Zestaw nie tylko karpiowy - mój wybór

/ 14 komentarzy / 8 zdjęć


Niezależnie, w którym miejscu poszukujemy naszego wymarzonego kompletu jesteśmy bombardowani przez wymyślnie sprecyzowane opisy sprzętu, mające nas zachęcić do kupna właśnie tego, a nie innego produktu. Przeplatają się przez nasze myśli miliny pikseli zaklęte w wędziskach i dziesiątki łożysk głęboko ukrytych w kołowrotkach, oraz wiele innych pięknie dobranych sformułowań.

Każdy, a przynajmniej większość z nas podczas swojej przygody wędkarskiej stawała przed dylematem - jak odpowiednio skompletować wędzisko z kołowrotkiem. Co przy taaaaakim wyborze wcale nie jest łatwe. Wielu z nas, ma już za sobą bolesne doznania wynikające z zakupu niespełniającego nasze wymogi towaru. Jest to zupełnie normalne przy takim marketingu jaki mamy na naszym rynku. Ale na błędach człowiek się uczy ;)

Przejdę dalej do tematu bo tak można by było w nieskończoność. Będąc pewnego razu na rybach, a był to jeden z ciepłych i słonecznych dni lipca zastanawiałem się jakie wędzisko i kołowrotek były by idealne na zasiadki karpiowe, a dodatkowo można by było taki zestaw zastosować do połowu innych ryb jak sandacz, szczupak czy niewielki sum. Przecież samym karpiem człowiek nie żyje hehe. Idealny komplet?......Wtedy podleciała do mnie ważka, wyglądała jak czerwony diabeł i z uśmiechem powiedziała: idealnego, to wędziska czy kołowrotka nie ma i nie będzie. Troszkę mnie zirytowała, ale wlepiająca we mnie swoje wielkie, wyłupiaste oczy czerwona i mówiąca ważka przykuła moją uwagę. Zaczęła swoją wypowiedź słowami:

Tyle ile ja się sprzętu naoglądałam, na niejednym „patyku” siedziałam i wiele wędkarzy na różnych zbiornikach obserwowałam, więc wiele się o waszej pasji dowiedziałam. Posłuchaj więc jakie w wnioski wyciągnęłam. Po pierwsze musisz wiedzieć, że wędziska karpiowe przeważnie są o dwóch długościach 12 i 13 stóp. Są również produkowane krótsze i dłuższe, ale najpopularniejsze to właśnie te dwie długości.

Wędziska takie charakteryzują się akcją szczytową, semiparaboliczną (półparaboliczną) lub paraboliczną. Najwięcej uciechy z holu zapewnia wędzisko o akcji parabolicznej, bo pięknie pracuje przy holu ryby. Takie wędziska, natomiast, nie zawsze się sprawdzają, kiedy trzeba daleko lub sporym ciężarem rzucić, szczególnie przy silnie wiejącym wietrze. Czasami nie wystarczają również , kiedy sporą rybę trzeba mocno przytrzymać przed wejściem w zaczep. Tutaj bardziej przydało by się wędzisko o akcji semiparabolicznej czy nawet szczytowej.

Wędziska karpiowe mają oznaczenia lbs, co oznacza krzywą ugięcia. Nie jest to, jak wiele osób twierdzi ciężar wyrzutu, chociaż pośrednio można pokusić się o teoretyczne określenie tej wartości. Przy tym samym oznaczeniu krzywej ugięcia i mimo zapewnieniu przez producentów, że wędziska mają taką samą pracę, różne modele będą się zachowywały inaczej. Przykładowo wędzisko o oznaczeniu 3lbs jak np. Dragon Mystery Long Distance jest kijkiem sztywnym w porównaniu do np. Tamtem Baits Protect 3lbs czy Shimano Alivio 3lbs – takie same oznaczenie a zupełnie inna praca mimo, że to trzy „paraboliki”. Naturalnie te modele znajdują się na tej samej półce cenowej.

Dalszy podział „karpiowek” mamy ze względu na użyte materiały z jakich są wykonane, ale tu już przemawia zasobność portfela, więc pozostawiamy ten temat do przemyślenia każdemu z osobna. Co do walorów estetycznych to rzecz gustu a o gustach.....wiadomo. Kołowrotek karpiowy. Teoretycznie tutaj jest prościej, bo takowy na pewno musi mieć mocną przekładnie, żeby nie rozpadł się podczas holu, kiedy narażony jest na znaczne przeciążenia, a zwijanie ciężkich zestawów również nie należy do przyjemnych prac wykonywanych przez nasz kręcioł.

Bardzo istotną rzeczą jest precyzyjny i niezawodny hamulec główny, na nim nie możemy się zawieźć, bo ryba życia musi wylądować w podbieraku. Jakiekolwiek zakleszczenie stawia nas na przegranej pozycji. Tutaj nie ma kompromisów! Powinien mieć spory, dobrze leżący w dłoni uchwyt, który nie męczy nadto ręki podczas zwijania zestawu z połowy zbiornika zaporowego :).

Kołowrotek karpiowy może posiadać wolny bieg szpuli ale nie musi. Są zwolennicy takowego jak i przeciwnicy i tutaj nikogo nie zamierzam przekonywać do takich czy innych zastosowań. Szpula powinna być pojemna, dobrze, żeby była dodatkowo „wypłycona”, która nie tylko umożliwia wykonywanie rzutów na większe odległości, ale na pewno mniej skręca grubą żyłkę niż zwykła szpulka.

Maszynka taka nie musi pracować tak lekko jak kołowrotek do spiningu. Ważne natomiast, żeby równo nawijała żyłkę. Nie musimy mieć również głeboko ukrytych 12 łożysk, ważniejsze jest to, żeby były z odpowiednio dobrych materiałów. Te podstawowe informacje są Ci jak najbardziej potrzebne przy wyborze odpowiedniego wędziska i kołowrotka, ale nie są jednak najważniejsze - powiedziała mi to po tym całym wywodzie „biabelska” ważka. Wybałuszyłem na nią oczy i zdaje się, że miałem większe od niej bo uśmiechnęła się tylko tajemniczo.
Taaak, dobrze słyszałeś; najistotniejszym elementem bowiem w odpowiednim wyborze naszego zestawu jesteś właśnie Ty - mówiąc to wskazała na mnie wymownie.
Ja? Jak to ja?
Nikt, ani nic innego tylko Ty. Twoje preferencje i potrzeby stawiają odpowiednie kryteria co do wyboru optymalnego sprzętu dla Ciebie.
No coś słusznego w tej tezie jest – pomyślałem sobie.

Masz zamiar łowić karpie i inne dość spore rybki, ale to tylko część istotnych informacji, jakie są potrzebne do dokonania odpowiedniego wyboru. Dalej musisz się zastanowić na jakich zbiornikach będziesz łowił – czy to będą duże zaporowe zbiorniki, małe jeziorka, zbiorniki obfitujące w zaczepy czy wody płynące, a może będziesz łowił na wszystkich tego typu łowiskach bo nie wiesz do kończ gdzie Cie oczy poniosą?

Jeśli będziesz łowił na dużych zbiornikach lub wodach płynących i będziesz miał potrzebę wykonywania dalekich rzutów lub posyłania na znaczną odległość dość sporych ciężarów np. w wodach płynących potrzebujesz odpowiednio mocnego wędziska i kołowrotka o pojemnej szpuli (tutaj o typowych wywózkach nie wspomnę). Natomiast, jeśli będą to przeważnie łowiska małe lub średniej wielkości, wolne od zaczepów, to tu, wędzisko może być bardziej finezyjne, które potrafi przekazać nam więcej emocji związanych z holem, dodatkowo sprawiając go bezpieczniejszym jeśli chodzi o wypięcie się naszego okazu, a kołowrotek nie musi mieć szpuli jak bęben od pralki .

Dalej, to już sam wiesz najlepiej jakie wędziska preferujesz. Wolisz sztywne mocne wędziska czy pełną finezje? Zapytała. Po krótkim namyśle odpowiedziałem, że będę łowił na różnych odległościach nawet do 200-300m od brzegu, co eliminuje kołowrotki o małej pojemności szpuli, ale niewielkie zbiorniki też będę odwiedzał, a wody płynące to jedne z lepszych łowisk jakie można sobie wyobrazić. Ponadto mam zamiar wybrać zestaw, który będzie mi służył przynajmniej kilka sezonów, więc nie wiem gdzie i w jakich warunkach będę wędkował.

Ponadto moje wędzisko, nie może być za sztywne, a najlepiej jakby pracowało nawet na niewielkich rybach. Dodatkowo chciałbym, żeby miało na tyle mocy, żeby można było, jeśli warunki tego będą wymagały, przeprowadzić dość siłowy hol. Ponadto lubię dość długie wędziska.

Moja rozmówczyni pokręciła głową.

Potrzebujesz więc zestawu w miarę uniwersalnego. Takiego, który będzie kompromisem między twoimi potrzebami a preferencjami. Lubisz czerpać przyjemność z walki z rybą, ale i wędkować będziesz niejednokrotnie w trudnych warunkach, więc wybrany zestaw musi im sprostać.
Istotnym elementem, który zostawiłam na koniec, a który mimo że kosmetyczny to jest dość istotny. Taki zestaw musi Ci „leżeć w dłoni” czyli być odpowiednio dopasowany do Twojej osoby.
Ruszaj teraz i męcz sprzedawców mając na uwadze wszystkie poruszone tutaj kwestie i wybieraj z głową z spośród ogromnej oferty jaką mamy na rynku.

Machnęła skrzydełkami i miniaturowy helikopter szybko znikł za trzcinami... No to mi szczena opadła..., ale w najbliższym czasie dokonałem wyboru, który był następujący: Wędka Tandem Baits Fusion 3,5lbs 13 stup. Jest to wędzisko spełniające moje powyższe wymogi, które dobrze „ładuje” zestawy, a w zestawieniu z kołowrotkiem Anaconda Magic Runner III GT 6500, który ma mocną przekładnie, bardzo precyzyjny hamulec i pojemną , „wypłyconą” szpulę stanowią bardzo dobraną parę.

Podsumowując, nie ma idealnego zestawu, który będzie się nam sprawdzał zawsze i wszędzie. Przed wyborem wędki i kołowrotka, niezależnie od tego, do jakiej metody, należy się dobrze zastanowić czego od danego kompletu oczekujemy, oraz jakie zadania przed nim będziemy stawiać, po to, żeby wybrać optymalny dla siebie. Optymalny, czyli taki, który będzie spełniał wszystkie, a przynajmniej większość naszych wymagań.

Przed zakupem dobrze jest przynajmniej dotknąć, pomachać, pokręcić, powyginać itd. Suchy opis producenta często nie odzwierciedla istotnych cech, czy szczegółów, dla każdego z nas jednak odbieranych nieco inaczej. Wybierajmy sprzęcik z głową na karku, ale dodając do tego również odrobinę serca :)


Materiał zgłoszony na konkurs wedkuje.pl'.

 


3.6
Oceń
(92 głosów)

 

Zestaw nie tylko karpiowy - mój wybór - opinie i komentarze

użytkownik51817użytkownik51817
0
***** (2010-09-14 10:47)
koxikkoxik
0
Jak dla mnie przeciętnie... *** (2010-09-14 10:51)
miszczuniomiszczunio
0
Jak zyje nie spotkalem jeszcze wazki ktora gada.
(2010-09-14 13:54)
zorrozorro
0

A cena tego zestawu -  to chyba istotne?:)

Pozdrawiam

(2010-09-14 14:47)
użytkownik47983użytkownik47983
0
Nie doczytałem do końca. Świniowanie czy też karpiowanie specjalnie mnie nie bawi. Motyw z ważką - ciekawy. Nie doczytałem, bo zadałem sobie proste pytanie: w czym jedne kije "karpiowe" różnią się od drugich? Przy założeniu, że mówimy o wędkach za więcej niż 250zł za sztukę? Naturalną koleją rzeczy zadałem sobie następne pytanie: czym różnią się kołowrotki karpiowe za więcej niż 250zł? Biorąc pod uwagę, że sprzęt taki spędza 99% czasu na podpórkach, wydają mi się to kwestie bardziej snobistyczne niż praktyczne (?). Jeśli mowa o spinningu, spławiku czy muszce, to dla mnie zrozumiałe - bo sprzętem się operuje cały czas. Wiem, wiem, łożyska, hamulec itd. Ale w kołowrotkach za 300 zł takie parametry są już na najwyższym poziomie. Są lepsze od lepszych? Czy to nie jest trochę jak jazda ferrari z workiem cementu w bagażniku i bez? Zwykły śmiertelnik różnicy nie czuje - ale liczy się świadomość...

 Nie traktuj mojego komentarza jako złośliwości. Nie to jest moim zamiarem.
(2010-09-14 18:27)
zdrapekzdrapek
0
Nie jestem karpiarzem mimo że często nastawiam się na ten gatunek szczególnie z wiosny, kiedy drapieżniki mają jeszcze okresy ochronne - dlatego zestaw nie tylko karpiowy ;). Ponadto będąc nad wodą często kombinuje raz z białorybem raz z drapieżnikiem. Jak nie ma efektów przy jednym trzeba szukać innego rozwiązania.
Ponadto tekst miał uświadomić, że wędkę i kołowrotek należy dobierać według ściśle określonych kryterów, które sami stawiamy, a nie ulegać marketingowi, modzie czy sugerować się jedynie ceną.
Osobiście miałem przypadek, że kołowrotek Jaxona po zacięciu, wtedy ryby życia odmówił posłuszeństwa - hamulec się zakleszczył i było po zawodach. Do tanich nie należał, a po niecałym sezonie wylądował w szafie i tutaj na pewno straciłem....
Często mega drogie kołowrotki nie różnią się wiele od swoich kolegów sporo tańszych, ale do kieszeni nikomu nie zaglądam. Najważniejsze, żeby takowy spełniał nasze kryteria np. jeśli wywozimy zestawy na karpia czy sandacza mieścił odpowiednio dużo żyłki itd... 
Kwestie finansowe zupełnie odpuściłem w tym tekście. Nie o to chodziło, tylko o dobranie i wybranie świadome zestawu POD NASZE WYMAGANIA I MOŻLIWOŚCI. Starałem się położyć nacisk na to, że oprucz podstawowej wiedzy o właściwościach zestawu to TY czyli Jan Kowalski będziesz na to co wybierzesz łowił i musi właśnie Tobie pasować bez względu na inne czynniki często mydlące nam oczy.

Kijki "karpiowe" (nie uważam że takowe mogą służyć jedynie do wyciągania miśków, a  ich zastosowanie uzależnione jest od wszechstronności i upodobań wędkarskich konkretnej osoby) ruznią się od siebie i to strasznie. Niezależnie od półki cenowej, na której się znajdują. Długością dolnika, elastycznością, pracą, ładowaniem zestawu wyglądem itd...

Zorro, taki zestaw czyli wędzisko + kołowrotek nie kosztował mnie nawet 500zł a będzie służył przez wile sezonów - mam przynajmniej taką zadzieję. Trzeba przed zakupem ustawicznie przeglądać oferty na rynku, a okazja sama nas znajdzie :)
(2010-09-14 23:02)
użytkownik47983użytkownik47983
0
Czy poza hamulcem (który w kołowrotku za 250zł jest w 95% sprawny) i pojemnością szpuli (która w każdym kołowrotku karpiowym jest ogromna) te kołowrotki czymś się różnią? Praktycznie? Ja myślę, że nie. A jeśli już to są to niuanse nie wpływające w znaczący sposób na komfort łowienia.
(2010-09-15 07:28)
pawel75pawel75
0
Ode mnie piąteczka i powodzenia w konkursie ! Napracowałeś się chyba przy tym artykule. I tak jak podsumowałeś nie ma idealnego zestawu dla każdego i pewnie nikt nigdy takowego nie wymyśli. Wszystko zależy od własnych upodobań, jak i zasobności portfela. Dla Ciebie jest to zestaw w miarę uniwersalny i o to chodzi, Ty masz się z nim dobrze czuć nad wodą i tyle !
Pozdrawiam !
(2010-09-15 17:30)
zorrozorro
0

WItam:)

Kurcze 1000zł na podpurkach (licze oczywiście razy 2 zestawy)...hmmm dla mnie troszke za dużo. Ale to zależy od zasobności portwela. tak jak mówisz, trzeba szukać okazji, bo nie sztuka kupić drogo i dobrze - sztuką jest kupić w miarę tanio i dobrze:) Pozdrawiam 

(2010-09-15 18:30)
RudorfRudorf
0
Ważka bardzo mi sie podobała, ja sam rozmawiałem z trzema na jednej wędce. :)
tekst jest prosty ale przypomniał mi to co jest ważne :)
Pozdrawiam
(2010-09-15 21:09)
użytkownik24522użytkownik24522
0

DOBRZE OPISANE OPOWIADANKO I POUCZAJĄCE

PIONA*****

POZDRAWIAM............

(2010-09-28 19:48)
bzdykbzdyk
0
Moim zdaniem cena sprzętu jest też bardzo istotna !!!!!!!!!!!! bo i ja na początku mojej przygody z wędkowaniem  byłem takiego zdania że na tańszy sprzęt też można wyciągnąć niezłe okazy bo przy odrobinie umiejętności nawet początkujący może coś złowić i wszystko jest OK z takim sprzętem tylko moim zdaniem żywotność tańszego sprzętu jest krótsza sam pamiętam swoją pierwszą wędkę samodzielnie kupioną! rozczarowanie nadeszło wraz z pierwszym deszczem wszystkie przelotki się porozklejały a na każdej śrubce kołowrotka nawet po osuszeniu pojawiła się rdza ale pamiętajmy że sprzęt czy ten tani czy ten drogi może nas zawiść w najmniej  oczekiwanej sytuacji za artykuł daje *****+ i pozdrawiam. (2012-01-16 15:15)
kamil11269kamil11269
0
***** (2012-03-02 13:06)
maverick314maverick314
0
Fajny artykuł ode mnie 5 pozdrawiam (2012-10-27 23:56)

skomentuj ten artykuł