Reklama

Zestaw Robinson na lina.

07/04/2013 15:52

Kwiecień każdego roku oznaczał dla mnie weekendowe wypady na liny, woda przeważnie już była nagrzana do temperatury przekraczającej 10 stopni, skutkiem czego było wybudzenie się podwodnej fauny z zimowego snu. Tego roku pogoda co prawda spłatała nam niezłego figla i na upragnione 10 stopni w wodzie możemy jeszcze długo poczekać, jednak przygotowania, plany oraz nadzieje związane z wiosennym wędkowaniem, są w toku jak nigdy. Łowiska już wytypowane, pozostało tylko skompletowanie sprzętu. W tym sezonie postaram się skupić głównie na metodzie odległościowej, której „zasmakowałem” w zeszłym roku. Zestaw z którego będę korzystał, będzie opierał się głównie na produktach firmy robinson. Głownie dlatego, że wszystko czego mi trzeba już miałem, oprócz najważniejszego, tj. wędziska.

Potrzebowałem wędziska matchowego o standardowych parametrach tj. 3.90 m oraz ciężarze wyrzutu do około 20-30g. Ostatecznie wybrałem kija Robinson Red Star Match 3.90 cw. 8-25g. W metodzie odległościowej odpowiedni wybór wędziska jest wyjątkowo ważny. Po pierwsze musi ono dawać możliwość oddawania dalekich rzutów po drugie musi umożliwiać nam szybkie i pewne zacięcie. Wbrew pozorom nie jest to łatwa sprawa. Ze względu na akcję wędziska, Red star’a polecam szczególnie wędkarzom którzy planują stawiać zestawy w odległości 20-25 metrów od brzegu, pozwoli to na optymalne wykorzystanie parametrów samego wędziska, co więcej Red Star Match umożliwia nam odpowiednią amortyzację podczas walki z walecznym linem na haku. Tak więc podstawę matchowego zestawu mamy.

Czas na kołowrotek. Trzeba dobrze się zastanowić przed kupnem co jest nam potrzebne, i co z naszym kijem będzie dobrze współpracować, do wędzisk matchowych ze względu na ich wagę, należy szukać wśród kręciołów o mniejszych gabarytach. Ja postawiłem na kołowrotek Robinson Chester Match 256, który był już w moim posiadaniu. Jest to solidny produkt pozwalający na dalekie rzuty, wyposażony w sześć łożysk w tym jedno oporowe oraz dwie szpule. Jedna z nich to aluminiowa szpula typu match przeznaczona właśnie do zestawów odległościowych, druga jest standardową, głęboką szpulą z grafitu . Rzecz najważniejsza w tym kołowrotku to precyzyjny hamulec, który podobnie jak akcja wędki, jest oczywiście elementem decydującym o tym czy przy delikatnym zestawie wygramy walkę z walecznym linem , czy też wrócimy przysłowiowo o kiju. Oczywiście trzeba brać pod uwagę przyłów w postaci karpia, dużego lina czy też karasia. Myślę, że duet Chester Match+ Red Star Match da radę, oczywiście przy odpowiednim doborze żyłki.

Skoro już mowa o żyłce. Jest to ostatni element zestawu „podstawowego”. Osobiście polecam żyłki z serii Robinson Pro. W przypadku zestawów odległościowych sprawdza się zarówno Pro Match jak i Pro Feeder. Dobrze schodzą z kołowrotka, nie skręcają się i są naprawdę wytrzymałe. Osobiście na lina polecam średnicę 0,16 o wytrzymałości 3,75 kg, natomiast kiedy woda już się dobrze nagrzeje (koniec maja/czerwiec) polecam 0,18 o wytrzymałości 4,85 kg. Da nam to dodatkowy kilogram zapasu w razie potrzeby blokowania ryby przed wejściem w grążele, a jednocześnie nie będzie płoszyć ryb z łowiska.

Na temat spławików, obciążenia oraz haczyków nie będę się rozpisywał z jednego prostego powodu. Wszystko zależy od przynęty, odległości zarzucania zestawu, czystości wody oraz warunków atmosferycznych czyli temat rzeka.

Podsumowując, w sezonie 2013 powyższy zestaw będzie mi towarzyszył w wypadach na wiosenne i letnie liny. Jest to zestaw naprawdę solidny i co jest bardzo istotne niedrogi (Zestaw wędka+kołowrotek+żyłka w sumie kosztują około 200zł!) Dlatego polecam zarówno początkującym jak i zaawansowanym adeptom matchowania.

Dziękuję bardzo za przeczytanie mojego artykułu. Pozdrawiam.
Krzysiek1024


Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama