Oczywiście bohaterka opowiadania znalazła się w pudełeczku zasłużonych, gdzie miała przezimować z reszta wędkarskiej elity, do której dostała się zasłużenie po udanym sezonie ,a wraz z nowym sezonem dawać wiele emocji i sukcesów.

Czytając ten artykuł wiele zada sobie pytanie,skoro tak świetnie się sprawowała to dlaczego pisał ze to pierwszy i ostatni nabytek robinsona...o tym dalej.

Niczym niedźwiedź po śnie zimowym,z niecierpliwieniem czekałem na nowy sezon.Około grudnia już nie mogłem wytrzymać,musiałem zerknąć do mojego wędkarskiego pudełeczka,a nóż może coś się zmieniło,jakaś blaszeczka na boczek się przewróciła czy cuś...
No wiec otwieram i szukam wzrokiem mojej perełki,a jedyna wahadłuweczka leży sobie na grzbiecie pod mepsikami wyjmuje ja by zobaczyć jak się zaaklimatyzowała i...niestety ale tutaj kończą się superlatywy w których mogłem wypowiadać się o produkcie.Otóż po niespełna czterech miesiącach z niewyjaśnianych przyczyn na wahadle pojawiła się korozja,wstrętna rdza która do dzisiaj zraziła mnie do produktów znanej i szanowanej marki jaką bez wątpienia jest marka ROBINSON.

Reasumując może to przypadek,może niefortunna wahadłówka,ale stało się co się stało. Być może jak każda "rana" kiedyś się zagoi i znów spróbuję czegoś z serii Robinson,przecież nie raz wywinęliśmy orła na rowerze a i tak dalej na rower siadamy a mam wrażenie że z tą wahadłówką będzie właśnie jak z jazdą na rowerze-tego się nie zapomina.



niestety zdjęcia nie są w rewelacyjnej jakości ale teraz miałem do dyspozycji aparat z telefonu:/


materiał zgłoszony do konkursu wedkuje.pl



 


4.9
Oceń
(25 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 0)




Walka Dawida z Goliatem - opinie i komentarze

DadossDadoss
0
Świetny artykuł, trochę humoru, trochę "dramatu", a najważniejsze jest to, że jest tu sama prawda :) Nie pisze Pan, że sprzęt Robinson jest super, najlepszy itd. Możliwe, że tak jest, ale Pan stwierdza fakty. Według mnie jest to jak na razie najlepiej napisana praca na konkurs :) Jeśli redakcja z przedstawicielem firmy Robinson nie oczekują jedynie reklamy, to ma Pan duże szanse na zwycięstwo :) Oczywiście zostawiam ***** :) (2012-05-28 21:20)
cepielcepiel
0
dziekuję serdecznie i pozdrawiam. (2012-05-29 14:54)
mleczus3mleczus3
0
Fajny tekst. Ważne, że napisałeś to szczerze, gdyż tylko taka opinia jest najbardziej sumienna. Nie wszystko jest kolorowe. Ja także planuję zgłosić tekst do konkursu, jednak spodziewam się, że otrzyma on wiele złośliwych i negatywnych opinii, gdyż mam zamiar bardzo pozytywnie wypowiedzieć się o sprzęcie Robinsona, jednak tak jak Ty, napiszę to co czuję, przekażę swoje uczucia, a to co pomyślą inni... tym nie warto się przejmować. Pozdrawiam ***** (2012-05-29 15:10)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Tekst naprawdę fajny. Czytałem go z nieukrywaną przyjemnością. Zero słodzenia, sama prawda, po prostu przelane na ekran doświadczenia życiowe. Tylko czy firma to zrozumie? Tu śmiem powątpiewać. Ja w każdym razie stawiam ***** bo więcej nie mogę;) (2012-05-30 22:54)
camelotcamelot
0
Baaaardzo przyjemnie się czytało ! Ode mnie 5***** ! ......Ja bym na Twoim miejscu za bardzo tą korozją się nie przejmował ! Myślę, że to jest szczęśliwa blacha i nawet zardzewiała będzie nadal łowna ! Pozdrawiam serdecznie ! (2012-05-30 23:47)
cepielcepiel
0
blachę właśnie spróbuję potraktować pepsi może podziała.oczywiście konkurs nie jest na najlepszą reklamę,a historię z życia ze sprzętem:D Opisałem swoją i wystawiłem recenzję:D (2012-05-31 02:29)
fizbinfizbin
0
Fajnie się czytało ***** (2012-06-08 00:34)
użytkownik102837użytkownik102837
0
fajnie opisałeś miło się czytało no i pięć (2012-06-08 20:53)
KeisukeKeisuke
0
Super ,najlepszy wpis jaki do tej pory czytałem. Daje ***** PS: Czytałem 7 artykułów :D (2012-10-02 15:43)

skomentuj ten artykuł