Zanęty - Taniej znaczy drożej?

/ 33 komentarzy / 6 zdjęć


Kukurydza i robaki w kuli zanętowej to podstawa by utrzymać ryby w łowisku.

Na wstępie przypomnijmy sobie zasadniczą rolę zanęty, jest to szybkie zwabienie ryb w nasze łowisko. O ile uda nam się to zrobić pozostaje jeszcze jedno znacznie trudniejsze zadanie do wykonania – zatrzymanie ryb w polu nęcenia. Doświadczyliście bez zwątpienia nagłego zaniku ryb po krótkim okresie dobrych brań. Właśnie popełniliście jeden z dwóch błędów. Przekarmiliście łowisko, lub wręcz odwrotnie, wrzuciliście za mało treściwych kąsków, być może konsystencja zanęty była niewłaściwa i prądy podwodne rozmyły cząstki zanęty, być może praca mieszanki była mocno przygaszona. Generalnie sztuka nęcenia nie należy do prostych zadań. Aby lepiej poznać jej tajniki należy uporządkować zanęty ze względu na kilka aspektów. Swoją uwagę skupię tylko na jednym z nich. Czyli wartości detalicznej, która idzie w parze z jakością i zawartością paczki.


Było to dawno temu, w latach szczenięcych. Wyobrażałem sobie, że jeżeli kupię drogą zanętę w ładnym opakowaniu z jeszcze ładniejszym zdjęciem dużej ryby i chwytliwymi sloganami „nowa receptura”, „zwiększona skuteczność” „Big Fish” to wszystkie ryby w łowisku będą moje. No i jak się domyślacie, nie były... Z biegiem czasu szlifowałem trudną sztukę nęcenia (nadal to robię), najpierw komponując zanęty domowymi sposobami ( pierwszą zanętą na płocie skomponowałem z bułki tartej i cynamonu, brały że ho ho), później szukałem „tajnych” receptur w internecie. Wydałem fortunę na mające zdziałać cuda dodatki i atraktory. Kilogramy zanęt mogę liczyć w setkach. Począwszy od typowo hipermarketowych mieszanek(GoodFish) poprzez te mniej lub bardziej znane zanęty dla „ludu” (GoldFish, Traper, Dragon, Robinson) kończąc na specjalistycznych i pełnowartościowych mieszankach zawodniczych ( Traper Gold Series, MVDE, Sensas).


Zanęty GoodFish - hipermarketowy towar, gruba i sycąca frakcja - składa się głównie z bułki tartej, kukurydzy i drobnych cząstek pieczywa fluo. Trudna w "obróbce". Doskonała jako wypełniacz, używam tylko w lato.

Dobry towar ma swoją wartość, mając to na myśli chodzi mi o świeżość i jakość komponentów zanęty. Najtańsze zanęty to głównie zmielone pieczywo cukiernicze ( głównie bułka tarta), trochę twardej kukurydzy i nic więcej. Dużą wątpliwość budzi stan pieczywa, z którego zostały zrobione. Mógłbym napisać, że jest to najgorszy sort zanęt ( skład organizowany w czasie sprzątania ). Niemniej jednak sięgam po nie chętnie w najcieplejszych miesiącach sezonu i w zasadzie tylko wtedy uważam ich stosowanie za najrozsądniejsze. Dlaczego? Ponieważ grube frakcje bardzo szybko nasyciłyby ryby w zimnej wodzie. Latem metabolizm ryb jest na pełnych obrotach, krąpie czy leszcze to podwodne odkurzacze, które kilogram „prochu” wciągną dziurką od nosa. W moim przypadku rewelacyjnie spełniają się jako wypełniacze przy obfitym letnim nęceniu karpi i karasi na komercyjnym łowisku. Reasumując nie myślcie, że dyskredytuję całkowicie ten sort. Po prostu w pewnych warunkach i miejscach są nieskuteczne. 


Zanęty M.V.D.E - powyżej pewniaki na płoć w zimnej wodzie. Towar pierwsza klasa.

Drogie i ukierunkowane składem pod konkretny gatunek zanęty kosztują majątek. Różnice widać i czuć od razu po otwarciu paczki. Wszystko świeże i bez przykrych niespodzianek w postaci petów czy innych odpadów. Kilkukrotnie w zanętach powszechnie uważanych za dobre znajdowałem fragmenty folii a nawet pety od papierosa. Proszę nie myśleć, że z paczką Marcela lub Sensasa macie ryby w garści. W garści co najwyżej macie bardzo dobrą zanętę, którą możecie równie dobrze spartolić . Możliwości jest kilka, począwszy od złego nawilżenia (konsystencji) kończąc na złych proporcjach ziemi z zanętą, dodatkami i atraktorami. Z dobrej zanęty( nie zawsze drogiej) możemy zrobić skuteczną mieszankę, z tej słabej niekoniecznie. Dla łatwiejszego zrozumienia i zobrazowania poprzedniego zdania w kontekście nęcenia na zawodach  zacytuję powiedzenie „ Z g**** bata nie ukręcisz”. Dlatego po drogi „proch” sięgam zazwyczaj na zawodach i w okresie wczesnej wiosny.

Zanęty Robinson - Dobry towar w dobrej cenie. Tańszy brat MVDE.

W każdym bądź razie nie namawiam do kupowania tych najdroższych Za połowę ceny Marcela możemy kupić nie odbiegające od najwyższych standardów zanęty. Mam swoje trzy typy, które gorąco polecam. Pierwszy to zanęty Lorpio Magnetic Piotra Lorenca, drugi to zanęty Robinson. Równie  dobre są zanęty Traper Secret – czerwone ( barwią cholernie  ręce). Na dzień dzisiejszy moim liderem są zanęty Robinson.  Uważam, że oferują bardzo dobrą jakość proporcjonalnie do ceny.  W środku mamy dobry belgijski towar produkowany przez firmę  Marcela Van Den Eynde. Zanęty mają drobną frakcję co mi bardzo  odpowiada. Żeby nie być gołosłownym to sprawdziłem je w praktyce  wielokrotnie. W tej chwili opieram się tylko o cztery kompozycje (  Robinson River, Bream, Feeder i Płoć), które modyfikuję w  zależności gdzie i na co się wybieram. Naturalnie wszystko zależy  od miejsca łowienia i grymasu ryb. Wracając do tematu, ta  pośrednia klasa zanęt ( Traper Secret, Robinson, Lorpio Magnetic) jest  optymalna i daje spore możliwości w tworzeniu własnych,  unikalnych i przede wszystkim skutecznych mieszanek zanętowych bez  sięgania głęboko do portfela. Nie ulega wątpliwości, że sam  proch bez znaczenia na cenę nie utrzyma nam w łowisku pożądanych  ryb, ani droga ani tania nie ma takich magicznych właściwości.  Cena jest wyznacznikiem jakości towaru i w pewnym sensie to czy  wybierzemy tanią lub drogą zanętę umożliwi nam lub nie,  stworzenie sobie prostej drogi do założonych celów. Od siebie  dodam wniosek, który wielokrotnie wysnuwał się przez ponad dekadę  - „Im prościej, tym skuteczniej” 


Bezsprzecznie nie da się uogólnić tematu zanęt. Cała treść artykułu jest tylko subiektywnym spojrzeniem na wybrany aspekt, ponieważ brak sztywnych schematów w wędkarstwie nie raz miażdżył twarde, betonowe reguły nęcenia. Jest wiele dróg do sukcesu. Trzeba próbować i eksperymentować choćby dla własnej satysfakcji. A tak w ogóle to cały ten ambaras wokół nęcenia możemy wsadzić w sobie nos kiedy będziemy w złym miejscu o niewłaściwym czasie.

 

5
Oceń
(42 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 3)

Ocena użytkowników:

Jakość:
(5)
Cena:
(5)
Użytkowanie:
(5)

Średnia ocena:

5




Wedkuje.pl poleca

 

Zanęty - Taniej znaczy drożej? - opinie i komentarze

Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna (2016-02-06 20:01)
+3
Jak powiedziałeś, nici z nęcenia jak wybierzesz kiepską miejscówkę. A czasami większa ilość zanęty przynosi odwrotny skutek do zamierzonego. Ja najpierw typuję miejscówkę, a potem do niej i żerowania ryb, dobieram rodzaj i ilość zanęty.
ZagorzalyZagorzaly (2016-02-07 08:56)
+1
Z tymi zanętami to jest tak ze ciężko określić dobrą tanią zanętę, co zazwyczaj jest tanie to i tak jest drogie.Nie ma mowy o jakiejkolwiek sensownej granulacji czy składzie. Są drogie zanęty takie jak sensas, marcel itd ale czy faktycznie jest sens wydawać tyle kasy?
barrakuda81barrakuda81 (2016-02-07 19:58)
0
Czasem jak biorą to nawet zwykła bułka działa. Mało łowię ostatnio na spławik ale jakieś swoje spostrzeżenia mam. Czasem się sprawdzają a czasem nie - takie są ryby.
Jakub WośJakub Woś (2016-02-07 20:50)
0
W zeszłym roku porównywałem zanęty Robinson i GoodFish. Szczerze powiedziawszy to GoodFish już mi nie pasował odkąd otworzyłem pierwsze opakowanie. Zapach mi się nie podobał. Ale to nie mi się miał podobać. Tak jak napisałeś obróbka ciężka. Rośnie w rękach i się rozsypuje, bez kleju ciężko. Ryby się znęciły jednak w tym sezonie tylko zanęty Robinson.
JędrulaJędrula (2016-02-07 21:36)
+4
Jak najbardziej zgadzam się , że dobre zanęty musza być droższe . Tak jak autor pisał wyżej , tanie zanęty są robione z różnego badziewia , odpadów cukierniczych , zmielonych paluszków , często starej kukurydzy itp. Oczywiście nie wolno wrzucać wszystkich tych zanęt do jednego wora , ale znaczna część firm tak je produkuje . Polecam wypróbować zanęty Bait Tech , Soubaits , Sensas czy wspomniane zanęty Marcela . To całkiem inna liga . Oczywiście nie ma cudownej mieszanki , ale wspomniane wyżej dają nam sporą przewagę nad innymi wędkarzami , stosującymi te tańsze i gorsze zanęty .
darek300darek300 (2016-02-07 22:08)
0

Ocena sprzętu:

Jakość:Cena:Użytkowanie:
W tym sezonie spróbuje MVDE na zawodach i zobaczymy....
umichaumicha (2016-02-08 09:00)
+2

Ocena sprzętu:

Jakość:Cena:Użytkowanie:
Prosta zasada g.......o do wody wrzucisz to g.......o wyciągniesz . Niektórym nie wytłumaczysz że jak wrzucił 3 kilo do wody i nie bierze , to jak wrzuci drugie 3 kilo to też nie będzie brało . 5tal
ZielanZielan (2016-02-08 09:21)
+3
Wypróbuj darek300, pamiętaj, że właściwa zanęta to tylko cząstka całej układanki. W kiepskim miejscu z kiepskim zestawem Marcel nic nam nie da. Oczywista oczywistość. Umicha - podpiszę się pod Twoimi słowami ale dam Ci pewien przykład. Jezioro Sowica - co rok w lipcu biorę tam udział w maratonie wędkarskim. Od godziny 19:00 w piątek do 13 w niedzielę wrzuciliśmy blisko 50 kg mieszanki. Około 20 kg zanęty i 30 gliny + robactwo. Tam po prostu trzeba walić towar. Krąp i leszcze wciąga to błyskawicznie. Nie sypiesz- nie łowisz. Nie wybrzydzają najtańszą zanętą. To tylko dowód, że każda woda rządzi się innymi prawami.
umichaumicha (2016-02-08 10:43)
+1
Pewnie masz racje . Widziałem kiedyś film nakręcony przez nurków chyba z Wolsztyna o skutkach przenęcenia . Co mam Ci mówić dywan z różnych zanęt kukurydzy itd . zero roślinności. Co zrobić jakoś te ryby każdy chce zwabić . I tak idealna zanęta jest tylko wtedy gdy ryba porządnie żeruje.
ZielanZielan (2016-02-08 11:03)
+1
Złe nawyki, ja tego nie pamiętam ale to nie te czasy kiedy ryb było więcej. Przede wszystkim ziemia i glina - bez tego nie ma po prostu dobrej mieszanki. Dziś nie wyobrażam sobie nęcenia bez gliny lub ziemi. Właściwie bez dobrego rozeznania w terenie grube nęcenie mija się z celem. Często podglądałem rybynazywo.pl - były miejsca w których ryb nie było.
umichaumicha (2016-02-08 11:06)
0
https://youtu.be/dJ_0_MdLNdg filmik
umichaumicha (2016-02-08 11:14)
0
,,pleśń po nadmiarze zanęty'' i tu mamy wątek - kup dobry towar , nie wyrzucaj pieniędzy w błoto i nie przenęcaj . Dodawanie ziemi to dobry kierunek , popieram i naśladuje.
ZielanZielan (2016-02-08 11:28)
+1
Z najgorszym i nienaturalnym ścierwem spotkałem się z w zimę. Gotowe o użycia zanęty Traper. Tego nawet pleśń nie chciała ruszyć. Gdzie Marcel (z ziemią)zostawiony na tydzień pokrył się ładnym puszkiem z pleśni.
umichaumicha (2016-02-08 12:01)
0
Dokładnie panie Rogeros , też jestem tego zdania . Porządna zanęta , zwiększona objętość ziemią ( mówią że ziemia również wabi) i efekt na pewno będzie lepszy niż z tą taniochą nawet jeśli będzie jej 100razy więcej . Czysta ekonomia .
ZielanZielan (2016-02-08 12:19)
+1
Żaden ze mnie Pan :) Łukasz :) Ziemią, glinką można wabić, czemu nie. Gliny i ziemia wytwarzające smugę wabią świetnie płotki. Na przedwiośniu stosunek zanęty do ziemi/gliny czasami wynosi 1:8. W rzeczywistości jest to praktycznie sama ziemia/glina z robactwem i znikomą zawartością zanęty
umichaumicha (2016-02-08 12:57)
0
Powiedz mi jak już gadamy ,ziemie lepiej kupić czy z kretowiny ? Wiem że ma znaczenie ph więc ogrodowa nie bardzo , chyba że wiemy jaką.
ZielanZielan (2016-02-08 13:07)
+1
Ja kopię torfową na jeziorkiem - Sklepowe się głęboko chowają przy mojej, gdybym miał jej dystrybucję wygryzł bym wszystkich, taka jest dobra :) . Glinę mam na działce, grosza nie wydaję. Bajki o PH już są dawno pochowane, nie wierz w to. Z kreta też brałem - zależy co chcesz osiągnąć, - jaką konsystencję mieszanki.
umichaumicha (2016-02-08 14:12)
0
OK dzięki
tygrystygrys (2016-02-08 15:11)
+1
Ogólnie nie kupuje gotowych zanęt, mam kilka łowisk na których stosuję swoje mieszanki od paru ładnych lat z różnym skutkiem.Baza to dobre pieczywo nie możne być kiepskiej jakości, kukurydza co do reszty to naprawdę zależy od wody, trzeba eksperymentować, uważam ciemne dno ciemny kolor zanęty i odwrotnie. Zapach jakieś dopalacze coś treściwego wszystko to metodą prób i błędów co do kosztów to wcale nie wychodzi taniej ale jak się trafi satysfakcja. Artykuł oceniam na piąteczkę, porusza ciekawy temat.
MACKO76MACKO76 (2016-02-08 20:59)
+2

Ocena sprzętu:

Jakość:Cena:Użytkowanie:
Kolego Umicha te jezioro z ta pleśnią nazywa się Święte (Krutla) w miejscowości OBRA pzw Zielona Góra .Pamiętam jak byłem dzieckiem, jeżdziłem tam rok w rok na wakacje do Babci woda była tak czysta że za pomostem na kąpielisku na głebokości około 2-2,5 metra widać było dno i wszędobylskie OKONIE. Obecnie jezioro wielkie bezrybie woda jeszcze w miarę ,wiem to od mojego kuzyna który tam mieszka i wędkuje od zawsze, A ludzie jak sypią tak sypią myśląc ze to coś da. Koledzy opamiętajmy sie lepiej mniej a jakościowo a jak więcej to robale i ziemia lub glina.Pozdrawiam!!!!!!!
massabittmassabitt (2016-02-08 22:54)
+1
Przypomniała mi się śmieszna historia, w tamtym roku znalazłem w zanęcie jednego z popularnych producentów spleśniałego biszkopta, myślałem, że to jednorazowy incydent, ale w następnej paczce było to samo...
sosen82sosen82 (2016-02-09 09:06)
+1
Pleśń, folie, pety znajdowałem w paczkach tanich zanęt. Zmiotki z podłogi, najgorszej jakości ziarno. Do najtańszych zanęt ląduje najgorszy syf. Żeby zrobić z tego cokolwiek trzeba by wrzucić do wiadra tonę dodatków. Marcel słono kosztuje ( i smakuje) i choć czasami żal wrzucić do wody i złość bierze jak się wróci o kiju.
użytkownik55974użytkownik55974 (2016-02-09 12:06)
+1
Też tak można......
wojcieszycwojcieszyc (2016-02-09 23:32)
+1
witam o sukcesie w połowie nie zawsze decyduje zanęta, glina, ziemia itd. decyduje zestaw na który łowimy - gramatura, rozmieszczenie obciążenia, haczyk, przynęta można to zaobserwować zimą - delikatne zestawy i małe przynęty - związane z przemianą materii ryb itd. decyduje także pogoda połamania kija
krajeskrajes (2016-02-10 08:48)
+1
Czy możecie powiedzieć jakie proporcje dajecie ziemi i gliny do zanęty? Jak to wygląda wiosną, latem, jesienią? Jak na rzece jak na jeziorze? Skąd wziąć ziemię do mieszania? Czy glina wystarczy ta w piasku ze sklepu wędkarskiego? Jak wygląda mieszanka z ziemią czy gliną do koszyczka przy feederze? Chciałbym poznać więcej wiadomości na ten temat. Z góry dzięki koledzy.
pstrag222pstrag222 (2016-02-10 23:23)
0
Traper cze te widoczne na zdjeciach good fish nigdy nikomu nie radziłem ich zakupu jak i raczej nie poradze. To juz 4 sezon jak u mnie gości tylko i wyłącznie Lorpio moim zdaniem najlepsze mieszanki na naszym rynku...
ZielanZielan (2016-02-11 09:19)
+2
krajes - w dużym skrócie. Im zimniejsza woda tym więcej ziemi lub gliny. W marcu i kwietniu robię mieszanki w proporcjach 1 cz zanęty 4-6 cz ziemi lub gliny - bez znaczenia na łowisko. Oczywiście na rzece glina musi być ciężka i spoista. Spoistość reguluję klejem do zanęt np bentonit tak aby kule nie rozmywały się tuż po wrzuceniu do wody. Temat jest bardzo rozległy. Odwiedź stronę Kacpra Góreckiego tam znajdziesz kompendium wiedzy na ten temat.
użytkownik16322użytkownik16322 (2016-02-11 17:31)
+2
Nie wiem jak u Was ale dla mnie sporządzanie samemu zanęt ( również eksperymentowanie ) to też część wędkarskiej radochy. Parę razy gdy bankowe - markowe zanęty zawiodły wystarczył tylko pęcak na żółto z wnilią, groch, ciasto zagniecione na prędce z jagodzianki ze śniadania, chleb razowy etc. To kocham w wędkarstwie że wszystko jest możliwe .Zgadzam się z kolegami że jeżeli już muszę kupić to tylko sprawdzonego gotowca na dziadostwo szkoda pieniędzy a czasami wręcz ryby odstraszy. W myśl przysłowia tanie mięso psy jedzą. Julian. Ps. Do zanęty karasiowo- linowej dodałem rodzynek.Efekt miałem rewelacyjny. Na same rodzynki były brania.
pstrag222pstrag222 (2016-02-11 22:16)
0
Masz racje Julian . Obecnie jak tylko moge to wedkuje methodą i sam bawie sie w mixy , kombinacje . Sam sobie tworze własne pasty , mieszanki peletowe . frajda nie samowita ... A rodzynki i owszem ale u mnie musiały byc moczone z godzinke w jakis alkoholu najczesciej nalewce z miętą
rybomaniacyrybomaniacy (2016-02-14 18:15)
+1
Fajnie, treściwie napisany artykuł. Można dodać tylko jedno: jeżeli nie ma się znajomości stosowania zanęt, będzie ciężko nawet z najlepszymi składnikami zwabić ryby. Bez treningów się nie obejdzie. U nas po wielu wypadach nad wodę, stwierdziliśmy, że stosowanie drogich zanęt ma sens w przypadku wybrednych ryb lub na łowiskach mocno eksploatowanych. Wiele razy w przypadku dobrze żerujących ryb nie zauważyliśmy różnicy w jakości zastosowanych zanęt, liczyło się przede wszystkim podanie mieszanki zanętowej oraz technika łowienia.
ZielanZielan (2016-02-14 18:25)
+2
Świetnie to ująłeś "rybomaniacy". Dzięki! Pozdrawiam :)
mikeckowiakmikeckowiak (2016-02-16 15:55)
+1
Wydaje mi się, że najlepszym sposobem na udany połów jest długotrwałe nęcenie ziarnami z domieszką kupnej zanęty. Wtedy tej kupnej używamy tylko podczas wędkowania tak by utrzymać ryby w łowisku.
ZielanZielan (2016-02-16 21:50)
+2
michal-kmieckowiak - To działa :) Kiedyś chciałem złowić leszcze, nęciłem kilka dni kukurydzą i konopiami. Niestety leszczy nie było ale za to przez kilkanaście dni bez większych problemów łowiłem cudne płocie. Zanęty użyłem tylko w pierwszych dwóch dniach. Później wystarczyło podawać ziarno i minimalne ilości zanęty oraz robactwo z gliną. To ziarno trzymało rybę a zanęta je tylko zwabiła.

skomentuj ten artykuł

Zobacz podobne wpisy


 




Aplikacja