Reklama
  • twincam2011-09-10 19:54:09

    Dość już dzielenia Polski na okręgi , dlaczego w naszym kraju nie możemy wędkować tam gdzie nam się podoba . Przecież w końcu płacimy od 200 - 400 zł na ochronę wód . Bardzo proszę o rozwinięcie tematu jak wykończyć stary system opłacania składek .

    Mój pomysł - 1 składka na cały kraj 250 zł rocznie - podział wód na nizinne i górskie z dopłatą do górskich 100 zł

    STOP UTRZYMYWANIA PREZESIKÓW PZW !!

  • obcy91 2011-09-10 20:32:39

    MOWIE STOP! 

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-10 20:39:45

    dobry pomysł ale za mało ludzi za tym się opowie

  • adrianek19921 2011-09-10 20:45:39

    popieram;)

  • Reklama
  • adrianek19921 2011-09-10 20:46:01

    i niech pieniądze za zezwolenia idą na zarybianie jezior!

  • Artur z Ketrzyna 2011-09-10 20:54:27

    To co chcesz wprowadzić jedne opłaty na cały kraj są dość dobrym pomysłem. Ale maja jeden główny mankament. Ponieważ różne okręgi maja różną ilość członków jak i łowisk. Tak więc w obecnym systemie jaki teraz jest to okręg w którym bardzo dużo członków robi opłaty i mają średnią ilość łowisk jest najbogatszy i ma największe fundusze na zarybienia i inne inwestycje. Zaś ten okręg w którym jest niewielka liczba opłacających składki jest najbiedniejsza.
    Co fakt część opłaconej składki trafia do głównego zarządu PZW który nimi rozdysponowuje wedłuk tego co uważa za słuszne i raczej też do tych kół które piszą do głównego zarządu o wsparcie...
    Kiedyś było tak jak chcesz by było teraz, ale właśnie te bogatsze koła w członków, zbuntowały i walczyły o to co teraz jest. Dzięki temu ich wkład już tak nie ucieka i mogą zadbać o swoje łowiska bardziej niż wcześniej.
    Co fakt powinni zmniejszyć dopłatę za wędkowanie w innym okręgu, ponieważ już opłaciłeś składki, i jak by nie było jesteś członkiem stowarzyszenia. One dla członków powinny być bardziej symboliczne, np.; 5-10 zł za dzień, 15-30 zł za tydzień, i 20-40 zł za miesiąc, a za cały sezon 50-60 (max 100)zł.

    Ps. Co do samego tytułu "Nie płacimy składek" Nie chcesz nie płać, ale i nie wędkuj na wodach PZW.
    Chcesz zmian to choć na zebrania własnego koła i dyskutuj o problemach, oraz składaj wnioski.

  • damian666 2011-09-10 21:13:18

    zmiany  sa potrzebne!!!

  • Artur z Ketrzyna 2011-09-10 21:51:17

    zmiany  sa potrzebne!!!
    To chodźcie na zebrania własnych kół, poruszajcie tam nurtujące problemy, zgłaszajcie wnioski. Tylko w taki sposób możecie coś zmienić, bądź zrozumieć dlaczego jest tak nie inaczej.
    Rozmowa na forum nie dociera do kół, tak więc oni nie wiedzą co was nurtuje. Tu możecie tyko porozmawiać o problemach i poradzić się co by było trzeba zrobić by było lepiej, no i zjednoczyć się. I wtedy z gotowym projektem udać się na zebranie i przedłożyć petycje zarządowi koła, tyle że też musicie znaleźć popleczników we własnym kole.

  • Reklama
  • osmial 2011-09-11 00:12:50

    albo zbierzcie się w "paru" z kolegami, załóżcie własną grupę i stańcie do przetargu o jakiś zbiornik. U nas w okolicy jest coś takiego w Czarnocinie, choć są wysokie składki (nie wiem dokładnie ale słyszałem, że coś około 300 pln) to i tak baaaardzo ciężko jest się tam podobno dostać. Ale o zbiornik dbają (właściwie to chyba dwa zbiorniki ale tuż obok siebie, prawie jak jeden ;) ) i ludzie łowią ładne rybki.

  • perwer 2011-09-11 00:20:58

    Dość już dzielenia Polski na okręgi , dlaczego w naszym kraju nie możemy wędkować tam gdzie nam się podoba . Przecież w końcu płacimy od 200 - 400 zł na ochronę wód . Bardzo proszę o rozwinięcie tematu jak wykończyć stary system opłacania składek .

    Mój pomysł - 1 składka na cały kraj 250 zł rocznie - podział wód na nizinne i górskie z dopłatą do górskich 100 zł

    STOP UTRZYMYWANIA PREZESIKÓW PZW !!


    Na forum możesz miec  100 pomysłów ....w życiu możesz przy piwku sie pożalic i opowiedziec o fajnym kołowrotku jaki kupiłeś....Do składek i utrzymywania prezesów PZW to głos nawet prezydenta nic nie znaczy.....

    Starego betonu nie przebijesz= albo sie sam wykruszy--albo powstanie nowy...

  • ryukon1975 2011-09-11 10:17:10

    Jest to możliwe? W taki sposób by móc dalej łowić.
    Występuję z PZW i opłacam składki jako niezrzeszony,pomijam już fakt że zapłacę więcej.
    Jednak czy moje pieniądze nie trafią w te same łapy "władz" PZW i u kogo się opłaca skladki jako niezrzeszony? Z moich przemyśleń wychodzi że dalej zapłacę w PZW dla tych samych "prezesików".Chyba że czegoś nie wiem.
    Gdzie demokracja i wolność?Może ja ich nie chcę utrzymywać?

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-11 10:57:23

    Sorry, ale bez sensu ZNOWU ten temat. Nasz naród uwielbia krzyczeć i protestować, nawet przeciw krzyczeniu i protestowaniu i protestowaniu przeciw protestowaniu. Najlepiej icognito, z ukrycia, literkami pisanymi etc. I co komu z tego? 60 lat minęło jak istnieje PZW i zapewne drugie tyle nas czeka i nie krzykiem można to zmienić i protestami na forum, ale obecnością i protestami na zebraniach PZW, więc dajcie sobie tu spokój, a przygotujcie siebie i kolegów z koła na zebranie i tam wybierajcie MĄDRYCH ludzi do Zarządów Kół PZW i wyższych władz wędkarskich. 

  • Reklama
  • ryukon1975 2011-09-11 11:19:20

    Sorry, ale bez sensu ZNOWU ten temat. Nasz naród uwielbia krzyczeć i protestować, nawet przeciw krzyczeniu i protestowaniu i protestowaniu przeciw protestowaniu. Najlepiej icognito, z ukrycia, literkami pisanymi etc. I co komu z tego? 60 lat minęło jak istnieje PZW i zapewne drugie tyle nas czeka i nie krzykiem można to zmienić i protestami na forum, ale obecnością i protestami na zebraniach PZW, więc dajcie sobie tu spokój, a przygotujcie siebie i kolegów z koła na zebranie i tam wybierajcie MĄDRYCH ludzi do Zarządów Kół PZW i wyższych władz wędkarskich. 


    Nie chcę zmieniać PZW.Dlatego zapytałem czy jest możliwość wystąpić z niego płacić składki gdzie indziej i łowić na rzece.
    Nie jestem fachowcem od prawa ale według tego co wiem nie.
    Gdyby istniała taka możliwość to w przyszłym roku bym zapłacił przykładowo w Urzędzie Powiatowym,nawet jeśli miałoby to być 100 zł więcej.
    Nie chodzi o krzyki tylko o brak alternatywy,czyli niewolnictwo pod rządami PZW?

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-11 12:39:11


    Nie chcę zmieniać PZW.Dlatego zapytałem czy jest możliwość wystąpić z niego płacić składki gdzie indziej i łowić na rzece.
    Nie jestem fachowcem od prawa ale według tego co wiem nie.
    Gdyby istniała taka możliwość to w przyszłym roku bym zapłacił przykładowo w Urzędzie Powiatowym,nawet jeśli miałoby to być 100 zł więcej.
    Nie chodzi o krzyki tylko o brak alternatywy,czyli niewolnictwo pod rządami PZW?






    Alternatywy nie ma, bo wciąż rządzą ci sami, a rządzą Ci sami, bo tak są wybierani, a są tak wybierani, bo sami się wybierają, a sami się wybierają, bo nikt kto mógłby wybierać nie wybiera, bo siedzi w chałupie na 4 literach zamiast iść na zebrania. O tym własnie pisałem. I kółeczko się zamyka.

  • ryukon1975 2011-09-11 12:46:06

    Do tego właśnie dążyłem.Jestem niewolnikiem PZW(czyli chcę łowić płacę haracz władzom PZW), a w Polsce demokracja i wolność jest ale tylko na papierze.

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-11 16:02:33

    Jak najbardziej popieram PZW to plaga która bardziej szkodzi polskiemu rybostanowi niż pomaga Zarybienia symboliczne na pokaz a na kontach mnóstwo pieniędzy leży chyba czekając na okazje do jakiegoś przekretu

  • dariuszdyl 2011-09-11 19:49:54

    Do tego właśnie dążyłem.Jestem niewolnikiem PZW(czyli chcę łowić płacę haracz władzom PZW), a w Polsce demokracja i wolność jest ale tylko na papierze.



    Dlaczego, są przecież wody dzierżawione przez prywatnych dzierżawców, możesz łowić na tych wodach.

  • Reklama
  • ryukon1975 2011-09-11 20:45:47

    Do tego właśnie dążyłem.Jestem niewolnikiem PZW(czyli chcę łowić płacę haracz władzom PZW), a w Polsce demokracja i wolność jest ale tylko na papierze.



    Dlaczego, są przecież wody dzierżawione przez prywatnych dzierżawców, możesz łowić na tych wodach.

    Łowię na jednej rzece i chodzi mi tylko o to łowisko.Patrzę realnie na świat i nie chcę i nie mogę dojeżdżać na jakąś inną rzekę 300 czy 400 km( u mnie nie ma prywatnego odcinka rzeki).Jeśli chodzi o jakąś komercje typu karp,amur itp. to nie dziękuję mnie interesują ryby nie wypaczone przez człowieka dziwadła.
    Dodam że do rzeki o której piszę,Wisłok mam 6-7 min.jazdy,łowie tylko na niej od 14-go roku życia, nie wyobrażam sobie by nie mieć stałego dostępu do łowiska.Chciałbym tylko opłacać łowienie na nim gdziekolwiek tylko nie w PZW.
    Niestety jest to niemożliwe.

  • kostekmar 2011-09-11 21:04:58

    No i też prawda. Dla ludzi na wybrzeżu może to być morze. Opłata roczna 49zł i łowisz równiez na wodach należących do portów, czyli dolne odcinki rzek bez dopłat górskie czy nizinne. Co prawda pstrągów potokowych nie złowisz, ale wszystko inne poprzez drapieżniki (troć, łosoś, okoń, sandacz, czasami szczupak, boleń i dorsz) po wspaniałe okazy białej ryby (leszcz, płoć).

  • mielec 2011-09-11 21:14:31

    Hmmm 250 zł na cały kraj mniam mniam i to na cały rok mniam mniam mniam.



    Tylko chociaż tyle, że marzenia nic nie kosztują.





  • someone 2011-09-11 22:18:08

    Od 2002 roku mieszkam w Anglii. Kartę wędkarską opłaca się na poczcie są dwie kategorie 27 funtów ryby za wyjątkiem pstrąga i troci oraz 72 funty na wszystkie ryby. Wędkowanie w morzu nie wymaga licencji. Nawet na prywatnych łowiskach trzeba mieć licencje. Oprócz tego jestem członkiem dwóch klubów wędkarskich w jednym z nich płace 42 funty mam dostęp do trzech jezior 5 stawów i zbiornika retencyjnego głównie karp w drugim klubie płace 50 funtów rocznie cztery jeziora kilka stawów 12 km rzeki i dwa kanały karp szczupak kleń lin okoń węgorz. Ryb jest ogromna ilość co tydzień są organizowane zawody dla członków z ciekawymi nagrodami.
    Jeśli chciałbym łowić na wodach będących pod ochroną innych klubów muszę uiścić opłatę od 3 do 10 funtów dziennie. Sporo odcinków rzek jest bezpłatnych na których wystarczy tylko licencja. Kary za łowienie bez licencji mogą sięgać 2500 funtów. Przed wędkowaniem najlepiej dowiedzieć się na jakich zasadach można wędkować na danym łowisku. 

  • perwer 2011-09-12 07:04:26

    Każda woda musi miec opiekuna. Pzw dzieli sie na okregi a każdy okreg ma podział na swoje koła ---czyli każda mieścina ma swoje koło. To jak PZPN --jest jeden --a każdy klub należy pod ich skrzydła i musi stosować sie do ich reguł.

    PZW jako  ogólnopolski związek może Tobie  zabronić czegoś lub na coś pozwolić odpowiednim rozporzadzeniem w regulaminie.Tam ida odgórne polecenia do okręgów itd.To jest najtwardszy trzon betonu--ale to jeszcze nie jest zły beton---
    Ten najagorszy siedzi w okregach--tam jest pazerność,chciwość,zawiść i różnego rodzaju rozgrywki między okregami ---czasami wojny .Tam sa podpisywane chore  porozumienia i nadzór -lub jego brak nad wodami naszego okręgu.

    Dane koła maja zazwyczaj kilka swoich stawików (pod nadzorem okregu) i same o nie dbają,zarybiają ---lub na odwrót i tam tez są małe rozgrywki--ale tutaj juz jakiś wpływ każdy może mieć.
    Akcje typu -nie płaćmy składek --to jak nie tankujmy bezyny,bo za droga i słabej jakości----ale jakoś jeździć trzeba...
    Jak nie zatankujesz beznzyny pojedziesz autobusem --ale czy wszedzie dojedziesz i wygodnie?
    Jak nie opłącisz skłądek ,to możesz za te same pieniądze siedzieć na jednym metrze z dwoma wedkarzami na sekcyjnym lub innym stawie---ale czy urokiem jest patrzeć cały czas na te same miejsce i łowic tego samego karpia?


  • tstaros 2011-09-12 07:39:42

    No, ale płacenie +/- 200 zł rocznie za łowienie w wodach przypominających coraz bardziej studnie też chyba najprzyjemniejsze nie jest? Najgorsze dla mnie jest to, że te pieniądze są marnotrawione. Gdyby było widać, że te pieniądze idą na jakiś konkretny cel, poprawia się sytuacja nad wodami to byłoby o.k., mógłbym płacić i więcej. Ale teraz płacimy 200 zł za co? Za możliwość posiedzenia nad wodą na łonie natury? To tak jakby ktoś kazał Ci płacić za wejście do lasu.

     

    Pomysł z nie płaceniem składek nie jest zły. Wiadomo, że na dłuższy czas tak nie da rady. Ale rok spokojnie nad komercją można się przemęczyć, a jak PZW dostanie po d... to może się ockną i zaczną dbać o wędkarza.

  • mielec 2011-09-12 09:29:00

    PZW nie dostanie po dupie na pewno bo opłacimy jak opłacamy. Zmiany są potrzebne to fakt, ale nie za 250 zł rocznie. Krzyczycie że nie można łowić na całym kraju  że nic nie ma we wodzie itd OProsę mi powiedzieć co za 250 zł można zrobić na jednego wędkarza. na cały rok.

    Zarybić czy Chronić środowisko wodne i u jest dylemat i na to i na to jest to za mała kwota.

  • Reklama
  • twincam 2011-09-12 09:55:55

    Troszeczkę się rozpędziłem z tym nie opłacaniem składek - bo składki trzeba płacić żeby zbiorniki nie świeciły pustkami . Na przyszłym zebraniu okręg Rzeszów zaproponuje jeżeli mi się to uda porozmawiam z  prezesem z Rzeszowa żeby podjął rozmowy w głównym zarządzie Warszawa .

    I co następuje :

    - Opłata na cały kraj wody nizinne płynące i zbiorniki 250 zł - rocznie
    - Opłata wody górskie i nizinne  + zbiorniki - 350 zł - rocznie
    - Opłata wody nizinne płynące - 150 zł - rocznie
    - Opłata wody górskie - 250 zł   - rocznie
    - Opłata zbiorniki specjalne - 6 zł  1 dzień / 30 zł miesiąc / 60 zł rok 


    Panowie wędkarze powiedzcie mi czy tak dużo w ciągu roku wyjeżdżamy na wody do innych okręgów a opłacanie tego typu składek ile by ułatwiło wędkarskie wypady nad wodę nie martwiąc się do jakiego okręgu należny dany odcinek wody.

    Przykład nieporozumienia w dwóch kołach z tego roku .

    Okręg Krosno i okręg Rzeszów odcinek Wisłok ( Wisłok 2 ) - Sieniawa od korony zbiornika Besko do mostu drogowego w Besku jest to odcinek specjalny woda górska - a następnie od Mostu drogowego w m. Besko do praktycznie Strzyżowa zwykła woda górska to dla Krosna  i tu dla okręgu Rzeszów miłe zaskoczenie dla nas opłacających składki w Rzeszowie jest to woda nizinna bez żadnych ograniczeń porozumienie z Krosnem ( Wisłok 2)  . W okręgu Rzeszów na ul. Akacjowej  jak im to wyjaśniłem  nie chcieli mi uwierzyć że takie błędy organizacyjne na wodach tych wystąpiły ale po dokładniejszemu zbadaniu sprawy przyznali się do błędu .


    Moim zdaniem tego typu opłacanie składek przyniosło by  co najmniej 20 % większe wpływy pieniążków na zarybianie wód należących do danego okręgu  .




     

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-12 09:58:13

    Nie zmienimy ani zasad, ani kwot, dopóki nie zmienimy decydentów. Proste jak......

  • pawelz 2011-09-12 10:27:06

    Nie zmienimy ani zasad, ani kwot, dopóki nie zmienimy decydentów. Proste jak......


    Dokladnie. Zaczac trzeba nie od przepisow, kwot i zasad ale od tych na gorze.

    Powiem wiecej, chca wykonczyc PZW powinnismy wstepowac a nie wystepowac z PZW.
    Rachunek ekonomiczny jest prosty. Placa jako zrzeszony np. 200 zl przyczyniamy sie do zwiekszania deficytu.  Placac za dokladnie ta sama usluge 500 zl jako niezrzeszony napelniamy kase. Wiec gdzie tu logika z wystepowania z PZW.
    Mialoby sen masowe odchodzenie ze stowarzyszenia pod warunkiem ze przynajmniej 30% wod bylaby poz lapskami PZW. Ale wiekszosc na tym portalu co najwyzej zacznie krzyczec ze nie oddamy naszych wod prywaciarzom. No wiec mamy to co mamy.
    Jedyna szansa ze PZW popadajac w coraz wieksze dlugi i nie majac juz co wyprzedawac w koncu zbankrutuje i samo padnie. A to ze ma ogromne dlugi, to fakt. Nie kazdy okreg ale czesc juz ledwo zipie.

  • Mija 2011-09-12 11:23:53

    *someone

    Ta wypowiedź mnie zainteresowała (o pozostałych powiem tylko, że w innym poście już wyraziłam swoją opinię na ten temat i stawiam na akcje informacyjne bo składki to nie największy problem).
    *someone powiedz mi proszę kto w Anglii zarządza tymi pieniędzmi, jak wygląda struktura władz odpowiedzialnych za stan wód i jaki wpływ mają na to opłacający składki (a jeśli mają to jak wygląda sprawa ich zaangażowania)?

  • ryukon1975 2011-09-12 11:47:13

    Nie zmienimy ani zasad, ani kwot, dopóki nie zmienimy decydentów. Proste jak......


    Dokladnie. Zaczac trzeba nie od przepisow, kwot i zasad ale od tych na gorze.

    Powiem wiecej, chca wykonczyc PZW powinnismy wstepowac a nie wystepowac z PZW.
    Rachunek ekonomiczny jest prosty. Placa jako zrzeszony np. 200 zl przyczyniamy sie do zwiekszania deficytu.  Placac za dokladnie ta sama usluge 500 zl jako niezrzeszony napelniamy kase. Wiec gdzie tu logika z wystepowania z PZW.
    Mialoby sen masowe odchodzenie ze stowarzyszenia pod warunkiem ze przynajmniej 30% wod bylaby poz lapskami PZW. Ale wiekszosc na tym portalu co najwyzej zacznie krzyczec ze nie oddamy naszych wod prywaciarzom. No wiec mamy to co mamy.
    Jedyna szansa ze PZW popadajac w coraz wieksze dlugi i nie majac juz co wyprzedawac w koncu zbankrutuje i samo padnie. A to ze ma ogromne dlugi, to fakt. Nie kazdy okreg ale czesc juz ledwo zipie.


    O to mi chodziło gdy pisałem że jestem niewolnikiem PZW.Jak nie zrobię by opłacić swoje łowisko kasa zawsze trafi do nich."Oni"by sztucznie nabić ilość członków PZW wprowadzili niższe opłaty i dostali co chcieli.Mają związek liczący kilkaset tysięcy ludzi,mają kasę  z której przed nikim się nie rozliczają i za nic nie odpowiadają.
    Gdyby było tak jak w Anglii tu na szczeblu powiatu byłby odpowiedzialny za wodę,on zarządzałby kasą od ludzi którzy opłacają dany odcinek i on by odpowiadał.Proste i skuteczne,jeśli ktoś jest niezadowolony odchodzi od niego, z PZW nie ma gdzie odejść.

  • maksmarek 2011-09-12 12:21:00

    Mieszkam w zachodniopomorskim i mam, to szczęście że u mnie tylko połowa jezior należy do PZW.Ponieważ w jeziorach PZW i tych niczyich jest mniej więcej tyle samo ryb to od dwóch lat nie płacę składek bo to nie miało sensu.Moi kumple podpisali umowę z gościem w którego polu znajduje się kilku hektarowe jezioro i zarybili je.Zebrali się po 50 zł i kupili karpia sandacza i amura..Jezioro to miało też własne zarybienie.Był tam lin leszcz trochę szczupaka oraz tradycyjna płotka i wzdręga.Muszę z nimi pogadać i się dorzucić.I to jest sposób na PZW.

  • tstaros 2011-09-12 13:46:53

    U mnie w okolicy też już powstało kilka podobnych inicjatyw, w sumie o promieniu kilkunastu kilometrów od domu znam 3 takie przypadki. Kilku/kilkunastu znajomych wydzierżawiło jakieś starorzecza czy glinianki, stworzyli koło poza ramami PZW, mają swoje składki z których utrzymują łowisko, zarybiają je, dodatkowo pilnują, aby na akwenie nikt nie ciągnął siat itp. Składki są co prawda dość wysokie, ale przynajmniej jest szansa na złowienie ładnej ryby. I to jest prawdziwa alternatywa dla skostniałego PZW.

  • mielec 2011-09-12 13:55:55

    U mnie w okolicy też już powstało kilka podobnych inicjatyw, w sumie o promieniu kilkunastu kilometrów od domu znam 3 takie przypadki. Kilku/kilkunastu znajomych wydzierżawiło jakieś starorzecza czy glinianki, stworzyli koło poza ramami PZW, mają swoje składki z których utrzymują łowisko, zarybiają je, dodatkowo pilnują, aby na akwenie nikt nie ciągnął siat itp. Składki są co prawda dość wysokie, ale przynajmniej jest szansa na złowienie ładnej ryby. I to jest prawdziwa alternatywa dla skostniałego PZW.




    No właśnie składki dość wysokie. Daje do myślenia prawda. Nawet zmieniając górę znaczy ZG to i tak za te składki nic się nie zmieni za bardzo.

  • pawelz 2011-09-12 14:08:47

    U mnie w okolicy też już powstało kilka podobnych inicjatyw, w sumie o promieniu kilkunastu kilometrów od domu znam 3 takie przypadki. Kilku/kilkunastu znajomych wydzierżawiło jakieś starorzecza czy glinianki, stworzyli koło poza ramami PZW, mają swoje składki z których utrzymują łowisko, zarybiają je, dodatkowo pilnują, aby na akwenie nikt nie ciągnął siat itp. Składki są co prawda dość wysokie, ale przynajmniej jest szansa na złowienie ładnej ryby. I to jest prawdziwa alternatywa dla skostniałego PZW.




    No właśnie składki dość wysokie. Daje do myślenia prawda. Nawet zmieniając górę znaczy ZG to i tak za te składki nic się nie zmieni za bardzo.

    Bo tu mamy z ciekawym paradoksem. Powstaja nowe stowarzyszenia i zamkniete lowiska gdzie skladki za bardzo wysokie. Kolo mnie na zalewie kilka hektarow trzeba zaplacic 350 zl / rok plus praca na rzecz stowarzyszenia (egzekwowana i obowiazkowa). I tu ludzie jakos moga zrozumiec, ze zeby miec rybne lowisko trzeba zaplacic. Ale Ci sami ludzie lowiac na wodach PZW uwazaja ze za kilkudziesiecio wiekszy obszar wod 200 zl to za duzo. A na dodatek przepisy sa o wiele mniej restrykcyjne (na PZW) niz na tych wodach stowarzyszen.
    Taka ciekawostka.

  • mielec 2011-09-12 14:30:21

    U mnie w okolicy też już powstało kilka podobnych inicjatyw, w sumie o promieniu kilkunastu kilometrów od domu znam 3 takie przypadki. Kilku/kilkunastu znajomych wydzierżawiło jakieś starorzecza czy glinianki, stworzyli koło poza ramami PZW, mają swoje składki z których utrzymują łowisko, zarybiają je, dodatkowo pilnują, aby na akwenie nikt nie ciągnął siat itp. Składki są co prawda dość wysokie, ale przynajmniej jest szansa na złowienie ładnej ryby. I to jest prawdziwa alternatywa dla skostniałego PZW.




    No właśnie składki dość wysokie. Daje do myślenia prawda. Nawet zmieniając górę znaczy ZG to i tak za te składki nic się nie zmieni za bardzo.

    Bo tu mamy z ciekawym paradoksem. Powstaja nowe stowarzyszenia i zamkniete lowiska gdzie skladki za bardzo wysokie. Kolo mnie na zalewie kilka hektarow trzeba zaplacic 350 zl / rok plus praca na rzecz stowarzyszenia (egzekwowana i obowiazkowa). I tu ludzie jakos moga zrozumiec, ze zeby miec rybne lowisko trzeba zaplacic. Ale Ci sami ludzie lowiac na wodach PZW uwazaja ze za kilkudziesiecio wiekszy obszar wod 200 zl to za duzo. A na dodatek przepisy sa o wiele mniej restrykcyjne (na PZW) niz na tych wodach stowarzyszen.
    Taka ciekawostka.



    Hahahaha.
    Zaraz się zacznie:):):0

    Bo niektórzy myślą że jak zapłacą 250 zł na rok to będą wymagać, zadbanych wód, rybnych i kontrole co dzień:):):)  Prywaty nie chcą, zmian chcą lecz jeszcze raz podkreślę nie za tak niskie stawki.

    Należąc do Okręgu Rzeszów płacę 200zeta jest free bezcen na rok, a mam jedno z najrybniejszych i najpiękniejszy okręgów plus do tego jedno z lepszych porozumień w Kraju. Czy mam źle czy niskie stawki wpływają na zagospodarowanie i rybostan wód. Mi się zdaję że nawet za dosyć niskie profity można coś mieć, ale od tego są odpowiedni gospodarze.

     Mniej chętny będę za zmianami.

    Tera napisze o co biega.

    Wymienił kolega stawki dosyć darmocha mi się wydaję jak na cały kraj.

    Niektórzy płacą około 300 zł, a nawet + na Okręg na rok mają wód bardzo dużo więcej niż np. O. Rzeszów i strasznie narzekają.
    Teraz wprowadzamy "Krajówkę" za cenę ?????? jaką? niech będzie autorska 250 zł czy w tych okręgach z opłatami po 300zł i więcej będą lepsze zmiany chyba nie. Bo jak za większa kase nie da się mieć cóś we wodzie to za mniejsze stawki też nie.

    Jak już coś chcemy to minimalna stawka na kraj od 500zł (szału nie ma) musiała by się zaczynać. Do tegoż restrykcyjne zmiany w przepisach w zarybieniach by niektóre Okręgi nie zarybiały jak do tej pory tylko w papierze.

    Prócz tegoż wszystkiego jakby chociaż 50% wędkarzy zaczęła chodzić na zebrania to byłby światowy sukces.:):):)

  • tstaros 2011-09-12 14:59:00

    Tutaj nie chodzi o wysokość składek ale o to, jak tymi pieniędzmi się dysponuje. Bo stawka może być i 1000 zł, ale dopóki kasa będzie szła bokami do kieszeni kolesi, albo na kawkę i ciasteczka zamiast na zarybiania, póki będzie przyzwolenie na grabieżczą gospodarkę rybacką, to dobrze nie będzie i za sto lat. A te małe spółdzielnie dzierżawiące wody dbają o swoje akweny. Zarybiają, sprzątają brzegi, patrolują jeziora żeby jakiś kłusol ryb nie wyłapał. I tu leży główna różnica.

  • pawelz 2011-09-12 15:10:53

    Owszem, nie konircznie drozej znaczy lepiej.
    Ale sa pewne granice oplacalnosci, gdzie taniej sie nie da chyba ze z zalozenia bedzie to projekt deficytowy.
    Obawiam sie ze obecnie w przypadku PZW mamy sytuacje do gory nogami.
    Wg mnie powinnismy okreslic czego oczekujemy - jakosc wod, ochrony itp i do tego ustalic skladki.
    A mamy tak ze ustala sie skladki na zasadzie populizmy (oby jak najwiecej ludzi bylo stac) i majac tak okreslony budzet probojemy cos z tym zrobic. A tak sie nie da. Pomijam fakt niekompetencji ludzi ktorzy tymi pieniedzmi sie rzadza

  • maksmarek 2011-09-12 17:24:16

    Mieszkam w zachodniopomorskim i mam, to szczęście że u mnie tylko połowa jezior należy do PZW.Ponieważ w jeziorach PZW i tych niczyich jest mniej więcej tyle samo ryb to od dwóch lat nie płacę składek bo to nie miało sensu.Moi kumple podpisali umowę z gościem w którego polu znajduje się kilku hektarowe jezioro i zarybili je.Zebrali się po 50 zł i kupili karpia sandacza i amura..Jezioro to miało też własne zarybienie.Był tam lin leszcz trochę szczupaka oraz tradycyjna płotka i wzdręga.Muszę z nimi pogadać i się dorzucić.I to jest sposób na PZW.

    Piszecie koledzy że na wszystkim trzeba zaraz zarabiać.Oni zarybili ten akwen dla siebie i nie mają zamiaru wpuszczać tam nikogo obcego.Może ja się tam wkręcę bo jednym z udziałowców jest mój teść.Jest w okolicy kilka takich jeziorek i każdy może sobie zarybić.Kwestia tylko dogadania się z właścicielem gruntów dookoła jezior bo nie ma tam dróg dojazdowych tylko trzeba korzystać z dojazdu grzecznościowego.

  • dario35 2011-09-12 23:22:27

    No jest to troche dziwne  PZW ( czyli polski zwiazek wedkarski ) a lowisz jak na RZW (czyli regionalny zwiazek wedkarski ) no ale wielcy panowie przeciez musza sie czyms nachlapac zarybiajac swoje prywatne stawy za nasze pieniadze lowic na swoich zjazdach w maju sandacze na przeczycach  tak wlasnie to wyglada bo kto im cos zrobi ,od nas wymagaja a sami maja to w du....pie taka jest prawda poopserwujcie stanice wedkarska pzw bytom tam to sie wlasnie odbywa  albo inne jeziora na ktorych robi sie odlowy (takzwane) KONTROLOWANE po kilkanascie ton a ryba do komercyjnych idzie za gruba kase ,oczywiscie ze nie na zecz kola bo to by bylo widac ,a skrot PZW to dla mnie nic wiecej jak Plac Zwykly Wedkarzu za dzierzawe pustynii mogli dodac

  • perwer 2011-09-13 06:45:23

    No jest to troche dziwne  PZW ( czyli polski zwiazek wedkarski ) a lowisz jak na RZW (czyli regionalny zwiazek wedkarski ) no ale wielcy panowie przeciez musza sie czyms nachlapac zarybiajac swoje prywatne stawy za nasze pieniadze lowic na swoich zjazdach w maju sandacze na przeczycach  tak wlasnie to wyglada bo kto im cos zrobi ,od nas wymagaja a sami maja to w du....pie taka jest prawda poopserwujcie stanice wedkarska pzw bytom tam to sie wlasnie odbywa  albo inne jeziora na ktorych robi sie odlowy (takzwane) KONTROLOWANE po kilkanascie ton a ryba do komercyjnych idzie za gruba kase ,oczywiscie ze nie na zecz kola bo to by bylo widac ,a skrot PZW to dla mnie nic wiecej jak Plac Zwykly Wedkarzu za dzierzawe pustynii mogli dodac


    To że kradna to każdy wie,tylko nikt sie nie chce znimi meczyc po sądach i zbierać dowodów.Jednak jakby zaprosic pania Jaworowicz i przez pół programu czytac ich przekrety i złodziejską polityke--prokurator siedzi im na karku zaraz.
    Jednak w życiu nie jeden prokurator jest wędkarzem i woli wódki sie napić z prezesem ,lub pojechać jako VIP na jakis zbiorniczek ,niż robić koło d..y związkowi.do tego trzeba miec jakies argumenty w postaci filmów,świadków itd.
    Jakby jedna osoba zainteresowała sie zbiornikiem dzierżno i kurcze miec materiały,zdobyc dowody na sprzedaż po prywatnych zbiornikach tony ryby---to byłby hit ---jednak oni wiedza że mogą sobie na dużo pozwolic,bo zwykły szary człowiek nawet nie wie o istnieniu problemów w wedkarskim Związku.
    Nie ma niestety alternatywy--wiem że ciężko sie z tym pogodzić ,ale nic innego nie pozostaje jak opłacic te 200 zł i nie mysleć o tych problemach----bo sensu to i tak nie ma.
    Niektórzy z nas sa ambitni i krzyczą po forach wędkarskich--lecz nie ma to żadnego przełożenia na sprawy w realu.Sa piekne miejsca na śląsku ,gdzie mozna wypocząć z wedka,sa zbiorniki gdzie można połowić .Ja tam nie narzekam ,ale troche za ta ryba jeżdżę  ....

    Dla mnie najgorsza bariera sa porozumienia ,gdzie nie moge łowic bez dopłaty w województwie obok.To jest dla mnie chore ,a nie fakt że maciory nie moge złapać .

  • Slawek71 2011-09-13 09:28:16

    Witam! Myślę, że opłata na cały kraj byłaby dużym ułatwieniem dla wędkarzy. Podróżujesz po Polsce i widzisz cudowne miejsce do łowienia zatrzymujesz się i nie biegasz za opłatami tylko rozkladasz sprzęt i łowisz. Temet składek wywołuje spory - czy płacić regionalnie czy ogólno narodową składkę ??? Można długo nad tym dyskutować... Prawda też jest taka, że PZW powinno iść wędkarzom na rękę i skoro płacimy w okręgu składki to może należy dodać opłate np. 50 zł - 100 zł, która pozwoli nam korzystać również z łowisk w innych okręgach. Opłata oczywiście dodatkowa, która nie zmienia dotychczasowych zasad ale wprowadza pewne ułatwienia. Pozdrawiam wszystkich dyskutujących. :)

  • Artur z Ketrzyna 2011-09-13 09:35:30



    Łowię na jednej rzece i chodzi mi tylko o to łowisko.Patrzę realnie na świat i nie chcę i nie mogę dojeżdżać na jakąś inną rzekę 300 czy 400 km( u mnie nie ma prywatnego odcinka rzeki).Jeśli chodzi o jakąś komercje typu karp,amur itp. to nie dziękuję mnie interesują ryby nie wypaczone przez człowieka dziwadła.
    Dodam że do rzeki o której piszę,Wisłok mam 6-7 min.jazdy,łowie tylko na niej od 14-go roku życia, nie wyobrażam sobie by nie mieć stałego dostępu do łowiska.Chciałbym tylko opłacać łowienie na nim gdziekolwiek tylko nie w PZW.
    Niestety jest to niemożliwe.

    Rozwiązanie jest proste (nie do końca) i bez krzyku. A mianowicie; zbierz 15 osób; załóż stowarzyszenie wędkarskie pożytku publicznego, zgłoś do właściciela wody czyli skarbu państwa chęć wydzierżawienia interesującego was kawałka wody (rzeki). I masz wtedy kawałek akwenu którym nie zażąda PZW. Tyle czy będziesz chciał się poświęcić? Tyle zachodu, a potem opieka nad łowiskiem i te biurokratyczne czynności. Założyć siedzibę, wymyślić status, starać się o dotacje, pisać projekty, walczyć z kłusownictwem, prowadzić racjonalną gospodarkę rybną. Jeśli masz czas i chęci odwiedź jakieś takie stowarzyszenie, a zobaczysz że to nie lekki chleb. A do tego ryba pływa wszędzie, nie odgrodzisz swego odcinka bo nie można. Tak więc i tak będziesz łowił to samo co inni na wodach PZW na tej samej rzece, tyle że twój odcinek będzie bardziej zadbany i nic po za tym. A co gorsza by powędkować gdzie indziej (10 m dalej) będziesz musiał płacić dodatkowe opłaty. Tak więc czy ci to się opłaca? Nie lepiej troszkę zadziałać we własnym kole PZW? I tam postarać się wpłynąc na to by bardziej zadbali o odcinek rzeki na którym wędkujesz?

  • pawelz 2011-09-13 09:47:14

    Nie mozna wydzierzawic od skarbu panstwa "kawalka" rzeki. Musisz dzierzawic caly obwod. A to juz problem, bo 15 przecietnych wedkarzy nie stac bedzie na utrzymanie calego obwodu. To po pierwsze. Po drugie nie mozna isc i powiedziec - teraz chcemy jako stowarzyszenie opiekowac sie dana rzeka. Trzeba stanac do przetargu. W wielu przypadkach nie da sie przebic PZW. No i do najblizszego przetargu sporo jeszcze czasu.
    Tak wiec to o czym piszesz ma racje bytu w przypadku:
    1) opieki nad jakimis jeziorami, gliniankami itp.
    2) Jako stowarzyszenie uda sie "poddzierzawic" od PZW dany kawalek rzeki. Ale to w dalszym ciagu bedzie woda PZW.

  • someone 2011-09-13 09:58:46

    Wydawaniem kart wędkarskich dbaniem o czystość wód oraz wydawaniem pieniędzy zebranych z tytułu opłat zajmuje się environment agency http://www.environment-agency.gov.uk/homeandleisure/recreation/fishing/default.aspx

    Niezależnie czy łowisz na prywatnych czy ogólno dostepnych wodach trzeba posiadać karte która można kupić na poczcie.

    Sprawdzaniem licencji zajmuje się policja, pracownicy tej agencji oraz inni wędkarze za brak licencji grozi kara do 2500 funtów za kłusowanie maksymalna kara wynosi 50000 funtów sprawy prowadzone przez agencję możesz sprawdzić http://www.environment-agency.gov.uk/homeandleisure/recreation/fishing/106771.aspx .

    Zebrane pieniądze przeznaczone są na http://www.environment-agency.gov.uk/static/documents/Leisure/Full_annual_report_-_final.pdf

    Od 15 marca do 15 czerwca zakaz połowu na rzekach, strumieniach i kanałach kto podejdzie do wody z wędką jest kłusownikiem na wodach stojących ten zakaz nie obowiązuje. Nie obowiązuje także na niektórych kanałach.

    W tym zakresie wędkarze nie maja za wiele do powiedzenia ale jest coś takiego jak angling society takie lokalne koła wędkarskie które zarządzają w większości dzierżawioną wodą od osób prywatnych, hrabstw lub miast oprócz tego takie łowisko jest także pod ochrona agencji . Jeżeli jezioro strumyk czy rzeka jest na prywatnym terenie to bez zgody właściciela nie można tam łowic ryb dlatego takie lokalne koła dzierżawią takie wody i członkowie takiego koła mogą łowic uiszczając roczną opłatę czasami takie koło udostępnia łowiska innym wędkarzą za dzienną opłatą ale nie zawsze. Koła takie dbają o zarządzane wody zarybiają ponad to co robi agencja, pilnują porządku, instalują platformy, organizują zawody. W większości kół miejsca członkowskie są ograniczone często trzeba czekać na miejsce do 2 lat. Sa także miejsca nie podlegające pod żadne koło wędkarskie gdzie można łowić tylko na kartę często są to miejskie odcinki rzek. Są także typowo prywatne łowiska ale tam obowiązuje regulamin ustalony przez właściciela . Moj szef jest włascicielem 400 metrów rzeki z pięknymi kleniami gdzie jestem jedynym wędkującym..

  • Artur z Ketrzyna 2011-09-13 10:11:51

    Tutaj nie chodzi o wysokość składek ale o to, jak tymi pieniędzmi się dysponuje. Bo stawka może być i 1000 zł, ale dopóki kasa będzie szła bokami do kieszeni kolesi, albo na kawkę i ciasteczka zamiast na zarybiania, póki będzie przyzwolenie na grabieżczą gospodarkę rybacką, to dobrze nie będzie i za sto lat. A te małe spółdzielnie dzierżawiące wody dbają o swoje akweny. Zarybiają, sprzątają brzegi, patrolują jeziora żeby jakiś kłusol ryb nie wyłapał. I tu leży główna różnica.


    Masz kolego na to dowody?
    Jeśli tak to zgłoś to do organu który sprawuje (władzę) kontrolę nad PZW, bo każde stowarzyszenie ma takowego co patrzy im na ręce. Tu wystarczy jak takie dowody prześlesz do odpowiedniego Ministra. Polecą głowy i zmieni się zarząd, może i ci jeszcze.
    Piszesz "A te małe spółdzielnie dzierżawiące wody dbają o swoje akweny. Zarybiają, sprzątają brzegi, patrolują jeziora żeby jakiś kłusol ryb nie wyłapał. I tu leży główna różnica", te obowiązki wynikają ze statusu PZW i ty jako jego członek jesteś zobowiązany je przestrzegać. Robisz to?
    Nie ograniczyłeś się do minimum, płacisz te niskie składki i wymagasz cudów, zapominając o tym że samym narzekaniem nic nie zmienisz, a czynnym działaniem w szeregach stowarzyszenia jakim jest PZW, bądź po za nim.

  • pawelz 2011-09-13 10:25:59

    Tutaj nie chodzi o wysokość składek ale o to, jak tymi pieniędzmi się dysponuje. Bo stawka może być i 1000 zł, ale dopóki kasa będzie szła bokami do kieszeni kolesi, albo na kawkę i ciasteczka zamiast na zarybiania, póki będzie przyzwolenie na grabieżczą gospodarkę rybacką, to dobrze nie będzie i za sto lat. A te małe spółdzielnie dzierżawiące wody dbają o swoje akweny. Zarybiają, sprzątają brzegi, patrolują jeziora żeby jakiś kłusol ryb nie wyłapał. I tu leży główna różnica.


    Masz kolego na to dowody?
    Jeśli tak to zgłoś to do organu który sprawuje (władzę) kontrolę nad PZW, bo każde stowarzyszenie ma takowego co patrzy im na ręce. Tu wystarczy jak takie dowody prześlesz do odpowiedniego Ministra. Polecą głowy i zmieni się zarząd, może i ci jeszcze.
    Piszesz "A te małe spółdzielnie dzierżawiące wody dbają o swoje akweny. Zarybiają, sprzątają brzegi, patrolują jeziora żeby jakiś kłusol ryb nie wyłapał. I tu leży główna różnica", te obowiązki wynikają ze statusu PZW i ty jako jego członek jesteś zobowiązany je przestrzegać. Robisz to?
    Nie ograniczyłeś się do minimum, płacisz te niskie składki i wymagasz cudów, zapominając o tym że samym narzekaniem nic nie zmienisz, a czynnym działaniem w szeregach stowarzyszenia jakim jest PZW, bądź po za nim.

    Widzisz, czasami jest tak, ze wszyscy dobrze wiedza o przekretach, ale jest to tajemnica poliszynela.
    I praktycznie sytuacja nie do udowodnienia. Bo jak chcesz dowiesc ze do wody wpadlo zamiast np 300 kg szczupaka, tylko 250. Czasami i proporcje sa wieksze. Nawet fotografujac cale zarybienia
    nie jestes w stanie pokazac na fotografii ile i czego wpuszczono do wody. A papier wszystko przyjmie.

    A teraz sprawa dzialalnosci PZW. Piszesz ze dbanie , prace itp sa w statucie. Owszem. Tylko problem w tym, ze taka organizacja jak PZW, ktora idzie na mase a nie na jakosc, nie jest w stanie egzekwowac tego statusu. Praktycznie nie ma zadnej kontroli nad swoimi czlonkami. Gdyby byla odpowiednia weryfikacja, tak jak to ma miejsce w przypadku mniejszych stowarzyszen, do niektorych nie sposob sie dostac, to wyegzekwowanie statusu jest juz prostsze.
    dlatego taka organizacja jak PZW stowarzyszajaca ponad pol miliona ludzi, to twor nie majacy racji bytu. Nie majacy szans na prawidlowa prace.

  • Artur z Ketrzyna 2011-09-13 10:32:34

    Nie mozna wydzierzawic od skarbu panstwa "kawalka" rzeki. Musisz dzierzawic caly obwod. A to juz problem, bo 15 przecietnych wedkarzy nie stac bedzie na utrzymanie calego obwodu. To po pierwsze. Po drugie nie mozna isc i powiedziec - teraz chcemy jako stowarzyszenie opiekowac sie dana rzeka. Trzeba stanac do przetargu. W wielu przypadkach nie da sie przebic PZW. No i do najblizszego przetargu sporo jeszcze czasu.
    Tak wiec to o czym piszesz ma racje bytu w przypadku:
    1) opieki nad jakimis jeziorami, gliniankami itp.
    2) Jako stowarzyszenie uda sie "poddzierzawic" od PZW dany kawalek rzeki. Ale to w dalszym ciagu bedzie woda PZW.

    Czy mam pisać wiadome rzeczy, że musi wygrać przetarg, a co do kawałka rzeki to właśnie on stanowi "jakiś obwód". Jeśli kolega jako stowarzyszenie wystąpi z wnioskiem o dzierżawę kawałka rzeki którym jest zainteresowany (zaznaczonym na mapce geodezyjnej) to; albo właściciel wody wydzieli ten kawałek jako odrębny i wystawi go do przetargu, albo zaproponuje większy akwen ale też w drodze przetargu.
    Nawet jeśli uda mu się wydzierżawić kawałek rzeki to i tak nic nie zmieni faktu że powyżej i poniżej odcinki rzek będą należały do PZW. I jak wspomniałem nie można przegrodzić rzek, tak więc jak zarybi swój akwen to rybak i tak będzie mogła popłynąć do wody PZW, a jak PZW zarybi swoje odcinki to ich rybka będzie też mogła wpłynąć na jego akwen.
    Dlatego zaproponowałem by lepiej troszkę zadziałał we własnym kole PZW. I tam postarał się wpłynąć na to by bardziej zadbali o odcinek rzeki na którym wędkuje. Co będzie miej kłopotliwe.
    Bo prywatna dzierżawa ma sens tylko na zamkniętych akwenach, bo tylko tam jest możliwość kontroli nad całością akwenu i jego zasobów.

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-13 10:34:29

    Nie płaćmy za bilety kolejowe do czasu, aż wszystkie pociągi przestaną się spóźniać!

    Od dzisiaj nie płaćmy żadnych mandatów, sądy są tak zawalone robotą, że zanim rozpatrzą miliony nowych wniosków o ukaranie, wykroczenia w 99% się przedawnią!

    Nie płaćmy za wywóz śmieci ( minie trochę czasu :D) i same się zutylizują!

    A na poważnie ... albo idziesz na zebranie koła, zabierasz głos, wybierasz do władz odpowiedzialnych ludzi, albo milcz waść, wstydu sobie oszczędź ...

  • pawelz 2011-09-13 10:55:54

    Nie płaćmy za bilety kolejowe do czasu, aż wszystkie pociągi przestaną się spóźniać!

    Od dzisiaj nie płaćmy żadnych mandatów, sądy są tak zawalone robotą, że zanim rozpatrzą miliony nowych wniosków o ukaranie, wykroczenia w 99% się przedawnią!

    Nie płaćmy za wywóz śmieci ( minie trochę czasu :D) i same się zutylizują!

    A na poważnie ... albo idziesz na zebranie koła, zabierasz głos, wybierasz do władz odpowiedzialnych ludzi, albo milcz waść, wstydu sobie oszczędź ...


    A co jesli idziesz na zebranie i nie masz kogo wybrac ?. Bo Ci co sie zglosili nie sa "w moim typie".
    Nie chodze na zebrania, nie wybieram, bo osobiscie nie znam nikogo kto chcialby zarzadzac majatkiem PZW. Nikt o odpowienich kwalifikacjach nie bedzie sie w tym bagnie babral.
    A jesli mam isc i glosowac na kogos kto byc moze ma i dobre checi, ale za grosz odpowiedniej wiedzy i umiejetnosci, to wole wogole nie glosowac.
    Ja osobiscie jestem zwolennikiem rozwiazan gdzie na odpowiednich stanowiskach sa odpowiednio wyksztalceni ludzie. A nie Ci co chca

  • Artur z Ketrzyna 2011-09-13 11:14:03




    Widzisz, czasami jest tak, ze wszyscy dobrze wiedza o przekretach, ale jest to tajemnica poliszynela.
    I praktycznie sytuacja nie do udowodnienia. Bo jak chcesz dowiesc ze do wody wpadlo zamiast np 300 kg szczupaka, tylko 250. Czasami i proporcje sa wieksze. Nawet fotografujac cale zarybienia
    nie jestes w stanie pokazac na fotografii ile i czego wpuszczono do wody. A papier wszystko przyjmie.

    A teraz sprawa dzialalnosci PZW. Piszesz ze dbanie , prace itp sa w statucie. Owszem. Tylko problem w tym, ze taka organizacja jak PZW, ktora idzie na mase a nie na jakosc, nie jest w stanie egzekwowac tego statusu. Praktycznie nie ma zadnej kontroli nad swoimi czlonkami. Gdyby byla odpowiednia weryfikacja, tak jak to ma miejsce w przypadku mniejszych stowarzyszen, do niektorych nie sposob sie dostac, to wyegzekwowanie statusu jest juz prostsze.
    dlatego taka organizacja jak PZW stowarzyszajaca ponad pol miliona ludzi, to twor nie majacy racji bytu. Nie majacy szans na prawidlowa prace.

    Taką samą organizacją jak PZW jest stowarzyszenie działkowców i jakoś oni dają radę egzekwować wykonanie czynów społecznych i innych postanowień statusów. maja główny zarząd, okregowy itd. aż do tych ogrodów działkowych, i to właśnie na tych ostatnich spoczywa obowiązek egzekwowania od ciebie postanowień statusu, jak i w razie twego przewinienia powiadomić o tym zwierzchników tak by w razie zmiany miejsca zamieszkania nie uszło ci to płazem.
    Przychodzisz opłacać składkę, a tu prezes bach przed nos pismo proszę okazać pokwitowanie odbycia czynu społecznego. Nie masz, to nie możesz opłacić składek bądź płacisz karę (datek na ten cel, zwalnia z obowiązku jego odbycia). Zostałeś przyłapany na kłusowaniu (ryba nie wymiarowa, złowiona i zabrana podczas okresu ochronnego, czy jakaś siatka itd.), twoje koło powinno być o tym zawiadomione i powinieneś być wykluczony z członkostwa jak i z możliwości wędkowania na wodach stowarzyszenia. Tyle że jak dobrowolnie opłacisz taki mandat to koło się raczej nie dowie, gorzej jak dojdzie do sprawy to już inna bajka.

    Mówisz inne stowarzyszenia nie każdego przyjmą. To już powinieneś być im wdzięczny że cię przyjęli i ci zaufali, teraz kwestia czy ty się wywiążesz ze swoich obowiązków jako jego członek? Bo oni też maja prawo ciebie nie przyjąć do swojego grona jeśli byłeś karany za kłusownictwo, bądź wykluczyć cię z członkostwa jeśli nie przestrzegasz ich statusu.

    Jeśli macie zastrzeżenia co do jakiejś osoby (prezes czy zwykły członek) to w strukturach PZW są też sądy koleżeńskie które prześwietlają gagatka na wniosek zainteresowanych, i na podstawie zgromadzonych dowodów i mogą takiego delikwenta wykluczyć z członkostwa a nawet wytoczyć proces cywilny by zadość uczynił wyrządzonym szkodom.

    Masz wątpliwości co do sposobu zarybienia, czy innych danych z tym związanych. Każde koło może w celu potwierdzenia tych danych wnioskować o to by ich członek był przy takim zarybieniu, jak i zajrzał w dokumentację. A jeśli są jakieś zastrzeżenia co do stanu faktycznego jak też dokumentacji, to na to tez są odpowiednie procedury i przy wcześniejszej informacji o takiej akcji zarybieniowej i podejrzeniu że jest tam jakiś przekręt, możesz poprosić odpowiednie organy by to kontrolował. Wtedy taka osoba będzie uczestniczyć od samego początku wydzielenia narybku w punkcie jego pozyskania, aż do momentu zarybienia danego akwenu.

  • pawelz 2011-09-13 11:31:39

    Nie wiem na jakiej zasadzie dziala i na co ida skladki w stowarzyszeniu dzialkowcow.
    Natomiast wiem ze PZW jest nastawione na ilosc a nie jakosc. Zgodzisz sie ze mna ze to o czym piszesz to fikcja, utopia ktorej nigdy nie wprowadzi PZW w zycie.
    Jak pisalem wielokrotnie. Jesli to zrobi i bedzie egzekwowac to o czym piszesz z cala surowoscia to pierwszys oddam legitymacje. I bede placil wiecej swiadom tego za mam do wyboru albo wiecej placic albo pracowac. A poniewaz na zadne czyny spoleczne nie mam czasu, zgodze sie na wieksze oplaty.

    PZW zalezy na jak najwiekszej ilosci czlonkow. W takiej gestwinie latwiej ukryc nieudolnosc i przekrety. Ci na gorze doskonale wiedza, ze najlepszy to bierny czlonek. O nic nie pyta, nie wybiera, najwyzej troche ponarzeka. Gdyby zredukowali stan liczebny PZW o 80% to zostali by tylko Ci swiadomi. I ci co naprawde chca cos zrobic. A ich nie tak latwo juz robic w balona.
    Dlatego male towarzystwa, w ktorych czlonkowie sa swiadomi tego co robia, sa o wiele bardziej efektywne. Natomiast takie molochy w teorii sa bardzo piekne, ale praktyka pokazuje jak jest naprawde. Jesli przez kilkadziesiat lat jest byle jak, to trzeba byc naprawde bardzo naiwnym zeby wierzyc ze w tych strukturach cos sie zmieni. Odejda jedni (niekompetentni) na ich miejsce zawsze znajda sie inni karierowicze. Nawet jak wymrze stara gwardia to do kryta zawsze pchaja sie ci najbardziej sfrustrowani i zadni wladzy ktorzy nie daja zadnej gwarancji na poprawe. Tacy ludzie nie patrza czy naprawde cos potrafia. Dla nich liczy sie tylko stolek i ich koncepcja PZW.

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-13 11:33:48

    Jak byłem dzieciakiem to byłem świadkiem jak zarząd (w obecności komendanta SSR) mojego późniejszego (a obecnie byłego) koła PZW, zarybiał węgorzem jezioro, w którym łowiłem wtedy z wujkiem. Paradoks zdarzenia (co mi po czasie wujek wyjaśnił) polegał na tym, że do jeziora wpuszczono małe, kilkucentymetrowe węgorki, z dwóch ok. 15-litrowych wiader. Na papierze PZW zarybiło jezioro narybkiem węgorza w ilości ... 200 kg. Te węgorki, które "nie zmieściły się" do tych dwóch wiader prawdopodobnie trafiły do prywatnych stawów znajomych prezesa ...



Reklama
Reklama