Reklama
  • Magda882011-09-29 10:47:35

    p>Od 2009 mój syn zaczął się bawić w wędkarstwo wyczynowe Na początku zaczynał od typowego bacika,z czasem gdy nabrał wprawy zamarzyła mu się ,,tyczka,laska’’.Pierwszą wędką była kupiona od kolegi po kiju 13 Maver reactolitę.Fajna wędka która wybacza błędy.Któregoś dnia na stronię Daiwy –Cormoran Polska wypatrzył sobię tyczkę Daiwę TDSR3 za dobrą cenę i w bogatym packu.Jako że nie jestem typem człowieka,który tego rodzaju zakupy robi w necie,udałem się do zaprzyjaźnionego sklepu w Kielcach.

    Oczywiście zamówienie przyjeli do realizacji i wkrótce oddzwonili z informacją że w/w wędkę Daiwa Polska ściąga ze Szkocji z fabryki co potrwa jakieś 3 tygodnie.Już wtedy dawało to do myślenia,dlaczego to wszystko tak długo trwa.Niestety szczęscie syna i uśmiech na twarzy po przyjściu wędkiuśpił mą czujność.Nikt z Nas nie zakłada tej najgorszej z możliwych sytuacji jaką jest awaria sprzętu.Niestety spotkało to mnie w niecały miesiąc od daty zakupu.W trakcie wędkowania(pękł 4 element a przyglądającsię 3 zauważyliśmy wyraźne ubytki na zewnętrznej stronie) Sklep oczywiście reklamację przyjął i 2 dni potem odesłał do Daiwy w Wa-wie.Niestety (dla Daiwy) moja cierpliwość po 20 dniach się wyczerpała.Z panią którą miałem wątpliwą przyjemność rozmawiać wDaiwie,okazała się bardzo niemiła i arogancka.

    Postanowiłem działać.Powiadomiłem o postępowaniu Daiwy –PIH w Warszawie oraz KorporacjęDaiwy na Cyprze,Niemczech i w Szkocji.Dzięki uprzejmości siostry kolegi zeŚwiętokrzyskiego Przewodnika Wędkarskiego pisma zostały przetłumaczone naj.angielski a brzmiało tak;

    Zwracam się z uprzejmą prośbą o podjęcie interwencji w firmie Daiwa-Cormoran sp z oo.ul Lazurowa183 lokal 90 01-749 Warszawa Tel.022 63786 66 w sprawie reklamacji sprzętu tj Wędki Daiwa TD SR3 zakupionej za pośrednictwem firmy P.P.H.U Fux Michał Białkowski Ul.Paderewskiego 6 25-017 Kielce w dniu25.07.2011.

    W dniu 06.08.2011 oddałem do naprawy gwarancyjnej za pośrednictwem sklepu w Kielcach uszkodzony element wędki(4 element pękł w trakcie wędkowania,na 3 widać wyraźne ubytki na części składowej) Firma Fux wysłała w/w elementy do Daiwy.Do dnia dzisiejszego firma Daiwa sprzętu nie naprawiła,nie zadzwoniła i nie poinformowała mnie ani sklepu co poczyniła w celu rozwiązania problemu.W dniu dzisiejszym mija 39 dni roboczych.

    Dnia 19.08.2011 dzwoniłem do Daiwy gdzie pani mnie zbyła i potraktowała jak intruza.Na moje pytanie o kartę gwarancyjną (której Daiwa nie dołączyła do sprzętu)pani stwierdziła że to sklep powinien ją wydać.Udałem się do sklepu Fux,gdzie poinformowano mnie że,nie mogą wydać karty bo jej nie otrzymali z wędka.Uprzejmię proszę o podjęcie interwencji w firmie Daiwa.W załączeniu paragon sprzedaży oraz dokument przyjęcia sprzętu do naprawy

    Odpowiedź Daiwy z Niemiec była natychmiastowa(niemiecka solidność)

    Przede wszystkim chciałbym przeprosić za zaistniałą sytuacje.Marka Daiwa znana jest z doskonałych produktów i usług świadczonych przez nasza Firmę.Niestety w tym przypadku doszło do sytuacji,która nie powinna się zdarzyć.

    1.Sklepy są zobowiązane do wydania klientom kart gwarancyjnych przy zakupie naszych produktów.Jest to bardzo ważne w celu udowodnienia,że kupiłeś oryginalne produkty,które będą się kwalifikowały do naszego serwisu.

    2.Nasze biuro w Polsce służy pomocą w sprawach serwisowych wraz z Daiwa Szkocja w zakresie produktów,lecz muszą dostać karte gwarancyjna wraz z dowodem zakupu lub fakturą.

    3.Części zamienne możemy zamówić bezpośrednio w Szkocji.Ten proces jest złożony i działa bardzo szybko.Mamy więc pewność,że nasze biuro skontaktuje się jutro i poda szczegółowe informacje jak rozwiązać ten problem.

    Oczywiście ze strony Daiwa-Cormoran Polska zero odpowiedzi(wcześniej też mieli telefonować w sprawie topu do mnie-standard Daiwy?)

    Po skompletowaniu dokumentów,odesłałem pismo sporządzone przez prawnika do Daiwy w Niemczech, które brzmiało tak;Witam Serdecznie. Dziekuje za szybka odpowiedz w sprawie składanej reklamacji.W nawiązaniu do Pańskiego pisma przesyłam w załącznikach skan paragonu zakupu jak i zgłoszenie reklamacyjne złożone za pośrednictwem Firmy FUX do Daiwa Polska.

    Kupując Państwa produkt byłem przekonany o wysokiej jakości technologicznej jak i komponentach stosowanych do produkcji Waszych wędek Do tej pory używałem wędek firmy MAVER lecz postanowiłem zaufać Daiwie i niestety strasznie sie rozczarowałem jakością obsługi przez polski oddział.

    Jako użytkownik wielu stron internetowych lokalnych i ogólnopolskich pragnę zwrócić Państwa uwagę na brak kompetencji i wręcz całkowity brak zaangażowania przedstawiciela handlowego oddziału Daiwa Polska oraz daleko posuniętą ignorancje klienta ze strony handlowców Daiwa-Cormoran Polska.Proponuje Państwu zrobienie ankiety na temat obsługi klienta przez polski oddział Daiwa.

    Myśle,że moja sprawa zostanie pozytywnie załatwiona, ponieważ w przeciwnym razie wystąpie na droge cywilno-prawną powołując sie na polskie prawo konsumenckie jak również dyrektywe Unii Europejskiej dotyczącą gwarancji i rękojmi.Najbardziej mnie boli że, interwencję w moim imieniu musiała podjąć Daiwa-Cormoran Niemcy gdzie nie byłem ich klientem a tylko użytkownikiem marki Daiwa a Pan Tristan Sigulla czuję większą odpowiedzialność za dobre imię firmy niż dystrybutor-sprzedawca w Polsce.Gratuluje Daiwie Polska wątpliwej renomy w krajach Unii i nie tylko.Co ciekawe po interwencji Pana Sigulli otrzymuję e-maila następującego:

    Witam,

    w dniu dzisiejszym elementy zostały wysłane do sklepu FUX, będą tam jutro.W przyszłości, w sprawie sprzętu wyczynowego, proszę o kontakt bezpośrednio ze mną.

    Przepraszamy za zaistniałą sytuację.

    Artykuł  na pośbę

    Autor  Hitman1234 



  • Magda88 2011-09-29 10:59:11

    To nie mój  artykuł a jedynie prośba  o  to by sie  ukazał

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-29 11:27:36

    Zawsze jakiś przedstawiciel w polsce zapie... a potem psuje opinie firmie.Tak zawsze było ,jest i będzie że polscy przedstawiciele (niektórzy) to banda partaczy .

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-29 11:35:14

    Zgadzam się , to jest typowe dla rodzimych przedstawicieli - większość z nich klienta olewają, liczy się ilość sprzedanego towaru a nie ich jakość, smutne to i gorzkie ............

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2011-09-29 11:54:19

    Sytuacja według mnie nie jest skomplikowana - jeżeli istnieje poważne ryzyko zniszczenia drogiego , bo wartego bez mała 3.000 zł sprzętu - to się nie kupuje i tyle  ! To człowiek dorosły a przynajmniej odpowiedzialny decyduje o swoich potrzebach oraz o tym czy kupuje coś czy też nie , tym bardziej że nie chodzi tutaj przecież  o paczkę chipsów.  Wędki wyczynowe z włókna węglowego przeznaczone są jak sama specyfikacja wskazuje - dla zawodników sportowych  czyli bądź co bądź osób mających duże doświadczenie , potrafiących odpowiednio posługiwać się wędziskiem o nadzwyczaj delikatnej konstrukcji ( konstrukcja z włókna węglowego jest niezawodna w zmaganiach z rybą , natomiast bardzo wrażliwa i mało  odporna na wszelkie urazy mechaniczne ). Kolejny aspekt , będący według mnie oczywistym przykładem niefrasobliwości to przypuszczalny brak odpowiedniego wyposażenia zabezpieczającego bardzo kosztowny przecież sprzęt - zanim kupi się wędkę trzeba po prostu zrobić wszystko , zadbać o każdy szczegół i zaopatrzyć się we wszystkie akcesoria zabezpieczające przyszły nabytek przed uszkodzeniami struktury węglowej , na jakie narażone jest wędzisko podczas transportu a wynikające ze stuknięć itp. Kiedyś ze strony portalu Rybobranie.pl wysłałem zapytanie o wędki Daiwy i Cormorana - jakież było moje zdziwienie gdy bez konsultacji ze mną  firma Daiwa-Cormoran sp z oo.ul Lazurowa183 lokal 90 , odszukała mój adres i  na swój własny koszt przesłała mi zupełnie bezinteresownie 2 opasłe katalogi Daiwy i Cormorana . Naprawdę miły gest !

  • Magda88 2011-09-29 12:06:18

    Kolego tak czytam  to co napisałeś i nie rozumiem  o co Ci chodzi .

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-29 12:10:34

    Typowa sytuacja w której ktoś pod wpływem kaprysu kupuje sobie sprzęt a później niszczy go nie potrafiąc sie nim odpowiednio posługiwać. Wędkarzu , człowieku , ( i bynajmniej nie jest to pouczanie czy moralizatorstwo lecz zwykła refleksja ) , pamiętaj : jeżeli stać cię na wykup nawet i pałacu wysadzanego brylantami , a nie potrafisz zadbać o utrzymanie w nim porządku , nie kupuj ! Ta sama zasada obowiązuje we wszystkich dziedzinach nie wyłączając wędkarstwa , hobby jak wszystkim nam wiadomo nierzadko  pochłaniającego sporą część oszczędności. Jeżeli nie potrafisz się posługiwać danym sprzętem , nie kupuj go pod wpływem chwili w której odzywa się w tobie instynkt zbieracza i kolekcjonera .

  • Magda88 2011-09-29 12:12:12

    Nie wiem   dalej o co  Ci chodzi .

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2011-09-29 12:12:54

    Wyraziłem tylko swój pogląd na zaistniałą  , opisaną w felietonie sytuację .

  • JKarp 2011-09-29 12:26:06

    Cześć
    Nie żebym był po stronie przedstawiciela ale:
    Mam karpiówki Chub Outcast. W momencie zakupu doskonale wiedziałem, że w razie "W" w Polsce na te wędki serwisu nie ma. Na wyspy wysyłał nie będę. Ponoć wystarczy zarejestrować się na na Stronie Chub-Greys żeby mieć dożywotnią gwarancję na te wędki. Ale że angielski hm ...
    Jak rzadko kiedy ale myślę podobne jak Bartek.
    Kupując taką wędkę, gdzie można było każdy top z oddzielna obejrzeć cztery razy należało to zrobić a nie teraz pisać, że "W trakcie wędkowania(pękł 4 element a przyglądającsię 3 zauważyliśmy wyraźne ubytki na zewnętrznej stronie)".
    To dopiero teraz to zauważyliście i macie pretensję do wszystkich ale nie do siebie?
    Janusz JKarp

  • pawelz 2011-09-29 12:30:41

    Kol. Linke83
    Czlowieku, o czym Ty piszesz ?.
    Uwazasz ze wedka moze ulec zniszczeniu tylko dlatego ze ktos nie potrafi o nia dbac. ?
    Wedka pekla i prawdopodobnie byla to fabryczna wina sprzetu. I artykul opisuje jedynie aroganckie podejscie polskiego dealera sprzetu. A Ty wyjezdzasz z tekstem sugerujac ze klient polamal kija bo nie zabezpieczyl sie odpowiednio przed kupnem.
    Wina jest tylko i wylacznie po stronie serwisu i dystrybutora.
    Solidna firma nawet nie wnikalaby jak wedka zostala uszkodzona tylko przyslalaby nowy sprzet.
    Tak robia np. markowi producenci wedek muchowych. Sage nie interesuje jak polamales wedke (drzwiami od auta czy na kolanie). Po prostu przysyla nowa. Klient placi tylko koszty operacyjne.

  • jurek 2011-09-29 12:38:20

    Dobrze napisałeś Paweł , popieram komentarz Twój .

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2011-09-29 12:38:38

    Cześć
    Nie żebym był po stronie przedstawiciela ale:
    Mam karpiówki Chub Outcast. W momencie zakupu doskonale wiedziałem, że w razie "W" w Polsce na te wędki serwisu nie ma. Na wyspy wysyłał nie będę. Ponoć wystarczy zarejestrować się na na Stronie Chub-Greys żeby mieć dożywotnią gwarancję na te wędki. Ale że angielski hm ...
    Jak rzadko kiedy ale myślę podobne jak Bartek.
    Kupując taką wędkę, gdzie można było każdy top z oddzielna obejrzeć cztery razy należało to zrobić a nie teraz pisać, że "W trakcie wędkowania(pękł 4 element a przyglądającsię 3 zauważyliśmy wyraźne ubytki na zewnętrznej stronie)".
    To dopiero teraz to zauważyliście i macie pretensję do wszystkich ale nie do siebie?
    Janusz JKarp


    Święta racja Kolego.Trudności spotykają obie strony - tak serwis jak i użytkownika który nie wie co zrobić z "pechową " wędką. Zakup tak kosztownego sprzętu musi być gruntownie przemyślany a sprzęt sprawdzony - czyni się to nie tylko poprzez seanse firmowych filmów , prezentujących możliwości sprzętu , - trzeba po prostu pytać a nawet postarać się o dokładne , fizyczne oględziny kija - tak podczas jego pracy jak i na sklepowej półce. Pozdrawiam.

  • pawelz 2011-09-29 12:39:19

    Cześć
    Nie żebym był po stronie przedstawiciela ale:
    Mam karpiówki Chub Outcast. W momencie zakupu doskonale wiedziałem, że w razie "W" w Polsce na te wędki serwisu nie ma. Na wyspy wysyłał nie będę. Ponoć wystarczy zarejestrować się na na Stronie Chub-Greys żeby mieć dożywotnią gwarancję na te wędki. Ale że angielski hm ...
    Jak rzadko kiedy ale myślę podobne jak Bartek.
    Kupując taką wędkę, gdzie można było każdy top z oddzielna obejrzeć cztery razy należało to zrobić a nie teraz pisać, że "W trakcie wędkowania(pękł 4 element a przyglądającsię 3 zauważyliśmy wyraźne ubytki na zewnętrznej stronie)".
    To dopiero teraz to zauważyliście i macie pretensję do wszystkich ale nie do siebie?
    Janusz JKarp


    Zgodzilbym sie z Toba gdyby gosc kupil wedke za granica. Gdzie nie ma dystrybutora, lub kupil kija z drugiej reki. Ale on poszedl do sklepu. Wydal sporo kasy i w zwiazku z tym moze chyba liczyc na cos takiego jak gwarancja ?
    Nie bardzo rozumiem kogo bronicie. Klient zachowal sie jak normalnyc czlowiek. Wziol pieniadze, wypatrzyl sprzet i kupil. Gdzie tu jego wina ?. Co mial robic. Przed kupnem z lupa ogladac tyczke ?. A po co. Od tego jest gwarancja i pewne normy jej rozpatrywania, zeby klient czul sie bezpiecznie wydajac sporo kasy.
    PS. Swego czasu kupowalem kija. W stanach kosztowal na wyprzedazach 1200 zl (po przeliczeniu z $ i podliczeniu kosztow przesylki). Zadzwonilem do Wilka (jedyny importer Sage na Polske) i spytalem za ile moge kupic u niego. 1600 zl (po obnizkach). Kupilem u Wilka bo mam 100% pewnosci ze jak sie cos stanie to nie bede mial problemow z gwarancja. Kupujac w stanach musialbym sam barowac sie w razie klopotow. Wedka ma dozywotnia gwarancje. Kupujac cos na wiele lat dla swietego spokoju i gwarancji warto wydac pare zlotych wiecej.

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-29 12:43:41

    Cześć
    Nie żebym był po stronie przedstawiciela ale:
    Mam karpiówki Chub Outcast. W momencie zakupu doskonale wiedziałem, że w razie "W" w Polsce na te wędki serwisu nie ma. Na wyspy wysyłał nie będę. Ponoć wystarczy zarejestrować się na na Stronie Chub-Greys żeby mieć dożywotnią gwarancję na te wędki. Ale że angielski hm ...
    Jak rzadko kiedy ale myślę podobne jak Bartek.
    Kupując taką wędkę, gdzie można było każdy top z oddzielna obejrzeć cztery razy należało to zrobić a nie teraz pisać, że "W trakcie wędkowania(pękł 4 element a przyglądającsię 3 zauważyliśmy wyraźne ubytki na zewnętrznej stronie)".
    To dopiero teraz to zauważyliście i macie pretensję do wszystkich ale nie do siebie?
    Janusz JKarp


    Zgodzilbym sie z Toba gdyby gosc kupil wedke za granica. Gdzie nie ma dystrybutora, lub kupil kija z drugiej reki. Ale on poszedl do sklepu. Wydal sporo kasy i w zwiazku z tym moze chyba liczyc na cos takiego jak gwarancja ?
    Nie bardzo rozumiem kogo bronicie. Klient zachowal sie jak normalnyc czlowiek. Wziol pieniadze, wypatrzyl sprzet i kupil. Gdzie tu jego wina ?. Co mial robic. Przed kupnem z lupa ogladac tyczke ?. A po co. Od tego jest gwarancja i pewne normy jej rozpatrywania, zeby klient czul sie bezpiecznie wydajac sporo kasy.
    PS. Swego czasu kupowalem kija. W stanach kosztowal na wyprzedazach 1200 zl (po przeliczeniu z $ i podliczeniu kosztow przesylki). Zadzwonilem do Wilka (jedyny importer Sage na Polske) i spytalem za ile moge kupic u niego. 1600 zl (po obnizkach). Kupilem u Wilka bo mam 100% pewnosci ze jak sie cos stanie to nie bede mial problemow z gwarancja. Kupujac w stanach musialbym sam barowac sie w razie klopotow. Wedka ma dozywotnia gwarancje. Kupujac cos na wiele lat dla swietego spokoju i gwarancji warto wydac pare zlotych wiecej.

    Zgodziłbyś się i musisz się raczej zgodzić - bo to co napisał to prawda.

  • Magda88 2011-09-29 12:43:59

    Nie  żebym broniła  pana z  artykułu  ale    przeczytałam go wielokrotnie  zanim  postanowiłam  go  opublikować  nie chodzi tu o to czy   sprawdził  czy nie  ale  o proste zasady  handlu jakie  obowiązują . Jeśli  przedstawiciel Daiwy  DE   stwierdził nieprawidłowości po stronie   Daiwy PL  to   chyba   to o czymś świadczy . Jeśli reklamacja była  uznana  to znaczy ze sprzęt  był wadliwy  . Teraz do pana  Linke83 napisał pan jeżeli istnieje poważne ryzyko zniszczenia drogiego , bo wartego bez mała 3.000 zł sprzętu - to się nie kupuje i tyle . Ten pan  kupił tą wędkę  w zwykłym naziemnym sklepie .Nikt z nas nie wie   jak  był  przechowywany  ten  sprzęt  przez tego pana    ale skoro  to nie jego pierwszy tego typu sprzęt   to chyba ma  o tym jakieś pojecie . Niedołączenie  karty  gwarancyjnej do  wędki tez mnie zdziwiło . Zastanawiające jest to ze po  interwencji  Daiwy DE jakoś  sprawa nabrała  tempa . Znam  wiele przypadków ze wędki nie tylko Daiwy ale też czołowych firm  ulegały zniszczeniu   produkcja  to masówka  w tym przypadku i  nikt nie wie  czy   są gdzieś  wady ukryte czy też nie .Podobnie jest z  samochodami  jeden kupi   model  x i bedzie z niego zadowolony a drugi  z tym samym modelem może mieć  już  przejścia . Fakt jest faktem  ze   zauważyłam  po stronie  Daiwy kilka  niedociągnięć  i  chyba to jest najważniejsze . Serwis   o ile pamiętam   wynosi 30 dni a  o wszelkich  komplikacjach powinien być  informowany reklamujący  .

  • pawelz 2011-09-29 12:58:27

    Cześć
    Nie żebym był po stronie przedstawiciela ale:
    Mam karpiówki Chub Outcast. W momencie zakupu doskonale wiedziałem, że w razie "W" w Polsce na te wędki serwisu nie ma. Na wyspy wysyłał nie będę. Ponoć wystarczy zarejestrować się na na Stronie Chub-Greys żeby mieć dożywotnią gwarancję na te wędki. Ale że angielski hm ...
    Jak rzadko kiedy ale myślę podobne jak Bartek.
    Kupując taką wędkę, gdzie można było każdy top z oddzielna obejrzeć cztery razy należało to zrobić a nie teraz pisać, że "W trakcie wędkowania(pękł 4 element a przyglądającsię 3 zauważyliśmy wyraźne ubytki na zewnętrznej stronie)".
    To dopiero teraz to zauważyliście i macie pretensję do wszystkich ale nie do siebie?
    Janusz JKarp


    Zgodzilbym sie z Toba gdyby gosc kupil wedke za granica. Gdzie nie ma dystrybutora, lub kupil kija z drugiej reki. Ale on poszedl do sklepu. Wydal sporo kasy i w zwiazku z tym moze chyba liczyc na cos takiego jak gwarancja ?
    Nie bardzo rozumiem kogo bronicie. Klient zachowal sie jak normalnyc czlowiek. Wziol pieniadze, wypatrzyl sprzet i kupil. Gdzie tu jego wina ?. Co mial robic. Przed kupnem z lupa ogladac tyczke ?. A po co. Od tego jest gwarancja i pewne normy jej rozpatrywania, zeby klient czul sie bezpiecznie wydajac sporo kasy.
    PS. Swego czasu kupowalem kija. W stanach kosztowal na wyprzedazach 1200 zl (po przeliczeniu z $ i podliczeniu kosztow przesylki). Zadzwonilem do Wilka (jedyny importer Sage na Polske) i spytalem za ile moge kupic u niego. 1600 zl (po obnizkach). Kupilem u Wilka bo mam 100% pewnosci ze jak sie cos stanie to nie bede mial problemow z gwarancja. Kupujac w stanach musialbym sam barowac sie w razie klopotow. Wedka ma dozywotnia gwarancje. Kupujac cos na wiele lat dla swietego spokoju i gwarancji warto wydac pare zlotych wiecej.

    Zgodziłbyś się i musisz się raczej zgodzić - bo to co napisał to prawda.

    To moze zaproponuj, ze zakup sprzetu pow np. 1000 zl powinno byc poprzedzone odpowiednim kursem a sprzedawca zobowiazany jest do przeprowadzenia wywaidu. I bez odpowiedniej adnotacji kupujacy nie ma prawa gwarancji.
    Sprzedawce g..o powinno obchodzic z jakich pobudek sprzet zostal zakupiony i przez kogo. Nawet zupelny laik ma prawa do zakupu wedki za kilkanascie tysiecy zl. I jesli ta zostanie uszkodzona nie z winy urzytkownika to serwis czy dystrybutor maja zasrany obowiazek taka gwarancje uwzglednic.
    Dla Ciebie kolego 3000 zl to moze drogi sprzet. Ale zapewniam Cie ze dla wielu taka kwota to kieszonkowe. To co, dla nich poprzeczka od 10000 zl na przemyslenia ?

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2011-09-29 12:59:16

    Nie  żebym broniła  pana z  artykułu  ale    przeczytałam go wielokrotnie  zanim  postanowiłam  go  opublikować  nie chodzi tu o to czy   sprawdził  czy nie  ale  o proste zasady  handlu jakie  obowiązują . Jeśli  przedstawiciel Daiwy  DE   stwierdził nieprawidłowości po stronie   Daiwy PL  to   chyba   to o czymś świadczy . Jeśli reklamacja była  uznana  to znaczy ze sprzęt  był wadliwy  . Teraz do pana  Linke83 napisał pan jeżeli istnieje poważne ryzyko zniszczenia drogiego , bo wartego bez mała 3.000 zł sprzętu - to się nie kupuje i tyle . Ten pan  kupił tą wędkę  w zwykłym naziemnym sklepie .Nikt z nas nie wie   jak  był  przechowywany  ten  sprzęt  przez tego pana    ale skoro  to nie jego pierwszy tego typu sprzęt   to chyba ma  o tym jakieś pojecie . Niedołączenie  karty  gwarancyjnej do  wędki tez mnie zdziwiło . Zastanawiające jest to ze po  interwencji  Daiwy DE jakoś  sprawa nabrała  tempa . Znam  wiele przypadków ze wędki nie tylko Daiwy ale też czołowych firm  ulegały zniszczeniu   produkcja  to masówka  w tym przypadku i  nikt nie wie  czy   są gdzieś  wady ukryte czy też nie .Podobnie jest z  samochodami  jeden kupi   model  x i bedzie z niego zadowolony a drugi  z tym samym modelem może mieć  już  przejścia . Fakt jest faktem  ze   zauważyłam  po stronie  Daiwy kilka  niedociągnięć  i  chyba to jest najważniejsze . Serwis   o ile pamiętam   wynosi 30 dni a  o wszelkich  komplikacjach powinien być  informowany reklamujący  .

     

    Sama Pani twierdzi że żdziwiło Panią brak karty gwarancyjnej, to już daje coś do myślenia i tym samym wędka powinna powędrować do sprzedawcy na jego koszt, a jaka gwarancja że wędka (uszkodzona) ta nie została podłożona i spokojnie oczekiwała na swego nowego nabywcę ...........a może ktoś się trafi ? :))


  • Magda88 2011-09-29 13:05:14

    Sama Pani teierdzi że żdziwiło Panią brak karty gwarancyjnej, to już daje coś do myślenia i tym samym wędka powinna powędrować do sprzedawcy na jego koszt, a jaka gwarancja że wędka (uszkodzona) ta nie została podłożona i spokojnie oczekiwała na swego nowego nabywcę ...........a może ktoś się trafi ? :))


    Bardzo ciekawa teoria może  nawet tak było . Ale widac sprawa ma chyba swój   szczęśliwy finał skoro    sprzęt  ma być  do  odebrania .

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-29 13:28:59

    Cześć
    Nie żebym był po stronie przedstawiciela ale:
    Mam karpiówki Chub Outcast. W momencie zakupu doskonale wiedziałem, że w razie "W" w Polsce na te wędki serwisu nie ma. Na wyspy wysyłał nie będę. Ponoć wystarczy zarejestrować się na na Stronie Chub-Greys żeby mieć dożywotnią gwarancję na te wędki. Ale że angielski hm ...
    Jak rzadko kiedy ale myślę podobne jak Bartek.
    Kupując taką wędkę, gdzie można było każdy top z oddzielna obejrzeć cztery razy należało to zrobić a nie teraz pisać, że "W trakcie wędkowania(pękł 4 element a przyglądającsię 3 zauważyliśmy wyraźne ubytki na zewnętrznej stronie)".
    To dopiero teraz to zauważyliście i macie pretensję do wszystkich ale nie do siebie?
    Janusz JKarp


    kol.JKarp wadmo że klient ma sprawdzić co kupuje ,jeśli są widoczne jakiekolwiek ubytki ,pęknięcia,rysy czy inne wady  to nie należało kupować ,a nie dopiero po kilku tygodniach oglądać czy czasem nie ma powodu do reklamacji.Ale to tylko jedna strona medalu. niektóre wady fabryczne mogą wystąpić dopiero w czasie wędkowania i jeśli serwisu danej firmy nie ma w Polsce to przedstawiciel  musi (powinien) sie tym zająć ,tylko niektórym sie nie chce.
    Znajomy kupił sprzęt (wędki chuba) w Angli , po odbiorze od kuriera zobaczył że w wędkach są uszkodzone przelotki ,oczywiście zadzwonił do sklepu i ci natychmiast przysłali mu nowe wędki.Wytłumacz mi dlaczego w Polsce tak niema????komu sie nie chce???? przecież jesteśmy w UE .tak??Przecież ktoś te wędki chuba musi sprowadzać bo chyba to nie jest prywatny import a więc jakiś przedstawiciel na Polskę musi być .Tylko oni chcą zarabiać sprzedająć wędki a jakieś gwarancie to już sie nie chce.To samo tyczy Daiwy .musi być jakiś przedstawiciel i napewno jest tylko ma lenia w d..... i mu sie nie chce babrać z gwarancjami.
    ps. Handlujesz sprzętem Andzi ,ponoć u andzi od razu jest wymiana  sprzętu na nowy? jak to dokładnie wygląda??odsyłasz sprzęt do fabryki andzi czy przedstawiciel  sie tym zajmuje?????

  • JKarp 2011-09-29 19:58:21

    Cześć
    Jarek przyjeżdża Przedstawiciel Andzi i wymienia. Ot tak prosto i po prostu. Nikt nic nie docieka. Wystarczy prawidłowo wypełniona gwarancja ( a jak jej nie ma to i tak wymieni ) bo w Legionowie tylko ja mam Andzie.
    WĘDKĘ NALEŻAŁO OBEJRZEĆ  -  to po pierwsze. Po drugie żądać karty gwarancyjnej.
    Poza tym zwróć uwagę, że dopiero w trakcie wędkowania zauważono ubytki w blanku. To jak kupowano wędkę? Na zasadzie poproszę chleb? Klienci jak nabywają nawet kołowrotek za 50zł pilnują aby otrzymać gwarancję a co dopiero przy wędce za 2600zł.
    Co prawda serwis się nie popisał. Ale należy też wziąć pod uwagę, że główny dystrybutor wcale nie przejął się reklamacją wędki wysłanej przez firmę FUX. Bo niby dlaczego natychmiast zareagowano na reklamację u Niemców?
     Serwisu Chuba w Polsce nie ma. Jak kupił w jakimś sklepie w Anglii to i dlatego przysłali nowe kije.  Pewnie sam wiesz i słyszałeś nie raz jakie były problemy z naprawą wędek Chuba w Polsce.
    Janusz JKarp

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-29 20:04:32

    WĘDKĘ NALEŻAŁO OBEJRZEĆ  -  to po pierwsze. Po drugie żądać karty gwarancyjnej.
    Poza tym zwróć uwagę, że dopiero w trakcie wędkowania zauważono ubytki w blanku. To jak kupowano wędkę? Na zasadzie poproszę chleb? Klienci jak nabywają nawet kołowrotek za 50zł pilnują aby otrzymać gwarancję a co dopiero przy wędce za 2600zł.

    AMEN................

  • DOMINIK 31 2011-09-29 23:09:26

    Ludzie ale o co Wam chodzi poprostu Daiwa w polsce nie wywiazala sie za dobrze i tyle ,a jezeli kogos stac na sprzet za 2600 to nie przezywajcie a za te pieniadze to sprzet powinien byc dobry a nie bubel i tyle

  • pawelz 2011-09-30 09:30:36

    Panowie, a nie pomysleliscie ze te ubytki mogly po prostu powstac w trakcie wedkowania ?.
    Jedyne do czego mozna sie przyczepic, to brak karty gwarancyjnej.
    Klient nie jest zobowiazany do ogladania kija w sklepie. Rownie dobrze moze po prostu wejsc do sklepu i zamowic towar. Robi sobie powiedzmy szkode, bo w razie wad sprzetu musi go reklamowac a to nie jest komfortowa sytuacja (brak wedki uniemozliwia lowienie). Ale nie musi ogladac go w sklepie.
    To na sprzedawcy spoczywa obowiazek, ze to co sprzedaje jest wolne od wad. A jesli cos takiego sie przytrafi to jest wlasnie od tego gwarancja.
    Sprzrdawca i serwis dali d..y na calej linii i nic ich nie usprawiedliwia.

  • Reklama
  • JKarp 2011-09-30 10:01:44

    Cześć
    Ale o kartę gwarancyjną powinien się sam upominać jak sprzedawca się nie kwapił sam wypisać.
    Może i nie musiał wędki oglądać ale ja na 100% bym obejrzał - za drogie cacko, żeby ot tak sobie kupić jak chleb.
    Wiesz Paweł jak sam ktoś niszczy wędkę ( znaczy powstają te ubytki w czasie wędkowania ) to albo niech nauczy się szanować sprzęt za 2 600zł albo pozostaje bambus ;-)
    Mi właśnie te ubytki nie dają spokoju - może autor posta napisze jak to było. Czy one były w czasie zakupu czy powstały w czasie używania.
    Sam pewnie masz drogi sprzęt - pozwoliłbyś sobie na zakup uszkodzonego kija lub zniszczenie w czasie wędkowania? Pewnie nie.
    Jeśli te ubytki powstały w miejscu łączenia topów to coś nie halo ale jesli piasek się dostał to hm...
    Ja osobiście zawsze jestem po stronie Klienta i nigdy nie dociekam co było naprawdę przyczyną uszkodzenia wędki lub kołowrotka a widziałem już cuda łacznie ze śladem buta na kiju, a Klient stwierdził, że ta wędka to straszny badziew skoro koszyczek 40g doprowadził do złamania federa do 120g wyrzutu. Tylko zapomniał ślad buta wytrzeć biedak...
    Janusz JKarp


  • ryukon1975 2011-09-30 10:44:36

    Widzę podobny problem na jednym z moich kijów.Obrazowo tłumacząc odchodzi warstwa tak jak z cebuli ,i nie jest to na łączeniu tylko w połowie elementu.Dodam że ja mam gwarancję.

  • pawelz 2011-09-30 10:53:49

    Ubytki mogly powstan np. podczas normalnej eksploatacji wedki. Nie wiem jakie one bylu i co rozumie klient pod nazwa "ubytki". Ale ja juz widzialem np jak po jakims czasie lakier zaczol sie luszczyc na wedce. Czy mozna zniszczyc wedke podczas eksploatacji ?. Jak najbardziej i to nie z wlasnej winy. Mi to sie zdarzylo 2 razy. Podczas normalnego machania wedka trzasnela przy samym korku. Chwile wczesniej poradzila sobie z 35 cm potokiem. Czasami wady konstrukcyjne wychodza w trakcie i winy ze strony klienta w tym nie ma.
    Mowisz o ogladaniu sprzetu przy zakupie.
    Wielu moich znajomych (w tym i ja) kupujac wedke nie mamy szans jej obejrzec ani dotknac. I czasami sa to kije pow 2000 zl. Po prostu sklepy w mojej okolicy takiego sprzetu nie posiadaja. Kupuje taka wedke liczac na to ze sprzedawca wie co sprzedaje. A i istotna dla mnie jest w tej wlasnie sytuacji gwarancja i rzetelnosc sprzedawcy.
    .
    Nie robie tu zadnej nagonki na sprzedawcow. Bron boze :). Sa wsrod nich i tacy, ktorzy chca sie tylko nachapac i pozbyc towaru, ale jest tez wielu ktorym mozna zaufac w ciemno. Tych pierwszych staram sie omijac z daleka, a drugim wole zaplacic wiecej za jakosc

  • ryukon1975 2011-09-30 11:03:01

    Ja pisałem o czystym blanku węglowym,bez lakieru.

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-30 12:24:54

    Ubytki mogly powstan np. podczas normalnej eksploatacji wedki. Nie wiem jakie one bylu i co rozumie klient pod nazwa "ubytki". Ale ja juz widzialem np jak po jakims czasie lakier zaczol sie luszczyc na wedce. Czy mozna zniszczyc wedke podczas eksploatacji ?. Jak najbardziej i to nie z wlasnej winy. Mi to sie zdarzylo 2 razy. Podczas normalnego machania wedka trzasnela przy samym korku. Chwile wczesniej poradzila sobie z 35 cm potokiem. Czasami wady konstrukcyjne wychodza w trakcie i winy ze strony klienta w tym nie ma.
    Mowisz o ogladaniu sprzetu przy zakupie.
    Wielu moich znajomych (w tym i ja) kupujac wedke nie mamy szans jej obejrzec ani dotknac. I czasami sa to kije pow 2000 zl. Po prostu sklepy w mojej okolicy takiego sprzetu nie posiadaja. Kupuje taka wedke liczac na to ze sprzedawca wie co sprzedaje. A i istotna dla mnie jest w tej wlasnie sytuacji gwarancja i rzetelnosc sprzedawcy.
    .
    Nie robie tu zadnej nagonki na sprzedawcow. Bron boze :). Sa wsrod nich i tacy, ktorzy chca sie tylko nachapac i pozbyc towaru, ale jest tez wielu ktorym mozna zaufac w ciemno. Tych pierwszych staram sie omijac z daleka, a drugim wole zaplacic wiecej za jakosc

    Czy ty Kolego naprawdę wierzysz że akurat biedulka trafił na niedoróbkę Daiwy ? To jest sprzęt bardzo wysokiej klasy, winę za jego awarię ponosi najczęściej użytkownik, u którego chęć zdobycia zabawki , nowego zbytku  bierze górę nad zdolnościami praktycznymi i umiejętnością posługiwania się delikatnym przecież wędziskiem. Później łaja się i dręczy serwisantów oczekując odeń niemal jasnowidztwa w kwestiach wykrycia przyczyn awarii . Oj , nie chciałbym być na miejscu takiego serwisanta. Kupi taki bo go stać i ma niemożliwy do odparcia kaprys a  później gdy sprzęt dostawszy się w niepowołane ręce ulega zniszczeniu - on nadal sądzi że kompletnie nie miał winy , że sprzęt cieszący się światową sławą z powodu zerowej wręcz ilości "niesortu " to rzecz niemożliwa do zniszczenia bo kosztująca już niebagatelną sumę. Zastanów się Kolego , czy osoby mające sceptyczne podejście do takiego przypadku , nie mają choć trochę racji ? Pozdrawiam.

  • pawelz 2011-09-30 12:35:00

    Ubytki mogly powstan np. podczas normalnej eksploatacji wedki. Nie wiem jakie one bylu i co rozumie klient pod nazwa "ubytki". Ale ja juz widzialem np jak po jakims czasie lakier zaczol sie luszczyc na wedce. Czy mozna zniszczyc wedke podczas eksploatacji ?. Jak najbardziej i to nie z wlasnej winy. Mi to sie zdarzylo 2 razy. Podczas normalnego machania wedka trzasnela przy samym korku. Chwile wczesniej poradzila sobie z 35 cm potokiem. Czasami wady konstrukcyjne wychodza w trakcie i winy ze strony klienta w tym nie ma.
    Mowisz o ogladaniu sprzetu przy zakupie.
    Wielu moich znajomych (w tym i ja) kupujac wedke nie mamy szans jej obejrzec ani dotknac. I czasami sa to kije pow 2000 zl. Po prostu sklepy w mojej okolicy takiego sprzetu nie posiadaja. Kupuje taka wedke liczac na to ze sprzedawca wie co sprzedaje. A i istotna dla mnie jest w tej wlasnie sytuacji gwarancja i rzetelnosc sprzedawcy.
    .
    Nie robie tu zadnej nagonki na sprzedawcow. Bron boze :). Sa wsrod nich i tacy, ktorzy chca sie tylko nachapac i pozbyc towaru, ale jest tez wielu ktorym mozna zaufac w ciemno. Tych pierwszych staram sie omijac z daleka, a drugim wole zaplacic wiecej za jakosc

    Czy ty Kolego naprawdę wierzysz że akurat biedulka trafił na niedoróbkę Daiwy ? To jest sprzęt bardzo wysokiej klasy, winę za jego awarię ponosi najczęściej użytkownik, u którego chęć zdobycia zabawki , nowego zbytku  bierze górę nad zdolnościami praktycznymi i umiejętnością posługiwania się delikatnym przecież wędziskiem. Później łaja się i dręczy serwisantów oczekując odeń niemal jasnowidztwa w kwestiach wykrycia przyczyn awarii . Oj , nie chciałbym być na miejscu takiego serwisanta. Kupi taki bo go stać i ma niemożliwy do odparcia kaprys a  później gdy sprzęt dostawszy się w niepowołane ręce ulega zniszczeniu - on nadal sądzi że kompletnie nie miał winy , że sprzęt cieszący się światową sławą z powodu zerowej wręcz ilości "niesortu " to rzecz niemożliwa do zniszczenia bo kosztująca już niebagatelną sumę. Zastanów się Kolego , czy osoby mające sceptyczne podejście do takiego przypadku , nie mają choć trochę racji ? Pozdrawiam.

    Daiwa bardzo wysokiej klasy ???. To mamy rozne pojecia bardzo wysokiej klasy. Widzialem Sage"e (przepasc w muchowkach miedzy Daiwa a Sage) ktore pekaly podczas lowienia. Na zawodach na dunajcu bylem swiadkiem jak gosc zlamal Daiwe Whiskera (muchowka za 600 zl). Przy normalnej eksploatacji.
    Nie takiej klasy sprzet jak Daiwa ulegal awarii. Zapewniam Cie. To tak jakbys napisal ze Ford nie ma prawa sie popsuc jak jest nowy (wlasnie w tej grupie postawilbym Daiwe wsrod producentow sprzetu).
    A poza tym wydaje mi sie , nie jestem specjalista w tej dziedzinie, ale tyczka za 3000 zl to nie jest sprzet chyba nawet ze sredniej polki. Niech sie wypowiedza zawodowcy.

  • mateuszwos 2011-09-30 13:01:35

    Ja to widzę tak. Kupując drogi sprzęt priorytetem jest odebranie karty gwarancyjnej. Jeżeli sprzedawca nie wydał bo np. zapomniał to należy się o nią upomnieć. Natomiast wychodząc ze sklepu bez karty gwarancyjnej musimy się liczyć z podobnymi problemami w razie awarii. Zawsze można się odwołać do Polskiego Prawa Konsumenta ale to już nie taka prosta sprawa i często nie warta zachodu.

    Natomiast jeżeli reklamację uwzględniono i przyjęto uszkodzony sprzęt to chyba sprawę należy załatwić w cywilizowany sposób a nie zbywać klienta i pozostawić go 2 miesiące bez odpowiedzi.
    Czyli taka marka jak Daiwa dwa razy dopuściła się niedopatrzenia. Raz wydając sprzęt bez karty gwarancyjnej (nie sądzę że nie było) a dwa przyjmując gwarancję i uszkodzony sprzęt z powrotem nie mając zamiaru nic z tym zrobić.

    Daiwa to naprawdę dobra Marka i nie ma co oceniać firmy po takim incydencie gdzie trafił się niekompetentny człowiek. Jednak wiele racji ma Pawelz pisząc, że wielkie firmy nie dociekają jak powstało uszkodzenie tylko uznają gwarancję. Np. Żona zamówiła fotoksiążki ze ślubu dla rodziców. Zleciła to znanej niemieckiej firmie. Fotoksiążki zostały przysłane z Niemiec w obiecanym czasie tyle że na okładce jednej z dwóch książek była widoczna delikatna kreseczka. Wystarczył jeden mail wysłany to firmy traktujący o zajściu i od razu przyszła odpowiedź: "Przepraszamy najmocniej za zaistniały problem, już zleciliśmy wykonanie nowego egzemplarza i priorytetem wyślemy na koszt firmy." Nie chcieli nawet oglądać czy faktycznie był defekt. Po prostu dosłali kolejny egzemplarz.

  • mik99 2011-09-30 13:03:09

    Ludzie ja popieram wypowiedzi osób, które zwracają uwagę na polskiego dystrybutora. W naszych realiach wygląda to tak. Wchodzimy do sklepu, widzimy interesujący nas sprzęt a za ladą czekają sprzedawcy z uśmiechem od ucha do ucha i po chili słyszymy standardowe "w czym mogę pomóc". Obsługa miła, kupujemy sprzęt i wychodzimy. Kiedy zaczynają się problemy ten sam sprzedawca, który nie stronił od sympatycznego uśmiechu na wieść, że chcemy reklamować produkt diametralnie się zmienia. Rozmowie towarzyszą nery po jednej i drugiej stronie w końcu sprzedający z łaską na czole przyjmuje sprzęt. Wychodzi polska prawda, że wszyscy chcą sprzedać, napędzić koniunkturę, zapchać kieszeń kasą a gdy sprzęt jest wadliwy to nas klientów traktują jak złodziei. Wiele sklepów tak działa. Co do oględzin dobrze, klient mógł wstępnie "przelecieć" wzrokiem kijek, ale zapominamy o jednym. W sklepie mogło się komuś śpieszyć, mogło inaczej padać światło czy po prostu ktoś czegoś nie zauważył. Analogiczna sytuacja. Mamy rok 2006 na rynku jest model Audi A6 C6 3.0 Tdi z występującym defektem napinacza łańcucha rozrządu. Idę do salonu, oglądam auto i co mam rozbierać silnik by sprawdzić jak wygląda ten nieszczęsny napinacz??no chyba nikt tego nie zrobi ba nawet nikt nie będzie miał takiej możliwości (praktyka pokazała, że wyrabiają się dwa). Po to jest gwarancja, żeby wady materiałowe ujawniające się podczas eksploatacji eliminować przez producenta a inna już kwestią jest czy owy producent usunie ją odpłatne. Także moim zdaniem sugerowanie komuś, że w takim wypadku winę ponosi użytkownik jest jakby wstawiennictwem, ba świadomym wspieraniem bądź wypieraniem jakie stosują producenci by wyminąć się od naprawy gwarancyjnej.

    Linke83 czy Ty masz jakieś omany?. Uwierz, że takie perełki w świecie motoryzacyjnym jak Ferrari, Bentley czy Aston Martin też posiadają wady konstrukcyjne, materiałowe. Przykład? samoczynnie zapalające się modele Ferrari jak dobrze pamiętam F438. Więc proszę włóż pod poduszkę, to że topowy sprzęt nie może posiadać wad już nabytych przed sprzedażą czyt. w fabryce. To tak samo jak uczenie polskich dzieci niegdyś, że podczas agresji niemiecko-rosyjskich na Polskę działania te miały charakter przyjacielski. Litości!

  • wsitkowski 2011-09-30 13:13:23

    Ocenianie jakości sprzętu na podstawie zachowania przedstawiciela firmy w danym kraju jest żałosne...

  • mik99 2011-09-30 13:21:01

    wsitkowski zgadzam się bo każdy nawet najlepszy sprzęt może ulec uszkodzeniu i słowo "sprzęt" ma w swoją etymologię to wpisane tak samo jak rynek słowo handel. Tutaj mamy ciekawą sytuację bo wychodzi na to jak traktowany jest polski klient, jak respektowane są jego roszczenia. Skoro mamy jedną firmę nazwijmy ją matką, i firma ta otwiera swoje placówki w innych zakątkach świata to jako jedno ciało powinno działać pod tymi samymi kryteriami a nie, że centrala mówi tak a komórka "rodna" tak. Kpina i tyle.

  • JOPEK1971 2011-09-30 13:21:40

    Też byłem świadkiem pękających kijów renomowanych firm,ale nie znaczy to że są wadliwe,węgiel lub grafit zawarty w tych wędkach jest mocnym materiałem ale podatnym na mechaniczne uszkodzenia których nie można się ustrzec łowiąc w warunkach ekstremalnych,kiedyś kupiłem kijek Jaxona "profix"który został wycofany,nie wiem z jakich powodów,ale używam go do dziś i daje radę ;-) 

  • wsitkowski 2011-09-30 13:31:03

    Sam jestem posiadaczem takiej wędki (opis na moim blogu - Tyczka - Team Daiwa SR3 - 13m ) - SR3. Również ja połamałem. Ale ja nie zadałem od Daiwy naprawy tego na zasadach gwarancji gdyż pękła z mojej winy. Wędki są wykonane naprawdę porządnie i pisanie, że sama pękła jakoś do mnie nie dociera. Te wędki to typowe karpiówki, a nie delikatne kanałówki...

    Jeśli ktoś nie potrafi obsługiwać takiej wędki to nie powinien się za nią brać. A ty  bardziej szukać winnych innych niż siebie.

    Wędki z serii SR firmy Daiwa są naprawdę przyzwoite jak za takie pieniądze. Porównywanie firm jaki i tyczek do muchówek robionych na zamwoienie jest nie na miejscu i bez sensu.

  • mik99 2011-09-30 13:47:11

    Panowie ja zajmuję stanowisko neutralne w tej sprawie, ale musicie sobie zdać sprawę z tego, że nie ma sprzętu niezniszczalnego. Im prędzej sobie to uświadomicie tym lepiej dla Was. Dwa proste przykłady. Titanica chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Wiele części seryjnych, wiele na zamówienie. Miał być niezatapialny i jak to się skończyło? Atlantycka mogiła. Kolejna sprawa, żeby jeszcze bardziej zobrazować technologiczną nieprzewidywalność. Europejskie konsorcjum Airbus opracowało godnego konkurenta dla amerykańskiego giganta Boeinga. Reklamowali swój samolot jako najbardziej bezpieczny a przy tym komfortowy. Jak pokazuje życie Airbus nie były takie  doskonałe, oczywiście zaraz powiecie większość tragedii powodują błędy ludzkie powiem OK. Nie zapominajmy, że wiele technologii zaczerpniętych jest z lotnictwa i pomimo tego, że technologie te stanowią absolutny TOP też posiadają swoje wady konstrukcyjne, materiałowe.

  • pawelz 2011-09-30 14:03:48

    "Wędki z serii SR firmy Daiwa są naprawdę przyzwoite jak za takie pieniądze. Porównywanie firm jaki i tyczek do muchówek robionych na zamwoienie jest nie na miejscu i bez sensu.".

    W wiekszosci przypadkow muchowki robione na zamowienie sa tansze niz robione fabrycznie. Wlasnie ze wzgledu na gwarancje. Kupujac blank i zbrojac go w wypadku zlamania masz gwarancje tylko na blank. Wszystkie komponenty trzeba demontowac i zbroic od nowa a to kosztuje.

    A tak na marginesie, dobre wedki muchowe maja dozywotnia bezwarunkowa gwarancje. Nie wazne czy ja ja zlame czy peknie z winy wad produkcyjnych. I to charakteryzuje porzadna firme. W przypadku Daiwy, jak przeczytalem z Twojego opisu tak nie jest, co nie stawia jej w moich oczach zbyt wysoko. I cena nie jest tu najwazniejszym wyznacznikiem. Np firma Ross produkuje wedki juz za kilkaset zlotych objete wlasnie taka gwarancja.

  • wsitkowski 2011-09-30 14:19:27

    Daiwa to świetna firma - piszę o wędkach w tym momencie - i ma wędki dla tych co mają w kieszeni 2000zł jak i dla takich co mają 20x więcej. Poziom obsługi gwarancyjnej jest różny no bo niby dla czego ktoś kto płaci 20x mniej za wędkę "słabszej kategorii" ma mieć serwis na poziomie tego co wykłada za sprzęt 20x więcej?

    Reasumując - kupując sprzęt klasy średniej nie oczekujmy zbyt wiele - zepsuliśmy element to go dokupujemy (4 elem. do SR3 kosztuje całe 150zł), a nie zawracamy dupę sprzedawcy. Proste...

  • Magda88 2011-09-30 18:19:33

    Część  dalsza opowieści .Pan  Ryszad dziś odebrał   reklamowane  elementy i okazało się  ze  ..... przyszły  zapakowane w  folie   a wysłał je  w orginalnej  tubie do topów   ...tuba juz nie wróciła  .Kontakt z panią z Daiwy  jest niemozliwy  na maile nie odpowiada  a  telefonu  z jego numeru nie odbiera   kiedy zadwonił  z innych  telefonów  poprostu  dokłada słuchawke .Gwarancja  do tej pory nie została   dostarczona  ,Daiwa  twierdzi ze powinien  dać ją sprzedawca   a sprzedawca   mówi   jak  kiedy nie ma druków  gwarancyjnych ...... pozostawiam to bez komentarza ......

  • Magda88 2011-10-06 08:36:56

    Witam,

    tuba zostanie oczywiście dosłana, jeśli kiedykolwiek wysyłałby Pan jeszcze
    połamane elementy proszę nie pakować ich w tubę PCV, wystarczy zwykle
    kartonowe pudło. Kwestia karty gwarancyjnej to nie jest zrzucanie winy na
    sklep - karty będą dostarczone jeśli w sklepie ich zabrakło. W momencie
    jak podjął Pan interwencję w sprawie elementów - one były już w drodze do
    Polski. Jeszcze raz przepraszam za zaistniałą sytuację, firma Daiwa nie
    lekceważy swoich klientów - akurat w tym konkretnym przypadku mieliśmy
    niestety do czynienia ze szczególnie niefortunnym zbiegiem kilku zdarzeń i
    okoliczności, które wpłynęły na zaistnienie tej przykrej dla Pana i dla nas
    sytuacji. Coś takiego zdarzyło nam się po raz pierwszy. Ogromnie nam
    przykro, że to dotknęło akurat Pana osoby.

    Jeszcze raz przepraszamy i życzymy wszystkiego dobrego
    Anna Król

    .........................................................................
    DAIWA-CORMORAN SP. Z O.O.
    Przedstawicielstwo w Polsce
    Anna Król
    Marketing Manager
    022 637 86 66
    0 501 102 119
    e-mail: anna.krol@daiwa-cormoran.com.pl

    nauka nie poszła w las



Reklama
Reklama