Artykuł pochodzi z lokalnej gazety wraz z całą zawartą treścią , na dole jest link do tej wiadomości. Ciekawe , kto tu jest winien ??? .
Państwowa Straż Rybacka skontrolowała wędkarzy podczas zawodów na Brdzie. Wyszło głupio, a Wojewoda ma kłopot. Nalot Państwowej Straży Rybackiej na uczestników ogólnopolskich zawodów wędkarskich zakończył się wlepieniem mandatów. Wędkarze żądają wyjaśnień. Wędkarze mówią, że to, co stało się 22 maja podczas zawodów „Robinson Super Cup” na Brdzie to skandal i wstyd dla miasta. Kilkunastu strażników PSR oraz członków Społecznej Straży Rybackiej wpadło na teren zawodów podczas ich trwania i zaczęło kontrolować biorących w nich udział sportowców. Sprawdzano, czy uiścili wymagane prawem opłaty, a także kontrolowano... aktualność ich kart wędkarskich .
Robinson Super Cup” to cykl ogólnopolskich zawodów, które cieszą się dużą popularnością wśród wędkarzy sportowych. - W opinii organizatorów, doszło do bezprecedensowej interwencji - twierdzi Paweł Górny, członek Zarządu Koła nr 4 Polskiego Związku Wędkarskiego w Bydgoszczy. - Wielu mistrzów Polski i członków kadry narodowej zostało zmuszonych do uczestnictwa w spektaklu, zafundowanym przez urzędników podległych wojewodzie. Niektórzy zawodnicy podkreślali, że podczas wielu lat startów na całym świecie nie spotkali się z podobna sytuacją. To wstyd dla naszego regionu. Nie zapłacili za Brdę Jarosław Bochocki, komendant Państwowej Straży Rybackiej w Kujawsko-Pomorskiem, mówi, że podczas zdarzenia był na zwolnieniu lekarskim. - Ale doskonale znam tę sprawę - zaznacza - Poleciłem sporządzenie notatki służbowej na temat zajścia. Wszystkie odbyło się zgodnie z prawem i obowiązującymi przepisami. Kontrola była uzasadniona. Okazało się, że z zawodami nie wszystko było tak, jak trzeba. - Na zawodników nałożono w sumie jedenaście mandatów, ponieważ nie przedstawili dowodów uiszczenia opłat za korzystanie z rzeki, na której łowili. W skrócie mówiąc - prawo jest takie, że zawodnicy przyjezdni, spoza województwa, nawet za uczestnictwo w zawodach muszą zapłacić. - Według naszych informacji, pieniądze przeznaczone na opłaty pobrano od uczestników zawodów, ale nie przekazano ich do PZW - mówi komendant Bocheński. Okazuje się, że straż rybacka przeprowadziła kontrolę, opierając się na zawiadomieniu złożonym przez Zarząd Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Bydgoszczy. Wojewoda wyjaśni... - Nie ma żadnego uzasadnienia dla takiej skali działań straży - twierdzi Paweł Górny. Mówi, że Zarząd Okręgu PZW wiedział o zawodach, więc niedopatrzenie w sprawie opłat można było załatwić od ręki. Za mandaty wlepione wędkarzom zapłacił jeden z organizatorów zawodów. Paweł Górny skierował do Ewy Mes, wojewody kujawsko-pomorskiej, pismo z żądaniem wyjaśnienia działania podległej jej Państwowej Straży Rybackiej. - Pismo dotarło do nas w poniedziałek - mówi Bartosz Michałek, rzecznik prasowy wojewody. - W zależności od wagi zawartych w nim zarzutów, albo podejmiemy stosowne działania kontrolne, albo nie.
Nie zapłacili za pozwolenia to dostali po bileciku . Dla mnie oczywista oczywistość . Prawo powinno być takie samo dla wszystkich . Strażnicy mieli rację .
Albo ich ktoś wystawił i to nieźle , ale według aktualnych przepisów RAPR i Ustawy o Rybactwie Śródlądowym ------
to sam wędkarz powinien zadbać o zapoznanie się czyja to woda i jakie
są na niej dopłaty wraz z przepisami lokalnymi , chyba jasne ?
Ale masz racje , prawo powinno być jedno dla wszystkich.
Nie powinno być równych i równiejszych. Skoro uczestnicy zawodów nie opłacili stosownych składek to będą płacili mandat. Bardzo dobra reakcja strażników.
Dla mnie babol organizatorów, chyba że określili jasno że opłata za zawody nie zawiera opłaty za Brdę i proszą o samodzielne jej uregulowanie. Co do działalności Strażników się nie wypowiadam bo robili swoje.
Strażnicy mieli rację. Zawody nie są powodem do jakichkolwiek ustępstw w prawie, a tym samym demonstrowanie tych równych i równiejszych. Oczywiście za zaniedbania prawne powinien odpowiedzieć organizator zawodów, ku przestrodze na przyszłość dla nich i innych organizatorów zawodów w kraju.
Żreją się we własnym kociołku, podpieprzają jeden drugiego i tyle. Banda "zagnuśniaków". Wstyd. Ja tam wolę nie jeździć na zawody bo budzą we mnie wyłącznie politowanie na widok braku profesjonalizmu i kultury osobistej zarówno części "organizatorów" jak i części "zawodników". Zachlać się, powymądrzać i to najlepiej na zawodach zorganizowanych w święto "Boże Ciało" - to polskie "zawody wędkarskie". A odnośnie tego przypadku - to zapewne czysta złośliwość, a nie dbałość o poszanowanie prawa doprowadziła do "kontroli" - dodajmy - zgodnej z obowiązującymi przepisami
W założeniu myślowym(i faktycznym) że Straz Rybacka miała prawo przypomniał mi sie jeden przypadek cukiernika a właściwie właściciela piekarni i cukierni. na szybko odnosząc sie do artykułu ,to wyrażnie jest napisane cyt:
- Według naszych informacji,
pieniądze przeznaczone na opłaty pobrano od uczestników zawodów, ale nie
przekazano ich do PZW - mówi komendant Bocheński. Okazuje się, że
straż rybacka przeprowadziła kontrolę, opierając się na zawiadomieniu
złożonym przez Zarząd Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w
Bydgoszczy. Wojewoda wyjaśni... - Nie ma żadnego uzasadnienia dla
takiej skali działań straży - twierdzi Paweł Górny. Mówi, że Zarząd
Okręgu PZW wiedział o zawodach, więc niedopatrzenie w sprawie opłat
można było załatwić od ręki. Za mandaty wlepione wędkarzom zapłacił
jeden z organizatorów zawodów. Paweł Górny skierował do Ewy Mes,
wojewody kujawsko-pomorskiej, pismo z żądaniem wyjaśnienia działania
podległej jej Państwowej Straży Rybackie
czyli zawodnicy zapłacili ,organizator troche zawalił,ale takie działania to czysta nadgorliwość i chyba (Tak podejrzewam) ,że tam chodziło o prywatne rozgrywki.Sprawa jakich setki do załatwienia od reki,ale.....no to wracam do tego pana z piekarni....rozdawał on nadwyżki chleba bezdomnym i biednym ludziom.Nadgorliwość urzedników ,konkurencja z układami ( bo zona właściciela konkurencyjnej piekarni pracowała w skarbówce) i chłopina za to siedzi.Sprawa była u Jaworowicz.Oczywiście szczegółami sa podatki i rozliczenia i nie ma to nic wspólnego z tym przypadkiem,ale jak to mówia nadgorliwość gorsza od faszyzmu.
W założeniu myślowym(i faktycznym) że Straz Rybacka miała prawo przypomniał mi sie jeden przypadek cukiernika a właściwie właściciela piekarni i cukierni. na szybko odnosząc sie do artykułu ,to wyrażnie jest napisane cyt:
- Według naszych informacji,
pieniądze przeznaczone na opłaty pobrano od uczestników zawodów, ale nie
przekazano ich do PZW - mówi komendant Bocheński. Okazuje się, że
straż rybacka przeprowadziła kontrolę, opierając się na zawiadomieniu
złożonym przez Zarząd Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w
Bydgoszczy. Wojewoda wyjaśni... - Nie ma żadnego uzasadnienia dla
takiej skali działań straży - twierdzi Paweł Górny. Mówi, że Zarząd
Okręgu PZW wiedział o zawodach, więc niedopatrzenie w sprawie opłat
można było załatwić od ręki. Za mandaty wlepione wędkarzom zapłacił
jeden z organizatorów zawodów. Paweł Górny skierował do Ewy Mes,
wojewody kujawsko-pomorskiej, pismo z żądaniem wyjaśnienia działania
podległej jej Państwowej Straży Rybackie
czyli zawodnicy zapłacili ,organizator troche zawalił,ale takie działania to czysta nadgorliwość i chyba (Tak podejrzewam) ,że tam chodziło o prywatne rozgrywki.Sprawa jakich setki do załatwienia od reki,ale.....no to wracam do tego pana z piekarni....rozdawał on nadwyżki chleba bezdomnym i biednym ludziom.Nadgorliwość urzedników ,konkurencja z układami ( bo zona właściciela konkurencyjnej piekarni pracowała w skarbówce) i chłopina za to siedzi.Sprawa była u Jaworowicz.Oczywiście szczegółami sa podatki i rozliczenia i nie ma to nic wspólnego z tym przypadkiem,ale jak to mówia nadgorliwość gorsza od faszyzmu.
Też mnie zaciekawił fragment mówiący o tym że opłaty zostały uiszczone ale nie zostały przekazane do PZW
Być może ktoś chciał na tym zarobić i pieniądze do PZW nie trafiły by nigdy gdyby nie akcja strażników?
A sprawa piekarza jest trochę inna od tej. Moim zdaniem wtedy najbardziej zawiniło "bylejakie" polskie prawo. Które za darowiznę (pomoc biednym i poszkodowanym) nakazuje płacić podatki. W takim razie każda taca, pomoc dla bezdomnych czy powodzian powinna być opodatkowana.
Witam:) Nie chodzi tu o nadgorliwość!!! Działania straży były prawne! A prawo powinno być dla każdego równe!!!
Nikt nie kwestionuje prawa ,nawet jak ponosisz kare karmiąc głodnego nie odprowadzając za to podatku. Jeśli jednak Policja ,straż,ja w mojej firmie czy urzędy przyznające mieszkania dla oczekujących itd...wszyscy kurczowo trzymalibyśmy sie przepisów,nie robili wyjątków ,zamiast pouczać ,grozić palcem wyciągalibyśmy za wszystko konsekwencje -wież mi świat by zwiariował i nie dało by sie żyć. ja sie będe upierał przy słowie nadgorliwość(oczywiście to tylko moje zdanie),lecz jestem przekonany że raczej chodziło o jakieś prywatne zagrywki-co nie co znam kilka takich przypadków-ale moge sie mylic oczywiście.
Witam:) Nie chodzi tu o nadgorliwość!!! Działania straży były prawne! A prawo powinno być dla każdego równe!!!
Nikt nie kwestionuje prawa ,nawet jak ponosisz kare karmiąc głodnego nie odprowadzając za to podatku. Jeśli jednak Policja ,straż,ja w mojej firmie czy urzędy przyznające mieszkania dla oczekujących itd...wszyscy kurczowo trzymalibyśmy sie przepisów,nie robili wyjątków ,zamiast pouczać ,grozić palcem wyciągalibyśmy za wszystko konsekwencje -wież mi świat by zwiariował i nie dało by sie żyć. ja sie będe upierał przy słowie nadgorliwość(oczywiście to tylko moje zdanie),lecz jestem przekonany że raczej chodziło o jakieś prywatne zagrywki-co nie co znam kilka takich przypadków-ale moge sie mylic oczywiście.
Nie mylisz się!!! Straż za zwyczaj nie kontroluje i stara się nie przeszkadzać na zawodach jakie by nie były,tu dostali sygnał (zgłoszenie) więc musieli to sprawdzić ,,No i wyszło to co wyszło:) a tak na marginesie zbiera sie opłaty - więc powinny być wszystkie i sprawy opłat załatwione na cacy !!!
Koledzy zanim napiszecie coś złego na zawodników polecam lekturę : -regulamin cyklu zawodów Robinson Super Cup:KLIKNIJ Punkt 8 jasno mówi :Opłata za zezwolenie do wędkowania na wodach poszczególnych Okręgów PZW wliczona jest w opłatę startową.
Podam jeszcze jeden link który może niektórym coś wyjaśni : KLIKNIJ
Koledzy zanim napiszecie coś złego na zawodników polecam lekturę : -regulamin cyklu zawodów Robinson Super Cup:KLIKNIJ Punkt 8 jasno mówi :Opłata za zezwolenie do wędkowania na wodach poszczególnych Okręgów PZW wliczona jest w opłatę startową.
Podam jeszcze jeden link który może niektórym coś wyjaśni : KLIKNIJ
Cześć:) Dzięki ciekawe wypowiedzi są tam zawarte~!! Samo życie:) Pozdrawiam..
Cześć ,koledzy przeczytajcie sobie wszystkie posty w tym linku i sami osądzie cała ta sytuacje.
Jeżeli sąd koleżeński wyjaśni tę sprawę ,że była
to ustawka, to nadaje się to nawet do prokuratury,baa nawet nie musi
tego najpierw sąd koleżeński udowodnić.Jeżeli ktoś wykorzystał służby
państwowe do celów prywatnej wojny to musi być to udowodnione a winni
ukarani.Jeżeli tak było to zostały wykorzystane pieniądze podatników do
prywatnych spraw i podlega to karze.
Koledzy zanim napiszecie coś złego na zawodników polecam lekturę : -regulamin cyklu zawodów Robinson Super Cup:KLIKNIJ Punkt 8 jasno mówi :Opłata za zezwolenie do wędkowania na wodach poszczególnych Okręgów PZW wliczona jest w opłatę startową.
Podam jeszcze jeden link który może niektórym coś wyjaśni : KLIKNIJ
Przeczytałem i tak jak napisałem wyżej prywatne rozgrywki ,ewidentne napuszczenie Straży ...fajny szok dla uczestników.Płacą koledzy,przygotowują sie ,liczą na dobra zabawe a tu atak jak z filmów sensacyjnych......
Koledzy zanim napiszecie coś złego na zawodników polecam lekturę : -regulamin cyklu zawodów Robinson Super Cup:KLIKNIJ Punkt 8 jasno mówi :Opłata za zezwolenie do wędkowania na wodach poszczególnych Okręgów PZW wliczona jest w opłatę startową.
Podam jeszcze jeden link który może niektórym coś wyjaśni : KLIKNIJ
Ha ha ha czytając komentarze i przyznanie się do całej winy jednego z działaczy koła a późniejsze oczernianie przez niego całej akcji przeprowadzonej przez koło dla mnie sprawa jest jasna. Wina organizatora imprezy.
Cześć ,koledzy przeczytajcie sobie wszystkie posty w tym linku i sami osądzie cała ta sytuacje.
Jeżeli sąd koleżeński wyjaśni tę sprawę ,że była
to ustawka, to nadaje się to nawet do prokuratury,baa nawet nie musi
tego najpierw sąd koleżeński udowodnić.Jeżeli ktoś wykorzystał służby
państwowe do celów prywatnej wojny to musi być to udowodnione a winni
ukarani.Jeżeli tak było to zostały wykorzystane pieniądze podatników do
prywatnych spraw i podlega to karze.
trochę chyba popłynąłeś. Jaka prywatna wojna? Jak zobaczę kłusola trzebiącego ryby prądem przez którego nic nie mogę złowić i wezwę na niego policję to podlegam karze?
Cześć ,koledzy przeczytajcie sobie wszystkie posty w tym linku i sami osądzie cała ta sytuacje.
Jeżeli sąd koleżeński wyjaśni tę sprawę ,że była to ustawka, to nadaje się to nawet do prokuratury,baa nawet nie musi tego najpierw sąd koleżeński udowodnić.Jeżeli ktoś wykorzystał służby państwowe do celów prywatnej wojny to musi być to udowodnione a winni ukarani.Jeżeli tak było to zostały wykorzystane pieniądze podatników do prywatnych spraw i podlega to karze.
Tak , @Diablo ma rację , tutaj Kolega @kuzyn78 się zagalopował ponieważ , strażnicy mieli pełne prawo ukarać zawodników gdyż nie mieli opłaconego zezwolenia - proste . Nie wnikam kto tam zawalił i kto jest winien ale wygląda to na jakąś prywatną wojenkę .
Prywatne porachunki okręgu z organizatorami jak nic !
Pieniądze na opłacenie zezwoleń były od zawodników pobrane przed zawodami .
Nikt nie poleci w czasie zawodów (po zebraniu wpisowego zawodów) do okręgu oplacić składek, powinni sie dogadać z okręgiem, że pieniądze zostaną wpłacone wieczorem lub na drugi dzien i nie było by problemów.
Może organizator kwesti wplacenia należnej kwoty nie uzgodnił a w ramach tego okręg nakazał skontrolować zawody ?
Czytam Wasze wypowiedzi i śmiać mi się chce i płakać jednocześnie. Gdyby ta sytuacja miała by miejsce na zawodach "Carp coś tam" wszyscy by pisali ( no może nie wszyscy ) dobrze im tak, paniska itp, itd. Mamy sytuację taką, że organizator zebrał pieniądze od zawodników, a nie wpłacił ich do PZW. A jeżeli ja pojadę sobie w weekend nad Odrę powędkować i spotkam kontrole, to mogę im powiedzieć że zapłacę w poniedziałek ??? NIE!!! muszę zapłacić wcześniej, więc czemu zawodników ma obowiązywać inna zasada ??? Oni to nie wędkarze ??? Więc skoro ktoś zebrał kasę i jej nie wpłacił, teraz za to powinien odpowiedzieć, bo może wcale nie zamierzał. Czytając ten artykuł i późniejsze wypowiedzi, doskonale widać jak pięknie można na różny sposób przedstawić sytuację. "Wykorzystywanie służb " ;) ??? Proszę Was .
No czytałem czytałem i przeczytałem. Kilka wywodów że to ten , że to przez niego, ale rzecz w tym że i tu cytat jednego z przeciwników akcji( pozwolę sobie tak Go nazwać ): " To niebywale ,skandaliczne Te i podobne przymiotniki pojawiają się w czasie moich rozmów z wędkarzami. Na określenie tego co stało się 22.05 na zawodach” Robinson Super Cup”w Bydgoszczy,w czasie ogólnopolskich zawodów,w których , startowała czołówka polskiego wędkarstwa, w tym wielu mistrzów Polski. Gdzie doszło do prowokacji pod pretekstem drobnych uchybień organizatorów. Zaczynają na światło dzienne wychodzić fakty, jak rozmowa telefoniczna jednego ze strażników państwowej straży rybackiej( na zdjęciu w galerii koła nr 5 )w czasie której najwidoczniej instruowany, wypowiada następujące słowa cyt.”w razie czego pałki i gaz mamy”. Pytam więc ,jaki los chcieli zgotować uczestnikom tej imprezy? Cale szczęście, że w porę się ktoś zreflektował i skala tej prowokacji miał mniejszy wymiar, bo skandal mógłby być jeszcze większy. Przed zawodami kilka razy widziano jednego ze strażników jak w cywilnym ubraniu lustrował teren akcji i przygotowywał plan ataku, by później stanąć na czele swoich ludzi. .... "
Czołówka polskiego wędkarstwa. To znaczy co ? Nad-wędkarze?Drobnych uchybień - za które możesz mieć skonfiskowany sprzęt i sprawę w sądzie.11 mandatów, to ilu było zawodników ? Nie chcę aby wyszło że mam coś przeciwko komukolwiek więc zacytuje wypowiedź która najbardziej mnie urzekła :
"Wielokrotnie uczestnicząc w zawodach lub je współorganizując "przeżyłem" kontrole PSR czy straży miejskiej. Jeszcze raz powtórzę, że gdyby nie było uchybień (brak wymaganych regulaminem RC pozwoleń na łowienie dla przyjezdnych) nie byłoby sprawy, a straż więcej nie dałaby się pewnie podpuścić. Inna sprawa, że w Rzeszowie straż nie robi obławy na zawodników tylko kontroluje osoby organizujące zawody... Panie Pawle czy wiedząc o napiętej sytuacji i rozgrywkach między działaczami okręgu nie postarałby się Pan o perfekcyjne przygotowanie pod względem prawnym zawodów. Czy "czołówka polskiego wędkarstwa, w tym wielu mistrzów Polski" musiała przeżyć taką akcję z powodu "drobnych uchybień organizatorów"??? Czy gdyby wszystko było "dopięte" teraz nie śmialibyśmy się z bezzasadnej interwencji straży, czy komendant po takiej wpadce nie powiedziałby "paru ciepłych słów" temu kto go podpuścił??? Chylę czoło przed p. Pszczołą, że jako główny organizator pokrył koszty mandatów. "
A i ta : " Uchybieniem jakie popełniło Koło 5 .Jest to że nie nie mieliśmy pisemnego zezwolenia na organizacje tych zawodów (Robinson Super Cap) chodź zawsze wystarczyło zgłoszenie do kalendarza imprez wędkarskich w Okręgu takowe zgłoszenie jest w tym kalendarzu i brak zezwolenia dla kilku wędkarzy z poza naszego Okręgu . Jest to moje nie dopatrzenie (przed tego roczną edycją Robinson Super Cup w regulaminie było napisane że zawodnicy opłacają zezwolenie na połów ryb na daną wodę sami . W regulaminie została zrobiona poprawka i zezwolenia na połów ryb opłaca organizator) nie wiedza nie zwalnia z odpowiedzialności i dlatego winą obarczam tylko siebie , DLATEGO PRZEPRASZAM WSZYSTKICH UCZESTNIKÓW ZAWODÓW ROBINSON SUPER CUP. "
Znam wielu tych zawodników , ale nie będę nikogo bronił , wszyscy wędkarze powinni znać przepisy RAPR i Ustaw Państwowych ------------- przecież Ci wędkarze tak bardzo zaufali swym organizatorom , że zapomnieli , że to wędkarz osobiście ma znać dopłaty na innych wodach i przepisy tam panujące.
Dziwne teraz , że jeden Pan zwrócił wędkarzom za mandaty wystawione przez PSR --- Było ich 11 sztuk , przyjmijmy , że 11 x 100 zł =1100 złotych , teraz jest pytanie ...skąd te pieniążki pochodziły ( pewnie ze składek danego Koła ) , bo na pewno nie z prywatnej kieszeni tego , co to zaniedbał
Znam wielu tych zawodników , ale nie będę nikogo bronił , wszyscy wędkarze powinni znać przepisy RAPR i Ustaw Państwowych ------------- przecież Ci wędkarze tak bardzo zaufali swym organizatorom , że zapomnieli , że to wędkarz osobiście ma znać dopłaty na innych wodach i przepisy tam panujące.
Dziwne teraz , że jeden Pan zwrócił wędkarzom za mandaty wystawione przez PSR --- Było ich 11 sztuk , przyjmijmy , że 11 x 100 zł =1100 złotych , teraz jest pytanie ...skąd te pieniążki pochodziły ( pewnie ze składek danego Koła ) , bo na pewno nie z prywatnej kieszeni tego , co to zaniedbał
Pewnie z wpisowego które wynosiło 100 zł od osoby.
straznicy mieli rację , niestety odbiło to się na zawodnikach, wina zdecydowanie jest po stronie organizatora, to on powinien zadbac o wyznaczony teren do zawodów, uzyskać pozwolenie , na nim spoczywa ten obowiązek,
zawodnik płaci lub jest zaproszony , a sprawy organizacyje należą do organizatora, przykre ale prawdziwe ..............
Ja zakładam , ze to jest najniższa stawka , ale mogli dostać po 200 złotych ----------- A już całkowicie nie wierzę , aby PSR mogła anulować aż 11 mandatów --- Są one już wpisane w rejestry
większczość nie była na zawodach CHYBA więc pewnie nie wie że nie ma czasu na takie rzeczy jak czy ja muszę kupić zezwolenie ??? ZAWODNIK PŁACI WIĘC SIĘ NIE PRZEJMUJE..... POKAŻCIE MI KRAJ GDZIE DOCHODZI DO TAKICH CHORYCH JAZD JAK U NAS??? A KASĘ WZIĄŁ ORGANIZATOR (JAK ZAWSZE ZRESZTĄ I TYLE) A SZCZĘŚCIE ŻE WIĘKSZOŚĆ BYŁA Z WOJEWÓDZTWA WIĘC NIZINNE WYKUPIONE MIELI NA BRDĘ
większczość nie była na zawodach CHYBA więc pewnie nie wie że nie ma czasu na takie rzeczy jak czy ja muszę kupić zezwolenie ??? ZAWODNIK PŁACI WIĘC SIĘ NIE PRZEJMUJE..... POKAŻCIE MI KRAJ GDZIE DOCHODZI DO TAKICH CHORYCH JAZD JAK U NAS??? A KASĘ WZIĄŁ ORGANIZATOR (JAK ZAWSZE ZRESZTĄ I TYLE) A SZCZĘŚCIE ŻE WIĘKSZOŚĆ BYŁA Z WOJEWÓDZTWA WIĘC NIZINNE WYKUPIONE MIELI NA BRDĘ
A no tak :) Pewnie :) Na przygotowanie zanęty też nie ma czasu ;) Na obmyślenie strategii, doborze zapachu, wyborze sprzętu który na te zawody się weźmie, na nic niema czasu ?Organizator dał ciała i tyle, ale jak zwykle winna PSR. W jednym wątku się pisze o tym jak to się wędkarze panoszą, mają za nic RAPR, a na innym skandal że PSR zrobiła kontrole. W ilu krajach brałeś udział w zawodach ?
A ja to zajście skwituję krótko i dosadnie - organizacja ( pomijając osoby odpowiedzialne ) do doopy ,że o prawdopodobnej prywatnej wojence , zatargach i niesnaskach nie wspomnę !!! Tylko obciach nie z tej ziemi !!! I czemu to ma służyć ??? U nas na nawet szczeblu Koła taki manewr z niedopatrzeniem niezbędnych formalności i zezwoleń z ZO PZW by nie przeszedł , a już nie wspomnę o wstydzie dla organizatora zawodów czyli Zarządu Koła !!! biorąc udział w zawodach na wodzie Okręgu w interesie startującego jest mieć uiszczoną opłatę okręgowa lub przynajmniej wykupioną " dniówkę " na konkretny dzień !!! Dla mnie czysty obciach , a startujący w dobrej wierze zawodnicy Bogu ducha winni , oni swoje zapłacili za prawo startu , a że organizator nie zapewnił spraw papierkowych , to trudno , straż zrobiła swoje !!! Tylko nie pasuje mi kontrola przeprowadzana w trakcie trwania zawodów ???!!!
K0ledzy my wszyscy jesteśmy wędkarzami sportowcami ,ponieważ nasze stowarzyszenie zarejestrowane jest jako sportowe .PSR postąpiła bardzo dobrze ,wszystkie zawody muszą odbywać się zgodnie z ustawą.Pozdrawiam
Widzę ,że koledzy co chcieli z tego linku który podałem to zrozumieli. Trichę wyjaśnię ,przedstawiciel Robinsona Super Cup Sławomir Pszczoła zleca organizację zawodów miejscowym zawodnikom lub jak w tym przypadku Kołu nr.5 w Bydgoszczy(dzieje się tak na wszystkich eliminacjach,bo sam nie jest w stanie wszystko zorganizować). Natomiast prezes tego Koła ma jakieś dziwne dla mnie porachunki z Marianem Górskim -członkiem Zarządu Okręgu Bydgoszcz.Ten pan z opisu prezesa Koła sam zlecił po złości kontrolę zawodników mimo że sam w tych zawodach brał udział .Wszystko jest jeszcze nie udowodnione ale niesmak zostaje i dlatego napisałem we wcześniejszym poście że kto wykorzystuje do własnych wojenek służby mundurowe powinien taka sprawą zająć się prokurator.
Ok w tym przypadku złapano 11 wędkarzy ,ale załóżmy że wszyscy wędkarze mieli by opłacone pozwolenia to co wykorzystano mundurowych do własnych celów? czy nie?
Ja do PSR i SSR nie mam nic ,oni wykonali swoją pracy z rozkazu wojewody i Komendanta. Ale czy nie dziwi was jaka w tym wszystkim jest zawiść? cyt."jak coś to mamy pałki i gaz" nagonka?. Szkoda że mnie tam nie było ,na pewno nie okazał bym strażnikom żadnych dokumentów w trakcie trwania zawodów.Jest wyznaczona strefa stanowiska dla zawodnika w którą oprócz sędziego nie ma prawa nikt wejść.To były zawody ,a nie prywatne łowienie i uważam że strażnicy przekroczyli swoje kompetencje
Widzę ,że koledzy co chcieli z tego linku który podałem to zrozumieli. Trichę wyjaśnię ,przedstawiciel Robinsona Super Cup Sławomir Pszczoła zleca organizację zawodów miejscowym zawodnikom lub jak w tym przypadku Kołu nr.5 w Bydgoszczy(dzieje się tak na wszystkich eliminacjach,bo sam nie jest w stanie wszystko zorganizować). Natomiast prezes tego Koła ma jakieś dziwne dla mnie porachunki z Marianem Górskim -członkiem Zarządu Okręgu Bydgoszcz.Ten pan z opisu prezesa Koła sam zlecił po złości kontrolę zawodników mimo że sam w tych zawodach brał udział .Wszystko jest jeszcze nie udowodnione ale niesmak zostaje i dlatego napisałem we wcześniejszym poście że kto wykorzystuje do własnych wojenek służby mundurowe powinien taka sprawą zająć się prokurator.
Ok w tym przypadku złapano 11 wędkarzy ,ale załóżmy że wszyscy wędkarze mieli by opłacone pozwolenia to co wykorzystano mundurowych do własnych celów? czy nie?
Ja do PSR i SSR nie mam nic ,oni wykonali swoją pracy z rozkazu wojewody i Komendanta. Ale czy nie dziwi was jaka w tym wszystkim jest zawiść? cyt."jak coś to mamy pałki i gaz" nagonka?. Szkoda że mnie tam nie było ,na pewno nie okazał bym strażnikom żadnych dokumentów w trakcie trwania zawodów.Jest wyznaczona strefa stanowiska dla zawodnika w którą oprócz sędziego nie ma prawa nikt wejść.To były zawody ,a nie prywatne łowienie i uważam że strażnicy przekroczyli swoje kompetencje
Że co strażnicy??? A to były zawody wędkarskie na ogólnodostępnym akwenie wodnym, czy w badmintona na deptaku? PSR jest pod juryzdykcją jakiegoś tam Zarządu Okręgu PZW, czy Wojewody? Gdzie, czym przekroczyli swoje kompetencje strażnicy Państwowej Straży Rybackiej? Zawodnicy na zawodach to nietykalni nadludzie i już nie wędkarze i ich obowiązują już inne przepisy prawa?
Widzę ,że koledzy co chcieli z tego linku który podałem to zrozumieli. Trichę wyjaśnię ,przedstawiciel Robinsona Super Cup Sławomir Pszczoła zleca organizację zawodów miejscowym zawodnikom lub jak w tym przypadku Kołu nr.5 w Bydgoszczy(dzieje się tak na wszystkich eliminacjach,bo sam nie jest w stanie wszystko zorganizować). Natomiast prezes tego Koła ma jakieś dziwne dla mnie porachunki z Marianem Górskim -członkiem Zarządu Okręgu Bydgoszcz.Ten pan z opisu prezesa Koła sam zlecił po złości kontrolę zawodników mimo że sam w tych zawodach brał udział .Wszystko jest jeszcze nie udowodnione ale niesmak zostaje i dlatego napisałem we wcześniejszym poście że kto wykorzystuje do własnych wojenek służby mundurowe powinien taka sprawą zająć się prokurator.
Ok w tym przypadku złapano 11 wędkarzy ,ale załóżmy że wszyscy wędkarze mieli by opłacone pozwolenia to co wykorzystano mundurowych do własnych celów? czy nie?
Ja do PSR i SSR nie mam nic ,oni wykonali swoją pracy z rozkazu wojewody i Komendanta. Ale czy nie dziwi was jaka w tym wszystkim jest zawiść? cyt."jak coś to mamy pałki i gaz" nagonka?. Szkoda że mnie tam nie było ,na pewno nie okazał bym strażnikom żadnych dokumentów w trakcie trwania zawodów.Jest wyznaczona strefa stanowiska dla zawodnika w którą oprócz sędziego nie ma prawa nikt wejść.To były zawody ,a nie prywatne łowienie i uważam że strażnicy przekroczyli swoje kompetencje
Nie wiem Kolego kuzyn78 czy Ty tak poważnie piszesz czy po prostu jeszcze wiele rzeczy nie wiesz . Napisałbym coś jeszcze ale widzę , że nie warto .
Ja by tu nie polemizował czy mieli prawo staznicy ,czy nie, bo oczywiście że mieli i tego kwestionować sie nie powinno.Problem jest gdzie indziej,ja zauważyłem u niektórych kolegów na tym portalu ,że każde działanie Straży obojetnie PSR i SSr jest bardzo silnie faworyzowane .Nie przemawiają żadne inne kwestie ,czy słusznie ,czy można było inaczej rozwiązać problem- każde działanie jest nienaganne słuszne i święte.Oczywiście że służby te to same dobro(po za paroma czarnymi owcami- no może stadkiem),dla nas ,rybek ,jezior -ogólnie bardzo potrzebni.nie bede poruszał kwesti ze czasami ich bardzo brakuje i nie ma gdzie powinni być ,a czasami jak w tym wypadku są ,ale moim zdaniem niepotrzebnie. Ja nie mam nic do strażników co chce podkreslic ,w wiekszości przypadkach robią swoja robotę i jestem za tym żeby było ich 3 x tyle co jest,ale nie wszyscy sa na tym portalu jednego zdania z pasjonatami strazników i fajnie było by sie liczyc z ich zdaniem.Poglądy mamy różne,jeden czasami palnie głupote,drugi napisze mądrzej ,ale całe piekno polega na tym ze mamy odrebne zdania.
W tym przypadku podkresle delikatnie słowo nadgorliwość ( o czy wspominałem) i fakt że były to rozgrywki prywatne,a działanie straży w przypadkach rozgrywaek prywatnych mi sie nie podoba. Oczywiście że mieli prawo (na różnych imprezach można zrobić cyrk)itd.,lecz działania uczestników ani organizatora nie były celowe,a sprawe i tak chciano na spokojnie załatwić.W normalnych warunkach,pracujac i komunikując sie normalnie nikt nikomu takich rzeczy nie robi,co najwyżej upomni lub będą negocjacje.Do tego nie musiało wcale dojść i dobra zabawe i spotkanie ,organizacje w Polce łatwo można spieprzyć w mocy prawa......To moje zdanie,ale szanuje zdania innych ,bo rozumów nie pozjadałem....
Ja by tu nie polemizował czy mieli prawo staznicy ,czy nie, bo oczywiście że mieli i tego kwestionować sie nie powinno.Problem jest gdzie indziej,ja zauważyłem u niektórych kolegów na tym portalu ,że każde działanie Straży obojetnie PSR i SSr jest bardzo silnie faworyzowane .Nie przemawiają żadne inne kwestie ,czy słusznie ,czy można było inaczej rozwiązać problem- każde działanie jest nienaganne słuszne i święte.Oczywiście że służby te to same dobro(po za paroma czarnymi owcami- no może stadkiem),dla nas ,rybek ,jezior -ogólnie bardzo potrzebni.nie bede poruszał kwesti ze czasami ich bardzo brakuje i nie ma gdzie powinni być ,a czasami jak w tym wypadku są ,ale moim zdaniem niepotrzebnie. Ja nie mam nic do strażników co chce podkreslic ,w wiekszości przypadkach robią swoja robotę i jestem za tym żeby było ich 3 x tyle co jest,ale nie wszyscy sa na tym portalu jednego zdania z pasjonatami strazników i fajnie było by sie liczyc z ich zdaniem.Poglądy mamy różne,jeden czasami palnie głupote,drugi napisze mądrzej ,ale całe piekno polega na tym ze mamy odrebne zdania.
W tym przypadku podkresle delikatnie słowo nadgorliwość ( o czy wspominałem) i fakt że były to rozgrywki prywatne,a działanie straży w przypadkach rozgrywaek prywatnych mi sie nie podoba. Oczywiście że mieli prawo (na różnych imprezach można zrobić cyrk)itd.,lecz działania uczestników ani organizatora nie były celowe,a sprawe i tak chciano na spokojnie załatwić.W normalnych warunkach,pracujac i komunikując sie normalnie nikt nikomu takich rzeczy nie robi,co najwyżej upomni lub będą negocjacje.Do tego nie musiało wcale dojść i dobra zabawe i spotkanie ,organizacje w Polce łatwo można spieprzyć w mocy prawa......To moje zdanie,ale szanuje zdania innych ,bo rozumów nie pozjadałem....
Mieli prawo to zrobić i zrobili. A to, czy to były działania na kogoś "telefon", to już chyba inna bajka. Moim zdaniem PSR powinna kontrolować większość zawodów wędkarskich, bo na wielu imprezach organizacja, łamanie prawa, niejednokrotnie chamstwo, samowolka i debilizm organizatorów, wołają o pomstę do nieba. Wystarczy zobaczyć łowiska po zawodach.
Ja sie nie będe wypowiadał za wszystkie organizacje zawodów wędkarskich w Polsce ,bo nie wiem jak wszędzie to wygląda. Byc może jak kolega pisze jest(czasami) chamstwo i samowola to w takim wypadku porządek ktoś musi zrobić i jesli jest wybryk chamski jestem za interwencją i kontrolą odpowiednich słuzb.Mogę natomiast wyrazic opinie dotyczące zawodów w których sam brałem udział,lub na których byłem widzem.Nie spotkałem sie z samowolą ,chamstwem a rzecz o która organizatorzy najbardziej dbali to czystość na każdym stanowisku.Wiem też że jest zawsze współpraca z SSr ,oraz dobre relacje co tworzy dobra atmosfere i nie wywołuje skandali oraz nieprzyjemnych okazji ,bo cała impreza ma być zabawą,zdrowa rywalizacją i przyjemnym wydarzeniem.Myśle że ten konkretny przypadek nie można do takich zaliczyć ,a kontrowersje sa nie tylko u zwykłych wędkarzy oraz widzów. Bardziej przed imprezą skłaniałbym sie do pouczania organizatora i sprawdzenia zawodów z punktu obserwatora,wtedy mozna by wydać opinie o takiej imprezie i dać jej moZliwość organizacji za rok albo dla przykładu zakazać. Wiem tez że ogólnie zawody nie cieszą sie dobra sławą ze względu na te przypadki co kolega wspomniał ,oraz przez szkody w rybostanie.Sam jestem za zakazem zawodów pod lodowych i chetnie podpisałbym sie pod takim projektem PZW.Jednak wedkarstwo zrobiło nam sie różnorodne i wymyslono formy zabawy,rywalizacji i nikt tego juz nie zatrzyma.Można to robić z klasą ,albo uprawiać prywate ,co jest najgorszym rozwiązaniem z możliwych.
Witam. Czytam informacje o kontroli i komentarze z zaciekawieniem i nie polemizując czy to była ustawka czy czyjeś zlecenie kontroli stwierdzam, że ciała dali organizatorzy. Przytaczając zapis z regulaminu zawodów organizowanych przez Robinsona widzimy, że zawodnicy uiszczając opłatę zrobili co do nich należało. Wpłacając kasę mieli uregulowane opłaty za wędkowanie a że koło zapomniało bądź nie zdążyło lub nie chciało wpłacić kasy do ZO to inna para kaloszy. Zawodnicy swoje zrobili i zajęli się przygotowaniem do zawodów. Co do akcji PSR to jak już koledzy stwierdzili postąpili zgodnie z prawem ale cała akcja dla mnie pozostawiła pewien niesmak. Sam jestem strażnikiem SSR i powiem szczerze że nie słyszałem o takiej akcji PSR wcześniej. Ale może za krótko jeszcze żyję i za mało wiem. Jak każdy prezes koła również organizuję zawody może zdecydowanie mniejszej rangi, może nie na takich zbiornikach czy rzekach ale...zawody zapięte są na ostatni guzik. Przykład za tydzień robię nocny maraton i już miesiąc wcześniej miałem i rezerwację łowiska wydaną przez ZO jak również podpisaną stosowną zgodę przez Lasy Państwowe na organizację, wjazd do lasu czy rozstawienie namiotów na bazę maratonu. Zobowiązany jestem do wyznaczenia miejsc parkingowych, oznakowania terenu jak również zaparkowanym samochodom włożenie pod szybę "przepustek wjazdowych" aby uniknąć nieprzyjemności ze strony Straży Leśnej, PSR czy Policji. Takie warunki nam przedstawiono i jako organizator muszę je zabezpieczyć. I na koniec myślę, że gdyby organizator nie liczył tylko na jakieś zyski a zajął się dobrym przygotowaniem obeszło by się bez niesmacznej kontroli i wstydu na cały kraj.
Na zawodach zazwyczaj są wykupowane zezwolenia grupowe (bo są tańsze niż pojedyncze), tak więc PSR powinna zezwoleń szukać u organizatora. Dla startującego samo jego oznakowanie czy stanowisko jest zaświadczeniem że ma składki opłacone. Tak więc nie do końca jest to fer ze strony PSR, bo jeśli mieli bu komuś wypisać mandat to właśnie organizatorowi, a nie bogu winnym uczestnikom. A jeśli PSR otrzymała zgłoszenie o bezprawnym korzystaniu z wody PZW Bydgoszcz, to nie mieli nic innego do wyboru jak tylko sprawdzić prawdziwość doniesienia. W innym razie mogli by odpowiadać za nie dopełnienie swoich obowiązków. Następnym razem niech uczestnicy zapoznają się z treścią regulaminu jak i tym co zapewnia dany organizator zawodów. I to że organizator opłacił te mandaty to tylko o nim dobrze świadczy, bo w ten sposób naprawił swoje błędy. I nie ma co tu rozpaczać z kąt te pieniądze poszły, a jedynie kto tego nie dopilnował i jego tym obciążyć. Zaś sama waśń między dwoma członkami zarządu, nie powinna odbijać na nerwach zawodników, tak więc tu donosiciel choć niby spełnił swoje obowiązki, zasługuje tylko na pogardę. Ponieważ mógł te niedociągnięcia wytknąć przed zawodami organizatorom i miał by prawo się wtedy chełpić że jest ciut od nich mądrzejszy. A tak pokazał jaką jest szują.
Ukarano wędkarzy za błąd organizatora, który pokrył mandaty zawodników.
SR postapiła jak najbardziej słusznie, wędkarze też nie zawinili bo przecież zapłacili organizatorowi. Niestety jeśli organizator takich zawodów nie może dopilnować podstaw takich jak pozwolenie na wędkowanie to co on tam robi?
Wg mnie zawiniły kompetencje, a raczej ich brak ze strony organizatora wiec nie ma co tego roztrząsać kto postąpił etycznie lub nieetycznie. Czytając posty co poniektórych wnioskuje ze stwarzają tylko zamieszanie jak "obrońcy krzyża".
PSR Bydgoszcz to wyjatkowo wredne typy,zazwyczaj bez wyksztalcenia i o wygladzie raczej nalogowych alkoholikow niz urzednikow reprezentujacych prawo.Podam dosc banalny przyklad,bylem w sklepie wedkarskim gdzie zakupilem nowy kij,zylke i kilka gadgetow by za kilka dni skoczyc gdzies na rybki,po zakupach by chwilke odpoczac pojechalem nad wode,tylko tak by sie zrelaksowac,poobserwowac.moje zakupy lezaly w aucie.Nagle podjezdza auto i wysiada 3 PSRowcow,podchodza do mnie i pytaja co tu robie,mowie ze siedze i sie relaksuje a oni na to ze mam okazac dowod ososbisty,ok wiec dalem,za chwile kazali otworzyc auto no i znalezli moj nowy kij i akcesoria jaki godzine wczesniej zakupilem,wtedy zarzadali karty wedkrskiej i zezwolenia na akwen nad ktorym wlasnie siedzialem,niestety karty przy sobie nie mialem bo nie wybieralem sie na ryby a tym bardziej zezwolenia na ten akwen bo nie mialem zamiaru tam lowic i co zrobily PSRowskie debile,wlepieli mi mandat w wysokosci 200 pln,szczeka mi opadla.Zamiast brac sie za prawdziwych klusoli oni wola czepiac sie pozadnych ludzi ktorzy tylko siedza nad woda i calkiem przypadkiem maja wedke w bagazniku bo godzine wczesniej ja zakupili,to skandal i kpina.PSR Bydgoszcz to naprawde wyjatkowe mendy spoleczne,nieroby,pijaki i urzedasy wspolpracujace z prawdziwymi klusownikami.Moze kogos urazi to co napisalem ale taka jest prawda i nie boje sie glosno o tym mowic,wrecz przeciwnie,sprawe opisalem nawet na zagranicznych portalach europejskich by ludzie z innych krajow wiedzieli jak jest w Polsce
PSR Bydgoszcz to wyjatkowo wredne typy,zazwyczaj bez wyksztalcenia i o wygladzie raczej nalogowych alkoholikow niz urzednikow reprezentujacych prawo.Podam dosc banalny przyklad,bylem w sklepie wedkarskim gdzie zakupilem nowy kij,zylke i kilka gadgetow by za kilka dni skoczyc gdzies na rybki,po zakupach by chwilke odpoczac pojechalem nad wode,tylko tak by sie zrelaksowac,poobserwowac.moje zakupy lezaly w aucie.Nagle podjezdza auto i wysiada 3 PSRowcow,podchodza do mnie i pytaja co tu robie,mowie ze siedze i sie relaksuje a oni na to ze mam okazac dowod ososbisty,ok wiec dalem,za chwile kazali otworzyc auto no i znalezli moj nowy kij i akcesoria jaki godzine wczesniej zakupilem,wtedy zarzadali karty wedkrskiej i zezwolenia na akwen nad ktorym wlasnie siedzialem,niestety karty przy sobie nie mialem bo nie wybieralem sie na ryby a tym bardziej zezwolenia na ten akwen bo nie mialem zamiaru tam lowic i co zrobily PSRowskie debile,wlepieli mi mandat w wysokosci 200 pln,szczeka mi opadla.Zamiast brac sie za prawdziwych klusoli oni wola czepiac sie pozadnych ludzi ktorzy tylko siedza nad woda i calkiem przypadkiem maja wedke w bagazniku bo godzine wczesniej ja zakupili,to skandal i kpina.PSR Bydgoszcz to naprawde wyjatkowe mendy spoleczne,nieroby,pijaki i urzedasy wspolpracujace z prawdziwymi klusownikami.Moze kogos urazi to co napisalem ale taka jest prawda i nie boje sie glosno o tym mowic,wrecz przeciwnie,sprawe opisalem nawet na zagranicznych portalach europejskich by ludzie z innych krajow wiedzieli jak jest w Polsce
Pozdrawiam
Jeśli było tak, jak opisujesz, to podstaw do ukarania nie mieli. A Ty dałeś się wrobić najzwyczajniej w świecie. Nie pasuje mi tu coś. Ciekaw jestem, co wpisali za wykroczenie na mandacie (podstawa prawna) i dlaczego nie zabezpieczyli w takim razie Twojego sprzętu.
heeh państwowy strażk nie zna regulaminu buuuhahaaaa Kolego ja tego mandatu w ogóle bym nie przyjął i niech sobie składają sprawę do sądu nawet najwyższego i tak byś wygrał ponieważ Ty na tej wodzie nie łowiłeś , a tylko na niej przebywałeś. Wędka musi być w wodzie żeby strażnik mógł Cię skontrolować ,wtedy widać że łowisz i to wtedy potrzebne są wszelakie dokumenty ,a tak to mogłeś im nasrać na buty.No tak ale mógłbyś wtedy odpowiadać za zniszczenie mienia :). Możesz mieć łódkę na przyczepie i nic nie mogą Ci zrobić ,tony wędek w bagażniku i nic nie moga Ci zrobić ,haków ,i wszelakiego rodzaju narzędzi kłusowniczych ile dusza zapragnie TYLKO NIE MOŻESZ ICH UŻYĆ BO TO PRZESTĘPSTWO.
no wlasnie ja tez tak to rozumiem jak Wy,ja tylko tam siedzialem nad ta woda,obserwowalem czy cos sie dzieje,czy ryby zeruja i takie rzeczy ale nie mialem zamiaru lowic.Oni twierdzili ze niby za wczesnie przyjechali i dlatego nie bylem jeszcze przygotowany do polowu ale sprzet posiadalem nie majac uprawnien do polowu na tym akwenie,tak tez napisali na mandacie i chyba macie racje,dalem sie zrobic w balona nic wiecej,na drugi raz bede bardziej zdeterminowany gdy te pasozyty sie pojawia,po za tym gdy lowie zawsze mam karte i wykupione zezwolenie,bo to nie sa wielkie pieniadze a ja idac na ryby chce odpoczac a nie sie stresowac czy za chwile z krzakow nie wyjdzie uzbrojony po zeby,smierdzacy potem straznik PSR Bydgoszcz,w du.... im sie poprzewracalo,a najgorsze jest to ze wiem ze w mojej okolicy sa klusole i jakos ich nie lapia,bo maja z nimi uklad,kiedys zdobede dowody i zrobie im kolo du*ska bo tak byc nie moze
aha dodam ze sprzetu mi nie zabrali,nawet nie wspomnieli o tym ze chcieli by go zabrac i co mnie jeszcze zaskoczylo,gdy zapytalem ich ze kiedys moze chcialbym na tej wodzie polowic ale nie wiem do kogo nalezy to oni chwile sie zastanawiali,gdybali a na koniec powiedzieli ze tez nie wiedza,czy to nie dziwne,jak straznik moze wlepiac mandat za brak zezwolenia a nawet sam nie wie do kogo woda nalezy.
Śmierdząca sprawa na zawodach wedkararskich !!!!
Artykuł pochodzi z lokalnej gazety wraz z całą zawartą treścią , na dole jest link do tej wiadomości.
Ciekawe , kto tu jest winien ??? .
Państwowa Straż Rybacka skontrolowała wędkarzy podczas zawodów na Brdzie. Wyszło głupio, a Wojewoda ma kłopot. Nalot Państwowej Straży Rybackiej na uczestników ogólnopolskich zawodów wędkarskich zakończył się wlepieniem mandatów. Wędkarze żądają wyjaśnień. Wędkarze mówią, że to, co stało się 22 maja podczas zawodów „Robinson Super Cup” na Brdzie to skandal i wstyd dla miasta. Kilkunastu strażników PSR oraz członków Społecznej Straży Rybackiej wpadło na teren zawodów podczas ich trwania i zaczęło kontrolować biorących w nich udział sportowców. Sprawdzano, czy uiścili wymagane prawem opłaty, a także kontrolowano... aktualność ich kart wędkarskich .
Robinson Super Cup” to cykl ogólnopolskich zawodów, które cieszą się dużą popularnością wśród wędkarzy sportowych.
- W opinii organizatorów, doszło do bezprecedensowej interwencji - twierdzi Paweł Górny, członek Zarządu Koła nr 4 Polskiego Związku Wędkarskiego w Bydgoszczy. - Wielu mistrzów Polski i członków kadry narodowej zostało zmuszonych do uczestnictwa w spektaklu, zafundowanym przez urzędników podległych wojewodzie. Niektórzy zawodnicy podkreślali, że podczas wielu lat startów na całym świecie nie spotkali się z podobna sytuacją. To wstyd dla naszego regionu.
Nie zapłacili za Brdę
Jarosław Bochocki, komendant Państwowej Straży Rybackiej w Kujawsko-Pomorskiem, mówi, że podczas zdarzenia był na zwolnieniu lekarskim. - Ale doskonale znam tę sprawę - zaznacza - Poleciłem sporządzenie notatki służbowej na temat zajścia. Wszystkie odbyło się zgodnie z prawem i obowiązującymi przepisami. Kontrola była uzasadniona.
Okazało się, że z zawodami nie wszystko było tak, jak trzeba. - Na zawodników nałożono w sumie jedenaście mandatów, ponieważ nie przedstawili dowodów uiszczenia opłat za korzystanie z rzeki, na której łowili.
W skrócie mówiąc - prawo jest takie, że zawodnicy przyjezdni, spoza województwa, nawet za uczestnictwo w zawodach muszą zapłacić.
- Według naszych informacji, pieniądze przeznaczone na opłaty pobrano od uczestników zawodów, ale nie przekazano ich do PZW - mówi komendant Bocheński.
Okazuje się, że straż rybacka przeprowadziła kontrolę, opierając się na zawiadomieniu złożonym przez Zarząd Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Bydgoszczy.
Wojewoda wyjaśni...
- Nie ma żadnego uzasadnienia dla takiej skali działań straży - twierdzi Paweł Górny. Mówi, że Zarząd Okręgu PZW wiedział o zawodach, więc niedopatrzenie w sprawie opłat można było załatwić od ręki. Za mandaty wlepione wędkarzom zapłacił jeden z organizatorów zawodów.
Paweł Górny skierował do Ewy Mes, wojewody kujawsko-pomorskiej, pismo z żądaniem wyjaśnienia działania podległej jej Państwowej Straży Rybackiej.
- Pismo dotarło do nas w poniedziałek - mówi Bartosz Michałek, rzecznik prasowy wojewody. - W zależności od wagi zawartych w nim zarzutów, albo podejmiemy stosowne działania kontrolne, albo nie.
Jak sadzicie , kto tu zawinił ?
jurek
629 Bezczelny kłusownikPogodnych i zdrowych Świąt Wielkanocnych Dziś rano odszedł od nas spoleczny strażnik i wędkarzKolejny sukces płockich strażników SSR - dzięki informacji od wędkarzaWiosenne kłusowanie - 5 sieci kłusoli
źródło: Express Bydgoski
Nie zapłacili za pozwolenia to dostali po bileciku . Dla mnie oczywista oczywistość . Prawo powinno być takie samo dla wszystkich . Strażnicy mieli rację .
Albo ich ktoś wystawił i to nieźle , ale według aktualnych przepisów RAPR i Ustawy o Rybactwie Śródlądowym ------ to sam wędkarz powinien zadbać o zapoznanie się czyja to woda i jakie są na niej dopłaty wraz z przepisami lokalnymi , chyba jasne ?
Ale masz racje , prawo powinno być jedno dla wszystkich.
No nie , to tylko w Polsce możliwe , ale wstyd pozostał , może już kilka razy nie płacili ????????
Nie powinno być równych i równiejszych. Skoro uczestnicy zawodów nie opłacili stosownych składek to będą płacili mandat. Bardzo dobra reakcja strażników.
Dla mnie babol organizatorów, chyba że określili jasno że opłata za zawody nie zawiera opłaty za Brdę i proszą o samodzielne jej uregulowanie.
Co do działalności Strażników się nie wypowiadam bo robili swoje.
Strażnicy mieli rację. Zawody nie są powodem do jakichkolwiek ustępstw w prawie, a tym samym demonstrowanie tych równych i równiejszych. Oczywiście za zaniedbania prawne powinien odpowiedzieć organizator zawodów, ku przestrodze na przyszłość dla nich i innych organizatorów zawodów w kraju.
Żreją się we własnym kociołku, podpieprzają jeden drugiego i tyle. Banda "zagnuśniaków". Wstyd. Ja tam wolę nie jeździć na zawody bo budzą we mnie wyłącznie politowanie na widok braku profesjonalizmu i kultury osobistej zarówno części "organizatorów" jak i części "zawodników". Zachlać się, powymądrzać i to najlepiej na zawodach zorganizowanych w święto "Boże Ciało" - to polskie "zawody wędkarskie". A odnośnie tego przypadku - to zapewne czysta złośliwość, a nie dbałość o poszanowanie prawa doprowadziła do "kontroli" - dodajmy - zgodnej z obowiązującymi przepisami
W założeniu myślowym(i faktycznym) że Straz Rybacka miała prawo przypomniał mi sie jeden przypadek cukiernika a właściwie właściciela piekarni i cukierni.
na szybko odnosząc sie do artykułu ,to wyrażnie jest napisane cyt:
- Według naszych informacji, pieniądze przeznaczone na opłaty pobrano od uczestników zawodów, ale nie przekazano ich do PZW - mówi komendant Bocheński.
Okazuje się, że straż rybacka przeprowadziła kontrolę, opierając się na zawiadomieniu złożonym przez Zarząd Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Bydgoszczy.
Wojewoda wyjaśni...
- Nie ma żadnego uzasadnienia dla takiej skali działań straży - twierdzi Paweł Górny. Mówi, że Zarząd Okręgu PZW wiedział o zawodach, więc niedopatrzenie w sprawie opłat można było załatwić od ręki. Za mandaty wlepione wędkarzom zapłacił jeden z organizatorów zawodów.
Paweł Górny skierował do Ewy Mes, wojewody kujawsko-pomorskiej, pismo z żądaniem wyjaśnienia działania podległej jej Państwowej Straży Rybackie
czyli zawodnicy zapłacili ,organizator troche zawalił,ale takie działania to czysta nadgorliwość i chyba (Tak podejrzewam) ,że tam chodziło o prywatne rozgrywki.Sprawa jakich setki do załatwienia od reki,ale.....no to wracam do tego pana z piekarni....rozdawał on nadwyżki chleba bezdomnym i biednym ludziom.Nadgorliwość urzedników ,konkurencja z układami ( bo zona właściciela konkurencyjnej piekarni pracowała w skarbówce) i chłopina za to siedzi.Sprawa była u Jaworowicz.Oczywiście szczegółami sa podatki i rozliczenia i nie ma to nic wspólnego z tym przypadkiem,ale jak to mówia nadgorliwość gorsza od faszyzmu.
W założeniu myślowym(i faktycznym) że Straz Rybacka miała prawo przypomniał mi sie jeden przypadek cukiernika a właściwie właściciela piekarni i cukierni.
na szybko odnosząc sie do artykułu ,to wyrażnie jest napisane cyt:
- Według naszych informacji, pieniądze przeznaczone na opłaty pobrano od uczestników zawodów, ale nie przekazano ich do PZW - mówi komendant Bocheński.
Okazuje się, że straż rybacka przeprowadziła kontrolę, opierając się na zawiadomieniu złożonym przez Zarząd Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Bydgoszczy.
Wojewoda wyjaśni...
- Nie ma żadnego uzasadnienia dla takiej skali działań straży - twierdzi Paweł Górny. Mówi, że Zarząd Okręgu PZW wiedział o zawodach, więc niedopatrzenie w sprawie opłat można było załatwić od ręki. Za mandaty wlepione wędkarzom zapłacił jeden z organizatorów zawodów.
Paweł Górny skierował do Ewy Mes, wojewody kujawsko-pomorskiej, pismo z żądaniem wyjaśnienia działania podległej jej Państwowej Straży Rybackie
czyli zawodnicy zapłacili ,organizator troche zawalił,ale takie działania to czysta nadgorliwość i chyba (Tak podejrzewam) ,że tam chodziło o prywatne rozgrywki.Sprawa jakich setki do załatwienia od reki,ale.....no to wracam do tego pana z piekarni....rozdawał on nadwyżki chleba bezdomnym i biednym ludziom.Nadgorliwość urzedników ,konkurencja z układami ( bo zona właściciela konkurencyjnej piekarni pracowała w skarbówce) i chłopina za to siedzi.Sprawa była u Jaworowicz.Oczywiście szczegółami sa podatki i rozliczenia i nie ma to nic wspólnego z tym przypadkiem,ale jak to mówia nadgorliwość gorsza od faszyzmu.
Też mnie zaciekawił fragment mówiący o tym że opłaty zostały uiszczone ale nie zostały przekazane do PZW
Być może ktoś chciał na tym zarobić i pieniądze do PZW nie trafiły by nigdy gdyby nie akcja strażników?
A sprawa piekarza jest trochę inna od tej. Moim zdaniem wtedy najbardziej zawiniło "bylejakie" polskie prawo. Które za darowiznę (pomoc biednym i poszkodowanym) nakazuje płacić podatki. W takim razie każda taca, pomoc dla bezdomnych czy powodzian powinna być opodatkowana.
Witam:)
Nie chodzi tu o nadgorliwość!!! Działania straży były prawne! A prawo powinno być dla każdego równe!!!
Witam:)
Nie chodzi tu o nadgorliwość!!! Działania straży były prawne! A prawo powinno być dla każdego równe!!!
Nikt nie kwestionuje prawa ,nawet jak ponosisz kare karmiąc głodnego nie odprowadzając za to podatku. Jeśli jednak Policja ,straż,ja w mojej firmie czy urzędy przyznające mieszkania dla oczekujących itd...wszyscy kurczowo trzymalibyśmy sie przepisów,nie robili wyjątków ,zamiast pouczać ,grozić palcem wyciągalibyśmy za wszystko konsekwencje -wież mi świat by zwiariował i nie dało by sie żyć.
ja sie będe upierał przy słowie nadgorliwość(oczywiście to tylko moje zdanie),lecz jestem przekonany że raczej chodziło o jakieś prywatne zagrywki-co nie co znam kilka takich przypadków-ale moge sie mylic oczywiście.
Witam:)
Nie chodzi tu o nadgorliwość!!! Działania straży były prawne! A prawo powinno być dla każdego równe!!!
Nikt nie kwestionuje prawa ,nawet jak ponosisz kare karmiąc głodnego nie odprowadzając za to podatku. Jeśli jednak Policja ,straż,ja w mojej firmie czy urzędy przyznające mieszkania dla oczekujących itd...wszyscy kurczowo trzymalibyśmy sie przepisów,nie robili wyjątków ,zamiast pouczać ,grozić palcem wyciągalibyśmy za wszystko konsekwencje -wież mi świat by zwiariował i nie dało by sie żyć.
ja sie będe upierał przy słowie nadgorliwość(oczywiście to tylko moje zdanie),lecz jestem przekonany że raczej chodziło o jakieś prywatne zagrywki-co nie co znam kilka takich przypadków-ale moge sie mylic oczywiście.
Nie mylisz się!!! Straż za zwyczaj nie kontroluje i stara się nie przeszkadzać na zawodach jakie by nie były,tu dostali sygnał (zgłoszenie) więc musieli to sprawdzić ,,No i wyszło to co wyszło:)
a tak na marginesie zbiera sie opłaty - więc powinny być wszystkie i sprawy opłat załatwione na cacy !!!
Koledzy zanim napiszecie coś złego na zawodników polecam lekturę :
-regulamin cyklu zawodów Robinson Super Cup:KLIKNIJ
Punkt 8 jasno mówi :Opłata za zezwolenie do wędkowania na wodach poszczególnych Okręgów PZW wliczona jest w opłatę startową.
Podam jeszcze jeden link który może niektórym coś wyjaśni : KLIKNIJ
Koledzy zanim napiszecie coś złego na zawodników polecam lekturę :
-regulamin cyklu zawodów Robinson Super Cup:KLIKNIJ
Punkt 8 jasno mówi :Opłata za zezwolenie do wędkowania na wodach poszczególnych Okręgów PZW wliczona jest w opłatę startową.
Podam jeszcze jeden link który może niektórym coś wyjaśni : KLIKNIJ
Cześć:) Dzięki ciekawe wypowiedzi są tam zawarte~!! Samo życie:) Pozdrawiam..
Cześć ,koledzy przeczytajcie sobie wszystkie posty w tym linku i sami osądzie cała ta sytuacje.
Jeżeli sąd koleżeński wyjaśni tę sprawę ,że była to ustawka, to nadaje się to nawet do prokuratury,baa nawet nie musi tego najpierw sąd koleżeński udowodnić.Jeżeli ktoś wykorzystał służby państwowe do celów prywatnej wojny to musi być to udowodnione a winni ukarani.Jeżeli tak było to zostały wykorzystane pieniądze podatników do prywatnych spraw i podlega to karze.
Koledzy zanim napiszecie coś złego na zawodników polecam lekturę :
-regulamin cyklu zawodów Robinson Super Cup:KLIKNIJ
Punkt 8 jasno mówi :Opłata za zezwolenie do wędkowania na wodach poszczególnych Okręgów PZW wliczona jest w opłatę startową.
Podam jeszcze jeden link który może niektórym coś wyjaśni : KLIKNIJ
Przeczytałem i tak jak napisałem wyżej prywatne rozgrywki ,ewidentne napuszczenie Straży ...fajny szok dla uczestników.Płacą koledzy,przygotowują sie ,liczą na dobra zabawe a tu atak jak z filmów sensacyjnych......
Polacy nic sie nie stało!!!
Koledzy zanim napiszecie coś złego na zawodników polecam lekturę :
-regulamin cyklu zawodów Robinson Super Cup:KLIKNIJ
Punkt 8 jasno mówi :Opłata za zezwolenie do wędkowania na wodach poszczególnych Okręgów PZW wliczona jest w opłatę startową.
Podam jeszcze jeden link który może niektórym coś wyjaśni : KLIKNIJ
Ha ha ha czytając komentarze i przyznanie się do całej winy jednego z działaczy koła a późniejsze oczernianie przez niego całej akcji przeprowadzonej przez koło dla mnie sprawa jest jasna. Wina organizatora imprezy.
Cześć ,koledzy przeczytajcie sobie wszystkie posty w tym linku i sami osądzie cała ta sytuacje.
Jeżeli sąd koleżeński wyjaśni tę sprawę ,że była to ustawka, to nadaje się to nawet do prokuratury,baa nawet nie musi tego najpierw sąd koleżeński udowodnić.Jeżeli ktoś wykorzystał służby państwowe do celów prywatnej wojny to musi być to udowodnione a winni ukarani.Jeżeli tak było to zostały wykorzystane pieniądze podatników do prywatnych spraw i podlega to karze.
trochę chyba popłynąłeś. Jaka prywatna wojna? Jak zobaczę kłusola trzebiącego ryby prądem przez którego nic nie mogę złowić i wezwę na niego policję to podlegam karze?
Cześć ,koledzy przeczytajcie sobie wszystkie posty w tym linku i sami osądzie cała ta sytuacje.
Jeżeli sąd koleżeński wyjaśni tę sprawę ,że była to ustawka, to nadaje się to nawet do prokuratury,baa nawet nie musi tego najpierw sąd koleżeński udowodnić.Jeżeli ktoś wykorzystał służby państwowe do celów prywatnej wojny to musi być to udowodnione a winni ukarani.Jeżeli tak było to zostały wykorzystane pieniądze podatników do prywatnych spraw i podlega to karze.
Tak , @Diablo ma rację , tutaj Kolega @kuzyn78 się zagalopował ponieważ , strażnicy mieli pełne prawo ukarać zawodników gdyż nie mieli opłaconego zezwolenia - proste . Nie wnikam kto tam zawalił i kto jest winien ale wygląda to na jakąś prywatną wojenkę .
Prywatne porachunki okręgu z organizatorami jak nic !
Pieniądze na opłacenie zezwoleń były od zawodników pobrane przed zawodami .
Nikt nie poleci w czasie zawodów (po zebraniu wpisowego zawodów) do okręgu oplacić składek, powinni sie dogadać z okręgiem, że pieniądze zostaną wpłacone wieczorem lub na drugi dzien i nie było by problemów.
Może organizator kwesti wplacenia należnej kwoty nie uzgodnił a w ramach tego okręg nakazał skontrolować zawody ?
Chamstwo okręgu lub niedbalstwo organizatora.
Czytam Wasze wypowiedzi i śmiać mi się chce i płakać jednocześnie. Gdyby ta sytuacja miała by miejsce na zawodach "Carp coś tam" wszyscy by pisali ( no może nie wszyscy ) dobrze im tak, paniska itp, itd. Mamy sytuację taką, że organizator zebrał pieniądze od zawodników, a nie wpłacił ich do PZW. A jeżeli ja pojadę sobie w weekend nad Odrę powędkować i spotkam kontrole, to mogę im powiedzieć że zapłacę w poniedziałek ??? NIE!!! muszę zapłacić wcześniej, więc czemu zawodników ma obowiązywać inna zasada ??? Oni to nie wędkarze ??? Więc skoro ktoś zebrał kasę i jej nie wpłacił, teraz za to powinien odpowiedzieć, bo może wcale nie zamierzał. Czytając ten artykuł i późniejsze wypowiedzi, doskonale widać jak pięknie można na różny sposób przedstawić sytuację. "Wykorzystywanie służb " ;) ??? Proszę Was .
Jaro poczytaj drugi link kozyna78 tam wszystko jest ladnie opisane:)
No czytałem czytałem i przeczytałem. Kilka wywodów że to ten , że to przez niego, ale rzecz w tym że i tu cytat jednego z przeciwników akcji( pozwolę sobie tak Go nazwać ):
" To niebywale ,skandaliczne Te i podobne przymiotniki pojawiają się w czasie moich rozmów z wędkarzami. Na określenie tego co stało się 22.05 na zawodach” Robinson Super Cup”w Bydgoszczy,w czasie ogólnopolskich zawodów,w których , startowała czołówka polskiego wędkarstwa, w tym wielu mistrzów Polski. Gdzie doszło do prowokacji pod pretekstem drobnych uchybień organizatorów. Zaczynają na światło dzienne wychodzić fakty, jak rozmowa telefoniczna jednego ze strażników państwowej straży rybackiej( na zdjęciu w galerii koła nr 5 )w czasie której najwidoczniej instruowany, wypowiada następujące słowa cyt.”w razie czego pałki i gaz mamy”.
Pytam więc ,jaki los chcieli zgotować uczestnikom tej imprezy? Cale szczęście, że w porę się ktoś zreflektował i skala tej prowokacji miał mniejszy wymiar, bo skandal mógłby być jeszcze większy.
Przed zawodami kilka razy widziano jednego ze strażników jak w cywilnym ubraniu lustrował teren akcji i przygotowywał plan ataku, by później stanąć na czele swoich ludzi. .... "
Czołówka polskiego wędkarstwa. To znaczy co ? Nad-wędkarze?Drobnych uchybień - za które możesz mieć skonfiskowany sprzęt i sprawę w sądzie.11 mandatów, to ilu było zawodników ?
Nie chcę aby wyszło że mam coś przeciwko komukolwiek więc zacytuje wypowiedź która najbardziej mnie urzekła :
"Wielokrotnie uczestnicząc w zawodach lub je współorganizując "przeżyłem" kontrole PSR czy straży miejskiej. Jeszcze raz powtórzę, że gdyby nie było uchybień (brak wymaganych regulaminem RC pozwoleń na łowienie dla przyjezdnych) nie byłoby sprawy, a straż więcej nie dałaby się pewnie podpuścić. Inna sprawa, że w Rzeszowie straż nie robi obławy na zawodników tylko kontroluje osoby organizujące zawody...
Panie Pawle czy wiedząc o napiętej sytuacji i rozgrywkach między działaczami okręgu nie postarałby się Pan o perfekcyjne przygotowanie pod względem prawnym zawodów. Czy "czołówka polskiego wędkarstwa, w tym wielu mistrzów Polski" musiała przeżyć taką akcję z powodu "drobnych uchybień organizatorów"??? Czy gdyby wszystko było "dopięte" teraz nie śmialibyśmy się z bezzasadnej interwencji straży, czy komendant po takiej wpadce nie powiedziałby "paru ciepłych słów" temu kto go podpuścił???
Chylę czoło przed p. Pszczołą, że jako główny organizator pokrył koszty mandatów. "
A i ta :
" Uchybieniem jakie popełniło Koło 5 .Jest to że nie nie mieliśmy pisemnego zezwolenia na organizacje tych zawodów (Robinson Super Cap) chodź zawsze wystarczyło zgłoszenie do kalendarza imprez wędkarskich w Okręgu takowe zgłoszenie jest w tym kalendarzu i brak zezwolenia dla kilku wędkarzy z poza naszego Okręgu . Jest to moje nie dopatrzenie (przed tego roczną edycją Robinson Super Cup w regulaminie było napisane że zawodnicy opłacają zezwolenie na połów ryb na daną wodę sami . W regulaminie została zrobiona poprawka i zezwolenia na połów ryb opłaca organizator) nie wiedza nie zwalnia z odpowiedzialności i dlatego winą obarczam tylko siebie , DLATEGO PRZEPRASZAM WSZYSTKICH UCZESTNIKÓW ZAWODÓW ROBINSON SUPER CUP. "
DROBNE UCHYBIENIE ?????????? Brak pozwolenia to drobne uchybienie ?
Znam wielu tych zawodników , ale nie będę nikogo bronił , wszyscy wędkarze powinni znać przepisy RAPR i Ustaw Państwowych ------------- przecież Ci wędkarze tak bardzo zaufali swym organizatorom , że zapomnieli , że to wędkarz osobiście ma znać dopłaty na innych wodach i przepisy tam panujące.
Dziwne teraz , że jeden Pan zwrócił wędkarzom za mandaty wystawione przez PSR --- Było ich 11 sztuk , przyjmijmy , że 11 x 100 zł =1100 złotych , teraz jest pytanie ...skąd te pieniążki pochodziły ( pewnie ze składek danego Koła ) , bo na pewno nie z prywatnej kieszeni tego , co to zaniedbał
Znam wielu tych zawodników , ale nie będę nikogo bronił , wszyscy wędkarze powinni znać przepisy RAPR i Ustaw Państwowych ------------- przecież Ci wędkarze tak bardzo zaufali swym organizatorom , że zapomnieli , że to wędkarz osobiście ma znać dopłaty na innych wodach i przepisy tam panujące.
Dziwne teraz , że jeden Pan zwrócił wędkarzom za mandaty wystawione przez PSR --- Było ich 11 sztuk , przyjmijmy , że 11 x 100 zł =1100 złotych , teraz jest pytanie ...skąd te pieniążki pochodziły ( pewnie ze składek danego Koła ) , bo na pewno nie z prywatnej kieszeni tego , co to zaniedbał
Pewnie z wpisowego które wynosiło 100 zł od osoby.
straznicy mieli rację , niestety odbiło to się na zawodnikach, wina zdecydowanie jest po stronie organizatora, to on powinien zadbac o wyznaczony teren do zawodów, uzyskać pozwolenie , na nim spoczywa ten obowiązek,
zawodnik płaci lub jest zaproszony , a sprawy organizacyje należą do organizatora, przykre ale prawdziwe ..............
Ja zakładam , ze to jest najniższa stawka , ale mogli dostać po 200 złotych ----------- A już całkowicie nie wierzę , aby PSR mogła anulować aż 11 mandatów --- Są one już wpisane w rejestry
większczość nie była na zawodach CHYBA więc pewnie nie wie że nie ma czasu na takie rzeczy jak czy ja muszę kupić zezwolenie ??? ZAWODNIK PŁACI WIĘC SIĘ NIE PRZEJMUJE..... POKAŻCIE MI KRAJ GDZIE DOCHODZI DO TAKICH CHORYCH JAZD JAK U NAS???
A KASĘ WZIĄŁ ORGANIZATOR (JAK ZAWSZE ZRESZTĄ I TYLE) A SZCZĘŚCIE ŻE WIĘKSZOŚĆ BYŁA Z WOJEWÓDZTWA WIĘC NIZINNE WYKUPIONE MIELI NA BRDĘ
większczość nie była na zawodach CHYBA więc pewnie nie wie że nie ma czasu na takie rzeczy jak czy ja muszę kupić zezwolenie ??? ZAWODNIK PŁACI WIĘC SIĘ NIE PRZEJMUJE..... POKAŻCIE MI KRAJ GDZIE DOCHODZI DO TAKICH CHORYCH JAZD JAK U NAS???
A KASĘ WZIĄŁ ORGANIZATOR (JAK ZAWSZE ZRESZTĄ I TYLE) A SZCZĘŚCIE ŻE WIĘKSZOŚĆ BYŁA Z WOJEWÓDZTWA WIĘC NIZINNE WYKUPIONE MIELI NA BRDĘ
A no tak :) Pewnie :) Na przygotowanie zanęty też nie ma czasu ;) Na obmyślenie strategii, doborze zapachu, wyborze sprzętu który na te zawody się weźmie, na nic niema czasu ?Organizator dał ciała i tyle, ale jak zwykle winna PSR. W jednym wątku się pisze o tym jak to się wędkarze panoszą, mają za nic RAPR, a na innym skandal że PSR zrobiła kontrole. W ilu krajach brałeś udział w zawodach ?
A ja to zajście skwituję krótko i dosadnie - organizacja ( pomijając osoby odpowiedzialne ) do doopy ,że o prawdopodobnej prywatnej wojence , zatargach i niesnaskach nie wspomnę !!! Tylko obciach nie z tej ziemi !!! I czemu to ma służyć ??? U nas na nawet szczeblu Koła taki manewr z niedopatrzeniem niezbędnych formalności i zezwoleń z ZO PZW by nie przeszedł , a już nie wspomnę o wstydzie dla organizatora zawodów czyli Zarządu Koła !!! biorąc udział w zawodach na wodzie Okręgu w interesie startującego jest mieć uiszczoną opłatę okręgowa lub przynajmniej wykupioną " dniówkę " na konkretny dzień !!! Dla mnie czysty obciach , a startujący w dobrej wierze zawodnicy Bogu ducha winni , oni swoje zapłacili za prawo startu , a że organizator nie zapewnił spraw papierkowych , to trudno , straż zrobiła swoje !!! Tylko nie pasuje mi kontrola przeprowadzana w trakcie trwania zawodów ???!!!
K0ledzy my wszyscy jesteśmy wędkarzami sportowcami ,ponieważ nasze stowarzyszenie zarejestrowane jest jako sportowe .PSR postąpiła bardzo dobrze ,wszystkie zawody muszą odbywać się zgodnie z ustawą.Pozdrawiam
Widzę ,że koledzy co chcieli z tego linku który podałem to zrozumieli.
Trichę wyjaśnię ,przedstawiciel Robinsona Super Cup Sławomir Pszczoła zleca organizację zawodów miejscowym zawodnikom lub jak w tym przypadku Kołu nr.5 w Bydgoszczy(dzieje się tak na wszystkich eliminacjach,bo sam nie jest w stanie wszystko zorganizować).
Natomiast prezes tego Koła ma jakieś dziwne dla mnie porachunki z Marianem Górskim -członkiem Zarządu Okręgu Bydgoszcz.Ten pan z opisu prezesa Koła sam zlecił po złości kontrolę zawodników mimo że sam w tych zawodach brał udział .Wszystko jest jeszcze nie udowodnione ale niesmak zostaje i dlatego napisałem we wcześniejszym poście że kto wykorzystuje do własnych wojenek służby mundurowe powinien taka sprawą zająć się prokurator.
Ok w tym przypadku złapano 11 wędkarzy ,ale załóżmy że wszyscy wędkarze mieli by opłacone pozwolenia to co wykorzystano mundurowych do własnych celów? czy nie?
Ja do PSR i SSR nie mam nic ,oni wykonali swoją pracy z rozkazu wojewody i Komendanta.
Ale czy nie dziwi was jaka w tym wszystkim jest zawiść? cyt."jak coś to mamy pałki i gaz"
nagonka?.
Szkoda że mnie tam nie było ,na pewno nie okazał bym strażnikom żadnych dokumentów w trakcie trwania zawodów.Jest wyznaczona strefa stanowiska dla zawodnika w którą oprócz sędziego nie ma prawa nikt wejść.To były zawody ,a nie prywatne łowienie i uważam że strażnicy przekroczyli swoje kompetencje
Dla "zwykłego" wędkarza pewnie nie ma zmiłuj, widać niektórzy mogą sobie pozwolić.
Widzę ,że koledzy co chcieli z tego linku który podałem to zrozumieli.
Trichę wyjaśnię ,przedstawiciel Robinsona Super Cup Sławomir Pszczoła zleca organizację zawodów miejscowym zawodnikom lub jak w tym przypadku Kołu nr.5 w Bydgoszczy(dzieje się tak na wszystkich eliminacjach,bo sam nie jest w stanie wszystko zorganizować).
Natomiast prezes tego Koła ma jakieś dziwne dla mnie porachunki z Marianem Górskim -członkiem Zarządu Okręgu Bydgoszcz.Ten pan z opisu prezesa Koła sam zlecił po złości kontrolę zawodników mimo że sam w tych zawodach brał udział .Wszystko jest jeszcze nie udowodnione ale niesmak zostaje i dlatego napisałem we wcześniejszym poście że kto wykorzystuje do własnych wojenek służby mundurowe powinien taka sprawą zająć się prokurator.
Ok w tym przypadku złapano 11 wędkarzy ,ale załóżmy że wszyscy wędkarze mieli by opłacone pozwolenia to co wykorzystano mundurowych do własnych celów? czy nie?
Ja do PSR i SSR nie mam nic ,oni wykonali swoją pracy z rozkazu wojewody i Komendanta.
Ale czy nie dziwi was jaka w tym wszystkim jest zawiść? cyt."jak coś to mamy pałki i gaz"
nagonka?.
Szkoda że mnie tam nie było ,na pewno nie okazał bym strażnikom żadnych dokumentów w trakcie trwania zawodów.Jest wyznaczona strefa stanowiska dla zawodnika w którą oprócz sędziego nie ma prawa nikt wejść.To były zawody ,a nie prywatne łowienie i uważam że strażnicy przekroczyli swoje kompetencje
Że co strażnicy??? A to były zawody wędkarskie na ogólnodostępnym akwenie wodnym, czy w badmintona na deptaku? PSR jest pod juryzdykcją jakiegoś tam Zarządu Okręgu PZW, czy Wojewody? Gdzie, czym przekroczyli swoje kompetencje strażnicy Państwowej Straży Rybackiej? Zawodnicy na zawodach to nietykalni nadludzie i już nie wędkarze i ich obowiązują już inne przepisy prawa?
Przepraszam ,ale na Twoje pytania nie odpowiem ,ponieważ obiecałem sobie że z Tobą oraz Twoimi kolesiami nie będę wchodził w polemikę. :)
Widzę ,że koledzy co chcieli z tego linku który podałem to zrozumieli.
Trichę wyjaśnię ,przedstawiciel Robinsona Super Cup Sławomir Pszczoła zleca organizację zawodów miejscowym zawodnikom lub jak w tym przypadku Kołu nr.5 w Bydgoszczy(dzieje się tak na wszystkich eliminacjach,bo sam nie jest w stanie wszystko zorganizować).
Natomiast prezes tego Koła ma jakieś dziwne dla mnie porachunki z Marianem Górskim -członkiem Zarządu Okręgu Bydgoszcz.Ten pan z opisu prezesa Koła sam zlecił po złości kontrolę zawodników mimo że sam w tych zawodach brał udział .Wszystko jest jeszcze nie udowodnione ale niesmak zostaje i dlatego napisałem we wcześniejszym poście że kto wykorzystuje do własnych wojenek służby mundurowe powinien taka sprawą zająć się prokurator.
Ok w tym przypadku złapano 11 wędkarzy ,ale załóżmy że wszyscy wędkarze mieli by opłacone pozwolenia to co wykorzystano mundurowych do własnych celów? czy nie?
Ja do PSR i SSR nie mam nic ,oni wykonali swoją pracy z rozkazu wojewody i Komendanta.
Ale czy nie dziwi was jaka w tym wszystkim jest zawiść? cyt."jak coś to mamy pałki i gaz"
nagonka?.
Szkoda że mnie tam nie było ,na pewno nie okazał bym strażnikom żadnych dokumentów w trakcie trwania zawodów.Jest wyznaczona strefa stanowiska dla zawodnika w którą oprócz sędziego nie ma prawa nikt wejść.To były zawody ,a nie prywatne łowienie i uważam że strażnicy przekroczyli swoje kompetencje
Nie wiem Kolego kuzyn78 czy Ty tak poważnie piszesz czy po prostu jeszcze wiele rzeczy nie wiesz . Napisałbym coś jeszcze ale widzę , że nie warto .
Przepraszam ,ale na Twoje pytania nie odpowiem ,ponieważ obiecałem sobie że z Tobą oraz Twoimi kolesiami nie będę wchodził w polemikę. :)
Wcale nie oczekuje Twojej odpowiedzi. Już Twój post jest dla mnie wystarczająco mądry, nie pierwszy zresztą :)
Ja by tu nie polemizował czy mieli prawo staznicy ,czy nie, bo oczywiście że mieli i tego kwestionować sie nie powinno.Problem jest gdzie indziej,ja zauważyłem u niektórych kolegów na tym portalu ,że każde działanie Straży obojetnie PSR i SSr jest bardzo silnie faworyzowane .Nie przemawiają żadne inne kwestie ,czy słusznie ,czy można było inaczej rozwiązać problem- każde działanie jest nienaganne słuszne i święte.Oczywiście że służby te to same dobro(po za paroma czarnymi owcami- no może stadkiem),dla nas ,rybek ,jezior -ogólnie bardzo potrzebni.nie bede poruszał kwesti ze czasami ich bardzo brakuje i nie ma gdzie powinni być ,a czasami jak w tym wypadku są ,ale moim zdaniem niepotrzebnie.
Ja nie mam nic do strażników co chce podkreslic ,w wiekszości przypadkach robią swoja robotę i jestem za tym żeby było ich 3 x tyle co jest,ale nie wszyscy sa na tym portalu jednego zdania z pasjonatami strazników i fajnie było by sie liczyc z ich zdaniem.Poglądy mamy różne,jeden czasami palnie głupote,drugi napisze mądrzej ,ale całe piekno polega na tym ze mamy odrebne zdania.
W tym przypadku podkresle delikatnie słowo nadgorliwość ( o czy wspominałem) i fakt że były to rozgrywki prywatne,a działanie straży w przypadkach rozgrywaek prywatnych mi sie nie podoba.
Oczywiście że mieli prawo (na różnych imprezach można zrobić cyrk)itd.,lecz działania uczestników ani organizatora nie były celowe,a sprawe i tak chciano na spokojnie załatwić.W normalnych warunkach,pracujac i komunikując sie normalnie nikt nikomu takich rzeczy nie robi,co najwyżej upomni lub będą negocjacje.Do tego nie musiało wcale dojść i dobra zabawe i spotkanie ,organizacje w Polce łatwo można spieprzyć w mocy prawa......To moje zdanie,ale szanuje zdania innych ,bo rozumów nie pozjadałem....
Ja by tu nie polemizował czy mieli prawo staznicy ,czy nie, bo oczywiście że mieli i tego kwestionować sie nie powinno.Problem jest gdzie indziej,ja zauważyłem u niektórych kolegów na tym portalu ,że każde działanie Straży obojetnie PSR i SSr jest bardzo silnie faworyzowane .Nie przemawiają żadne inne kwestie ,czy słusznie ,czy można było inaczej rozwiązać problem- każde działanie jest nienaganne słuszne i święte.Oczywiście że służby te to same dobro(po za paroma czarnymi owcami- no może stadkiem),dla nas ,rybek ,jezior -ogólnie bardzo potrzebni.nie bede poruszał kwesti ze czasami ich bardzo brakuje i nie ma gdzie powinni być ,a czasami jak w tym wypadku są ,ale moim zdaniem niepotrzebnie.
Ja nie mam nic do strażników co chce podkreslic ,w wiekszości przypadkach robią swoja robotę i jestem za tym żeby było ich 3 x tyle co jest,ale nie wszyscy sa na tym portalu jednego zdania z pasjonatami strazników i fajnie było by sie liczyc z ich zdaniem.Poglądy mamy różne,jeden czasami palnie głupote,drugi napisze mądrzej ,ale całe piekno polega na tym ze mamy odrebne zdania.
W tym przypadku podkresle delikatnie słowo nadgorliwość ( o czy wspominałem) i fakt że były to rozgrywki prywatne,a działanie straży w przypadkach rozgrywaek prywatnych mi sie nie podoba.
Oczywiście że mieli prawo (na różnych imprezach można zrobić cyrk)itd.,lecz działania uczestników ani organizatora nie były celowe,a sprawe i tak chciano na spokojnie załatwić.W normalnych warunkach,pracujac i komunikując sie normalnie nikt nikomu takich rzeczy nie robi,co najwyżej upomni lub będą negocjacje.Do tego nie musiało wcale dojść i dobra zabawe i spotkanie ,organizacje w Polce łatwo można spieprzyć w mocy prawa......To moje zdanie,ale szanuje zdania innych ,bo rozumów nie pozjadałem....
Mieli prawo to zrobić i zrobili. A to, czy to były działania na kogoś "telefon", to już chyba inna bajka. Moim zdaniem PSR powinna kontrolować większość zawodów wędkarskich, bo na wielu imprezach organizacja, łamanie prawa, niejednokrotnie chamstwo, samowolka i debilizm organizatorów, wołają o pomstę do nieba. Wystarczy zobaczyć łowiska po zawodach.
Ja sie nie będe wypowiadał za wszystkie organizacje zawodów wędkarskich w Polsce ,bo nie wiem jak wszędzie to wygląda. Byc może jak kolega pisze jest(czasami) chamstwo i samowola to w takim wypadku porządek ktoś musi zrobić i jesli jest wybryk chamski jestem za interwencją i kontrolą odpowiednich słuzb.Mogę natomiast wyrazic opinie dotyczące zawodów w których sam brałem udział,lub na których byłem widzem.Nie spotkałem sie z samowolą ,chamstwem a rzecz o która organizatorzy najbardziej dbali to czystość na każdym stanowisku.Wiem też że jest zawsze współpraca z SSr ,oraz dobre relacje co tworzy dobra atmosfere i nie wywołuje skandali oraz nieprzyjemnych okazji ,bo cała impreza ma być zabawą,zdrowa rywalizacją i przyjemnym wydarzeniem.Myśle że ten konkretny przypadek nie można do takich zaliczyć ,a kontrowersje sa nie tylko u zwykłych wędkarzy oraz widzów.
Bardziej przed imprezą skłaniałbym sie do pouczania organizatora i sprawdzenia zawodów z punktu obserwatora,wtedy mozna by wydać opinie o takiej imprezie i dać jej moZliwość organizacji za rok albo dla przykładu zakazać.
Wiem tez że ogólnie zawody nie cieszą sie dobra sławą ze względu na te przypadki co kolega wspomniał ,oraz przez szkody w rybostanie.Sam jestem za zakazem zawodów pod lodowych i chetnie podpisałbym sie pod takim projektem PZW.Jednak wedkarstwo zrobiło nam sie różnorodne i wymyslono formy zabawy,rywalizacji i nikt tego juz nie zatrzyma.Można to robić z klasą ,albo uprawiać prywate ,co jest najgorszym rozwiązaniem z możliwych.
Witam.
Czytam informacje o kontroli i komentarze z zaciekawieniem i nie polemizując czy to była ustawka czy czyjeś zlecenie kontroli stwierdzam, że ciała dali organizatorzy.
Przytaczając zapis z regulaminu zawodów organizowanych przez Robinsona widzimy, że zawodnicy uiszczając opłatę zrobili co do nich należało. Wpłacając kasę mieli uregulowane opłaty za wędkowanie a że koło zapomniało bądź nie zdążyło lub nie chciało wpłacić kasy do ZO to inna para kaloszy. Zawodnicy swoje zrobili i zajęli się przygotowaniem do zawodów.
Co do akcji PSR to jak już koledzy stwierdzili postąpili zgodnie z prawem ale cała akcja dla mnie pozostawiła pewien niesmak. Sam jestem strażnikiem SSR i powiem szczerze że nie słyszałem o takiej akcji PSR wcześniej. Ale może za krótko jeszcze żyję i za mało wiem.
Jak każdy prezes koła również organizuję zawody może zdecydowanie mniejszej rangi, może nie na takich zbiornikach czy rzekach ale...zawody zapięte są na ostatni guzik. Przykład za tydzień robię nocny maraton i już miesiąc wcześniej miałem i rezerwację łowiska wydaną przez ZO jak również podpisaną stosowną zgodę przez Lasy Państwowe na organizację, wjazd do lasu czy rozstawienie namiotów na bazę maratonu. Zobowiązany jestem do wyznaczenia miejsc parkingowych, oznakowania terenu jak również zaparkowanym samochodom włożenie pod szybę "przepustek wjazdowych" aby uniknąć nieprzyjemności ze strony Straży Leśnej, PSR czy Policji.
Takie warunki nam przedstawiono i jako organizator muszę je zabezpieczyć.
I na koniec myślę, że gdyby organizator nie liczył tylko na jakieś zyski a zajął się dobrym przygotowaniem obeszło by się bez niesmacznej kontroli i wstydu na cały kraj.
Na zawodach zazwyczaj są wykupowane zezwolenia grupowe (bo są tańsze niż pojedyncze), tak więc PSR powinna zezwoleń szukać u organizatora. Dla startującego samo jego oznakowanie czy stanowisko jest zaświadczeniem że ma składki opłacone. Tak więc nie do końca jest to fer ze strony PSR, bo jeśli mieli bu komuś wypisać mandat to właśnie organizatorowi, a nie bogu winnym uczestnikom.
A jeśli PSR otrzymała zgłoszenie o bezprawnym korzystaniu z wody PZW Bydgoszcz, to nie mieli nic innego do wyboru jak tylko sprawdzić prawdziwość doniesienia. W innym razie mogli by odpowiadać za nie dopełnienie swoich obowiązków.
Następnym razem niech uczestnicy zapoznają się z treścią regulaminu jak i tym co zapewnia dany organizator zawodów.
I to że organizator opłacił te mandaty to tylko o nim dobrze świadczy, bo w ten sposób naprawił swoje błędy. I nie ma co tu rozpaczać z kąt te pieniądze poszły, a jedynie kto tego nie dopilnował i jego tym obciążyć.
Zaś sama waśń między dwoma członkami zarządu, nie powinna odbijać na nerwach zawodników, tak więc tu donosiciel choć niby spełnił swoje obowiązki, zasługuje tylko na pogardę. Ponieważ mógł te niedociągnięcia wytknąć przed zawodami organizatorom i miał by prawo się wtedy chełpić że jest ciut od nich mądrzejszy. A tak pokazał jaką jest szują.
Ukarano wędkarzy za błąd organizatora, który pokrył mandaty zawodników.
SR postapiła jak najbardziej słusznie, wędkarze też nie zawinili bo przecież zapłacili organizatorowi. Niestety jeśli organizator takich zawodów nie może dopilnować podstaw takich jak pozwolenie na wędkowanie to co on tam robi?
Wg mnie zawiniły kompetencje, a raczej ich brak ze strony organizatora wiec nie ma co tego roztrząsać kto postąpił etycznie lub nieetycznie. Czytając posty co poniektórych wnioskuje ze stwarzają tylko zamieszanie jak "obrońcy krzyża".
PSR Bydgoszcz to wyjatkowo wredne typy,zazwyczaj bez wyksztalcenia i o wygladzie raczej nalogowych alkoholikow niz urzednikow reprezentujacych prawo.Podam dosc banalny przyklad,bylem w sklepie wedkarskim gdzie zakupilem nowy kij,zylke i kilka gadgetow by za kilka dni skoczyc gdzies na rybki,po zakupach by chwilke odpoczac pojechalem nad wode,tylko tak by sie zrelaksowac,poobserwowac.moje zakupy lezaly w aucie.Nagle podjezdza auto i wysiada 3 PSRowcow,podchodza do mnie i pytaja co tu robie,mowie ze siedze i sie relaksuje a oni na to ze mam okazac dowod ososbisty,ok wiec dalem,za chwile kazali otworzyc auto no i znalezli moj nowy kij i akcesoria jaki godzine wczesniej zakupilem,wtedy zarzadali karty wedkrskiej i zezwolenia na akwen nad ktorym wlasnie siedzialem,niestety karty przy sobie nie mialem bo nie wybieralem sie na ryby a tym bardziej zezwolenia na ten akwen bo nie mialem zamiaru tam lowic i co zrobily PSRowskie debile,wlepieli mi mandat w wysokosci 200 pln,szczeka mi opadla.Zamiast brac sie za prawdziwych klusoli oni wola czepiac sie pozadnych ludzi ktorzy tylko siedza nad woda i calkiem przypadkiem maja wedke w bagazniku bo godzine wczesniej ja zakupili,to skandal i kpina.PSR Bydgoszcz to naprawde wyjatkowe mendy spoleczne,nieroby,pijaki i urzedasy wspolpracujace z prawdziwymi klusownikami.Moze kogos urazi to co napisalem ale taka jest prawda i nie boje sie glosno o tym mowic,wrecz przeciwnie,sprawe opisalem nawet na zagranicznych portalach europejskich by ludzie z innych krajow wiedzieli jak jest w Polsce
Pozdrawiam
PSR Bydgoszcz to wyjatkowo wredne typy,zazwyczaj bez wyksztalcenia i o wygladzie raczej nalogowych alkoholikow niz urzednikow reprezentujacych prawo.Podam dosc banalny przyklad,bylem w sklepie wedkarskim gdzie zakupilem nowy kij,zylke i kilka gadgetow by za kilka dni skoczyc gdzies na rybki,po zakupach by chwilke odpoczac pojechalem nad wode,tylko tak by sie zrelaksowac,poobserwowac.moje zakupy lezaly w aucie.Nagle podjezdza auto i wysiada 3 PSRowcow,podchodza do mnie i pytaja co tu robie,mowie ze siedze i sie relaksuje a oni na to ze mam okazac dowod ososbisty,ok wiec dalem,za chwile kazali otworzyc auto no i znalezli moj nowy kij i akcesoria jaki godzine wczesniej zakupilem,wtedy zarzadali karty wedkrskiej i zezwolenia na akwen nad ktorym wlasnie siedzialem,niestety karty przy sobie nie mialem bo nie wybieralem sie na ryby a tym bardziej zezwolenia na ten akwen bo nie mialem zamiaru tam lowic i co zrobily PSRowskie debile,wlepieli mi mandat w wysokosci 200 pln,szczeka mi opadla.Zamiast brac sie za prawdziwych klusoli oni wola czepiac sie pozadnych ludzi ktorzy tylko siedza nad woda i calkiem przypadkiem maja wedke w bagazniku bo godzine wczesniej ja zakupili,to skandal i kpina.PSR Bydgoszcz to naprawde wyjatkowe mendy spoleczne,nieroby,pijaki i urzedasy wspolpracujace z prawdziwymi klusownikami.Moze kogos urazi to co napisalem ale taka jest prawda i nie boje sie glosno o tym mowic,wrecz przeciwnie,sprawe opisalem nawet na zagranicznych portalach europejskich by ludzie z innych krajow wiedzieli jak jest w Polsce
Pozdrawiam
Jeśli było tak, jak opisujesz, to podstaw do ukarania nie mieli. A Ty dałeś się wrobić najzwyczajniej w świecie. Nie pasuje mi tu coś. Ciekaw jestem, co wpisali za wykroczenie na mandacie (podstawa prawna) i dlaczego nie zabezpieczyli w takim razie Twojego sprzętu.
heeh państwowy strażk nie zna regulaminu buuuhahaaaa
Kolego ja tego mandatu w ogóle bym nie przyjął i niech sobie składają sprawę do sądu nawet najwyższego i tak byś wygrał ponieważ Ty na tej wodzie nie łowiłeś , a tylko na niej przebywałeś.
Wędka musi być w wodzie żeby strażnik mógł Cię skontrolować ,wtedy widać że łowisz i to wtedy potrzebne są wszelakie dokumenty ,a tak to mogłeś im nasrać na buty.No tak ale mógłbyś wtedy odpowiadać za zniszczenie mienia :).
Możesz mieć łódkę na przyczepie i nic nie mogą Ci zrobić ,tony wędek w bagażniku i nic nie moga Ci zrobić ,haków ,i wszelakiego rodzaju narzędzi kłusowniczych ile dusza zapragnie TYLKO NIE MOŻESZ ICH UŻYĆ BO TO PRZESTĘPSTWO.
no wlasnie ja tez tak to rozumiem jak Wy,ja tylko tam siedzialem nad ta woda,obserwowalem czy cos sie dzieje,czy ryby zeruja i takie rzeczy ale nie mialem zamiaru lowic.Oni twierdzili ze niby za wczesnie przyjechali i dlatego nie bylem jeszcze przygotowany do polowu ale sprzet posiadalem nie majac uprawnien do polowu na tym akwenie,tak tez napisali na mandacie i chyba macie racje,dalem sie zrobic w balona nic wiecej,na drugi raz bede bardziej zdeterminowany gdy te pasozyty sie pojawia,po za tym gdy lowie zawsze mam karte i wykupione zezwolenie,bo to nie sa wielkie pieniadze a ja idac na ryby chce odpoczac a nie sie stresowac czy za chwile z krzakow nie wyjdzie uzbrojony po zeby,smierdzacy potem straznik PSR Bydgoszcz,w du.... im sie poprzewracalo,a najgorsze jest to ze wiem ze w mojej okolicy sa klusole i jakos ich nie lapia,bo maja z nimi uklad,kiedys zdobede dowody i zrobie im kolo du*ska bo tak byc nie moze
aha dodam ze sprzetu mi nie zabrali,nawet nie wspomnieli o tym ze chcieli by go zabrac i co mnie jeszcze zaskoczylo,gdy zapytalem ich ze kiedys moze chcialbym na tej wodzie polowic ale nie wiem do kogo nalezy to oni chwile sie zastanawiali,gdybali a na koniec powiedzieli ze tez nie wiedza,czy to nie dziwne,jak straznik moze wlepiac mandat za brak zezwolenia a nawet sam nie wie do kogo woda nalezy.