Witam . Chce sie wybrac z kolegami na odre mamy po 15 lat.Chodzi o to , ze chcielibysmy rozbic namiot i zostac na 2 dni. W nocy, aby lowic trzeba miec 16 lat , a jesli chcemy przez noc nie lowic tylko przenocowac w namiocie to czy potrzebujemy jakiegos opiekuna? Pozdrawiam
No w zasadzie, to "godziny policyjnej" teraz nie ma, ale nieletni nad wodą, a zwłaszcza w nocy, powinni być pod opieką dorosłego. W razie kontroli, Wasi rodzice mogą mieć kłopoty za brak sprawowania opieki nad nieletnimi w godzinach nocnych.
Tak jak kolega Mastiff napisał. MUSICIE być pod opieką osoby dorosłej tzn. mającej ukończone 18 lat. Nie chodzi mi tyle o sam regulamin amatorskiego połowu ryb, ale o fakt bezpieczeństwa nad wodą. Weź to pod uwagę.
A jak bysmy wzieli zgode od rodzicow . Pozatym jakbysmy juz spali w namiotach to chyba juz nas nie beda budzic?
Hahahahahahahahaha.......Ubawiłeś mnie z tym niebudzeniem..... :))))))))))) Zgoda rodziców to za mało. Skąd kontrolujący strażnicy albo policjanci mają wiedzieć, że to jest dokument napisany przez Waszych rodziców? :) Nie kolego, powinniście być pod opieką kogoś dorosłego, a nie pod opieką papierka. A tak poza tym, to dziwię się rodzicom, że Wam tak pozwalają samym w tym wieku z namiotem nad wodą........
Ja tam nie widze nic czemu mozna sie dziwic . My nie z miasta ze sami sobie rady nie damy po za tym tacy (mali) to nie jestesmy . Zobaczymy...
Wiesz co...właśnie widzę Waszą samodzielność czytając tego typu posty.Jeszcze za mało wiesz jakie to rzeczy mogą się nad wodą wydarzyć,zwłaszcza w nocy w okresie letnim.Popierając kolegę Mastiffa - Policję naprawdę nie będzie obchodzić fakt jacy to samodzielni jesteście...Wam nic nie zrobią ale problem będą mieli Wasi prawni opiekunowie. Nie ma łowienia w nocy bez opieki osoby dorosłej. Koniec kropka.
Opieka, oznacza opiekowanie się, nadzór, dbanie o bezpieczeństwo, a nie wiedza i zgoda na przebywanie w jakimś miejscu ;) więc po co zaświadczenie ?Od strony " Wędkarskiej" nikt Wam nie zabroni spać w namiocie, bo to nie łowienie w nocy, ale jeśli natknie się na Was patrol np policji, czy straży leśnej, to już się nie wyśpicie ;)
Ja tam nie widze nic czemu mozna sie dziwic . My nie z miasta ze sami sobie rady nie damy po za tym tacy (mali) to nie jestesmy . Zobaczymy...
Wiesz co...właśnie widzę Waszą samodzielność czytając tego typu posty.Jeszcze za mało wiesz jakie to rzeczy mogą się nad wodą wydarzyć,zwłaszcza w nocy w okresie letnim.Popierając kolegę Mastiffa - Policję naprawdę nie będzie obchodzić fakt jacy to samodzielni jesteście...Wam nic nie zrobią ale problem będą mieli Wasi prawni opiekunowie. Nie ma łowienia w nocy bez opieki osoby dorosłej. Koniec kropka.
Cześć Tak sobie myślę, czy jest jakieś prawo zabraniające przybywania małoletnim po 22:00 poza domem? Z drugiej strony patrol Policji czy PSR ( na 100% Policja ) może ostawić was do domu lub co gorsze na izbę dziecka :( Ale trzeba brać tez pod uwagę normalne bezpieczeństwo ( swoje czyli Wasze ). Janusz JKarp
Ja tam nie widze nic czemu mozna sie dziwic . My nie z miasta ze sami sobie rady nie damy po za tym tacy (mali) to nie jestesmy . Zobaczymy...
A Ty myślisz, że młodzież spoza miast jest nietykalna, nieśmiertelna, nie ulegająca wypadkom, napaściom? Jeśli patrol policji znalazłby Was gdziekolwiek poza miejscem zamieszkania bez opieki osób dorosłych, to nie będzie zwracał uwagi na to czy jesteście po szkole survivalu na wsi, czy macie miejskie garniturki, tylko zabiera Was albo do Waszych domów, albo na Izbę Dziecka, a rodzice zostają obciążeni zarzutem i ukarani za niesprawowanie opieki nad nieletnimi w porze nocnej.
Cześć Tak sobie myślę, czy jest jakieś prawo zabraniające przybywania małoletnim po 22:00 poza domem? Z drugiej strony patrol Policji czy PSR ( na 100% Policja ) może ostawić was do domu lub co gorsze na izbę dziecka :( Ale trzeba brać tez pod uwagę normalne bezpieczeństwo ( swoje czyli Wasze ). Janusz JKarp
Cześć. Kiedyś szukałem owego zapisu i nic nie znalazłem, ale policja, lub inne służby mogą uznać że niepełnoletni, przebywający bez opieki w nocy, w lesie, czy też nad brzegiem, są narażeni na niebezpieczeństwo ( jakie, to sobie darujemy) i nakazać im zakończenie biwakowania i powrót do domu, lub podwózka do izby dziecka. Rodzica lub opiekunowie prawni natomiast mogą usłyszeć zarzut zaniedbania ( w najgorszym wypadku). Tak że .... a zresztą zrobią jak uważają.
Oprócz tych aspektów odpowiedzialności, bezpieczństwa, itp. jest jeszcze jedna kwestia-odpowiedzialność rodziców. Wszystko jest dobrze, popóki jest dobrze, jednak w przypadku najmniejszego zdarzenia zaczyna się odpowiedzialność, moralny kac, prokuratura i jeszcze nie wiadomo co. Jechać z opiekunem (rodzicem) i nie ma problemów. Jeżeli rodzić wędkuje obie strony będą zadowolone. Pochwalić jednocześnie należy, że macie odwagę się spytać, jest to ważne. Życzę powodzenia.
Oprócz tych aspektów odpowiedzialności, bezpieczństwa, itp. jest jeszcze jedna kwestia-odpowiedzialność rodziców. Wszystko jest dobrze, popóki jest dobrze, jednak w przypadku najmniejszego zdarzenia zaczyna się odpowiedzialność, moralny kac, prokuratura i jeszcze nie wiadomo co. Jechać z opiekunem (rodzicem) i nie ma problemów. Jeżeli rodzić wędkuje obie strony będą zadowolone. Pochwalić jednocześnie należy, że macie odwagę się spytać, jest to ważne. Życzę powodzenia.
Nikt nie porusza tematu rodziców, bo to nie nasza broszka na co im pozwalają, zresztą widząc 13o letnie panienki pijane na dyskotece, to ta wycieczka to obóz skautów. Ale masz rację, mnie również cieszy, że koledzy wpadli na pomysł i znaleźli odwagę zapytać na forum.Pozdrawiam
A jak bysmy wzieli zgode od rodzicow . Pozatym jakbysmy juz spali w namiotach to chyba juz nas nie beda budzic?
he he he ,he ,chciałem coś napisać ,ale uczypłem se w pore w palec i ... Powodzenia na biwaku......... a tak z ciekawości ilu was będzie i jakie zaopatrzenie sie szykuje?
A jak bysmy wzieli zgode od rodzicow . Pozatym jakbysmy juz spali w namiotach to chyba juz nas nie beda budzic?
he he he ,he ,chciałem coś napisać ,ale uczypłem se w pore w palec i ... Powodzenia na biwaku......... a tak z ciekawości ilu was będzie i jakie zaopatrzenie sie szykuje?
ze mna 3 wlasnie na opiekuna nie ma miejsca w samochodzie bo pokrowce troche zajmuja , ale trzeba bedzie cos wymyslic.
A jak bysmy wzieli zgode od rodzicow . Pozatym jakbysmy juz spali w namiotach to chyba juz nas nie beda budzic?
he he he ,he ,chciałem coś napisać ,ale uczypłem se w pore w palec i ... Powodzenia na biwaku......... a tak z ciekawości ilu was będzie i jakie zaopatrzenie sie szykuje?
ze mna 3 wlasnie na opiekuna nie ma miejsca w samochodzie bo pokrowce troche zajmuja , ale trzeba bedzie cos wymyslic.
Nie ma miejsca w samochodzie? Czyli jak jedziecie samochodem to musi być ktoś dorosły jest ma prawko
Nie no chłopaki, pochwała za pomysł i odwagę się należy;) Dokładnie w waszym wieku zaczęliśmy z kolegą pierwsze samotne nocki w dzikich miejscach pod namiotem. To są niezapomniane chwile, które wspominamy z ogromnym sentymentem do dziś.
Ale nieco dojrzalszym okiem patrząc na sprawę, to polecam jednak zadbać o bezpieczeństwo. Nie chodzi o to, żebyście się zaopatrywali w jakiś sprzęt do samoobrony, tylko o towarzystwo osoby dorosłej. Jestem pewny, że na Odrze znajdziecie jakiegoś wędkarza, obok którego będziecie mogli rozbić obóz. Bywa i tak, że poproszony jegomość, widząc, że będzie miał towarzystwo, zmieni plany i pozostanie do świtu nad wodą. Noc to noc - różnie bywa, różne mendy nie wiedzą co ze sobą zrobić, a gdy coś w trawie zatrzeszczy, to dobrze czasem pogadać z kimś odważniejszym od nas;)
Nie przejmujcie się jakimiś patrolami policji itp. Prawdopodobieństwo, że na takową traficie jest mniejsze niż 5 w totka. A przygoda będzie z pewnością wspaniała;)
Nie no chłopaki, pochwała za pomysł i odwagę się należy;) Dokładnie w waszym wieku zaczęliśmy z kolegą pierwsze samotne nocki w dzikich miejscach pod namiotem. To są niezapomniane chwile, które wspominamy z ogromnym sentymentem do dziś.
Ale nieco dojrzalszym okiem patrząc na sprawę, to polecam jednak zadbać o bezpieczeństwo. Nie chodzi o to, żebyście się zaopatrywali w jakiś sprzęt do samoobrony, tylko o towarzystwo osoby dorosłej. Jestem pewny, że na Odrze znajdziecie jakiegoś wędkarza, obok którego będziecie mogli rozbić obóz. Bywa i tak, że poproszony jegomość, widząc, że będzie miał towarzystwo, zmieni plany i pozostanie do świtu nad wodą. Noc to noc - różnie bywa, różne mendy nie wiedzą co ze sobą zrobić, a gdy coś w trawie zatrzeszczy, to dobrze czasem pogadać z kimś odważniejszym od nas;)
Nie przejmujcie się jakimiś patrolami policji itp. Prawdopodobieństwo, że na takową traficie jest mniejsze niż 5 w totka. A przygoda będzie z pewnością wspaniała;)
Daleko mi do tego Lampe, ja "tylko" jestem rodzicem i pedagogiem. Ty za to nie wypisuj bredni i nie ucz młodzieży takiego podejścia do tematu wszelkiego rodzaju kontroli i konsekwencji z nich wynikających. Nie ty będziesz miał kłopoty i nie twoje dzieci, więc głupie rady dawaj sobie i swoim dzieciom jeśli je w ogóle masz i wiesz co to jest wychowanie dzieci w poczuciu odpowiedzialności i ich bezpieczeństwa. Ciekawe, co byś radził rodzicom takich chłopaków, gdyby stała im się jakaś krzywda, albo wymarzony i oczekiwany wyjazd na ryby chłopaki skończyliby na Izbie Dziecka, "bo Lampe radził im nie przejmować się patrolami policji i pochwala samotny pobyt nastolatków nad wodą W NOCY"..... Jakiś obcy wędkarz "zmieni plany" i zostanie nagle na noc z obcymi dzieciakami....Większej głupoty nie czytałem od twojego ostatniego pobytu tutaj.
Według mnie policja nie powinna przyjsć... Spokojnie mozna rozbić namiot, i wystarczy że będziecie trzeźwi :)
A co, jeśli jednak ten jeden raz Policja się zjawi? Akurat wtedy? Bo np. jakiemuś wędkarzowi ich towarzystwo nie będzie się podobało i zadzwoni po Policję? Bo akurat patrol będzie miała Straż? Bo któremuś z nich coś się stanie i będą musieli wezwać pomoc? Lepiej zapobiegać, niż leczyć, prawda?
kol. Mastiff, rodzicu i pedagogu zarazem, uważam, że mimo wszystko zbyt poważnie, zgorzkniale i asekuracyjnie podszedłeś do planu tych chłopców. Jako amator wielu tego typu wypraw, które jak wspomniałem zaczęły się już w wieku 15 lat, uważam, że straszenie ich jakąkolwiek zorganizowaną kontrolą jest brednią niemającą najmniejszego pokrycia z rzeczywistością. Równie dobrze, można dodać do wcześniejszych wypocin, aby chłopcy uważali na spadające meteoryty - bo to też się od czasu do czasu zdarza. Hmmm...."(...) bo Lampe radził im nie przejmować się patrolami policji i pochwala samotny pobyt nastolatków nad wodą W NOCY" Rozumiem, masz do mnie niechęć i chcesz mi dokopać, ale trzymaj się "merytoryki" a przede wszystkim faktów. Przecież to co napisałeś wyżej jest kompletną bzdurą, bo przecież napisałem, aby chłopcy noc spędzili w towarzystwie osoby dorosłej! (nieprawdaż?). Nie wiem skąd też stwierdzenie, że pochwalam samotny pobyt nocą nastolatków.
Oczywiście kol. Mastiff, nie umiał się powstrzymać od kilku niepotrzebnych określeń mojego wpisu, ale i tak obserwuję postęp w stosunku do epitetów jakimi wyzywał mnie niegdyś.
Jeśli policja się zjawi to: a) - będzie cud!- rodzice będą mieli problemy - jednak niezbyt poważne, ponieważ po złożeniu wyjaśnień i krótkim pouczeniu, sprawa zostanie zamkniętab) - będzie cud!- policja oleje sprawę
Już , już Koledzy dajcie spokój , młodzież patrzy . Wiem , że trafiły "" kosy na kamienie "" ale wyluzujcie , nie ma co się z rana denerwować bo złość piękności szkodzi .
I teraz dwa przykłady, które obrazują nieco sytuację: 1. Zbiornik Buków - woda naszego koła. Nocowaliśmy tydzień w domku z kumplem (siostrą, kuzynką, koleżanką). Każdej nocy siadaliśmy przy wędkach. Co noc mieliśmy kontrolę (bo łowisko dość mocno pilnowane) i panowie po prostu wykonywali swoje czynności. Na koniec życząc dobrej nocy i udanych połowów. 2. Tychy, Paprocany. Ta sama ekipa co wyżej, lecz rok później. Siedzimy przy wędkach, zrobiło się bardzo zimno (sierpień). Ścięliśmy drzewko i spaliliśmy go w gigantycznym ognisku. Kontrol przybiegła z drugiej strony zbiornika... Zgasiliśmy ognisko napojami, zanętą i gliną w minutę. Takiej ostrej krytyki naszego postępowania nie słyszałem dawno. Zostaliśmy spisani i do dziś... z uśmiechem wspominamy tamtą sytuację. Nie wiem, po co tych młodych chłopaków na siłę zniechęcać, chyba tylko w imię nadgorliwej chęci moralizowania.
Daleko mu do zdenerwowania, a cztery posty w odpowiedzi walnął.......:))))))))))) I nie myl prewencji z umoralnianiem i czasów, kiedy ty jeździłeś z dzisiejszymi.
.... I nie myl prewencji z umoralnianiem i czasów, kiedy ty jeździłeś z dzisiejszymi. To prawda. Kiedys bylo zdecydowanie spokojniej. Nie wiem ile kol Lampe ma lat, ale ja pierwszy taki wyjazd zaliczylem w wieku 13 czy 14 lat (koncowka podstawowki). Byly to ostatnie lata 70-te. Wtedy mozna bylo bez obaw isc ulica po 23.00 i poza kilkoma podpitymi osobami (zawsze spokojni - nigdy agresywni) nikogo na ulicy sie nie spotkalo. Podobnie bylo nad woda. Czasy niestety "zdziczaly". Ale i tak wg mnie jest bezpieczniej w nocy nad woda niz w centrum miasta. Osobscie na miejscu rodzicow tych chlopakow zgodzilbym sie na taki wyjazd pod warunkiem ze wiem gdzie sa i mam z nimi ciagly kontak przez komorke.
To tym bardziej o wychowaniu i prewencji u młodzieży niewiele wiesz. To wyjaśnia wszystko więc dyskusja z tobą o tym jest bezprzedmiotowa i pozbawiona sensu. Widziałeś zdjęcia (chociaż zdjęcia) utopionych dzieciaków, pobitych, zmarłych, tylko dlatego, że nikt z dorosłych nie opiekował się nimi? Bo ja z racji swojego zajęcia miałem z tym do czynienia wielokrotnie.
Też miałem 15 lat, słabo te czasy pamiętam, ale zdarzały mi się w tym wieku nocki z kolegami pod namiotem. Jako dorosły, odpowiedzialny, żonaty, zarobiony facet dołączam się do głosów rozsądku kolegów. Jednak wspomnienia tych pierwszych nocnych wypraw z całą magią nocnego życia przyrody, lekkiego niepokoju, blasku ogniska i świadomości że jest się samodzielnym i "dorosłym" sprawiają, że napisze chłopakom jedzcie i bawcie się dobrze.
Witka!!Panowie !!! Tylko po co te nerwy i złośliwości ? Nikt przecież nie zniechęca młodszych kolegów do biwakowania, również im nikt z nas tego nie zabroni. Wprost przeciwnie, sam uwielbiam wypady pod namiot w dzicz i jeśli tylko mam taką możliwość sam je organizuje swojej rodzince. Jedyne rady odnoszą się do tego, aby chłopaki zadbali o swoje bezpieczeństwo, bo my tego im nie zapewnimy. Pytanie brzmiało " czy możemy ?" więc odpowiedzi były zgodne z przepisami, po to by nie było później rozczarowań. A koledzy i tak zrobią jak tam będą uważać.Pozdrawiam Jarek
Właśnie o to chodzi. Także wyjeżdżałem w "tamtych" latach w dzicz, nad Dunajcem, nad Rożnowskim, nad Popradem, spanie pod pałatkami, w szałasach, namiotach, ale zawsze z kimś dorosłym. Ojcem, bratem, wujkiem, dziadkiem jednego z nas. Wiele razy ten dorosły ratował nam tyłki w kłopotach, a młodzieńcza fantańska ułazja w hormonach nam mieszała jak każdemu chłopakowi z dala od domu. Dziś wiem, że wielu z tych rzeczy bym teraz nie zrobił. Mój kuzyn miał 14 lat, pojechał sam z kolegami na nockę nad Wartę na ryby. Pływał w Admirze Gorzów na kajakach, doskonale pływał wpław. Dziś miałby 28 lat. Utonął, bo ześlizgnął się do wody ze skarpy. Koledzy bali się wskakiwać do wody.
.... Pływał w Admirze Gorzów na kajakach, doskonale pływał wpław. Dziś miałby 28 lat. Utonął, bo ześlizgnął się do wody ze skarpy. Koledzy bali się wskakiwać do wody. Generalnie w tym temacie sie z Toba zgadzam. Ale to co napisales jest troche demagogiczne. A gdyby byl z nim np. dziadek ?. Wg mnie wowczas mielibysmy dwie tragedie a nie jedna. Czy obecnosc doroslej osoby zmienilaby tu cokolwiek ?. Byc moze. Ale rownie dobrze mogloby dojsc do wiekszego nieszczescia. Czy zawsze dorosla osoba jest nam wstanie pomoc ?. Co pomoze np. ojciec, jesli napadnie ich kilku podpitych bandziorow ?. Obroni ich . Bardzo w to watpie. Oczywiscie dorosly jest w stanie zahamowac ulanska fantazje takich nastolatkow. Ale w przypadku agresji czy nieszczesliwych zbiegow okolicznosci niewiele zrobi. Jesli mialbym zaufanie do swojego dziecka, to tak jak napisalem wyzej, wyrazilbym zgode niezaleznie od obecnosci doroslej osoby.
Na pewno bandziory są mniej odważni, kiedy jest ktoś dorosły z takimi chłopcami. A co do "dziadka", możemy oczywiście rozpatrywać wiele nieszczęśliwych wypadków, ale jednak ta obecność dorosłego hamuje w pewnym stopniu tą fantazję i stopień rozsądku jest u takiej osoby znacznie wyższy, od rozsądku i zdolności przewidywania konsekwencji czynu nastolatków. Gdyby mojemu kuzynowi została podana silna, męska ręka, czy wędka, podbierak, gałąź, albo ten dorosły by powiedział - Stój, nie idź tam, idź tamtędy po ten kamień (chciał docisnąć poły namiotu)......., może bym tego dziś nie napisał. I nie jest to demagogia.
A jak bysmy wzieli zgode od rodzicow . Pozatym jakbysmy juz spali w namiotach to chyba juz nas nie beda budzic?
he he he ,he ,chciałem coś napisać ,ale uczypłem se w pore w palec i ... Powodzenia na biwaku......... a tak z ciekawości ilu was będzie i jakie zaopatrzenie sie szykuje?
ze mna 3 wlasnie na opiekuna nie ma miejsca w samochodzie bo pokrowce troche zajmuja , ale trzeba bedzie cos wymyslic.
Nie ma miejsca w samochodzie? Czyli jak jedziecie samochodem to musi być ktoś dorosły jest ma prawko
Zle zrozumiales : Zawozi nas mama i wraca czyli 1 zajete miejsce , potem nas 3 to juz 4 zajete i jeszcze 1 miejsce na pokrowce to juz full i na opiekuna miejsca nie ma . Ale cos sie wykombinuje.
Krótko mówiąc młodzi koledzy- nie kuście losu i jednak mimo wszystko weźcie ze sobą kogoś dorosłego na ryby (dorosłego w pełnym znaczeniu tego słowa- nie jakiegoś wyluzowanego 18 latka tylko osobę odpowiedzialną). Ja mam 34 lata i nie jeżdżę sam na nocki- zawsze we dwóch a bywa że i we trzech. Tak czy siak powodzenia i połamania kijów na dużych rybach.kolego Lampe- nie mam nic przeciwko twojemu liberalnemu podejściu do zagadnienia. Sam też nie jestem "święty" i na dużo pozwalam swoim dzieciom. Mimo to nie dziw się ostrym reakcjom innych użytkowników. Widzisz, w kwestii bezpieczeństwa i wychowania wszystko się zmienia w momencie jak zostajesz rodzicem. Widzę to po sobie. Po urodzeniu moich dzieci moje podejście do pewnych spraw zmieniło się o 180 stopni. W momencie gdy pojawia się na świecie ktoś kogo kochasz i kto wymaga twojej opieki, twojego zainteresowania i uwagi, wiele rzeczy nie jest takich prostych jak się wydaje. Uwierz mi na słowo. Dlatego nie dziwię się opiniom kolegi Mastiffa- pomimo swojej niechęci do pewnych zakazów i nakazów- mam niemalże identyczne podejście do zagadnienia jak kol. Mastiff. Tylko dlatego że jestem ojcem i kocham swoje dzieci.
czesc jak w ten weekend jedziecie to ja mam czas i moge was przypilnowac jako opiekun
tylko mam pytanie czy na tym biwaku bedzie dużo % i kolezanki oczywiscie 16+
pozdrawiam :)))))))))) PS.i rybke moze zlowie:)
Nie Thx , to ma byc normalna wyprawa na ryby zeby odpoczac , a nie alkohol i dziewczyny.
Opiekuna do bagażnika pod pokrowce ,albo za noge do zderzaka i niech biegnie.Jak dojedziecie nie bedzie miał sił wam przeszkadzać...ale dobrze by było żeby dojechał.....czyste sumienie i spokój....choc ja sie przyznaje że jeżdziłem w tym wieku na dziko z towarzystwem w rózne miejsca bez opiekuna....ale było to 20 latek temu i w tych czasach nawet stopem było bezpiecznie jeżdzić...dzisiaj nie polecam..
Witam . Chce sie wybrac z kolegami na odre mamy po 15 lat.Chodzi o to , ze chcielibysmy rozbic namiot i zostac na 2 dni. W nocy, aby lowic trzeba miec 16 lat , a jesli chcemy przez noc nie lowic tylko przenocowac w namiocie to czy potrzebujemy jakiegos opiekuna?
Pozdrawiam
Dobre kombinowanie hahha :) A nie lepiej zabrac opiekuna?
No w zasadzie, to "godziny policyjnej" teraz nie ma, ale nieletni nad wodą, a zwłaszcza w nocy, powinni być pod opieką dorosłego. W razie kontroli, Wasi rodzice mogą mieć kłopoty za brak sprawowania opieki nad nieletnimi w godzinach nocnych.
Tak jak kolega Mastiff napisał. MUSICIE być pod opieką osoby dorosłej tzn. mającej ukończone 18 lat. Nie chodzi mi tyle o sam regulamin amatorskiego połowu ryb, ale o fakt bezpieczeństwa nad wodą. Weź to pod uwagę.
A jak bysmy wzieli zgode od rodzicow . Pozatym jakbysmy juz spali w namiotach to chyba juz nas nie beda budzic?
A jak bysmy wzieli zgode od rodzicow . Pozatym jakbysmy juz spali w namiotach to chyba juz nas nie beda budzic?
Hahahahahahahahaha.......Ubawiłeś mnie z tym niebudzeniem..... :))))))))))) Zgoda rodziców to za mało. Skąd kontrolujący strażnicy albo policjanci mają wiedzieć, że to jest dokument napisany przez Waszych rodziców? :) Nie kolego, powinniście być pod opieką kogoś dorosłego, a nie pod opieką papierka. A tak poza tym, to dziwię się rodzicom, że Wam tak pozwalają samym w tym wieku z namiotem nad wodą........
Ja tam nie widze nic czemu mozna sie dziwic . My nie z miasta ze sami sobie rady nie damy po za tym tacy (mali) to nie jestesmy . Zobaczymy...
Ja tam nie widze nic czemu mozna sie dziwic . My nie z miasta ze sami sobie rady nie damy po za tym tacy (mali) to nie jestesmy . Zobaczymy...
Wiesz co...właśnie widzę Waszą samodzielność czytając tego typu posty.Jeszcze za mało wiesz jakie to rzeczy mogą się nad wodą wydarzyć,zwłaszcza w nocy w okresie letnim.Popierając kolegę Mastiffa - Policję naprawdę nie będzie obchodzić fakt jacy to samodzielni jesteście...Wam nic nie zrobią ale problem będą mieli Wasi prawni opiekunowie. Nie ma łowienia w nocy bez opieki osoby dorosłej. Koniec kropka.
Opieka, oznacza opiekowanie się, nadzór, dbanie o bezpieczeństwo, a nie wiedza i zgoda na przebywanie w jakimś miejscu ;) więc po co zaświadczenie ?Od strony " Wędkarskiej" nikt Wam nie zabroni spać w namiocie, bo to nie łowienie w nocy, ale jeśli natknie się na Was patrol np policji, czy straży leśnej, to już się nie wyśpicie ;)
Ja tam nie widze nic czemu mozna sie dziwic . My nie z miasta ze sami sobie rady nie damy po za tym tacy (mali) to nie jestesmy . Zobaczymy...
Wiesz co...właśnie widzę Waszą samodzielność czytając tego typu posty.Jeszcze za mało wiesz jakie to rzeczy mogą się nad wodą wydarzyć,zwłaszcza w nocy w okresie letnim.Popierając kolegę Mastiffa - Policję naprawdę nie będzie obchodzić fakt jacy to samodzielni jesteście...Wam nic nie zrobią ale problem będą mieli Wasi prawni opiekunowie. Nie ma łowienia w nocy bez opieki osoby dorosłej. Koniec kropka.
On nie pyta o łowienie .
Cześć
Tak sobie myślę, czy jest jakieś prawo zabraniające przybywania małoletnim po 22:00 poza domem? Z drugiej strony patrol Policji czy PSR ( na 100% Policja ) może ostawić was do domu lub co gorsze na izbę dziecka :(
Ale trzeba brać tez pod uwagę normalne bezpieczeństwo ( swoje czyli Wasze ).
Janusz JKarp
Ja tam nie widze nic czemu mozna sie dziwic . My nie z miasta ze sami sobie rady nie damy po za tym tacy (mali) to nie jestesmy . Zobaczymy...
A Ty myślisz, że młodzież spoza miast jest nietykalna, nieśmiertelna, nie ulegająca wypadkom, napaściom? Jeśli patrol policji znalazłby Was gdziekolwiek poza miejscem zamieszkania bez opieki osób dorosłych, to nie będzie zwracał uwagi na to czy jesteście po szkole survivalu na wsi, czy macie miejskie garniturki, tylko zabiera Was albo do Waszych domów, albo na Izbę Dziecka, a rodzice zostają obciążeni zarzutem i ukarani za niesprawowanie opieki nad nieletnimi w porze nocnej.
Cześć
Tak sobie myślę, czy jest jakieś prawo zabraniające przybywania małoletnim po 22:00 poza domem? Z drugiej strony patrol Policji czy PSR ( na 100% Policja ) może ostawić was do domu lub co gorsze na izbę dziecka :(
Ale trzeba brać tez pod uwagę normalne bezpieczeństwo ( swoje czyli Wasze ).
Janusz JKarp
Cześć. Kiedyś szukałem owego zapisu i nic nie znalazłem, ale policja, lub inne służby mogą uznać że niepełnoletni, przebywający bez opieki w nocy, w lesie, czy też nad brzegiem, są narażeni na niebezpieczeństwo ( jakie, to sobie darujemy) i nakazać im zakończenie biwakowania i powrót do domu, lub podwózka do izby dziecka. Rodzica lub opiekunowie prawni natomiast mogą usłyszeć zarzut zaniedbania ( w najgorszym wypadku). Tak że .... a zresztą zrobią jak uważają.
Oprócz tych aspektów odpowiedzialności, bezpieczństwa, itp. jest jeszcze jedna kwestia-odpowiedzialność rodziców. Wszystko jest dobrze, popóki jest dobrze, jednak w przypadku najmniejszego zdarzenia zaczyna się odpowiedzialność, moralny kac, prokuratura i jeszcze nie wiadomo co. Jechać z opiekunem (rodzicem) i nie ma problemów. Jeżeli rodzić wędkuje obie strony będą zadowolone. Pochwalić jednocześnie należy, że macie odwagę się spytać, jest to ważne. Życzę powodzenia.
Oprócz tych aspektów odpowiedzialności, bezpieczństwa, itp. jest jeszcze jedna kwestia-odpowiedzialność rodziców. Wszystko jest dobrze, popóki jest dobrze, jednak w przypadku najmniejszego zdarzenia zaczyna się odpowiedzialność, moralny kac, prokuratura i jeszcze nie wiadomo co. Jechać z opiekunem (rodzicem) i nie ma problemów. Jeżeli rodzić wędkuje obie strony będą zadowolone. Pochwalić jednocześnie należy, że macie odwagę się spytać, jest to ważne. Życzę powodzenia.
Nikt nie porusza tematu rodziców, bo to nie nasza broszka na co im pozwalają, zresztą widząc 13o letnie panienki pijane na dyskotece, to ta wycieczka to obóz skautów. Ale masz rację, mnie również cieszy, że koledzy wpadli na pomysł i znaleźli odwagę zapytać na forum.Pozdrawiam
A jak bysmy wzieli zgode od rodzicow . Pozatym jakbysmy juz spali w namiotach to chyba juz nas nie beda budzic?
he he he ,he ,chciałem coś napisać ,ale uczypłem se w pore w palec i ...
Powodzenia na biwaku......... a tak z ciekawości ilu was będzie i jakie zaopatrzenie sie szykuje?
Policja w takim miejscu ...ciekawe , chociaz sa wszedzie.Wiec wniaskujac wystarczy nam 1 opiekun ktory ma ukonczone 18 lat ?
Policja w takim miejscu ...ciekawe , chociaz sa wszedzie.Wiec wniaskujac wystarczy nam 1 opiekun ktory ma ukonczone 18 lat ?
A słyszałeś o patrolach policyjnych ze strażnikami rybackimi? Wystarczy jeden dorosły opiekun, który potwierdzi sprawowanie nad Wami opieki.
A jak bysmy wzieli zgode od rodzicow . Pozatym jakbysmy juz spali w namiotach to chyba juz nas nie beda budzic?
he he he ,he ,chciałem coś napisać ,ale uczypłem se w pore w palec i ...
Powodzenia na biwaku......... a tak z ciekawości ilu was będzie i jakie zaopatrzenie sie szykuje?
ze mna 3 wlasnie na opiekuna nie ma miejsca w samochodzie bo pokrowce troche zajmuja , ale trzeba bedzie cos wymyslic.
O tym nie wiedzialem , ale dzieki za poinformowanie mnie i za odpowiedzi.
Nie ma miejsca w samochodzie na opiekuna a kto was zawozi?
Mama tylko , ze Ona z nami nie zostaje.
A jak bysmy wzieli zgode od rodzicow . Pozatym jakbysmy juz spali w namiotach to chyba juz nas nie beda budzic?
he he he ,he ,chciałem coś napisać ,ale uczypłem se w pore w palec i ...
Powodzenia na biwaku......... a tak z ciekawości ilu was będzie i jakie zaopatrzenie sie szykuje?
ze mna 3 wlasnie na opiekuna nie ma miejsca w samochodzie bo pokrowce troche zajmuja , ale trzeba bedzie cos wymyslic.
Nie ma miejsca w samochodzie? Czyli jak jedziecie samochodem to musi być ktoś dorosły jest ma prawko
czesc jak w ten weekend jedziecie to ja mam czas i moge was przypilnowac jako opiekun
tylko mam pytanie czy na tym biwaku bedzie dużo % i kolezanki oczywiscie 16+
pozdrawiam :))))))))))
PS.i rybke moze zlowie:)
Nie no chłopaki, pochwała za pomysł i odwagę się należy;) Dokładnie w waszym wieku zaczęliśmy z kolegą pierwsze samotne nocki w dzikich miejscach pod namiotem. To są niezapomniane chwile, które wspominamy z ogromnym sentymentem do dziś.
Ale nieco dojrzalszym okiem patrząc na sprawę, to polecam jednak zadbać o bezpieczeństwo. Nie chodzi o to, żebyście się zaopatrywali w jakiś sprzęt do samoobrony, tylko o towarzystwo osoby dorosłej. Jestem pewny, że na Odrze znajdziecie jakiegoś wędkarza, obok którego będziecie mogli rozbić obóz. Bywa i tak, że poproszony jegomość, widząc, że będzie miał towarzystwo, zmieni plany i pozostanie do świtu nad wodą. Noc to noc - różnie bywa, różne mendy nie wiedzą co ze sobą zrobić, a gdy coś w trawie zatrzeszczy, to dobrze czasem pogadać z kimś odważniejszym od nas;)
Nie przejmujcie się jakimiś patrolami policji itp. Prawdopodobieństwo, że na takową traficie jest mniejsze niż 5 w totka. A przygoda będzie z pewnością wspaniała;)
Pozdrawiam i przyjemnej nocki życzę;)
Nie no chłopaki, pochwała za pomysł i odwagę się należy;) Dokładnie w waszym wieku zaczęliśmy z kolegą pierwsze samotne nocki w dzikich miejscach pod namiotem. To są niezapomniane chwile, które wspominamy z ogromnym sentymentem do dziś.
Ale nieco dojrzalszym okiem patrząc na sprawę, to polecam jednak zadbać o bezpieczeństwo. Nie chodzi o to, żebyście się zaopatrywali w jakiś sprzęt do samoobrony, tylko o towarzystwo osoby dorosłej. Jestem pewny, że na Odrze znajdziecie jakiegoś wędkarza, obok którego będziecie mogli rozbić obóz. Bywa i tak, że poproszony jegomość, widząc, że będzie miał towarzystwo, zmieni plany i pozostanie do świtu nad wodą. Noc to noc - różnie bywa, różne mendy nie wiedzą co ze sobą zrobić, a gdy coś w trawie zatrzeszczy, to dobrze czasem pogadać z kimś odważniejszym od nas;)
Nie przejmujcie się jakimiś patrolami policji itp. Prawdopodobieństwo, że na takową traficie jest mniejsze niż 5 w totka. A przygoda będzie z pewnością wspaniała;)
Pozdrawiam i przyjemnej nocki życzę;)
Wychowawcze i dorosłe.
Nie panikuj
Według mnie policja nie powinna przyjsć... Spokojnie mozna rozbić namiot, i wystarczy że będziecie trzeźwi :)
Nie panikuj
Daleko mi do tego Lampe, ja "tylko" jestem rodzicem i pedagogiem. Ty za to nie wypisuj bredni i nie ucz młodzieży takiego podejścia do tematu wszelkiego rodzaju kontroli i konsekwencji z nich wynikających. Nie ty będziesz miał kłopoty i nie twoje dzieci, więc głupie rady dawaj sobie i swoim dzieciom jeśli je w ogóle masz i wiesz co to jest wychowanie dzieci w poczuciu odpowiedzialności i ich bezpieczeństwa. Ciekawe, co byś radził rodzicom takich chłopaków, gdyby stała im się jakaś krzywda, albo wymarzony i oczekiwany wyjazd na ryby chłopaki skończyliby na Izbie Dziecka, "bo Lampe radził im nie przejmować się patrolami policji i pochwala samotny pobyt nastolatków nad wodą W NOCY"..... Jakiś obcy wędkarz "zmieni plany" i zostanie nagle na noc z obcymi dzieciakami....Większej głupoty nie czytałem od twojego ostatniego pobytu tutaj.
Według mnie policja nie powinna przyjsć... Spokojnie mozna rozbić namiot, i wystarczy że będziecie trzeźwi :)
A co, jeśli jednak ten jeden raz Policja się zjawi? Akurat wtedy? Bo np. jakiemuś wędkarzowi ich towarzystwo nie będzie się podobało i zadzwoni po Policję? Bo akurat patrol będzie miała Straż? Bo któremuś z nich coś się stanie i będą musieli wezwać pomoc? Lepiej zapobiegać, niż leczyć, prawda?
kol. Mastiff, rodzicu i pedagogu zarazem,
uważam, że mimo wszystko zbyt poważnie, zgorzkniale i asekuracyjnie podszedłeś do planu tych chłopców. Jako amator wielu tego typu wypraw, które jak wspomniałem zaczęły się już w wieku 15 lat, uważam, że straszenie ich jakąkolwiek zorganizowaną kontrolą jest brednią niemającą najmniejszego pokrycia z rzeczywistością. Równie dobrze, można dodać do wcześniejszych wypocin, aby chłopcy uważali na spadające meteoryty - bo to też się od czasu do czasu zdarza.
Hmmm...."(...) bo Lampe radził im nie przejmować się patrolami policji i pochwala samotny pobyt nastolatków nad wodą W NOCY"
Rozumiem, masz do mnie niechęć i chcesz mi dokopać, ale trzymaj się "merytoryki" a przede wszystkim faktów. Przecież to co napisałeś wyżej jest kompletną bzdurą, bo przecież napisałem, aby chłopcy noc spędzili w towarzystwie osoby dorosłej! (nieprawdaż?). Nie wiem skąd też stwierdzenie, że pochwalam samotny pobyt nocą nastolatków.
Oczywiście kol. Mastiff, nie umiał się powstrzymać od kilku niepotrzebnych określeń mojego wpisu, ale i tak obserwuję postęp w stosunku do epitetów jakimi wyzywał mnie niegdyś.
Jeśli policja się zjawi to: a) - będzie cud!- rodzice będą mieli problemy - jednak niezbyt poważne, ponieważ po złożeniu wyjaśnień i krótkim pouczeniu, sprawa zostanie zamkniętab) - będzie cud!- policja oleje sprawę
Już , już Koledzy dajcie spokój , młodzież patrzy . Wiem , że trafiły "" kosy na kamienie "" ale wyluzujcie , nie ma co się z rana denerwować bo złość piękności szkodzi .
I teraz dwa przykłady, które obrazują nieco sytuację:
1. Zbiornik Buków - woda naszego koła. Nocowaliśmy tydzień w domku z kumplem (siostrą, kuzynką, koleżanką). Każdej nocy siadaliśmy przy wędkach. Co noc mieliśmy kontrolę (bo łowisko dość mocno pilnowane) i panowie po prostu wykonywali swoje czynności. Na koniec życząc dobrej nocy i udanych połowów.
2. Tychy, Paprocany. Ta sama ekipa co wyżej, lecz rok później. Siedzimy przy wędkach, zrobiło się bardzo zimno (sierpień). Ścięliśmy drzewko i spaliliśmy go w gigantycznym ognisku. Kontrol przybiegła z drugiej strony zbiornika... Zgasiliśmy ognisko napojami, zanętą i gliną w minutę. Takiej ostrej krytyki naszego postępowania nie słyszałem dawno. Zostaliśmy spisani i do dziś... z uśmiechem wspominamy tamtą sytuację.
Nie wiem, po co tych młodych chłopaków na siłę zniechęcać, chyba tylko w imię nadgorliwej chęci moralizowania.
Daleko mi do zdenerwowania ;)
Daleko mu do zdenerwowania, a cztery posty w odpowiedzi walnął.......:))))))))))) I nie myl prewencji z umoralnianiem i czasów, kiedy ty jeździłeś z dzisiejszymi.
To raptem 12 lat różnicy;)
i nie myl zaangażowania ze zdenerwowaniem.... :):):):)
.... I nie myl prewencji z umoralnianiem i czasów, kiedy ty jeździłeś z dzisiejszymi.
To prawda. Kiedys bylo zdecydowanie spokojniej. Nie wiem ile kol Lampe ma lat, ale ja pierwszy taki wyjazd zaliczylem w wieku 13 czy 14 lat (koncowka podstawowki). Byly to ostatnie lata 70-te. Wtedy mozna bylo bez obaw isc ulica po 23.00 i poza kilkoma podpitymi osobami (zawsze spokojni - nigdy agresywni) nikogo na ulicy sie nie spotkalo. Podobnie bylo nad woda. Czasy niestety "zdziczaly".
Ale i tak wg mnie jest bezpieczniej w nocy nad woda niz w centrum miasta. Osobscie na miejscu rodzicow tych chlopakow zgodzilbym sie na taki wyjazd pod warunkiem ze wiem gdzie sa i mam z nimi ciagly kontak przez komorke.
To raptem 12 lat różnicy;)
To tym bardziej o wychowaniu i prewencji u młodzieży niewiele wiesz. To wyjaśnia wszystko więc dyskusja z tobą o tym jest bezprzedmiotowa i pozbawiona sensu. Widziałeś zdjęcia (chociaż zdjęcia) utopionych dzieciaków, pobitych, zmarłych, tylko dlatego, że nikt z dorosłych nie opiekował się nimi? Bo ja z racji swojego zajęcia miałem z tym do czynienia wielokrotnie.
Też miałem 15 lat, słabo te czasy pamiętam, ale zdarzały mi się w tym wieku nocki z kolegami pod namiotem.
Jako dorosły, odpowiedzialny, żonaty, zarobiony facet dołączam się do głosów rozsądku kolegów. Jednak wspomnienia tych pierwszych nocnych wypraw z całą magią nocnego życia przyrody, lekkiego niepokoju, blasku ogniska i świadomości że jest się samodzielnym i "dorosłym" sprawiają, że napisze chłopakom jedzcie i bawcie się dobrze.
Witka!!Panowie !!! Tylko po co te nerwy i złośliwości ? Nikt przecież nie zniechęca młodszych kolegów do biwakowania, również im nikt z nas tego nie zabroni. Wprost przeciwnie, sam uwielbiam wypady pod namiot w dzicz i jeśli tylko mam taką możliwość sam je organizuje swojej rodzince. Jedyne rady odnoszą się do tego, aby chłopaki zadbali o swoje bezpieczeństwo, bo my tego im nie zapewnimy. Pytanie brzmiało " czy możemy ?" więc odpowiedzi były zgodne z przepisami, po to by nie było później rozczarowań. A koledzy i tak zrobią jak tam będą uważać.Pozdrawiam Jarek
Właśnie o to chodzi. Także wyjeżdżałem w "tamtych" latach w dzicz, nad Dunajcem, nad Rożnowskim, nad Popradem, spanie pod pałatkami, w szałasach, namiotach, ale zawsze z kimś dorosłym. Ojcem, bratem, wujkiem, dziadkiem jednego z nas. Wiele razy ten dorosły ratował nam tyłki w kłopotach, a młodzieńcza fantańska ułazja w hormonach nam mieszała jak każdemu chłopakowi z dala od domu. Dziś wiem, że wielu z tych rzeczy bym teraz nie zrobił. Mój kuzyn miał 14 lat, pojechał sam z kolegami na nockę nad Wartę na ryby. Pływał w Admirze Gorzów na kajakach, doskonale pływał wpław. Dziś miałby 28 lat. Utonął, bo ześlizgnął się do wody ze skarpy. Koledzy bali się wskakiwać do wody.
.... Pływał w Admirze Gorzów na kajakach, doskonale pływał wpław. Dziś miałby 28 lat. Utonął, bo ześlizgnął się do wody ze skarpy. Koledzy bali się wskakiwać do wody.
Generalnie w tym temacie sie z Toba zgadzam. Ale to co napisales jest troche demagogiczne.
A gdyby byl z nim np. dziadek ?. Wg mnie wowczas mielibysmy dwie tragedie a nie jedna. Czy obecnosc doroslej osoby zmienilaby tu cokolwiek ?. Byc moze. Ale rownie dobrze mogloby dojsc do wiekszego nieszczescia.
Czy zawsze dorosla osoba jest nam wstanie pomoc ?. Co pomoze np. ojciec, jesli napadnie ich kilku podpitych bandziorow ?. Obroni ich . Bardzo w to watpie.
Oczywiscie dorosly jest w stanie zahamowac ulanska fantazje takich nastolatkow. Ale w przypadku agresji czy nieszczesliwych zbiegow okolicznosci niewiele zrobi. Jesli mialbym zaufanie do swojego dziecka, to tak jak napisalem wyzej, wyrazilbym zgode niezaleznie od obecnosci doroslej osoby.
Na pewno bandziory są mniej odważni, kiedy jest ktoś dorosły z takimi chłopcami. A co do "dziadka", możemy oczywiście rozpatrywać wiele nieszczęśliwych wypadków, ale jednak ta obecność dorosłego hamuje w pewnym stopniu tą fantazję i stopień rozsądku jest u takiej osoby znacznie wyższy, od rozsądku i zdolności przewidywania konsekwencji czynu nastolatków. Gdyby mojemu kuzynowi została podana silna, męska ręka, czy wędka, podbierak, gałąź, albo ten dorosły by powiedział - Stój, nie idź tam, idź tamtędy po ten kamień (chciał docisnąć poły namiotu)......., może bym tego dziś nie napisał. I nie jest to demagogia.
A jak bysmy wzieli zgode od rodzicow . Pozatym jakbysmy juz spali w namiotach to chyba juz nas nie beda budzic?
he he he ,he ,chciałem coś napisać ,ale uczypłem se w pore w palec i ...
Powodzenia na biwaku......... a tak z ciekawości ilu was będzie i jakie zaopatrzenie sie szykuje?
ze mna 3 wlasnie na opiekuna nie ma miejsca w samochodzie bo pokrowce troche zajmuja , ale trzeba bedzie cos wymyslic.
Nie ma miejsca w samochodzie? Czyli jak jedziecie samochodem to musi być ktoś dorosły jest ma prawko
Zle zrozumiales : Zawozi nas mama i wraca czyli 1 zajete miejsce , potem nas 3 to juz 4 zajete i jeszcze 1 miejsce na pokrowce to juz full i na opiekuna miejsca nie ma . Ale cos sie wykombinuje.
czesc jak w ten weekend jedziecie to ja mam czas i moge was przypilnowac jako opiekun
tylko mam pytanie czy na tym biwaku bedzie dużo % i kolezanki oczywiscie 16+
pozdrawiam :))))))))))
PS.i rybke moze zlowie:)
Nie Thx , to ma byc normalna wyprawa na ryby zeby odpoczac , a nie alkohol i dziewczyny.
Krótko mówiąc młodzi koledzy- nie kuście losu i jednak mimo wszystko weźcie ze sobą kogoś dorosłego na ryby (dorosłego w pełnym znaczeniu tego słowa- nie jakiegoś wyluzowanego 18 latka tylko osobę odpowiedzialną). Ja mam 34 lata i nie jeżdżę sam na nocki- zawsze we dwóch a bywa że i we trzech. Tak czy siak powodzenia i połamania kijów na dużych rybach.kolego Lampe- nie mam nic przeciwko twojemu liberalnemu podejściu do zagadnienia. Sam też nie jestem "święty" i na dużo pozwalam swoim dzieciom. Mimo to nie dziw się ostrym reakcjom innych użytkowników. Widzisz, w kwestii bezpieczeństwa i wychowania wszystko się zmienia w momencie jak zostajesz rodzicem. Widzę to po sobie. Po urodzeniu moich dzieci moje podejście do pewnych spraw zmieniło się o 180 stopni. W momencie gdy pojawia się na świecie ktoś kogo kochasz i kto wymaga twojej opieki, twojego zainteresowania i uwagi, wiele rzeczy nie jest takich prostych jak się wydaje. Uwierz mi na słowo. Dlatego nie dziwię się opiniom kolegi Mastiffa- pomimo swojej niechęci do pewnych zakazów i nakazów- mam niemalże identyczne podejście do zagadnienia jak kol. Mastiff. Tylko dlatego że jestem ojcem i kocham swoje dzieci.
czesc jak w ten weekend jedziecie to ja mam czas i moge was przypilnowac jako opiekun
tylko mam pytanie czy na tym biwaku bedzie dużo % i kolezanki oczywiscie 16+
pozdrawiam :))))))))))
PS.i rybke moze zlowie:)
Nie Thx , to ma byc normalna wyprawa na ryby zeby odpoczac , a nie alkohol i dziewczyny.
Opiekuna do bagażnika pod pokrowce ,albo za noge do zderzaka i niech biegnie.Jak dojedziecie nie bedzie miał sił wam przeszkadzać...ale dobrze by było żeby dojechał.....czyste sumienie i spokój....choc ja sie przyznaje że jeżdziłem w tym wieku na dziko z towarzystwem w rózne miejsca bez opiekuna....ale było to 20 latek temu i w tych czasach nawet stopem było bezpiecznie jeżdzić...dzisiaj nie polecam..
Lepiej chyba zabrać ze sobą opiekuna.
Amadeusz możesz mi odpowiedzieć dlaczego Twoja mama nie może zrobić tego samego "kursu" samochodem dwa razy?