No panowie no i dobrze że choć sumem zarybili lepiej niech porządnie ryby se pojedzą a nie mięsiaże kombinatorzy wiecznie przesiadujący nad wodą i wiecznie narzekają że ryb niema a w rejestrze po ok. 300 szt, złowionych karpi i nie wiadomo jeszcze czegoś tam znam osobiście takich co traktują wędkarstwo jak dodatkowy dochód.A w tym roku to faktyczne słabo z rybami ale zwróćcie uwagę jaka była pogoda i anomalia pogodowe to nic dziwnego że ryba nie bierze a może to wina jw. mięsiaży??? proszę zastanówcie się gdzie tkwi problem. Najpierw wytępić kłusowników ,mięsiaży, a póżniej zadbać o ryby.
jak u mnie to większości sami wędkarze wpuszczają suma do zbiorników a potem mają wielkie pretensje że nie ma ryb mam 3 łowiska gdzie sumy zrobiły spustoszenie nie dość że koło zarybiło to jeszcze sami wędkarze na łowisku o którym pisałem wcześniej nie ma możliwość na wyciągnięcie większego suma jak 1.5 m a są naprawdę większe i kilku wędkarzy ustawiało się na nocne wypady by razem zapolować na wąsatego w ciągu 2 dni mieli 7 sumów a kilka potężnych holów poszło bo na tym łowisku można powalczyć tylko z brzegu jest tam zakaz połowu ze sprzętu pływającego także suma 2m wyciągnąć z głębokości 15m to nie lada wyczyn i to jeszcze między korzeniami i starymi wagonikami które są tam zatopione i tak sumki mają się dobrze i sycie :)
Ja znam łowiska gdzie większe spustoszenie zrobił człowiek,Wisła w mojej okolicy to "pustynia" porównując do lat kiedy zaczynałem swoją przygodę z wędkarstwem,Sumów było od groma,teraz... :-(
masz rację w moich stronach zarybiono żwirowiska i zginął sandacz ubyło szczupaka .Coraz gorzej zz dużymi płociami i leszczem.Zbiorniki zamknięte -zakazać zarybień sumem .Sum do rzeki.
dlatego o tym mówię też nastawiam się czasem na suma bo to fajna zabawa ale na rzekach bo na zbiornikach zamkniętych to można powalczyć z karpiami lub inną rybką :) także koledzy bez obrazy jak ma ktoś ochotę na zabawę z wąsatym to zapraszam w następnym sezonie :)
Owszem zagrożeniem są pseudo wędkarze którzy łowią
wszystko co popadnie , którzy domagają się ryb wszelkich we wszystkich
zbiornikach , którzy aby zaspokoić swoje ego domagają się jak największych ryb
. Natura inaczej to postrzega . Każdy gatunek w przyrodzie ma swoje miejsce i
swoje siedliska . Jedne żyją tylko w wodach zimnych i źródlanych , drugie w
szybkim nurcie , trzecie tam gdzie dominuje drobnica (jak ukleja) , następne
tam gdzie wody są stojące itd. My to wszystko
po prostu burzymy , mieszamy groch z kapustą i chcemy aby wszystkie gatunki
żyły obok siebie , ale tak się nie da . Zawsze będzie zachwiana ta równowaga ,
bo albo pokarmu będzie za mało albo jedne gatunki będą dominować nad drugimi ,
albo woda całkowicie wyjałowieje i tak aż doprowadzi się do degradacji całego
środowiska . Pytam się gdzie tu miejsce dla tych prawdziwych wędkarzy ,
lubiących obcować w czystym środowisku , wędkować tak jak natura nakazuje
(czyli tyle aby zaspokoić własne potrzeby) cieszyć się tym co jest w tych
wodach i nie szukać rekordów i przygód kosztem ryb .
ja niemoge takiego czegos się nie robi sum wybije wszystkie ryby on jest chyba gorszy od prądu
tam gzie niema ryb tam mozna wrzucać suma a nie tam gdzi som inne mniejsze ryby a nawet większe .Znam takie mijsce gdzie były tysiace karpi i innych ryb teraz mozna tam złapac karpia raz na miesiac sumy wszystkie zjadły
We Francji i w Hiszpanii jest mnóstwo sumów,a jakoś inne ryby też pływają ;-)
Tak, ale tam żują sumy a nie sumiki karlowate o ktorych tu jak widzę mowa. Sum ok, ale nie to gówno karlowate, przeiez to se z tym rady dac nie mozna.
SUm król naszych wód w rzekach pożądany w stawach moze narobić więcej szkód niż pozytku to fakt ale jesli rozmmyslac w plaszczźnie któa ryba jestwiekszym szkodnikiem to warto dodac ze wiekszym szkodnikiem jest karp a poprze to przykladem z mojego stawu w parku gdzie wposcilem sumy jako jedynego drapieznika na tych chinskich najeźdzców a teraz dlaczego tak nie trawie karpi . Kilka dni temu bylem w parku powędkować i po dojsciu na lowisko woda piekna czysta olchowa , przejzystosc okolo 0,5 do 1m wiec super jak na szczupaka . Pod wodą widać bylo liscie grązeli (sałata) ktore nie zdazyly wyposcic lisci plywajacych sam te roslinki sadzilem no ogolnie ryby plywaly bylo uroczo i nawet zlowilem kilka rybek . Dziś z nudów wzialem spina i heja nad stawy po dotarciu ;o woda szambo przejzystosc 2cm w wodzie unosi sie pył szlam jak przeziaglem woblerta to zostawal taki oblok za nim , grązele zasypane pyłem i co plywalo tylko karpiska wyskakiwaly zeby czyścic skrzela a same takiego rabanu narobily. A co z szczupakami aniu pukniecia :? jak dla mnie karp to wiekszy syfiarz i szkodnik od suma
No panowie no i dobrze że choć sumem zarybili lepiej niech porządnie ryby se pojedzą a nie mięsiaże kombinatorzy wiecznie przesiadujący nad wodą i wiecznie narzekają że ryb niema a w rejestrze po ok. 300 szt, złowionych karpi i nie wiadomo jeszcze czegoś tam znam osobiście takich co traktują wędkarstwo jak dodatkowy dochód.A w tym roku to faktyczne słabo z rybami ale zwróćcie uwagę jaka była pogoda i anomalia pogodowe to nic dziwnego że ryba nie bierze a może to wina jw. mięsiaży??? proszę zastanówcie się gdzie tkwi problem. Najpierw wytępić kłusowników ,mięsiaży, a póżniej zadbać o ryby.
Bardzo trafne spostrzeżenie,pozdrawiam
jak u mnie to większości sami wędkarze wpuszczają suma do zbiorników a potem mają wielkie pretensje że nie ma ryb mam 3 łowiska gdzie sumy zrobiły spustoszenie nie dość że koło zarybiło to jeszcze sami wędkarze na łowisku o którym pisałem wcześniej nie ma możliwość na wyciągnięcie większego suma jak 1.5 m a są naprawdę większe i kilku wędkarzy ustawiało się na nocne wypady by razem zapolować na wąsatego w ciągu 2 dni mieli 7 sumów a kilka potężnych holów poszło bo na tym łowisku można powalczyć tylko z brzegu jest tam zakaz połowu ze sprzętu pływającego także suma 2m wyciągnąć z głębokości 15m to nie lada wyczyn i to jeszcze między korzeniami i starymi wagonikami które są tam zatopione i tak sumki mają się dobrze i sycie :)
Ja znam łowiska gdzie większe spustoszenie zrobił człowiek,Wisła w mojej okolicy to "pustynia" porównując do lat kiedy zaczynałem swoją przygodę z wędkarstwem,Sumów było od groma,teraz... :-(
wiem ze ludzie są gorsi ale u mnie na tym łowisku to ludzie raczej nie są groźni
masz rację w moich stronach zarybiono żwirowiska i zginął sandacz ubyło szczupaka .Coraz gorzej zz dużymi płociami i leszczem.Zbiorniki zamknięte -zakazać zarybień sumem .Sum do rzeki.
dlatego o tym mówię też nastawiam się czasem na suma bo to fajna zabawa ale na rzekach bo na zbiornikach zamkniętych to można powalczyć z karpiami lub inną rybką :) także koledzy bez obrazy jak ma ktoś ochotę na zabawę z wąsatym to zapraszam w następnym sezonie :)
Popieram w rzeczywistości zagrożeniem są pseudo wędkarze biorą wszystko,a że większy sum jest ostrożniejszy to zostaje.
Owszem zagrożeniem są pseudo wędkarze którzy łowią wszystko co popadnie , którzy domagają się ryb wszelkich we wszystkich zbiornikach , którzy aby zaspokoić swoje ego domagają się jak największych ryb . Natura inaczej to postrzega . Każdy gatunek w przyrodzie ma swoje miejsce i swoje siedliska . Jedne żyją tylko w wodach zimnych i źródlanych , drugie w szybkim nurcie , trzecie tam gdzie dominuje drobnica (jak ukleja) , następne tam gdzie wody są stojące itd. My to wszystko po prostu burzymy , mieszamy groch z kapustą i chcemy aby wszystkie gatunki żyły obok siebie , ale tak się nie da . Zawsze będzie zachwiana ta równowaga , bo albo pokarmu będzie za mało albo jedne gatunki będą dominować nad drugimi , albo woda całkowicie wyjałowieje i tak aż doprowadzi się do degradacji całego środowiska . Pytam się gdzie tu miejsce dla tych prawdziwych wędkarzy , lubiących obcować w czystym środowisku , wędkować tak jak natura nakazuje (czyli tyle aby zaspokoić własne potrzeby) cieszyć się tym co jest w tych wodach i nie szukać rekordów i przygód kosztem ryb .
ja niemoge takiego czegos się nie robi sum wybije wszystkie ryby on jest chyba gorszy od prądu
tam gzie niema ryb tam mozna wrzucać suma a nie tam gdzi som inne mniejsze ryby a nawet większe .Znam takie mijsce gdzie były tysiace karpi i innych ryb teraz mozna tam złapac karpia raz na miesiac sumy wszystkie zjadły
We Francji i w Hiszpanii jest mnóstwo sumów,a jakoś inne ryby też pływają ;-)
Tak, ale tam żują sumy a nie sumiki karlowate o ktorych tu jak widzę mowa. Sum ok, ale nie to gówno karlowate, przeiez to se z tym rady dac nie mozna.
SUm król naszych wód w rzekach pożądany w stawach moze narobić więcej szkód niż pozytku to fakt ale jesli rozmmyslac w plaszczźnie któa ryba jestwiekszym szkodnikiem to warto dodac ze wiekszym szkodnikiem jest karp a poprze to przykladem z mojego stawu w parku gdzie wposcilem sumy jako jedynego drapieznika na tych chinskich najeźdzców a teraz dlaczego tak nie trawie karpi . Kilka dni temu bylem w parku powędkować i po dojsciu na lowisko woda piekna czysta olchowa , przejzystosc okolo 0,5 do 1m wiec super jak na szczupaka . Pod wodą widać bylo liscie grązeli (sałata) ktore nie zdazyly wyposcic lisci plywajacych sam te roslinki sadzilem no ogolnie ryby plywaly bylo uroczo i nawet zlowilem kilka rybek . Dziś z nudów wzialem spina i heja nad stawy po dotarciu ;o woda szambo przejzystosc 2cm w wodzie unosi sie pył szlam jak przeziaglem woblerta to zostawal taki oblok za nim , grązele zasypane pyłem i co plywalo tylko karpiska wyskakiwaly zeby czyścic skrzela a same takiego rabanu narobily. A co z szczupakami aniu pukniecia :? jak dla mnie karp to wiekszy syfiarz i szkodnik od suma