Na początku mojego wpisu chcę pozdrowić wszystkich wędkarzy i nie tylko oraz całą redakcję portalu wędkuje.pl. Moja przygoda zaczeła się wczesnym rankiem, bo było około godz 4. używałem wędziska fimy Shimano alivio 2 częściowy spinning o długości 2,80m, kołowrotek był także firmy Shimano. gdy dotarłem już nad jezioro Firlej było około 4 nad ranem zacząłem żucać blachą cefal 1 po kilku rzutach coś uderzyło w blachę. Myślałem, że to szczupak lub duży okoń, ale po kilku minutach cholu i nie idzie ryba się ocoś zaczepiła więc włożyłem wędzisdko w pomost, a ja wskoczyłem do wody i płynąłem za żyłką.
Gdy już zanurkowałemi chciałem odczepić rybę w pirwszej chwili okropnie się wystraszyłem, bo myślałem, że to jakiś wąż, ale już pochwili uświadomiłem sobie, że to może być węgorz, więc odczepiłem rybe z gałęzi, które leżały na dnie. I już po 10 minutach ciągnięciu żyłki w strone brzegu miałem pięknego węgorza. Powodzenia w połowie tych pięknych i bardzo silnych ryb
Komentarze